Konrad J. Friedman — PROGRAM WYBORCZY Listopad '16

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
sarmacja_herb.png

Witam Państwa,

jak pewnie większość z Was wie, postanowiłem spróbować swoich sił w nadchodzących wyborach na urząd Kanclerza Sarmacji.

Nie jest to kampania prowadzona przeciw komuś albo w celu spełnienia osobistych zachcianek. Po pewnym czasie aktywniejszego spędzania czasu w Sarmacji, nadchodzi taki moment, w którym doszlifowują się pewne wizje i poglądy na temat własnego obrazu działania naszej mikronacji. Moment, w którym pomysły i idee są na tyle dojrzałe i konkretne, a jednocześnie jest ich na tyle dużo, że każdorazowe propozycje zmian czy pewnych działań które są przekładane rządzącym, stają się bezcelowe i warto spróbować samemu wejść na miejsce władz.

Nie będę tutaj przedstawiał górnolotnych a jednocześnie pustych sloganów które nawoływałyby do głosowania na mnie, na lepszą przyszłość, na dobrego człowieka. Czas który powinienem przeznaczyć na kreślenie dobrej strategii marketingowej i sprzedania się wyborcom, wolałem poświęcić na dopracowanie szczegółów i konkretów swojego programu. W związku z tym, proszę wybaczyć mi brak fajnych obrazeczków i infografik.

Nie ma tutaj miejsca na słowa typu „będzie dobrze; lepsza Sarmacja”. Nie przedstawiam celu jaki chcę osiągnąć, tylko drogę którą chciałbym podążyć. Miast skupianiu się na tym, jak będzie wyglądała Sarmacji pod moimi rządami, wolę przedstawić sposób w jaki chcę to robić. Jeżeli porównamy to do podróży w pewne miejsce, to zamiast opowieści jak jest tam wspaniale, co warto zwiedzać i jak tam będziemy spędzali czas, przedstawię konkretną mapę drogową i trasę, jaką mam zamiar z Wami przejść aby osiągnąć cel.

Moja kandydatura może się wydawać niepoważna, jednak wcale taka nie jest. Podchodzę do tej kwestii — jak i do innych tego typu — bardzo poważnie. Od początku w Sarmacji celowałem dość wysoko i zuchwale próbowałem się przeskoczyć kilka szczebli kariery naraz. Zamiast pomalutku podążać swoją cursus honorum, od razu próbowałem otrzymać bardzo ważną i zaszczytną posadę Asesora Trybunału Koronnego. Wtedy też pojawiały się głosy, że porywam się z motyką na słońce i wcześniej powinienem spróbować czegoś łatwiejszego. Całe szczęście, nie posłuchałem Was wtedy :)

Nie zrobię tego też w tym momencie i konsekwentnie będę prowadził swoją kampanię wyborczą, bez względu na tzw. „sondaże” czy oceniając moje realne szanse na zwycięstwo. Wierzę, że ciężka praca i moje zaangażowanie zostanie mimo wszystko zauważone i w przyszłości procentuje.
Jak już pisałem, nie kandyduję dla samego kandydowania i dla własnych korzyści. Mam pewien plan i garść pomysłów, które warto zrealizować. Już bez względu na to, czy będę to robił z fotela kanclerza, czy lobbował u nowego rządu swoje pomysły.

Po tych kilku słowach wstępu, chciałbym gorąco zachęcić do zapoznania się z moimi postulatami i programem. Nie jest to jeszcze wszystko co mam do zaoferowania, jednakże część punktów wymaga dalszego dopracowania i konsultacji z pewnymi osobami, stąd postanowiłem je chwilowo pominąć.

  • LESEFERYZM SPOŁECZNY

    Tak, to nie pomyłka. Nie chodzi o kopiowanie reala do Sarmacji i na siłę bawienie się wzorcami z realnego światopoglądu.

