Gazeta Teutońska, Gotfryd Slavik de Ruth, 21.01.2017 r. o 20:04
Zoo w Ruhnhoff cz.1
Seria wydawnicza: Enderasja

Zoo w Ruhnhoff im. Ciesława Markiniusza
CHAIjb07.jpg
W historię Ruhnhoff trwale wpisane są tradycje zamiłowania do przyrody, poznawania i prezentowania jej różnorodności. Powstały w 1593 roku rezerwat myśliwski w miejscowości Gerson był wyrazem głębokiego zainteresowania kanclerza Dogberta Shelly florą i fauna pierwotnej puszczy. Rezerwat szczycił się posiadaniem tarpanów, jeleni, danieli, a zwłaszcza żubrów. Na łowach bywali tu królowie- Ademar I, Flawiusz II czy Hellgon IV. Rezerwat był miejscem wypoczynku dostojnych gości, ale też świadczył o potędze i bogactwie właściciela. Funkcje łowieckie, reprezentacyjne, kolekcjonerskie i przyrodniczo-poznawcze to główne cele pierwszych ogrodów powstających przy pałacach królów, diuków i władców majątkowych, w których doszukuje się początków ogrodów zoologicznych. Rezerwat przetrwał do I polowy XIX w , ale wskazane idee i obrane kierunki działań na stałe utrwaliły się w świadomości mieszkańców regionu. Niewątpliwie wpłynął na ukształtowanie postawy przychylności lokalnego środowiska pomysłowi założenia ogrodu przyrodniczego.

Ruhnhoffskie ZOO jest jednym z najstarszych ogrodów zoologicznych w Teutonii. Jego początki sięgają roku 1910, kiedy to Ciesław Markiniusz , Profesor Męskiego Gimnazjum w Ruhnhoff , postanowił założyć pierwszy w Cesarstwie szkolny ogródek przyrodniczy. Otwarcie tej zupełnie innowacyjnej instytucji miało na celu ułatwienie nauczania przedmiotów przyrodniczych w szkole. Zgodnie z przekonaniem profesora efektywne nauczanie biologii, czy przyrody możliwe jest jedynie poprzez ciągły kontakt z nią. Organizacja ogródka to wynik wspólnej pracy profesora i jego uczniów. Uczniowie przynosili sadzonki roślin, elementy wystroju i pierwsze zwierzęta. Markiniusz, doskonały dydaktyk, uważał, iż tylko wspólna praca z uczniami uczy ich piękna przyrody, ale też wyrabia zamiłowanie i szacunek do pracy.

Początkowo cała ekspozycja, zlokalizowana na terenie zabytkowego Starego Miasta, zajmowała powierzchnię 20×12m, na której znajdowały się okazy roślin użytkowych i ozdobnych oraz budka po strażniku z przeznaczeniem na domek dla wiewiórek. W 1912 roku w szkolnym ogrodzie wyhodowano 50 gatunków roślin i powstało duże terrarium. Działalność Profesora Markiniusza budziła coraz większe zainteresowanie mieszkańców miasta. Przychodzili do ogrodu, aby odpocząć i poznać „nowości” flory i fauny. Liczba eksponowanych zwierząt szybko powiększała się za sprawą uczniów i przychylnych idei mieszkańców Ruhnhoff. W 1917 roku w ogródku były: żółwie, węże, jaszczurki, traszki, a także stawek z wodną roślinnością i fontanną. Dwa lata później wybudowano ptaszarnię, uzyskując fundusze z kiermaszu.

W roku 1924 Rada Miejska przyznała świetnie rozwijającemu się ogródkowi 0,84 ha przyległych terenów. Wówczas ogród ten mimo obecności wielu przedstawicieli świata fauny ciągle był przede wszystkim ogrodem botanicznym. Posiadał około 300 gatunków roślin, uporządkowanych w działy systematyczne. Zwiększenie terenu niosło za sobą duże możliwości rozwoju. Przybyły sarny, przepiórki, derkacze, bocian biały, pustułka, jastrzębie, papugi i kanarki oraz dwa młode wilki, które stanowiły niewątpliwą atrakcję ogrodu. Korzystając z funduszy uzyskiwanych z corocznej loterii fantowej wybudowano stawek prezentujący różnorodność flory i fauny wodnej. Następnie dwukrotnie powiększono ptaszarnię, w której zamieszkały: kosy, drozdy, szczygły, czyżyki, przepiórki, kuropatwy, bażanty i gołębie.

