Mózgozwęglacz, Otto von Spee-Asketil, 10.12.2016 r. o 17:01
Śliwki, podtapianie i kamienice — wywiad z Kristianem Arpedem
Seria wydawnicza: Wywiady

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Tak jak zapowiadałem — nie ma ostatnio wywiadów, nie ma tym bardziej takich, gdzie rozmówcy nie mają kija od szczotki w układzie pokarmowym, więc startujemy z serią. Na pierwszy ogień poszedł jeden z najciekawszych Sarmatów, który, o dziwo, do tej pory nie doczekał się wywiadu, co przeżywa mocno odkąd pamiętam. Nie przedłużając, zapraszam na wywiad z Kristianem Arpedem.


Kristianku, proszę przywitaj się z czytelnikami, zaczniemy grzecznie, bo ci poprzednia wersja wywiadu nie pasowała.
Dzień dobry, mój Ottonku (?), a przede wszystkim — Wam, drodzy czytelnicy poważnych sarmackich gazet!

Pierwsze i najważniejsze pytanie — czemu Bielania?
W mikronacjach pierwszy raz pojawiłem się jakoś w 2011/2012 roku, kiedy to na krótko zagościłem w Dreamlandzie, skąd — po krótkim czasie — czmychnąłem bez słowa. Potem, znów, na króciutko zagościłem w Sarmacji (do której trafiłem dzięki/przez przesiadywanie wiadomej diuczessy na dreamlandzkim kanale IRC). Z Księstwa — tak samo jak z Królestwa — również zniknąłem prawie że po chwili. Myślałem, że wtedy moja przygoda z mikronacjami się definitywnie skończyła. Ba, całkowicie o nich zapomniałem. Natomiast wracając do pytania — w 2014 r. miałem przyjemność poznać Marię von Primisz, realowo, która z powrotem mnie do tej uzależniarki wciągnęła, a że akurat udzielała się w Bialenii — trafiłem właśnie tam.

Dlaczego więc zamieniłeś ją na Sarmację?
Hmm... To zależy którą wersję chcesz usłyszeć, bo krążą dwie. :D W wakacje 2015 roku, po krótkich rządach prezydenta Markusa Wettina (zrezygnował; realioza), odbyły się wybory prezydenckie, w których kandydowałem oraz przegrałem — i to jest podawane jako powód mojego odejścia. Prawda jednak jest bardziej prosta — troszkę posypało mi się życie realowe, więc — nie wchodząc w szczegóły — po prostu nie miałem ochoty już na zabawę w wirtualne państwa. Zniknąłem więc na ok. 2 tyg... i do Baridasu (;*) przekonał mnie znany manipulator, geniusz zła, uścisk petarda i człowiek o wielu cechach — mój v-ojciec. Z tego okresu nawet zachowała się strona: http://baridas.sarmacja.org/bialenia/

To jest straszne, oczy mnie rozbolały.
No jest, tak to jest, jak do klawiatur dopuszcza się przyszłych prawników.

Co właściwie sądzisz o dzisiejszym Baridasie?
Dzisiejszym — posierpniowym?

Tak, mamy grudzień, jest grubo po sierpniu.
W skrócie — zdebaridaizowany. Doceniam starania i działania niektórych osób — ale są to osoby, dla których Baridas jest tylko dodatkowym miejscem do działania w tym całym tyglu, a nie głównym. Nie muszę chyba paluszkiem pokazywać, kto chociażby zmieniał swoją przynależność bodajże 3 razy w ciągu ostatniego roku.

Czyli uważasz że prawdziwi Baridajczycy wyginęli?
Kim ja jestem, żeby dzielić Baridajczyków na tych prawdziwych oraz tych z odzysku? Sam przecież byłem początkowo spoza Baridasu. Dla każdego z nas "baridajskość" i przynależność do naszej małej ojczyzny może być definiowana na różne sposoby. Obecni zdecydowali się na zabawę w formule, która mi zwyczajnie nie odpowiada — i podejrzewam, że nie tylko mi, co zresztą widać po obecnej demografii.