    Na gruncie mikronacyjnym można w ten sposób określić doktrynę, wedle której władze państwowe mają przede wszystkim nie przeszkadzać w tworzeniu i rozwijaniu inicjatyw społecznych. Od pewnego czasu można zauważyć tendencję do pobudzania i stymulowania aktywności Sarmacji poprzez odgórną politykę rządu. Nie zawsze jednak efekty są takie, jakie wszyscy chcielibyśmy widzieć.

    Stoimy na stanowisku, że Rada Ministrów najlepiej wspiera inicjatywy społeczne, jeżeli wycofuje się z ingerowanie w pomysły obywateli. Kiedy administracja rządowa przede wszystkim zostawia pole do popisu dla pomysłodawców i pozwala im działać. Nie dotacje i subwencje, które dotykają również wspomniane inicjatywy i dostają rykoszetem, ale zwolnienie takich akcji z pewnych trudności.

    Sarmacja to wielka kartka, gdzie każdy może wziąć przybory i wypełnić ją czym tylko chce. Rada Ministrów powinna zostawić pole do popisu swoim mieszkańcom a ingerować jedynie wtedy, jeżeli wszyscy zgadzamy się, że pewne treści nie powinny się znaleźć na tej kartce. Stanie nad twórcą i wskazywanie mu palcem co ma robić, gdzie może coś narysować lub napisać, a przede wszystkim utrudnianie mu tego zdania „dla jego własnego dobra; w celu wspierania inicjatyw” nie wychodzi tak jak zamierzano.

    Wspieranie inicjatyw to nie tylko subwencje i dotacje rządowe czyli dawanie komuś kredek. To przede wszystkim nie zabieranie ich i nie ingerowanie w pomysły autora. Rząd, zgodnie z przyjętą nazwą tej doktryny, przede wszystkim powinien pozwalać czynić i odsuwać się na bok, jeżeli przeszkadza obywatelom.

  • ZMIANA W PODEJŚCIU DO FINANSÓW PUBLICZNYCH

    Ta część stanowi rozwinięcie pomysłu z poprzedniego punktu. Rada Ministrów przeważnie działa w ten sposób, że najpierw jest pomysł wsparcia jakiejś inicjatywy lub pomysłu, a następnie odbywa się szukanie sposobu jak to sfinansować. Często utrudniając życie reszcie społeczeństwa.

    Można to zauważyć na przykładzie subwencji i dotacji dla inicjatyw społecznych. Dużym wydatkiem są również tantiemy, konkursy i wynagrodzenia. W przypadku załamania aktywności, z reguły pierwszą myślą jest podniesienie dotacji i pompowanie większej kasy w różne inicjatywy i akcje. Potem jednak okazuje się, że rośnie deficyt budżetowy, a w Sejmie składane są projekty ustaw które godzą w finanse obywateli.

    Koło się zamyka, a wąż powoli zaczyna zjadać własny ogon. Stoimy na stanowisku, że należy zmienić podejście do tego typu spraw, co w połączeniu z doktryną niemieszania się władz w działalność społeczną obywateli, spowoduje na pewno większy wzrost aktywności niż obecny stan rzeczy.

    Rada Ministrów i finanse publiczne nie powinny być priorytetem dla państwa — co może się okazać na początku kontrowersyjnym stwierdzeniem, jeżeli nie głupim. Jednak tak jest tylko na pozór. W przypadku konfliktu interesów na linii Rząd — Społeczeństwo, należy rozpatrywać sprawy na korzyść właśnie społeczeństwa. To ono tworzy Sarmację i to ludzie napędzają aktywność i organizują zabawę, nie rząd. Rada Ministrów tak naprawdę nie tworzy niczego, dobrą zabawę i różne ścieżki v-życia powstają dzięki pracy i zaangażowaniu społeczności.

    W pierwszej kolejności należy zastanowić się, w jaki sposób można ulżyć społeczności i zachęcić do działania. Nie ma sensu zabierać ludziom ich pieniędzy przeznaczonych na rozwój Sarmacji, żeby znaleźć pieniądze na... przekazanie ludziom pieniędzy na rozwój.