W roku 1925 ogród wziął udział w wystawie przyrodniczo–dydaktycznej zorganizowanej przez Politechnikę w Srebrnym Rogu, gdzie otrzymał najwyższe odznaczenie – Dyplom Uznania.

Kolejne lata to czas zwiększania różnorodności gatunkowej ssaków. W 1926 roku zamieszkał w ogrodzie dzik, potem powstały wybiegi dla susłów, chomików, tchórzy, borsuków oraz lisów. Ogród poprzez wzrost zwierzostanu i rosnące zainteresowanie nim mieszkańców coraz bardziej wtapiał się w krajobraz miasta. Ludzie przychodzili do szkolnego ogródka, aby zobaczyć „coś ciekawego”, posłuchać zabawnych opowieści o zwierzętach i odpocząć w otoczeniu przyrody. Ogród stawał się miejscem nie tylko szkolnej nauki, ale też miejscem i sposobem pożytecznego zagospodarowania wolnego czasu.

Dniem wyjątkowym w historii ogrodu był 19 czerwca 1927 roku, kiedy to do ogrodu przybył Cesarz Teutonii – Zorian „Waleczny” z rodziną i dworem. Zainteresowanie i uznanie głowy państwa dla poczynań Profesora i jego uczniów było ogromnym wyróżnieniem, a jednocześnie motywacją do dalszej pracy. Wsparcie finansowe ze strony władz państwa umożliwiło budowę m.in. gawry dla niedźwiedzi. Jej pierwsi mieszkańcy to 2-letni niedźwiedź „Hauro” i 1,5-letnia niedźwiedzica „Basia”.

W roku 1931 w ogrodzie pojawił się przez wszystkich z niecierpliwością oczekiwany lew „War”, który zamieszkał na wybiegu wybudowanym za pieniądze uzyskane z loterii i darów mieszkańców. Ogromną popularnością cieszyły się też małpy rezusy „Wojtuś” i „Kasia”. Kolejną zwierzęcą osobowością ogrodu był ryś. W chwili przybycia do ogrodu miał 6 miesięcy i był zupełnie oswojony.

Działalność profesora zyskiwała coraz większe uznanie nie tylko w regionie, ale też w całej Teutonii. W roku 1933 Profesor został odznaczony Orderem Cesarza Hergoliena Wielkiego-Krzyżnem Oficerskim, a Ministerstwo Oświaty wskazywało go, jako wzór nauczyciela biologii i pedagoga.W roku 1940 ogród przestał być szkolnym ogródkiem i został przekształcony w Miejski Ogród Zoologiczny, a jego dyrektorem został Ciesław Markiniusz. Od tego momentu otrzymał etatową obsługę, własny budżet i plany na większe terytorium. Zamiarów tych nie udało mu się zrealizować ze względu na ciężką chorobę i śmierć. Profesor zmarł w swoim mieszkaniu w Ruhnhoff 13 lutego 1942 roku.

