Park Stołeczny, Robert Fryderyk, 17.11.2016 r. o 13:52
Robert Janusz von Thorn — rozliczenie wyborczych obietnic

VDh9LUTe.png

Do końca mojej obecnej kadencji zostały dwa tygodnie. W najlepsze trwa kampania wyborcza w pierwszych bezpośrednich wyborach Kanclerza, uznałem, że to najlepszy czas by dokonać pewnego podsumowania dotychczasowej działalności, oceny stanu realizacji wyborczych obietnic z ostatniej kampanii. Na początek kilka faktów:
  • Kanclerzem zostałem w dniu 30 września 2016 roku,
  • moja obecna kadencja trwa dopiero 49 dni, podczas gdy pełna to dni ok. 90,
  • skróciliśmy naszą kadencję samodzielnie, by szybciej wdrożyć najistotniejsze zmiany, które dopuszczą do udziału we władzy wszystkich tym zainteresowanych.
Czy 50 dni to dużo? Czy mało? Czy okres niewiele większy od połowy normalnej kadencji to czas, w którym mogliśmy i powinniśmy zrobić więcej? Pracowaliśmy wedle naszych możliwości. Mamy za sobą 55% nominalnego okresu kadencji, a zrealizowaliśmy 82% programu.

Nie wszystko nam się udało. Osobiście żałuję, braku pełnej realizacji postulatu, który uznawałem za jeden z najważniejszych, tj. poprawy więzi społecznych. Podjęliśmy w tym zakresie określone działania, jednak część tych starań cofnęły niesnaski, które między nami wybuchły. Oceniłem ten element jako zrealizowany w niewiele ponad 50%. To mało. Wiem o tym.

Silny Książę — złożyłem w Sejmie projekty, które miały władzę Księcia wzmacniać. Jeden, dotyczący obywatelstw, zapowiadałem już w kampanii wyborczej (odwrócone weto przy odbieraniu obywatelstw). Niestety Sejm uznał, że nie ma miejsce na takie zmiany. Udało się jednak wzmocnić książęce weto, jak i dość mocno zaawansować rozmowy dotyczące przywrócenia zasad honorowych (tu brakuje już tylko decyzji samego Księcia). Dlatego mimo wszystko realizację tego postulatu oceniłem na 50%, zaś postulatu dotyczącego zasad honorowych na 80%.

Nowa Edukacja — projekt, który wymaga od nas ogromu pracy i ogromu dyskusji. W tej chwili mamy pierwsze zręby mechanizmu egzaminu obywatelskiego, i przebudowane mechanizmy powitania mieszkańców w Sarmacji. Pozostały elementy związane z wdrożeniem tych nowych zasad, zmianami w IES, zmianami wokół egzaminu. Chcemy to dokończyć w kolejnej kadencji. Dlatego w tym punkcie tylko 60%, zaś w atrakcyjnym forum 70%. W tym elemencie brakuje zapowiadanych zmian, które wiązać się będą z wdrażaniem konkretnych zmienionych mechanizmów dla nowych mieszkańców Księstwa. Te punkty są ze sobą powiązane.

Porządki w prawie — tu oceniłem realizacje postulatu na 50%. Nie wiem czy możliwe jest 100%, ale na pewno jest to coś, do czego chcę dążyć. Niski wynik w tym zakresie wynika z problemów realowych, z którymi zetknął się minister ds. legislacji, a który miał przygotować nowelizację KPS. To nam się nie udało. To co się udało, to powstrzymanie "legislacyjnej biegunki", uporządkowanie ustaw, które wygasły w związku z wygaśnięciem innych ustaw, itp. Chcemy w kolejnej kadencji kontynuować pracę na tym odcinku, i dołożymy starań by tak się stało.