  • REWIZJA PENSJI BUDŻETÓWKI

    Ostatnio miałem okazję zasiadać w dwóch organach państwowych jednocześnie. Jedno ze stanowisk, to posada Asesora TK, natomiast druga posada, to członkostwo w Państwowym Komitecie Oceny Jakości.
    Otóż jedna z rzeczy która mnie zdziwiła, to równość pensji. Otrzymałem takie same wynagrodzenie za trudną pracę w Trybunale Koronnym, gdzie musiałem spędzać kawał czasu i czytać masę ustaw i zarządzeń oraz analizować wiele złożonych spraw, jak i za „pracę” w PKOJ, gdzie sprowadzała się ona do poświęcenia kilku minut co kilka dni na przeczytanie artykułów i zagłosowanie za lub przeciw. Co prawda PKOJ już nie istnieje, jednakże sam sposób podejścia do pensji wypłacanych z budżetu pozostał.

    Trzeba na to zwrócić uwagę, gdyż pensje to ważny składnik wydatków naszego budżetu. Stanowiska w korpusie administracji cywilnej/SUSPENS można mnożyć do woli, a wypłaty są zawsze te same. Niezależnie od złożoności obowiązków urzędników państwowych, pensje osiągają podobny pułap.

    Tutaj nie będę przedstawiał konkretnych propozycji, gdyż jest to bądź co bądź kwestia delikatna. Na ten moment chodzi mi po głowie pomysł, żeby wypłacać pensje w taki sposób, aby wyznaczyć kwotę na każdy organ państwowy — przykładowo Trybunał Koronny, Rada Ministrów, exSUSPENS etc — a następnie w zależności od członków danego organu, podzielić pieniądze między jego członków. Oczywiście każdy organ jest specyficzny i należy określić inne zasady podziału pensji. Przykładowo, w TK można wypłacać pensje w zależności od liczby rozpraw rozpatrzonych jako Przewodniczący Składy, członek SO i za samo pozostawanie w gotowości. W exSUSPENS natomiast można ustalić maksymalną kwotę i dzielić w zależności od stopnia skomplikowania obowiązków i tym podobnie.

    Jest to na razie luźna propozycja zmian. Samą rewizję przeprowadzić trzeba, natomiast szczegóły i dokładne pomysły — jak przedstawiony wyżej draft jednego z nich — dopracuje się we współpracy z organami pobierającymi pensje oraz samymi obywatelami.

  • UPROSCZENIE KODEKSU POSTĘPOWANIA SĄDOWEGO

    Jest to jedna z tych kwestii, na którą liczyłem najbardziej w obecnej kadencji Sejmu, a która nie odczekała się realizacji. Jednakże rozumiem, że nie jest to prosta sprawa i wymaga czasu oraz poświęcenia.

    Głównym założeniem jest likwidacja pustych przepisów oraz poluzowanie procedur nałożonych przez Kodeks. Jako osoba, która miała okazję osobiście przetestować i pracować według tej ustawy, wyrobiłem sobie na ten temat pewne zdanie i wiem, co i gdzie należy poprawić.

    Przede wszystkim, należy zlikwidować niepotrzebne i sztywne przepisy, które utrudniają postępowanie przed Trybunałem. Sama ustawa jest dobrym pomysłem i może być dobrą pomocą dla stron postępowania jak i dla samych Asesorów, jednakże część kwestii możemy spokojnie pozostawić zwyczajowi i dobremu obyczajowi, gdyż kodyfikacja pewnych założeń nie wprowadza niczego dobrego oprócz problemów.

    Problemy zaczynają się przy bardziej zawiłych sprawach, z mieszanym charakterem spraw. W przypadku sprawy ustrojowej, nie można powołać innych świadków niż wysocy urzędnicy państwowi, nawet jeżeli sprawa posiada wątki z zakresu prawa cywilnego. Można to było zobaczyć na przykładzie niedawnej sprawy dotyczącej komunalizacji miasta Fer. Takich przykładów jest więcej i wielokrotnie KPS określa niewygodne ramy postępowania, które nijak nie poprawiają pracy w TK.