Założenia i idee Profesora Markiniusza dały fundamenty ogrodu, ale też wskazówki dla następców.W kolejnych latach stanowisko kierownika ZOO pełnili: Tomasz Sephen (1942-1953), Arnold Ternów (1953-1968), Jerzy Rosier (1968-1972). Były to czasy dalszego rozwoju, zwiększania liczby eksponowanych zwierząt, a przez to coraz wyraźniej dostrzeganej i uciążliwej, zbyt małej powierzchni ZOO. Skłoniło to ówczesne kierownictwo i władze miasta do przeniesienia ogrodu na nowy, większy teren. Prace nad tym przedsięwzięciem rozpoczęły się w latach sześćdziesiątych. Zgodnie z nimi ogród został usytuowany pomiędzy ulicami Srebrną i Dzieci Ruhnhoff oraz rzekami Nerpo i Tyna na terenie około 20 ha. Przeprowadzka Ogrodu na teren, na którym obecnie się znajduje rozpoczęła się w roku 1980, jednak ze względu na prace wykończeniowe i bezpieczeństwo zwiedzających ogród został otwarty dopiero 1 czerwca 1982. Kierownikiem ZOO w tym czasie, a jednocześnie koordynującą wszystkie działania była Maria Cizen (kierująca ogrodem w latach 1972 – 1999). Nowe ZOO w dniu rozpoczęcia przeprowadzki zapewniało odpowiednio duże i nowoczesne na tamte czasy wybiegi i pomieszczenia dla zwierząt oraz zaplecze gospodarcze, budynek biura i kasy. Powstały pawilon - małpiarnia to miejsce ekspozycji przedstawicieli naczelnych, małych gryzoni, ptaków ozdobnych i egzotycznych roślin. Drugi z pawilonów to miejsce prezentowania dużych drapieżnych, ryb i gadów. Zwierzęta kopytne zamieszkały w drewnianych stajenkach z odpowiednio dużymi trawiastymi wybiegami. Powstały klatki dla ptaków grzebiących i woliera ptaków drapieżnych, pomieszczenia dla małych drapieżnych, staw dla ptactwa wodnego oraz gawra z wybiegiem dla niedźwiedzi.

W roku 1994 ogród zoologiczny został wydzielony z Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej Remontów i Terenów Zielonych w samodzielny zakład budżetowy podlegający bezpośrednio pod Urząd Miasta. Dyrektorem ogrodu w drodze konkursu została Maria Cizen, dotychczasowy kierownik. Ogród Zoologiczny nazwano imieniem Ciesława Markiniusza dla upamiętnienia założyciela i podkreślenia jego zasług w rozpowszechnianiu edukacji przyrodniczej.
Następne lata przyniosły zwiększanie różnorodności gatunkowej ZOO i rozbudowę dotychczasowych wybiegów. Powstały klatki sów, wybiegi dla dingo, dodatkowa stajenka i wybieg dla zwierząt kopytnych, susła perełkowego, mundżaka chińskiego, kolekcja pająków tropikalnych. Następnie wybudowano zimowisko dla ptaków wodnych, wybieg dla danieli i jeleni. Rozbudowano małpiarnię, powiększając ją o wybieg zewnętrzny dla gibbona białorękiego.

W roku 2002 ogród zoologiczny został wzbogacony o ekspozycję botaniczną. Na powierzchni 1,5 ha znajduje się około 650 gatunków roślin uporządkowanych w działy: Rośliny Chronione, Rośliny Użytkowe, Rośliny Wirtuazji, Rośliny Moreniki, Rośliny Orientyki oraz Alpinarium. Justyna Sephen (dyrektor ZOO w latach 1999-2006), wprowadzając część botaniczną przywróciła pierwotny, przyrodniczy, charakter ogrodu i podkreśliła równość flory i fauny. Tak jak w przyrodzie nie sposób oddzielić tych dwóch światów tak i w ZOO stanowią nieodzowną całość. Drzewa, krzewy i rośliny zielne stanowią elementy wybiegów zwierząt, a rośliny działu botanicznego są odwiedzane licznie przez dziko żyjące zwierzęta.
Kolejne lata działalności ZOO to szczególne zwrócenie uwagi na współudział ogrodu w ochronie gatunkowej zwierząt. Ruhnhoffskie ZOO, podobnie jak inne ogrody zoologiczne, to nie tylko miejsce wypoczynku dla zwiedzających, ale przede wszystkim azyl dla ginących gatunków i miejsce nauki zoologii. Od maja 2006 dyrektorem ZOO jest Gerald Zehra.Nowe pomieszczenia i wybiegi w momencie przeprowadzki w roku 1980 były obiektami nowoczesnymi jak na ówczesne czasy. Niestety po prawie 30 latach, straciły na swojej atrakcyjności i funkcjonalności. Przez ten okres poddawane były jedynie bieżącym remontom (naprawom). Obiekty powstałe w późniejszym okresie, wybudowane zostały jako obiekty prowizoryczne, z zamiarem ich zastąpienia nowymi obiektami. Tymczasem, przez długie lata nie przeprowadzono kompleksowego projektu modernizacji, przebudowy, unowocześniania infrastruktury Ogrodu. Cechował je zły, albo bardzo zły stan techniczny. Takie działania nie pozwoliły dostosować Ogrodu Zoologicznego do warunków, jakie powinny spełniać współczesne ogrody zoologiczne i do oczekiwań współczesnego turysty, odwiedzającego ZOO, a te oczekiwania są obecnie bardzo wysokie.

