Głos Sclavinii, Sereus von Ahabejż, 12.11.2016 r. o 21:13
Surströmming

01bYtq61.png

N
ie jestem aktywny w Sarmacji. Księstwo obserwuję z boku i nie angażuję się. Ale czasem nie mogę zdzierżyć. Moje drobne, przeżarte cynizmem serduszko czasem potrzebuje wyrzygać z siebie coś. I dziś na kanale IRC odczułem ten zew...

Wybory zbliżają się wielkimi krokami, w szranki stają tuzy Sarmacji. Yennefer, RCA, Orjon i Konrad Friedman. Osoby aktywne, znane i cenione... Tylko boli mnie zachowanie co poniektórych kandydatów.

Przyjęło się, że IRC jest miejscem swobodniejszym w zachowaniu, nieobyczajność nie jest tak źle tam postrzegana, a przysłowiowe żarty o kupie witane salwami śmiechu.

Co z tego gdy jest tego zwyczajnie zbyt dużo? Gdy odniesienia stają się już nawet nie obrzydliwe, co zwyczajnie nudne? Gdzie leży granica eksploatowania fizjologii ludzkiej? Nie chcę pierwszy rzucać kamieniem, bo i sam mam swoje za uszami, aczkolwiek chyba mi się przejadło.

T
o wszystko jednak nic...

To wszystko folklor niskich lotów, ale jedynie folklor. Nie każdy lubi surströmming. Jednak jest on nieszkodliwy, a można wierzyć, że w sytuacjach oficjalnych język zostanie dobrany szczęśliwiej.

Niestety zdarzają się rzeczy zdecydowanie bardziej ohydne i mówię to z prawdziwą przykrością, gdyż dotyczy to osoby, której osiągnięcia cenię i która ma wiele przymiotów politycznych. Mówię o Robercie Januszu wicehrabim von Thorn. Mówię o jego stosunku do Króla Teutonii, Andrzeja Fryderyka.

Król Teutonii jest znany ze swej siły spokoju, Social Media Justice Warrior (to zbyt dobrze pasujący tytuł by go tu nie użyć). Czasem przesadza, ale zawsze występuje w obronie strony słabszej. I mam wrażenie, że oburza to wicehrabiego von Thorn.

Dziś, pojawił się tekst Yennefer, gdzie zapewne pojawiły się literówki (nie czytałem go jeszcze i jest to moje przypuszczenie). Niejako w odpowiedzi na owe drobne błędy kandydat von Thorn zmienił swój nick na kanale. Na uwagę Króla Teutonii iż jest to czepianie się dla czepiania ujrzałem taką wypowiedź:
Kod
Nov 12 19:34:33 <RCA> anglov pytanie zupełnie na serio i nie jest to złośliwość... biorąc pod uwage okresowe sytuacje kiedy na publicu starasz sie rozmawiac jak czlowiek i te sytuacje kiedy zachowujesz sie jak wyzej to nie moge nie zapytac - czy dokucza Ci afektywna choroba dwubiegunowa?

N
ie wiem czy wypowiedź ta kwalifikuje się do Trybunału Koronnego, ale jest dla mnie wypowiedzią co najmniej niestosowną, nawet w tak swobodnym medium jakim jest kanał #sarmacja. Jedną z zasad dobrego zachowania jest nie oskarżanie kogokolwiek o choroby psychiczne, choćby ze względu na ich głęboko stygmatyzujący charakter. A tu mówimy o osobie powszechnie szanowanej i o osobie która pełni funkcję zaufania publicznego.

Jestem oburzony, wręcz do kości. Szczególnie, że nie jest to pierwsze aroganckie zachowanie ze strony wicehrabiego. Jego sposób banowania postaci, przeciw którym toczy się postępowanie, które być może popełniły przestępstwo i być może nie powinny się znaleźć na kanale, jest karygodny. Nie mówię o samym fakcie, bo dura lex sed lex, ale o stylu.

Jest dla mnie rzeczą godną pożałowania, że tak dobrze zapowiadający się polityk, człowiek którego reformy uważałem za potrzebne, przydatne - nie potrafi zapanować nad swoim językiem.

Nie dysponuję na gorąco materiałem porównawczym i jest to moje subiektywne uczucie, ale mam wrażenie że w okresie od sierpnia 2016 wicehrabia stał się zimny, arogancki, czepialski. Stał się zarzewiem konfliktów i niesnasek wśród Sarmatów.

I
jeszcze nie czytałem żadnego programu i nie zdecydowałem czy wrócę... Ale jeśli tak. Na pewno zagłosuję na innego kandydata co i Wam doradzam.
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Cudzoziemiec, Andrzej Fryderyk.
Serduszka
7 688,00 lt
Ten artykuł lubią: Henryk Wespucci, Konrad Jakub Arped-Friedman, Cudzoziemiec, Andrzej Fryderyk, Timan Demollari, Yennefer von Witcher, Wojciech Hergemon, Kristian Arped, Otto von Spee-Asketil, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Cudzoziemiec
To jeszcze napisz, że niszczę Sarmację i staniesz w jednym rzędzie z Anglovem :* Dzięki za ten artykuł, on też mi coś pokazuje. Być może masz rację, ale oceniasz jedynie pewien fragment toczącej się od dłuższego czasu historii. I przez to oceniasz nie całą sytuację, a jedynie jej pewien epizod. Akurat ten, w którym nie wypadam za dobrze. Pewnie, że nie powinienem stawiać pytania, które zacytowałeś. Stało się. Jest mi przykro. Natomiast to nie wzięło się z mojego "czepialstwa i zimna". Nie jestem taki jak mnie opisujesz. Natomiast nie oczekuj, że pociskany na IRCu z każdej jednej strony, także przez Anglova, przytaczaną Yenn, czy całą resztę ekipy, będę ze spokojem stał i dawał się dalej pociskać nie reagując na to. Szkoda, że nie zapytałeś mnie skąd to się we mnie wzięło. Wysmażyłeś fajny paszkwil na mnie. Cóż. Dziękuję.
Odpowiedz Permalink
Mustafa Owski
Jak szanowny wicehrabia wyżej powiedział. Jak nie jest się osobą aktywną, i nie zna całego wątku, to tak trochę słabo sie wypowiadać na temat.

