Dziennik ocalonego

Komunikat E.S.O.M. numer Omega 42. Dzień 30 kwietnia 2030 roku. Linie głównego ciągu niedostępne dla kategorii E0 i E1. Korytarz linii T23 został wyłączony z użytku i podlega procedurze dekontaminacji. Obecność Veganium i Sporonów potwierdzona w Korytarzach linii: od T1 do T13, T16 i T20. Dostęp tylko dla kategorii E3. E.S.O.M. przypomina, że na obszarze wszystkich stacji metra obowiązuje kod czerwony. Kod żółty obowiązuje w strefach obecności Veganium i Sporonów. Trwa nabór do kategorii E3! Bezpieczeństwo obywateli dobrem najwyższym. Rada zadecydowała o użyciu bomby atomowej w sektorze badawczo-rozwojowym Eldoratu. Skażenie radioaktywne wysokie…

- Radiowęzeł Metra w Eldoracie


cPR58CSk.png

***


Dzień 1365 od EKOGEDONU.

Kolejny dzień przywitał mnie nieustannie powtarzanym, lakonicznym komunikatem z radiowęzła. Jak każdego dnia wstałem i beznamiętnie wydrapałem kolejną kreskę na aluminiowej ścianie wagonu. To już trzy lata. Trzy lata blednącego strachu i narastającej monotonii. Trzy lata oswajania się i wyzbywania empatii. Trzy lata samotności.

Czasami, kiedy przemierzam bezkresne pustki kolejnych korytarzy zastanawiam się, czy gdzieś tam, daleko żyją inni. Póki co moim jedynym towarzystwem są szkielety poległych kompanów podróży. Od czasu do czasu natknę się również na Sporony, ale one nie są zbyt rozmowne.

Dni upływają mi na rutynie codzienności. Uzbrojony w prowizoryczną maczetę udaję się na poszukiwania jedzenia i wszystkiego, co w moim odczuciu nadaje się jako narzędzie przetrwania. Zazwyczaj natrafiam na resztki prowiantu z wagonów restauracyjnych albo żywność z bagażu podróżnych. Bywają jednak takie miesiące, że natrafię na stacje i wówczas mogę liczyć na prawdziwe delikatesy. Takie wypady są jednak ryzykowne. Co prawda Veganium nie sięga swym zasięgiem przez grube, żelbetowe stropy szybów kolejowych, ale Sporony często zapuszczają się w korytarze sąsiadujące ze stacjami.

Cholerni naukowcy i ich fascynacje fauną i florą.

***


Dzień 1366 od EKOGEDONU.

Natrafiłem na wagon służby medycznej. Widoczne ślady Sporonów rzuciły mi się w oczy od razu. Brak oznak żywych organizmów na odczytach mojego smartwatcha. Szansa jedna na milion. Infekcja w lewej nodze daje o sobie znać od dłuższego czasu. Nie ma się co dziwić. Kolce tych zmutowanych chwastów są upierdliwe jak matka mojej byłej dziewczyny, a ja od kilku tygodni nie brałem żadnych dragów.

Pośród pobojowiska i kupek ochwaszczonych czaszek znalazłem kilka apteczek. Niestety sprzęt medyczny był niesprawny. Szkoda. Ponad to udało mi się zabrać trzy akumulatory i kilka elementów pancerza bojowego po byłym obywatelu kategorii E3. Dla pewności odciąłem mu głowę. Wykazywał mimowolne ruchy rąk i gałek ocznych oraz zielonkawe zabarwienie reszty z tego, co dawniej stanowiło tkanki jamy brzusznej. Nieprzyjemna sytuacja, ale po co mi kolejny Sporon w linii T23?

Dziś również nie natrafiłem na żadne ślady życia.

***


Dzień 1367 od EKOGEDONU.