Pierwszy etap, obejmujący budowę wejścia głównego, budynku ambulatoryjno-weterynaryjnego oraz przebudowę pawilonu wielkich i średnich drapieżników, gadów, płazów, ryb i innych zwierząt, został zrealizowany dzięki wsparciu udzielonemu przez dofinansowanie ze środków Królestwa Teutonii.

Drugi etap kompleksowej przebudowy ZOO zrealizowany został w ramach projektu pt. „Zwiększenie atrakcyjności turystycznej regionu poprzez modernizację i unowocześnienie jedynego w Enderasji Ogrodu Zoologicznego w Ruhnhoff”. Zakres prac objął budowę 12 nowych obiektów kubaturowych tj.: pawilonu z wybiegami dla małych drapieżników, pawilonu z wybiegami dla ptaków grzebiących, stajni z wybiegami dla zwierząt Orientyki, trzech stajni z wybiegami dla zwierząt kopytnych, trzech stajenek z wybiegami dla nowych gatunków małych zwierząt kopytnych eksponowanych w MINI-ZOO, budynku umywalni i sanitariatu w zespole MINI ZOO, budynku kasy dodatkowej, zimowiska z wolierą dla ptactwa. Dwa obiekty zostały wyremontowane, przebudowane i unowocześnione tj.: pawilon małp, w którym wykonana została również motylarnia oraz woliery dla ptaków oraz budynek z wybiegiem dla niedźwiedzi.

Miejski Ogród Zoologiczny, mimo upływu czasu, zmiany miejsca lokalizacji, nowych pokoleń pracowników realizuje uniwersalne cele wskazane przez założyciela Ciesława Markiniusza. Prezentuje różnorodność flory i fauny jednocześnie podkreślając jedność świata przyrody. Uczy biologii zaspokajając naturalną ciekawość zwiedzających. Kształtuje postawy proekologiczne i uczestniczy w ochronie gatunkowej zwierząt.
Przemiana zoo przedstawiona na fotografiach:

E0Ye747A.jpg
3r2fZH46.jpg
fX2Pf4M3.jpg
Serduszka
6 811,00 lt
Ten artykuł lubią: Fryderyk von Hohenzollern, Andrzej Fryderyk, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski, Robert Fryderyk, Adam Jerzy Piastowski, Tomasz Ivo Hugo.
Komentarze
Fryderyk von Hohenzollern
No nie ukrywam, trochę minęło zanim przebrnąłem przez tą ścianę tekstu. Co prawda tego typu teksty to nie moja bajka, ale wielkie propsy za pomysł i włożoną pracę w ten artykuł. Osobiście to bym się zastanawiał profesor umarł śmiercią naturalną:)
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
A ja jestem jak zwykle zachwycona pracą jaką włożyłeś drogi mężu. Czas w końcu chyba sie wybrac do tego zoo :) co Ty na to?
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
A dlaczego mapka promuje Daesz? :D
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Taki ukryty przekaz ;)
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Ciekawa historia ZOO :D Czy są plany, żeby zwiedzanie było dostępne systemowo? Z chęcią bym się tam wybrał... o ile żadne ISIS mnie tam nie dopadną ;)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Fryderyku faktycznie wyszła z tego ściana tekstu; ale zależało mi na jednolitym przekazie. Tak Profesor umarł śmiercią naturalną po zażyciu pavulonu :D
Droga i ukochana małżonko z tobą wszędzie i zawsze :)
Kanclerzu już od razu Promuje; taki chochlik drukarski :P
Adam sam wiesz ukryte przekazy itp to u nas w KT normalka hehe
WKW w przypadku wizyty zadbamy o was jak przystało :) Przyznam że pomysł jaki zasugerowano, wymaga głębszego zastanowienia.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.