    Istnieje też wiele pustych przepisów i niepotrzebnych definicji legalnych, które zwiększają objętość Kodeksu, a jednocześnie nie wprowadzają niczego nowego, można się bez nich spokojnie obejść.

    Same założenia ustawy są dobre, jednak akt ten wymagał — i było to wiadome od samego początku — rewizji i analizy po pewnym czasie. Większość już wyszło „w praniu” i nadszedł doskonały moment do wzięcia się za poprawę Kodeksu.

  • PRZECIWDZIAŁANIE INFLACJI PRAWA

    Rozwinięcie punktu poprzedniego. Nie chodzi o to, że obecnie ustaw jest za dużo, raczej o podejście do kwestii regulacji prawnej pewnych rzeczy. Często widzę sytuacje, gdzie w przypadku wystąpienia pewnych problemów, pierwszym pomysłem jest nowelizacja prawa lub pisanie go od nowa.

    W mojej opinii i zgodnie z dobrą praktyką legislacyjną, tworzenie nowych przepisów jest OSTATNIM krokiem w przypadku rozwiązywania problemów. W sytuacji, w której nie można już zrobić nic innego i wyczerpaliśmy zasób możliwych rozwiązań, można uruchomić procedurę ustawodawczą.

    Niezależnie od problemu, bardzo często stosuje się nowelizację lub tworzenie nowego prawa, bez względu na charakter sprawy. Powinniśmy sobie dać więcej luzu i nie komplikować zabawy. Duża część wspomnianego Kodeksu postępowania sądowego mogła istnieć na zasadzie poradnika czy ściągi, jak mniej więcej wygląda postępowanie przed TK. Nie chodzi o fundamentalne i delikatne kwestie, które mogą przesądzić o wyroku i mogą stać się okazją do manipulowania postępowaniem.

    Jednakże bardzo często wystarczy prawo zwyczajowe i luźne ramy postępowania. Wszystkich sytuacji nie przewidzimy, ani nie mamy na tylu prawników żeby napisać dobre prawo. Dlatego potem w razie pewnych wątpliwości czy sytuacji nieprzewidzianych, stwarzamy sobie niepotrzebne problemy.

  • PRZEJRZENIE OBECNYCH USTAW POD KĄTEM ICH AKTUALNOŚCI I UŻYTECZNOŚCI

    Tradycyjnie już rozwinięcie poprzedniego punktu. Rzecz zapowiadana już od dawna, przez rożnych kandydatów w wyborach.

    Mamy, podobnie zresztą jak w przypadku KPS, od groma pustych przepisów i prawideł, które można, a nawet trzeba poprawić. Jest to nie ukrywam jedno z trudniejszych zadań i szczerze mówiąc nie wiem jaki może być rezultat, jednakże w wolnych chwilach i z odrobiną determinacji można nad tym popracować. Mam już pewne osoby które zadeklarowały pomoc w tej sprawie, więc jestem mimo wszystko optymistycznie nastawiony do tej kwestii.

  • ROZWIĄZANIE KWESTII MIEJSC PUBLICZNYCH

    Temat wałkowany wiele razy. Do dziś nie do końca wiadomo, co jest miejscem publicznym. Czy wypowiedzi na facebooku również się do tego zaliczają, czy kanały IRC powinny podlegać pod paragraf czy nie.

    Moją propozycją jest stworzenie listy z wyliczeniem enumeratywnym w kodeksie sprawiedliwości, która zawierałaby zamknięty katalog wspomnianych miejsc. Powinno to ostatecznie rozwiązać tę kontrowersyjną kwestię.

    Jednakże tutaj potrzebna jest debata publiczna żeby wiedzieć, co zakwalifikować do miejsca publicznego. Jak widzą Państwo, pomysł rozwiązania już jest, dopracowania wymagają tylko szczegóły. Miast samemu odgórnie narzucać swój pogląd na te sprawy, wolę przedstawić je później i skonsultować to z pozostałymi Sarmatami.

