Proklamacja o nowinie radosnej III
Seria wydawnicza: Proklamacje o nowinie radosnej

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
6c6s1m99.jpg

Droga braci szlachecka,


R

ód von Hohenzollern jest jedną z najstarszych familii zamieszkujących Królestwo Baridasu, jest w posiadaniu połacie ziemi położone na krańcach północno - wschodniych rubieży kraju korony. Lenno Zollern, od zawsze, a przynajmniej od momentu ożenku, Kunegundy Ernn z Albrechtem Ollern założycielem rodu należało do von Hohenzollernów. To zobowiązuje, ustawiło wysoko poprzeczkę, która teraz trudno będzie przeskoczyć. Pamiętając że pierwsza krew, pierwotni rodu byli mężami walecznymi, honorowymi, i córami o nieskazitelnym pięknie oraz wyróżniającej się inteligencji. Nie będzie łatwo sprostać takim wymaganiom, zwłaszcza w erze zaniku podstawowych wartości rodzinnych, oraz przy powolnym upadku dobrych obyczajów. Dlatego nadszedł czas aby odkryć prawdę, odsłonić widmo kurtyny, i w końcu obwieścić światu radosną nowinę, do tej pory skrycie ukrywaną. Tajemnicę o moim dziecku, które zostało spłodzone i narodziło się w granicach Konsulatu Sclavinii. Nastał czas aby prawda ujrzała światło dzienne, dlatego też ogłaszam wszem i wobec że Wierny Obywatel Tymoteusz Wrigley jest moim synem.

39oQMo7i.jpg


T
ymoteusz Wrigley, jest owocem moich hulanek w Sclavinii, kiedy to przebywałem tam gościnnie u mego przyjaciela, wtedy partyjnego kamrata Wielmożnego Wicehrabiego Gaudesa de Limy, jednego z ostatnich prawdziwych sclavińczyków, pamiętającego początki dziejów tej wspaniałej krainy. Czasy to były niespokojne, okres w którym Front Ludowo Monarchistyczny wdrażał się na sarmackie salony władzy, a idea monarchobolezwizmu dopiero się rodziła w naszych głowach, i raczkowała zdobywając serca i umysły Sarmatów. Bywało tak że byłem częstym gościem w Eldoracie, gdzie odbywały się zebrania partyjne, bo trzeba wiedzieć że FLM posiadał biura regionalne i na przemian obradował w różnych zakątkach Księstwa Sarmacji. Tak się złożyło, że najczęściej spotykaliśmy się w Eldoracie bądź Ciuad de Bravo. W czasie jednego z takich spotkań mocno popiliśmy z wicehrabią, i dziwnym trafem wylądowaliśmy w karczmie “pod nogą jednorożca”, gdzie kosztowaliśmy się w lokalnych trunkach i tutejszych specjałach. Nie wiem czy to grzane wino, czy też dodany lubczyk do kapusty z grzybami, lecz krew mi buzowała, a libido się podniosło. Wtedy właśnie napatoczyła się czarnowłosa karczmarka o długich nogach z pokaźnym biustem. Nie wiem kiedy, ani jak się znalazłem na zapleczu oberży flirtując i obściskując szynkarkę. Co było dalej, sami możecie się państwo domyśleć.


R
ok później się dowiedziałem plus minus, dowiedziałem się że ta panienka z karczmy zaszła w ciążę i powiła syna. Nazywała się Katarzyna Wrigley i była nieślubnym dzieckiem Izaaka Amadeja jednego z ojców założycieli Sclavinii. Niestety umarła przy porodzie serce ze szczęścia jej nie wytrzymało, ostatnimi słowami jakie wypowiedziała były ”mój ukochany Tymoteusz”. Takie też nadano imię noworodkowi. W pierwszym momencie kiedy dotarła do mnie nowina, chciałem zrzucić wszystko i wyjechać po syna. Jednak wtedy dotarła do mnie ta brutalna myśl, przecież szynkarka nie była szlachcianką czystej krwii, pochodziła z nieprawego łoża. Arpedowie przecież by mnie zlinczowali, a nie od dziś wiadomo że mają, mieli i zapewne dalej będą mieć obsesje na punkcie nieskazitelności rodowodu szlacheckiego. W tamtych czasach w Baridasie patrzono nie przychylnie na dzieci osób nobilitowanych z prostym ludem, a tym bardziej z bękartami. Wtedy jeszcze monarchofaszyzm w kraju Alma był wciąż żywy, i rygorystycznie przestrzegano pewnych obyczajów. Dlatego też zwróciłem się z prośbą do mego przyjaciela Wielmożnego Gaudesa, aby zaopiekował się niemowlakiem, i zapewnił mu schronienie, dopóki nie upomnę się o krew mojej krwi. Żeby jednak małemu nie odbiła woda sodowa do głowy, zabroniłem przyjacielowi wyjawiać dziecku jego prawdziwego pochodzenia. Ponadto zasugerowałem mu aby młody wychowywał się wśród służby, tak aby od najmłodszych lat nauczył się samodzielnej pracy i szacunku wobec innych.


