K. J. Friedman — Wybory — ODPOWIEDZI NA PYTANIA

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
o7sNi2Ul.jpg


Szanowni Państwo,

kampania wyborcza trwa, każdy z kandydatów się już przedstawił i zaproponował swój program wyborczy. Zgodnie z obietnicą, chciałbym w niniejszym artykule odpowiedzieć na Państwa pytania zadane pod ostatnim artykułem.

Wcześniej jednak chciałbym przypomnieć raz jeszcze mój PROGRAM WYBORCZY, który został ostatnio opublikowany.


Cytuję:
"Leseferyzm spoleczny" troche mi sie niestety kojarzy z "rzad nic nie robi".
Cytuję:
Od pewnego czasu można zauważyć tendencję do pobudzania i stymulowania aktywności Sarmacji poprzez odgórną politykę rządu. Nie zawsze jednak efekty są takie, jakie wszyscy chcielibyśmy widzieć.
Cytuję:
Czy można liczyć na przedstawienie konkretnego przykładu?
Cytuję:
Czy Kandydat na prawdę, wierzy w to, że to RM blokuje wszelkie działania? W to, że społeczeństwo samo zadba o swoje potrzeby?

Spróbuję odpowiedzieć na te pytania za jednym razem. Zgodnie z przedstawioną argumentacją, Rząd ma przede wszystkim nie przeszkadzać w inicjatywach społecznych. Nie jest to niestety takie oczywiste.

Czy oznacza to, że rząd ma nic nie robić? Nie do końca. Trzeba zwrócić uwagę, że te sformułowanie zostało użyte w kontekście inicjatyw społecznych, nie całości działań władz państwa. Czy wierzę, że RM blokuje wszelkie działania? Również nie. Twierdzę, że część — znaczna część, ale zdecydowanie nie wszystkie — z problemów z jakimi zmagają się takie akcje, to rykoszet działań podejmowanych przez Rząd.

Jak już pisałem kiedyś na Forum Centralnym, Rada Ministrów bohatersko walczy z problemami, jakie sama stwarza. Nie robi tego oczywiście celowo i świadomie. Jest to wypadkowa różnych podejmowanych decyzji i założeń.

Jako przykład, o który poproszono w jednym z przytoczonych pytań, przedstawię, a jakżeby inaczej, Giełdę Papierów Wartościowych w Srebrnym Rogu.
1qnaRM5S.png
Bardzo przepraszam za spam, ale z racji wygrania konkursu na prezesa GPW, jestem zobligowany do umieszczania powyższego baneru ilekroć wspominam o Giełdzie, pod groźbą wycofania wsparcia finansowego.

Szczegóły? Właśnie sprawa z nakładaniem wyższych podatków na inicjatywę (oczywiście nie bezpośrednio), absurdalne wymogi formalne (patrz powyższy baner), próba naprawienia sytuacji specjalną ustawą, która jeszcze bardziej zagraża pomysłowi giełdy, planowane podwyżki podatków, zaogniający się konflikt, który przeniósł się już na poziom Teutonia — władze centralne z rządem na czele.

Jaki jest powód tego stanu rzeczy? No właśnie... chęć wspierania inicjatyw społecznych. Bo trzeba skądś pozbierać pieniądze na dotacje. Stąd wyższe opłaty na giełdzie, gdzie już teraz nie bardzo można się pobawić, gdyż dzienna opłata jest absurdalnie wysoka. Wyciąganie rąk po pieniądze prowincji i nakładanie podatków na rachunki samorządów. Czyli jak pisałem, wąż zjada własny ogon, bo próba rozwiązania problemu powoduje dalsze kłopoty.

Czy wierzę, że społeczeństwo samo zadba o własne problemy? Oczywiście, z tym się mogę zgodzić. Co takiego dostarcza nam Rada Ministrów, czego nie załatwimy sobie sami?
Przecież mamy przykłady z innych mikronacji, gdzie obywatele porzucili większość ról rządu i skupili się na fabularnym rozwoju swojej v-ojczyzny. Czy wyszło im to źle? Nie sądzę.
Nie oznacza to jednak zapowiedzi likwidacji RM. Po prostu, zgodnie z tym co napisałem wyżej, czasami nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu i powoduje większe problemy niż te, z jakimi chciano się uporać.


Cytuję:
Cytuję:
ZMIANA W PODEJŚCIU DO FINANSÓW PUBLICZNYCH...

Jakieś konkrety? Hasła „Społeczeństwo tworzy Sarmację” brzmią fajnie, ale nic z nich nie wynika.

Konkrety właśnie zostały podane. Powtarzając z programu wyborczego:

„Rada Ministrów przeważnie działa w ten sposób, że najpierw jest pomysł wsparcia jakiejś inicjatywy lub pomysłu, a następnie odbywa się szukanie sposobu jak to sfinansować. Często utrudniając życie reszcie społeczeństwa.

Można to zauważyć na przykładzie subwencji i dotacji dla inicjatyw społecznych. Dużym wydatkiem są również tantiemy, konkursy i wynagrodzenia. W przypadku załamania aktywności, z reguły pierwszą myślą jest podniesienie dotacji i pompowanie większej kasy w różne inicjatywy i akcje. Potem jednak okazuje się, że rośnie deficyt budżetowy, a w Sejmie składane są projekty ustaw które godzą w finanse obywateli.