Dozbrojony udałem się do korytarza łącznikowego między liniami T23 i T25. Podróż była na tyle długa i mozolna, że postanowiłem założyć obóz pośredni na nocleg. Głupota? Że niby wystawiam się na łatwy cel, albo dążę do samozagłady? Cóż z tego… Przecież i tak dostaję obłędu rozmawiając z kawałkiem archaicznego dziennika. Poza tym mam kompletny pancerz E3! Jestem niezniszczalny. Niby dla bezpieczeństwa przyozdobiłem go trofeami ze Sporonów, ale to nie znaczy, że wątpię w moją niezniszczalność. Jestem jak ten predator z filmów o których wspominał dziadek.

***


Dzień 1376 od EKOGEDONU.

Ostatnio nie dokonywałem wpisów. Cały czas jestem w podróży. Udało mi się dostać do linii T15. Przez ostatnie dziesięć dni nic ciekawego się nie działo. Maszerowałem nieustannie. Powoli kończą mi się leki. Ból nogi nie ustępuje. Ale to nie istotne.

Z ciekawszych nowości, dziś dotarłem do dyspozytorni. Komputery również w tym miejscu nie działają. Wszystko inne zasilane w trybie awaryjnym. Chwała Radzie, że wprowadziła mini atomizery uranowe. Przynajmniej migają jakieś światełka w niektórych szybach. Przy zwłokach dróżnika znalazłem analogowy plan metra. Do szybu T1 zostało mi pięć dni marszu, a przy dobrych wiatrach dwa, o ile łączniki między liniami są drożne.

Nadal nie natknąłem się na nikogo żywego. Mój smartwatch nie rejestruje żadnych oznak życia, mimo to czuję, że coś mnie obserwuje. Chyba muszę poszukać nowego urządzenia.

***


Dzień 1377 od EKOGEDONU.

Niewiarygodne! W łączniku pomiędzy liniami T10 i T8 spotkałem żywego człowieka! To kobieta, obywatelka kategorii E2. Przedstawiła się jako Kath de Lima. Jest bardzo nieufna i zamknięta w sobie. Cały czas milczy. Fakt, nasze spotkanie zaczęło się burzliwie. W pierwszym momencie uznała mnie za Sporona. Pieprzony kamuflaż.

Po krótkiej walce „na kije” udało mi się uświadomić ją, że jestem człowiekiem. Chyba uznała, że należę do E.S.O.M. Twierdzi, że mam pomóc jej dostać się do dyspozytorni centralnej w linii T1 by mogła użyć videostacji i złożyć meldunek do SIN „Astral”. W sumie jest mi to na rękę. Może dowiem się przynajmniej czy nie idę w paszczę lwa.

Tracę czucie w stopie. Utrudnia mi to marsz, ale nie mogę dać tego po sobie poznać. W brew pozorom Kath wydaje się być wredną suczą. Ojciec uczył mnie, by na takie uważać.

***


Dzień 1378 od EKOGEDONU.

Nic tylko szarobury beton, gruzy, skrzące się przewody i breja na posadce. Od czasu do czasu mijamy zieleńce i brodzimy przez śluz. Obrzydliwe. Dawniej widok palonych ciał i porośniętych szkieletów budził we mnie grozę i strach. Teraz dopóki nie nadepnę na jakąś piszczel albo strzałkę, dopóty ich nie zauważam.

Kath stała się nieco rozmowna. Powiedziała, że należy do grupy naukowców związanych z projektem „Tantal”, którego celem było opracowanie uniwersalnej trutki na wszelką roślinność. Wyraziła też zaniepokojenie tym, że tyle do siebie gadam i, że każdego dnia zapisuję swoje uwagi w notesiku. Uważa, że to śmieszne i może mi w przyszłości zaszkodzić. Głupia pinda, kiedy to piekło się skończy, ja napiszę eba o swojej przygodzie i dorobię się kroci!

Zauważyłem też, że zaczyna doskwierać mi gorączka, a moja skóra blednie i pokrywa się meszkiem.

