Sejm Księstwa Sarmacji
Głosowanie nad odrzuceniem odwołania
od 21.11.2016 r. (10:46:23) do 22.11.2016 r. (21:18:50)
Treść głosowania

Cytuję:
O D W O Ł A N I E

Ja, Torkan Ingawar, zamieszkały w Złotym Grodzie na terenie Królestwa Teutonii i legitymujący się paszportem AF655, na podstawie art. 9 ust. 4 Ustawy Sejmu nr 146 o prefektach z dnia 11 grudnia 2011 roku składam na ręce Wysokiej Izby odwołanie od decyzji Jego Książęcej Mości z dnia 12 listopada 2016 roku w sprawie wydalenia z terytorium Księstwa i Korony Księstwa Sarmacji.



U Z A S A D N I E N I E

Wysoka Izbo!

W ostatnią sobotę Jego Książęca Mość Tomasz Ivo Hugo wydał — na wniosek Prefekta Generalnego — postanowienie o ponownym wydaleniu mojej osoby z terytorium Księstwa. Książę częściowo uzasadniał swoją decyzję w ostatnim artykule pisząc: Akt jego wydalenia (tak, był wydalony) został cofnięty w związku z oficjalnymi stosunkami międzymikronacyjnymi. Jednak jego hucpiarskie zachowanie związane z wspieraniem wspominanego króla-uzurpatora i kpieniem z Sarmacji, spowodowały, że trzeba powiedzieć takim zachowaniom STOP. Czy wydalenie było zgodnie z prawem? Z pewnością. Czy słuszne? Uważam, że nie. Nie czuję się jednak kompetentny do wydawania takich osądów, dlatego też postanowiłem - w ramach przysługującego mi prawa — prosić Wysoką Izbę o sprawiedliwą ocenę.

Wysoka Izbo!

Ze smutkiem muszę stwierdzić, że do książęcego artykułu wkradło się kilka nieprawdziwych tez. Przede wszystkim — trudno mówić w moim przypadku o drugiej szansie. Tutaj cofnę się kawałek w przeszłość. W 2014 roku zostałem wydalony poniekąd na własny wniosek. W związku z ogólną frustracją i grożącym mi procesem poprosiłem o zablokowanie konta w DSG. Ponieważ w tamtym okresie sarmackie prawo karne nie regulowało sytuacji, kiedy proces toczy się przeciwko osobie niemającej możliwości obrony z racji blokady na forum, ówczesny Prefekt Generalny, Siergiusz Asketil, wnioskował o moje wydalenie. Uprzedzając ewentualne pytania: we wspomnianym procesie mogłem być skazany, o ile dobrze pamiętam, na maksymalnie trzy miesiące więzienia — prośba o blokadę konta nie była więc przyjęciem "na własnych warunkach" i tak grożącej mi banicji (jak część osób później twierdziła).

Wracając jednak do teraźniejszości — nie mogę się również zgodzić ze słowami Jego Książęcej Mości dotyczącymi moich obecnych działań. Hucpiarskie zachowanie? Notorycznie atakowanie Sarmacji? Po lekturze materiału dowodowego dostępnego w gmachu Trybunału Koronnego raczej trudno jest się zgodzić z takimi określeniami. Wspomniane wypowiedzi z IRC miały charakter happeningu, dość nieudolnej inscenizacji. Dodatkowo wszystko odbywało się między kilkoma ufającymi sobie osobami — byłem wśród nich i ja. Niestety, obecny na kanale donosiciel dostarczył materiały Księciu i Prefekturze Generalnej. Po kilku godzinach pojawił się akt oskarżenia. Po kilku dniach — wydalenie. Wypowiedzi na baridajskim kanale IRC z całą pewnością były niepoważne. Były zwyczajnie głupie. Jednak czy stanowiły one czynny udział w próbie detronizacji legalnych władz Księstwa? Czy wypełniały znamiona działalności obcego wywiadu przeciwko Księstwu Sarmacji? Czy stanowiły wreszcie — jak to zostało podane w krótkim uzasadnieniu decyzji o wydaleniu w Dzienniku Praw — istotne zagrożenie dla interesu publicznego? Myślę, że raczej nie. Wierzę, że część Szanownych Posłów podziela moje zdanie w tej kwestii.

Wysoka Izbo!

W żadnym wypadku nie próbuję się wybielać. Byłbym skończonym kretynem twierdząc, że jestem bez winy. Być może wypowiedzi wskazane w akcie oskarżenia nosiły cechy przestępstwa, ale późniejsze wchodzenie — mimo tymczasowego aresztowania — na sarmacki kanał IRC z pewnością już przestępstwem było. Chciałbym jednak — i to jest głównym motywem tego odwołanie - żeby moje czyny sprawiedliwie osądził i ukarał Trybunał Koronny — organ powołany w takim właśnie celu. Być może zostałbym skazany na długie miesiące więzienia. Być może nawet na banicję. Tutaj chodzi jednak o poszanowanie pewnych zasad. Zasad, które są niejako podstawą — a przynajmniej powinny nią być — każdego demokratycznego państwa prawa. Tak, mam na myśli prawo do uczciwego procesu. Wyrok Trybunału przyjąłbym z szacunkiem i pokorą — niezależnie do jego dotkliwości.

Czy jednak taka osoba jak ja w ogóle zasługuje na proces? Czy warto angażować sarmacki wymiar sprawiedliwości dla takiego hucpiarza? Czy może zdecydowanie prościej usunąć ją w trybie administracyjnym kierując się dobrem interesu publicznego? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Wysokiej Izbie.

Z poważaniem,

(-) Torkan Ingawaar

Podsumowanie głosowania

Głosy ZA

  1. Robert Fryderyk, 21.11.2016, 10:51:51
  2. Henryk Leszczyński, 21.11.2016, 10:56:01
  3. Rihanna Aureliuš-Sedrovski, 21.11.2016, 11:24:58
  4. Jan Grimknur, 21.11.2016, 15:07:01
    Po zapoznaniu się z istotnymi informacjami także jestem ZA.
  5. Adam Jerzy Piastowski, 21.11.2016, 16:23:37
  6. Henryk Wespucci, 21.11.2016, 19:32:01
    Przez dłuższy czas wstrzymywałem się od głosu, byłem jakby między dwoma stronami barykady. Z jednej strony to troszeczkę nietyczne przyznacie usuwać kogoś podczas gdy toczy się przeciwko niemu postępowanie. Jednak gdy przypatrzyłem się sprawie bliżej to mogę powiedzieć: popieram stanowisko JKM. Pozdrawiam. Na podsumowanie: ZA.

Głosy WSTRZYMUJĄCE

  1. Misza "JK" Korab-Kaku, 22.11.2016, 16:44:22
    Z uwagi na toczone postępowanie karne i możliwość orzeczenia w jego wyniku kary banicji. I tak, ciężko mi oceniać jaki wyrok zapadnie, ale wstrzymuję się w związku z dwutorowością.

Głosy PRZECIW