Koło się zamyka, a wąż powoli zaczyna zjadać własny ogon. Stoimy na stanowisku, że należy zmienić podejście do tego typu spraw, co w połączeniu z doktryną niemieszania się władz w działalność społeczną obywateli, spowoduje na pewno większy wzrost aktywności niż obecny stan rzeczy.

Jak chcę to zrobić? Właśnie poprzez zmianę podejścia. W pierwszej kolejności będę się starał zwrócić pieniądze z powrotem w ręce obywateli. Zastanowić się, które przychody są nam zbędne, albo inaczej — które powodują więcej szkód niż pożytku. Tutaj możemy na dzień dobry wymienić większość opłat czy podatków, jak opodatkowanie kont prowincji. Zgodnie z tym co zadeklarowali niektórzy kontrkandydaci, będą starali się „wyciągnąć” trochę pieniędzy z kont prowincji, bo według nich, Rada Ministrów powinna aktywnie zachęcać/zmuszać samorządy do wydatków. Właśnie dlatego, że potrzebne są pieniądze na między innymi wspieranie inicjatyw społecznych, albo żeby zrównoważyć brak wpływów od tworzonych już inicjatyw społecznie użytecznych.

Zmiana podejścia, oznacza właśnie dosłownie zmianę podejścia. Likwidując tego typu utrudnienia i przestawiając tok rozumowania, będziemy gospodarować tylko tymi pieniędzmi, jakie już będą w budżecie. Miast tworzenia pomysłu, ile pieniędzy można przeznaczyć na różne rzeczy, a potem kombinować skąd to wziąć, najpierw pomyślimy czy nas na to stać i czy nie można po prostu ulżyć ich twórcom.


Cytuję:
Cytuję:
FABULARNE OŻYWIENIE SARMACJI...

Raz jeszcze — konkrety? W jaki sposób Kandydat chce „fabularnie ożywić” Sarmację? I co może zrobić w tej kwestii rząd, czego nie może zwykły obywatel?

„Ożywić” to zbyt duże słowo. Po prostu nie zaniedbywać tego aspektu. Nie obiecuję, bo nie jestem na tyle naiwny ani Państwo tacy nie są, żeby nabrać się na to, że skoczy nam gwałtownie aktywność.

W jaki sposób ma to robić właśnie Rząd, a nie Obywatele? Otóż sęk w tym, że można to zrobić wspólnie, przy obopólnym zaangażowaniu. Jak już pisałem w programie wyborczym, można pobawić się w szeroko zakrojone ćwiczenia, grę wojenną, gdzie udział wezmą władze prowincji, Rząd, Książę, Hetman, KSZ, Teutońska Akademia Medyczna czy organizacje paramilitarne a także sami obywatele. To nie jest pomysł jak zastąpić pomysły obywateli działaniami rządu, ani tym bardziej o odejściu od zasady odsuwania się rządu od takich rzeczy. Po prostu jest to nowa forma współpracy między wszystkimi członkami naszej społeczności.


Cytuję:
Jak wyobraża sobie Kandydat Radę Ministrów? Kto? Jakie resorty? Zakres kompetencji?

Osobiście chciałbym zająć się finansami. Do tego jeden podkanclerzy i jeden minister. Mam już swoich kandydatów, jednak póki co trwa kampania wyborcza i skupiam się na tym co rząd miałby robić. Ludzi mam w gotowości.
Cytuję:
Jako, że staram się nie angażować w kampanie wyborcze, mam tylko jedno pytanie. Z troski. Jak się Kandydat czuje po ostatnim zamachu?

Czuję się bardzo dobrze. Skoro mnie to nie zabiło, to zapewne mnie wzmocni. IMO mam nawet większe szanse na wygraną niż wcześniej.



Więcej pytań na ten czas nie dostałem. Jednak ciągle zachęcam do ich zadawania, czy to w formie komentarzy, czy w wątku na Forum Centralnym, a także Pocztą Konną. Postaram się odpowiedzieć kolejnego dnia.

W następnym artykule znajdą się też dodatkowe punkty mojej kampanii. Tym czasem żegnam się z Wami i proszę o Wasz głos w wyborach!

/—/ Konrad J. Friedman
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Andrzej Fryderyk, Otto von Spee-Asketil, Paulus Buddus.
Serduszka
7 744,00 lt
Ten artykuł lubią: Roland Heach-Romański, Otto von Spee-Asketil, Sereus von Ahabejż, Andrzej Fryderyk, Gerbran Falentis, Emanuel Śmigło, Vladimir ik Lihtenštán, Orjon von Thorn-Surma, Adam Jerzy Piastowski, Paulus Buddus, Kristian Arped, Yennefer von Witcher.
Komentarze
Adam Jerzy Piastowski
Zadam przyjemne pytanie. Wyobraźmy sobie, że wygra Szanowny Kawaler wybory... Jaki będzie pierwszy krok, pierwsza decyzja którą Pan podejmie?

Mając na uwadze zmianę dotyczącą powstania Sejmu Wielkiego, w jaki sposób planuje Pan kreować swój wizerunek jako Kanclerza wśród posłów? W Sejmie Wielkim będziemy mieli do czynienia z większą (mam taką nadzieję) niezależnością posłów w podejmowaniu przez nich decyzji.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.