Przejdźmy do centrali, co sądzisz o właśnie rozpoczętym Sejmie Wielkim? Byłeś już m.in. Marszałkiem Sejmu, więc twoje zdanie może być cenne.
Szczerze? Również planowaliśmy wprowadzić Sejm Walny (o czym wie m.in. obecny Kanclerz), chociaż w formule bardziej przypominającej swojego poprzednika. Jak wypali tzw. Sejm Wielki — nie mam pojęcia. Mogę tylko przypuszczać, że manewrowanie wśród ok. 25 posłów będzie nie lada wyzwaniem; Sarmacja może też skręcić w stronę ochlokracji. Natomiast, co chciałbym zaznaczyć, sam proces jego wprowadzania pozostawia wiele do życzenia. Napomnę tu o słynnej już w lożach IRC-owskich frazie: "porządki w prawie — 50%", która, spojrzywszy np. na przepisy Ordynacji wyborczej, wybrzmiewa dość komicznie.

Co sądzisz o niedawno wybranym Kanclerzu? Według ciebie, poradzi sobie w Sejmie Wielkim, skoro już w poprzedniej kadencji wiele jego projektów było blokowanych?
Od dawna nie piję kawy sypanej — nie mam więc fusów, żeby wróżyć. Jestem pewien, jeżeli chodzi o jedną rzecz — Robert nie chce być i nie będzie tylko "administratorem". Jeżeli jego kolejne jego projekty nie będą uzyskiwały poparcia w Sejmie — prawdopodobnie zrezygnuje, tak samo zresztą jak w Sejmie XLIX kadencji.

Dlaczego ktoś, kto studiuje informatykę, jest w Sarmacji znany nie z tej dziedziny wiedzy, a z pisarstwa?
W mikronacjach, jeżeli chodzi o informatykę, liczy się tylko web development, z którym nie miałem prawie nic wspólnego do mniej więcej sierpnia (ale tego zeszłorocznego :D), kiedy to napisałem skrypt Wielkiego Muru Baridajskiego. Potem były również inne projekty, jak np. Banco Baridasa czy też Baridajska Liga Szachowa. Być może właśnie to, że w sferze informatyki udzielałem się głównie w Baridasie jest (było?) powodem, że nie jestem z tym za bardzo kojarzony. Albo to, że jestem w webdevie dość mierny... :D Nie przesadzałbym ze stwierdzeniem, że jestem znany z pisania w Sarmacji — albo mikronacjach ogólnie. W końcu jeden markiz (który notabene był mocno kiepski; jeżeli ktoś to przeczytał w całości — chapeau bas) jaskółki nie czyni, jak stwierdził to kiedyś markiz von Hohenzollern.

Co więc uznajesz za swoje największe osiągnięcie w mikroświecie?
Nigdy nie patrzyłem na mikroświat w ten sposób — to nie jest miejsce, to zdobywania wielkich "osiągnięć", a przynajmniej dla mnie nigdy nie było. Tutaj dobrze się bawiłem — i czasem wciąż bawię, poznałem osoby, z którymi nierzadko utrzymuję relacje bardziej realne niż wirtualne. No i 20 mln to ja nigdy nie zdefraudowałem, więc o czym tu w ogóle mówić, chociaż 5 — podobno — już mam na koncie!

Właśnie, skoro już zaczepiliśmy o ten przekręt, gorzej być Arpedem czy Asketilem?
I jedni i drudzy są spod ciemnej gwiazdy — więc chyba równie fajnie. Chciałbym natomiast zobaczyć kiedyś, co by wyrosło z Arpeda-Asketila. Może jakiś mariażyk z moim świeżo upieczonym młodszym bratem?

Asketile są w stu procentach hetero i nie sprzeciwię się tej tradycji.
W sumie dobrze, bo by kamienic nie starczyło.