***


Dzień 1379 od EKOGEDONU.

Kath bredzi! Oskarża NAS o szaleństwo. Nie ufa NAM jeszcze bardziej niż na początku. CZUJEMY to. Nie BĘDZIEMY z nią rozmawiać. Tyle zachodu o zabicie agresywnego cywila. Ona tego nie widziała, ale MY widzieliśmy. Piana toczyła mu się z pyska, a oczy świdrowały dookoła. On zmieniał kolor świateł. MY powiedzieliśmy SOBIE, że NAM zagraża.

PRZESTALIŚMY odczuwać głód. Jutro wielki dzień. Dyspozytornia tuż, tuż. DOWIEMY się co NAS czeka na górze, a potem UKRĘCIMY tej pindzie łeb. Cuchnie mięsem i betonem.

***


Dzień 1380 od EKOGEDONU.

Nareszcie linia T2. ZNALEŹLIŚMY vid z komunikatem alarmowym Konsula z dnia 30 kwietnia 2030 roku. Vid sprzed trzech lat! Kath narzekała, że OGLĄDAMY go dwudziesty raz, ale jak inaczej dokładnie go przepisać?

Drodzy Obywatele!

W SIN „Astral” doszło do awarii zasilania i pożaru w bloku badawczym. W wyniku wypadku na wolność wydostał się eksperymentalny gatunek rośliny – Veganium. Obiekt ten jest niezwykle agresywny i atakuje ludzi. Obywatele kategorii E0 i E1 powinni schronić się pod ziemią. Zaleca się udać do schronów lub eldorackiego metra. Roślina w kontakcie z wapnem i krzemem intensywnie rośnie. Nie ma jednak powodu do większych obaw. Członkowie E.S.O.M. w ciągu kilku dni ustabilizują sytuację i zażegnają zagrożenie. Pokładamy ufność w zdobycze technologii i ideę Betonizmu. Bądźcie sil… (vid się urywa).


***


Dzień 1381 od EKOGEDONU.

Ta głupia pinda dziwnie się NAM przygląda. Nic nie mówi i zabrała NAM prowizoryczną maczetę. Jutro DOTRZEMY do dyspozytorni. To będzie wielki dzie… (wpis się urywa, dalszą część strony zakrywa krwawy ślad z zielonkawym, gęstym szlamem).
Dotacje
2 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Cudzoziemiec, Paviel Gustolúpulo, Andrzej Fryderyk, Guedes de Lima.
Serduszka
8 184,00 lt
Ten artykuł lubią: Cudzoziemiec, Henryk Wespucci, Gniewosz Sforski, Paviel Gustolúpulo, Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener, Yennefer von Witcher, Andrzej Fryderyk, Fryderyk von Hohenzollern, Vladimir ik Lihtenštán, Guedes de Lima, Paulus Buddus.
Komentarze
Cudzoziemiec
O tak! Wspaniale! Pierwsza praca jest!
Mam nadzieję, że będzie zacięta rywalizacja ;)
Sam też się do czegoś przymierzam.
Odpowiedz Permalink
Gniewosz Sforski
Ojeju... Chyba nie mam szans, trzeba przyspieszyć rozwój prac nad moim tekstem. A kysz realiozo.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Gniewosz, czasu a czasu jeszcze ;) 3 tygodnie niemalże. Pamiętaj, że nagradzamy więcej niż jedną pracę. Jest o co walczyć!
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Czemu nie macie szans? Piszcie śmiało! Poczytam z przyjemnością. Liczy się koncept i ciekawa historia. No i justowanie. Cała reszta to forma, a na formę najlepsza rada - bomba termobaryczna :D
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Choć nie lubię postapo, to akurat ten tekst miło się czytało.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Tego jeszcze nie było, bardzo fajny pomysł z tym postapokaliptycznym klimatem. :)
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
To smutne i jednocześnie durne, co może nas spotkać :(
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.