  • FABULARNE OŻYWIENIE SARMACJI

    Ostatnio coś bardzo zaniedbywanego przez kolejne rządy. A to jest przecież fundament funkcjonowania mikronacji. Skupiamy się na samych rozwiązaniach systemowych, na skryptach, na tym co widać i w co można kliknąć.

    A są przecież takie inicjatywy jak chociażby Książęce Siły Zbrojne. Mamy od niedawna Akademię Medyczną. Jest Filharmonia, która trochę przymiera.

    Takich rzeczy może być więcej, tylko po co je tworzyć, skoro oprócz tego że są, nie ma z nich pożytku? Można przeprowadzić grę wojenną i zaangażować KSZ, współpracować razem z Akademią Medyczną, najwyższymi organami państwa, samorządami, grupami paramilitarnymi etc. Jest to tylko jeden z pomysłów jak zaangażować różne obszary fabularnego życia Sarmacji do wspólnego działania. Był już pomysł realizacji programu kosmicznego, można to ruszyć dalej.
    W sytuacji, w której Rząd „nie ma nic do roboty”, zamiast komplikować każdemu życie i wprowadzać opłaty, nowelizować ustawy, robić zamieszanie w urzędach państwowych tylko po to, żeby rząd mógł się wykazać, lekki zwrot w kierunku bardziej fabularnych działań może być dobrym pomysłem i wentylem do upuszczenia emocji.

    Jako kanclerz chciałbym odkurzyć ten nieco zapomniany aspekt działania naszego państwa.

  • POMNIEJSZE SPRAWY

    Rewizja podatków — zwłaszcza kwestia opodatkowania rachunków samorządowych oraz podejście do sprawy danin publicznych przez władze państwowe. Nie możemy nikogo na dzień dobry traktować jako kryminalistę, który chce oszukać państwo. A takie podejście dominuje ostatnio.

    Twierdzenie, że unikanie płacenia podatków — o ile jest zgodne z prawem — jest niemoralne, jest niewłaściwe. Każdy ma swój interes i szuka sposobu do optymalizacji swoich działań i obowiązków. Rada Ministrów skupia się na tym, żeby jak najefektywniej wydoić pieniądze od obywateli, obywatele zaś jak zapłacić mniej. Nie można tego piętnować, jak i nie można traktować takich ludzi jak przestępców. To mniej więcej tak, jakby mieć do kogoś pretensje, że kupił bilet ulgowy – zgodnie z prawem – a przecież mógł zapłacić 100% ceny i jeździć drożej. Natomiast próba zmiany tego stanu rzeczy przez rząd, z reguły oznacza komplikowanie sytuacji społeczeństwa i dochodzimy do zależności, o której pisałem już we wcześniejszych punktach programu.

    Drobna zmiana w funkcjonowaniu partii politycznych — zamierzam znowelizować ustawę o finansach publicznych i wprowadzić wymóg zebrania określonej liczby członków, aby zarejestrować partię polityczną. Jeżeli partia ta życzy sobie publikować artykuły ze swojej instytucji, ograniczeniem do „robienia wałków” z partiami jest wymóg zapłacenie kilkudziesięciu tysięcy libertów. Jeżeli partia nie chce korzystać z takiego przywileju, nie ma żadnego hamulca i można zarejestrować kilka partii naraz, bez żadnych problemów, co miało miejsce ostatnio.

    W moim mniemaniu wystarczy wprowadzić wymóg zebrania 3 lub 5 osób, żeby można było zarejestrować partię za darmo. To ograniczy powstawanie troll-partii, a jednocześnie nie utrudni prowadzenia działalności politycznej, gdyż barierą do pokonania nie będzie stan portfela, a liczba osób które popierają nową inicjatywę.

Jak już pisałem wcześniej, nie jest to pełny program jaki chciałbym Państwu zaprezentować. W niedługim czasie ukażą się dalsze pomysły i plany na nadchodzącą kadencję.

Tym czasem proszę o zadawanie pytań. Czy to w formie komentarzy, czy via Poczta Konna. Odpowiedzieć postaram się w następnym artykule przedwyborczym.