Swoją drogą, cieszy cię to, że jesteś jednym z najbardziej znanych v-gejów w Sarmacji?
Nie. Nie jest łatwo, kiedy prawie każdy prosi cię o autograf. Kiedyś przez przypadek podpisałem przez to traktat rozbiorowy, co skończyło się nie za dobrze, jak wszyscy wiemy...

A opinia stalkera? Uważasz ją za krzywdzącą?
Oczywiście, że tak — nigdy nikogo w życiu nie wystalkowałem. Chyba jednak wolę łatkę kretyna.

Kto wpadł na pomysł z Banco Baridasa? Jaka była właściwie twoja rola w nim?
Wiadomym jest, że projekt był poddany konsultacjom od co najmniej późnego października. Pierwotnym pomysłodawcą był bodajże Markus; ja odpowiadałem tylko za implementację. To, że akurat jego (Banku) otwarcie wypadło na moment, w którym ówczesny Kanclerz przepuszczał przez sejmowe filtry kolejną legislacyjną sraczkę nie było naszą winą. Wiadomo przecież, że człowiek ma najwięcej czasu przed maturą, toteż wtedy napisane zostały wszystkie skrypty. Kiedyś redakcja Obserwatora Sarmackiego usiłowała ze mną przeprowadzić wywiad na ten temat, ale była zbyt obiektywna, niestety, a sam tekst się w efekcie nigdy nie ukazał. ;(

Przejdźmy to najciekawszego tematu — pucz. Jeśli uznać, że wszystko zaczęło się od Tokugawy, wychodzi na to, że jesteś jednym z jego ojców. Jesteś z tego dumny?
Zazwyczaj. Gorzej, gdy przynosi do domu ze szkoły jedynki — wtedy trochę dostaje po dupie, bo jak wiadomo — brutal kocha najmocniej. Bije w sumie też.

Upadłeś wtedy na głowę, czy to jednak była choroba?
Nie, nie — to nie tak. Po prostu część odpowiadająca za myślenie, podczas procesu leczenia, uległa anihilacji. Choróbsko mnie dopadło długo przed omawianymi wydarzeniami.

Co do samego puczu: jaka była twoja w nim rola, oprócz tej iskierki z Tokugawą?
Podobno kogoś namawiałem do głosowania za pociągnięciem do odpowiedzialności, ale w sumie to nie pamiętam. Trzeba byłoby się spytać Yennefer. :D

Podzielasz zdanie niektórych, że ten pucz był po prostu kiepsko przygotowany?
Rozwinąłbym to stwierdzenie — nie był przygotowany, a nawet — nie był puczem.

Dobrze, rozwiń, zwłaszcza drugą część.
Eh te brukowce — tylko by poważnych ludzi za języki ciągnęły. Sam "pucz" był li tylko — z mojej strony — próbą obrony przyjaciela, oraz wyrażeniem sprzeciwu wobec naśmiewania sie z chorób psychicznych, chociażby z tytułu — jak to stwierdził Sereus w którymś ze swoich artykułów — ich stygmatyzowania w przeszłości jak i teraźniejszości. Nie chcieliśmy nikogo obalać, ani nawet zerwać unii, tak jak nam się to sugerowało — i nadal sugeruje.

Skąd więc hasło "abdykacja albo wojna"?
Zauważ, że to już było po wylaniu kubła pomyj na nas — bylismy po prostu zrezygnowani. Cytowany przez ciebie tekst byl samodzielnym działaniem Siergiusza, którego po prostu poniosły emocje — zdarza sie każdemu. Zresztą, nie dziwię się mu. Przy takim zaangażowaniu każdego poniosłoby. Że znów się posłużę analogia do rodzica i dziecka — to nie było podtapianie, a co najwyżej przywalenie klamrą od paska. I to przez pomyłkę.