Czy realizacja programu w 4/5 całości, w 49. dni, to dużo? Czy mało? Na pewno niewystarczająco. W Sarmacji jest wiele pracy, którą Rada Ministrów musi wykonać, i na pewno nie ma Rady, która by się nudziła. My chcemy zaproponować Wam kontynuację naszej ciężkiej pracy. Oprzeć ją na naszym doświadczeniu, odpowiedzialności i wizji, jaką mamy. Chcę zaproponować Wam współpracę z tymi samymi wspaniałymi osobami, z którymi współpracowałem dotychczas, a nawet więcej. Mamy dobry program, mamy chęć pracy, mamy wszystko co jest nam potrzebne. Czego potrzebujemy? Waszego poparcia i zaufania! O nie proszę w nadchodzących wyborach.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
3 823,00 lt
Ten artykuł lubią: Guedes de Lima, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Henryk Leszczyński, Orjon von Thorn-Surma, Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski, Defloriusz Dyman Wander, Zbyszko Gustolúpulo.
Komentarze
Albert Felimi-Liderski
Czy Kanclerz naprawdę uważa, że spełnił punkt programu dot. więzi społecznych w sześćdziesięciu procentach? Zacytuję dokładnie ten punkt:
Cytuję:
Jeden kraj, wiele nacji, wiele podziałów. Księstwo nigdy nie było tak mocno podzielone jak dzisiaj. Podejmiemy trud odbudowy tych trudnych relacji!

Mówiąc zupełnie szczerze, jeszcze kilka miesięcy temu raczej nie widywałem na stronie głównej Księstwa artykułów w stylu tego, tego, tego, tego, tego, czy wpisów takich jak ten — każdy z nich jest dowodem na niezmiennie trudne relacje pomiędzy Sarmatami. Konflikty, spory, czy to dot. Sclavinii, czy Rządu, czy IRCa, czy dalsze wywlekanie sprawy Baridajskiego Sierpnia są widoczne na pierwszy rzut oka.

W jaki sposób więc Kanclerz próbował „odbudować te trudne relacje”?
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
Rząd mijającej właśnie kadencji już na samym początku deklarował, i nigdy od tego narzędzia nie uciekał, że jest otwarty na rozmowy. To, w jaki sposób do takich rozmów podchodzi druga strona jest od nas niezależne, i świadczy w dużej mierze o tych osobach. W zakresie rozmów otworzyliśmy, i to kolejny już raz w czasie gdy ja byłem Kanclerzem, na samorządy, rozpoczynając rozmowy w ramach Rady Samorządowej. To, że samorządy nie skorzystały z tej drogi dialogu... nikt nikogo do niczego nie zmusza. Itd. Ogólnie nie da się zmusić do normalnej rozmowy nikogo, kto takiej rozmowy nie chce, a najlepiej niech o tym świadczy wczorajsza wypowiedź jednego z bywalców IRCa, który stwierdził, że nie ma szans na restart w stosunkach, a drugi bywalec dodał, że zawsze będą niesnaski. Z tym podejściem pozostaje nam jedynie się okopać i eskalować negatywne postawy.

Natomiast z twardych działań - obiecywałem rozpoczęcie prac nad Zjazdem Sarmacji zaplanowanym na wiosnę 2017. Stosowny wątek jest na forum, przyklejony jako globalne ogłoszenie, jakaś wstępna rozmowa się toczy, ale zainteresowanie wyrażone w dołączonej do wątku ankiecie jest nikłe. Będę to jeszcze na pewno podnosił.

Przytaczane przez Ciebie artykuły to pokłosie sytuacji na IRC, sytuacji ze wszech miar niedobrej. W jej wyniku wyciągane są przesadnie szerokie wnioski. Sytuacja jest negatywna, ale po tych artykułach też zmierza do pewnej naprawy. Wielu osobom dała do myślenia. Czy te artykuły są potrzebne? Nie są. Czy są dobre? Nie są. Są głosem, subiektywnym, w przypadku obu autorów, które nie dotykają wszystkich tematów i wyrażają jednak uczucia jednej ze stron. Czasem warto poddać się refleksji.

Odbudowa trudnych relacji nie jest prosta. Wymaga chęci obu stron, które są skonfliktowane. Gdy ich po jednej stronie brakuje, druga będzie biła głową w mur. Dlatego oceniłem realizację postulatu na 60%, bo jednak działania podejmujemy, niektóre są niezależne od kwasów (zjazd), i jest szansa na poprawę sytuacji. Ale też to tylko 60%, bo jednak temat nie jest zakończony i wymaga dalszej pracy. To nie jest aż 60%. To tylko 60%.

Na koniec chcę Ci podziękować za to pytanie. Odbieram je jako wyraz troski o to by nasze relacje, nasze w rozumieniu całego społeczeństwa, poprawiły się i zapowiedź tego, iż również w naprawę tych stosunków aktywnie się włączysz. Za to bardzo Ci dziękuję.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Cytuję:
To, w jaki sposób do takich rozmów podchodzi druga strona jest od nas niezależne, i świadczy w dużej mierze o tych osobach.

Mhmmmm…
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.