Jednocześnie informuję, że przyjmuję propozycję mojego kontrkandydata w wyborach a obecnego Kanclerza Roberta Janusza v-hr. von Thorna i bardzo chętnie wezmę udział w debacie wyborczej.

Dziękuję za Państwa uwagę i gorąco zachęcam do zadawania pytań.

Kłaniam się i pozdrawiam

O5xj7AMm.png



hMmlXlt2.jpg
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Andrzej Fryderyk, Otto von Spee-Asketil.
Serduszka
8 770,00 lt
Ten artykuł lubią: Andrzej Fryderyk, Otto von Spee-Asketil, Joanna Izabela, Yennefer von Witcher, Orjon von Thorn-Surma, Siergiusz Asketil, Gerbran Falentis, Henryk Wespucci, Kristian Arped, Wojciech Hergemon, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Vladimir ik Lihtenštán, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Defloriusz Dyman Wander
"Leseferyzm spoleczny" troche mi sie niestety kojarzy z "rzad nic nie robi".
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Cytuję:
Od pewnego czasu można zauważyć tendencję do pobudzania i stymulowania aktywności Sarmacji poprzez odgórną politykę rządu. Nie zawsze jednak efekty są takie, jakie wszyscy chcielibyśmy widzieć.

Czy można liczyć na przedstawienie konkretnego przykładu?
Cytuję:
ZMIANA W PODEJŚCIU DO FINANSÓW PUBLICZNYCH...

Jakieś konkrety? Hasła „Społeczeństwo tworzy Sarmację” brzmią fajnie, ale nic z nich nie wynika.
Cytuję:
FABULARNE OŻYWIENIE SARMACJI...

Raz jeszcze — konkrety? W jaki sposób Kandydat chce „fabularnie ożywić” Sarmację? I co może zrobić w tej kwestii rząd, czego nie może zwykły obywatel?
Odpowiedz Permalink
Gerbran Falentis
Co prawda jako nowy mieszkaniec nie mogę głosować w tych wyborach, jednak całym sercem popieram Pańską kandydaturę. Podoba mi się Pańskie wolnościowe podejście do społeczeństwa i władzy, życzę powodzenia w wyborach.
Permalink
Daniel January von Tauer-Krak
Uwaga streszczenie:
Rząd nie bd się mieszał w sprawy obywateli. + Drobne zmiany z obowiązującym prawem. Koniec.

Teraz czas na moje pytania:
  • Jak wyobraża sobie Kandydat Radę Ministrów? Kto? Jakie resorty? Zakres kompetencji?
  • Czy Kandydat na prawdę, wierzy w to, że to RM blokuje wszelkie działania? W to, że społeczeństwo samo zadba o swoje potrzeby?
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Jako, że staram się nie angażować w kampanie wyborcze, mam tylko jedno pytanie. Z troski. Jak się Kandydat czuje po ostatnim zamachu?
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
Wasza Xiążęca Mość,

dziękuję za troskę. Czuję się bardzo dobrze, a co najważniejsze — dziwnym trafem mam nawet mocniejsze erekcje niż przed zamachem.

Pozdrawiam zamachowców.

Na resztę pytań odpowiem zgodnie z tym co pisałem, w następnym artykule. Będzie to już w poniedziałek.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
A, zapomnialbym - gratuluje przepieknej sciany tekstu :)
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Z finansami publicznymi jest tak, że można przedobrzyć w jedną i drugą stronę. Przestrzegam przed pójściem na łatwiznę = dodruki. Problemem jest brak jądra gospodarczego, więc finanse są częściowo narracją.
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
Misza, nikt na łatwiznę nie idzie jednak też nie możemy skubac mieszkańców, trzeba wymyślić coś co będzie atrakcyjne, coś, co zrobi WOW u sarmatow i sprawi, że Ci będą chętniej wydawali swoje środki :) A to da się zrobić!
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Bardzo przyjemnie można przebrnąć przez tą ścianę tekstu. Gratuluję pomysłu i odwagi do udziału o fotel Kanclerza. Życzę powodzenia.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.