Przedostatnie pytanie, masz jakieś plany co do swojego życia w mikroświecie, czy bycie ircowym zrzęda cię w zupełności satysfakcjonuje?
Nosiłem się z powrotem do polityki centralnej, ale ostatecznie mi się nie chce — bycie IRC-owym trollem jest o wiele bardziej przyjemniejsze. No i obowiązków nie ma! Dajcie znać, jakbyście jakiegoś gimbopuczu potrzebowali, czy coś, to się zreflektuję :D

I na koniec najważniejsze, co sądzisz o bigosie?
Pół kiszonej, pół młodej — niebo w gębie. No i oczywiście suszone śliwki do tego!

Chcesz kogoś pozdrowić, skoro to twój pierwszy i prawdopodobnie ostatni wywiad w Sarmacji?
Hmmm... ciężko takim ch♥♥♥♥m, jak ja, kogokolwiek pozdrawiać, ale niech będzie: Arsa, Sukces, Andro — PDW! o/
Serduszka
14 680,00 lt
Ten artykuł lubią: Kristian Arped, Guedes de Lima, Krzysztof Czuguł-Chan, Henryk Wespucci, Markus Arped, Ignacy Urban de Ruth, Cudzoziemiec, Roland Heach-Romański, Andrzej Fryderyk, Alfred, Mikołaj Torped, Siergiusz Asketil, Joanna Izabela, Paulus Buddus, Fryderyk von Hohenzollern, Sereus von Ahabejż, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Konrad Jakub Arped-Friedman, Defloriusz Dyman Wander.
Komentarze
Guedes de Lima
Wywiady i tym bardziej tak ciekawe jak ten trzeba dotować! Klasa.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
A miód w bigosie? Tak czy nie?
Odpowiedz Permalink
Otto von Spee-Asketil
Właściwie bigos to taka potrawa, że nawet dodanie psa zmielonego z budą nie spowoduje, że będzie niedobre.
Odpowiedz Permalink
Markus Arped
Uroniłem łezkę.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Doceniam wkład pracy, stąd serduszko. Natomiast na analizy polityczne nie zamierzam odpowiadać :)
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Jak Asketile są heteroseksualne, to niech się z tym nie obnoszą, tylko siedzą w domu! chłopak-chłopak, dziewczyna-dziewczyna, tradycyjna, normalna, SARMACKA, rodzina. TYLKO POD TYM ZNAKIEM SARMACJA JEST SARMACJOM A SARMATA SARMAKIEM!
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
Fajny wywiad - podoba mi się i sercuję i dotują. Poruszono kilka wrażliwych kwestii. Może to i czas, aby usiąść i zacząć rozmowy... Co do bycia prawdziwym Baridajczykiem - to zależy jaka jest tego definicja. Bo Baridajczykiem można być, można czuć się, czyli podzielam wypowiedź Kristaiana:
Cytuję:
Dla każdego z nas "baridajskość" i przynależność do naszej małej ojczyzny może być definiowana na różne sposoby.

Co do wyglądu obecnego Baridasu. Ja pamiętam taki Baridas - urzędowy, pełen dyskusji i administracji w okresie przed moją realiozą a przed przyjściem młodego pokolenia Arpedów i Askitelów. Nie wiem jak wyglądał okres świetności (mówię to z uznaniem bo widziałem, że KB żyło) więc nie mam porównania. Ja tylko próbuję, aby chociaż Baridas - bogaty kulturowo i historycznie ŻYŁ :)
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Wywiad fajny! Analiza polityczna gorsza w mej ocenie. Jak dla mnie Baridas miał się najlepiej jak działali Ivo i Grigorji na Południu, a Markus z Mikołajem na północy. To były czasy, z jednej strony urzędnicza Almera a z drugiej narracyjne Ciuad de Bravo. Aktywność utrzymywana na poziomie, i gorące dyskusje. To tyle jeśli chodzi o moje subiektywne spojrzenie na Baridas dziś a kiedyś.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Zostawiam dotacje bo wywiad jest forma trudna i pracochlonna. Oraz zostawiam obiecana tantieme z tytulu szitstormu ;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.