Piraci z Tropicany - przygotowanie do nowego sezonu
Seria wydawnicza: Sport w prowincji

Jak powszechnie wiadomo, historia piłki nożnej na Tropicanie rozpoczęła się w I poł. XVII w., kiedy to, jak głosi legenda, Kapitan Zielonobrody kopnął lecącą w jego stronę kulę armatnią i trafił nią prosto w głowę admirała teutońskiej floty. Od tego czasu futbol cieszył się wielką popularnością na ulicach portowych Soli i innych miast wyspy. Niestety, od wielu lat żaden klub nie reprezentował Tropicany. Niedawno się to zmieniło. Olimpia Nowy Czerwińsk została przeniesiona do Soli. Zmieniono także nazwę klubu. Nowe miano, "Piraci z Tropicany", odwołuje się do morskich tradycji wyspy i głównego wykonywanego na niej zawodu.

Zbliża się nowy sezon SLP. Piraci z Tropicany po raz pierwszy zagrają w nim pod nową nazwą. W tym celu piłkarze podjęli postępowy, zgodny z tradycją futbolu tropicańskiego, system ćwiczeń. Treningi odbywają się na pirackim żaglowcu. Dzięki temu wszelkie afery związane z tropicańskimi drinkami w szatni są nam nie straszne! Po ćwiczeniu równowagi na wzburzonym morzu, piłkarz po kilku drinkach gra nie gorzej niż na trzeźwo, a nawet lepiej. Dodatkowo gra na statku uczy utrzymywania piłki na boisku, bo aut oznacza konieczność wyławiania jej z wody. A jak wiadomo, Prawo Pascala etc…
350px-Ark-Royal-1587.jpg
Oczywiście nie mogło obyć się bez wzmocnień. Trener nowo utworzonej szkółki piłkarskiej błyskawicznie odnalazł talenty, dla których stadionem była jak dotąd portowa ulica Soli. Są to: Esteban Banda (17 l.), Hillario Cordoba (19 l.) oraz Raimundo Pajares (18 l.). Nie zabraknie jednak doświadczenia. Do klubu zostało sprowadzonych kilku będących u schyłku kariery piłkarzy - Ulisses Durao (32 l.), Jacinto Lisboa (33 l.), Heber Rivadavia (32 l.), Harry Kenton (33 l.) oraz Dwayn Tomms (28 l.). Liczymy, że nowi piłkarze (szczególnie obrońcy), będą realizować starą zasadę tropicańskiego futbolu - "Piłka może przejść, napastnik nie".
La-Santa-Trinidad.png
Przed nowym sezonem klub przystąpił do trzech sparingów. Niestety nie poszły za dobrze. O dziwo gola na wyjeździe udało się strzelić tylko Rantiochskim Krasnoludom (2-1). Piraci ulegli również Lotosowi Trizopolis 5-0. Jednak najbardziej zawstydzającą porażką był wynik 2-0 przed własną publicznością z Betonem Eldorat. Co gorsza podczas tego ostatniego meczu, na stadionie nie pojawił się trener, pozostawiając prowadzenie drużyny swemu asystentowi. Jak donoszą solijskie brukowce trenera widziano tego wieczoru z uroczą señoritą, rzekomo podstawioną przez selekcjonera Betonu Eldorat. Trener Remigiusz szybko wystosował oficjalne dementi, w którym stwierdził, że nie przebywał w czasie meczu na Tropicanie, a jego nieobecność była spowodowana ostrym napadem realiozy. Jak było naprawdę? To wciąż pozostaje tajemnicą…

To oczywiście jeszcze nie koniec przygotowań. Klubowi łowcy talentów wciąż czyhają na korzystne transfery. Dodatkowo zaplanowany został kolejny sparing na własnym stadionie z Vikinges Árnovike, które gra z nowym trenerem (czy raczej trenerką). Selekcjoner Piratów zapewnia, że tym razem o jego nieobecności nie może być mowy. Miejmy nadzieję, że tym razem nie rozmija się z prawdą.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Zbyszko Gustolúpulo.
Serduszka
5 193,00 lt
Ten artykuł lubią: Laurẽt Gedeon I, Cudzoziemiec, Kacper von Wloski, Guedes de Lima, Juliette Alatriste, Paulus Buddus, Roland Heach-Romański, Leszek de Ruth, Michał Michaelus.
Komentarze
Michał Michaelus
Czyżby nowa siła w SLP?
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Cytuję:
Czyżby nowa siła w SLP?
Wyniki raczej nie napawają optymizmem, ale być może :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.