M
łody Tymoteusz od najmłodszych lat przejawiał głód wiedzy, zwłaszcza jeżeli chodzi o poznawanie dróg, lasów, pól mieszczących się w okolicach posiadłości Wicehrabiego. Zawsze gdy chadzał na wypas z krowami, brał ze sobą kawałek pergaminu oraz rysik. Następnie kreślił mapy dojścia do łąk, i pól należących do okolicznej szlachty. Lubiał również malować naturę, wielokrotnie obrazował pasące się krowy, czy czmychającą leśną zwierzynę. Kolejnym talentem jaki przejawiał syn Katarzyny, była umiejętność grania na skrzypcach, Janko z Scholandii chował się przy zdolnościach Wrigleya. Niestety jednak o ile wiele można powiedzieć o talentach tego młodego chłopca i o jego wrodzonej ciekawości, to nie można pominąć faktu że tak naprawdę Tymoteusz nie miał dobrych nauczycieli w Sclavinii. Nigdzie nie posłano go szkół, nie edukowano, wszystkiego o świecie musiał dowiadywać się sam, bądź od sług Wicehrabiego którzy raczej nie byli światowcami. Stąd niekiedy można u niego zauważyć brak ogłady, niecierpliwość, oraz wydawanie pochopnych osądów. Lata nauki jeszcze przed nim, ale to nic straconego, bo człowiek uczy się całe życie, a jedynie nie popełnia błędów ten co nic nie robi.


D
odzy Sarmaci i Sarmatki myślę że nie ulega wątpliwości że Tymoteusz jest moim synem. Uważam że rodzina powinna trzymać się razem. W związku z czym ogłaszam że Tymoteusz Wrigleya usynawiam. Dlatego też postanowiłem;


Proklamacja Markiza Zollern o radosnej Nowinie

hkX2J3Xc.png



Fredrich Wilhelm Nikolaus Karl von Hohenzollern,

zdrów na ciele i umyśle, ogłaszam wszem i wobec, iż postanowiliśmy przysposobić wiernego obywatela Tymoteusza Wrigleya, jako naszego syna, oraz przyznajemy mu prawo do naszego nazwiska, herbu rodowego po nobilitacji, oraz nadajemy im wszelkie przywileje rodu von Hohenzollern.

Przymioty wszelkie, którymi odznacza się nasz syn, przede wszystkim zaś szlachetność, pracowitość, skromność wrodzona wespół z wiernością i umiłowaniem ojczyzny skłoniły nas do tego aby ród nasz poprzez jego osobę uczynić znamienitszym.


Fredrich Wilhelm Nikolaus Karl von Hohenzollern.


:
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Paulus Buddus.
Serduszka
12 518,00 lt
Ten artykuł lubią: Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Henryk Wespucci, Thimoteus ik Hohentsolern, Szymon de Canterville, Roland Heach-Romański, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Adam Jerzy Piastowski, Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski, Yennefer von Witcher, Sorcha Raven, Paulus Buddus, Król Patryk I Labacki, Tomasz Ivo Hugo, Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener, Paviel Gustolúpulo, Julian Fer at Atera.
Komentarze
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Gratuluję ;)
Odpowiedz Permalink
Thimoteus ik Hohentsolern
Ojcze, wreszcie się dowiedziałem kto jest moim ojcem. Niech będzie chwała wielkiemu Rodowi Hohenzollern!
Odpowiedz Permalink
Szymon de Canterville
Gratuluję. :)
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
Radość, tum dum, wielka radość, tum dum... graty :)
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
a takie mial ladne nazwisko, to nie, musieliscie kombinowac :)
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego :)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Cytuję:
a takie mial ladne nazwisko, to nie, musieliscie kombinowac :)

GJ4X4BU-RU4 - wstaw pełen odnośnik do filmu z YouTube (np. https://www.youtube.com/watch?v=tLcpwwSRx24).
Odpowiedz Permalink
Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski
- Tymoteusz... (wdech i wydech) Jestem... (wdech i wydech) Twoim ojcem. (wdech i wydech)

Tamtamtam tamtadam tamtadam tamtamtam tamtadam tamtadam
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Gratuluję i życzę pociechy z potomka :)
Odpowiedz Permalink
Thimoteus ik Hohentsolern
@Juarez nie sądzę, jestem bardzo podobny do ojca :)
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
Gratulację! Mam nadzieję, że talent pisarski po ojcu zostanie przekazany w 100% :) Fryderyku! Gratulacje!
Odpowiedz Permalink
Thimoteus ik Hohentsolern
A tak serio, przysługuje mi tytuł markiza skoro Ojciec nim jest?
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Synu nie, nie przysługuje, na tytuł sam musisz sobie zasłużyć - myślałem że przynajmniej tego się nauczyłeś w Sclavinii :D
Odpowiedz Permalink
Thimoteus ik Hohentsolern
Ojcze, ja myślałem że jest jak w historii realu :D.
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Staraj się Tymek, staraj :)
Odpowiedz Permalink
Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski
Tymciu, tytułami można się, co najwyżej podetrzeć. Są praktycznie nic nie warte. Zamiast starać się o tytuł postaraj się aby kiedyś, gdy odejdziesz z Mikro ludzie na długo zapamiętali Twoje imię. ;)
Odpowiedz Permalink
Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski
Wypraszam sobie. Mój tytuł jest bardzo ważny.
Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Akurat tytulatura to utrudnienie ;D
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Bardzo zmyślnie napisane :)
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Wszystkie sa wazne z wyjatkiem baroneta, ktory jest tytułem wsiowym
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.