Mnie natomiast boli że prywatne pretensje i jakby na to nie patrzeć artykuł raczej w dość agresywnej formie zostały opublikowane nie w Parku Stołecznym a z Glosu Sclavinii. Czepianie dla czepialstwa ale jakbym chciał wyrazić swoje oburzenie na jakiś temat zrobiłbym to w Parku Stołecznym.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Mnie też się zdarza przesadzać. We mnie też potrafi Sarmacja wzbudzić emocje. I mnie też potrafią niektóre słowa zaboleć.

Tymi słowami się nie przejąłem. Nie mam w charakterze mieć za złe obelgi wobec mnie. Moim zdaniem wicehrabia von Thorn chciał w ten sposób przekazać mi raczej swoje odczucia wobec mnie. Nie od dziś mi wiadomo, że jestem przez niego uznawany za osobę dwulicową, niegodną zaufania Dlaczego? Myślę, że ze względu na moją szczerość. Potrafię naprawdę ostro skrytykować działanie, postępowanie, czy schemat postępowań danego człowieka. Jestem również skłonny w drugiej chwili pochwalić przymioty i dobre działania danej osoby. Staram się nie żywić uprzedzeń. I być może właśnie ten rodzaj cechy zostały u mnie potraktowane w ten sposób. To jednak musiałby stwierdzić sam wicehrabia.

---
(część komentarza pisana po odczytaniu powyższego komentarza wicehrabiego von Thorna)

Bohater artykułu dał znać, że czuję się atakowany przeze mnie. Dał o tym znać zarówno w powyższym komentarzu, jak i na kanale IRC. Cóż. Ja mam całkowicie odmienną opinię – gdy ja zawsze występowałem w obronie wartości lub innych osób, byłem bezczelnie atakowany przez wicehrabiego. Wiem, że niekiedy ponosiło także i mnie, czego dał upust w powyższym komentarzu wicehrabia, jednakże nie ja byłem prowokatorem wzajemnych obraz i spięć. Nigdy.

Nie czuję urazy. Jednak tak jak wspominałem na IRCu. Spójrz w lustro. Nie jesteś bogiem. Nikt z ludzi nie jest.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Ja ogólnie odnoszę wrażenie, że najlepiej gdybym na IRCu dał się dowolnie atakować. Nie mówię już, że akurat przez Ciebie Andrzej, ale przez całą resztę rozwydrzonej ekipy. Doskonale wiesz kogo mam na myśli. Jak ja się dam pociskać, i sam będę siedział cicho, to jest super. Ale nie daj Wando odszczeknę.

W całej tej sytuacji między nami jest też jeden element, którego nikt nie zauważa, albo po prostu nie pasuje do tezy autora. Że jak mnie cisną, i jak mnie dojeżdżają, grupowo, to ja jestem z tym sam. Nikt nie odzywa się. Także Ty nie. Ale jak ja odpowiem, odgryzę się, odszczeknę, to LEGION staje przeciwko mnie, w obronie tego któremu miałem czelność odpowiedzieć.

Mówisz o lustrze? Okej. Nigdy do roli boga nie aspirowałem. Więc niepotrzebny przytyk. Nie bierzesz też pod uwagę tego, że każdy ma jakieś granice. I o ile moje są mocno odporne na zarysowanie, tak są sytuacje i osoby, które dość swobodnie już przez nie wędrują. Siłą rzeczy się bronię. Nie wiem tylko jakim prawem odbiera mi się prawo do tej obrony.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
Pozwolę sobie odpowiedzieć na komentarze powyżej...

Szanowny Panie Wicehrabio, oczywiście że obserwuję wycinek toczącej się historii, co zaznaczam zresztą w artykule. Tyle że to nie jest jedna historia i nie jest tak, że wszedłem dziś na IRC po rocznym niebycie.

Oczywiście nie widzę tego co się dzieje w DSG/FC, choć pewnie się zapoznam, dla spokoju swojego sumienia. Ale to co widziałem wystarczy by wydać osąd w materii którą opisałem. Jest to dla mnie o tyle bolesne, że, co podkreślę jeszcze raz - popierałem wiele pomysłów które pojawiły się choćby w lipcu czy sierpniu - że przypomnę o rozmowach prywatnych wówczas. Wówczas był Pan jednak innym człowiekiem, wicehrabio. Inna klasa, inny styl.

I po chwili rozmyślania, może mieć Pan rację, że czuje się Pan jak zaszczute zwierzę, lecz to się nie bierze znikąd. Może przytoczę inne, znane powiedzenie.
Cytuję:
Jeśli ktoś mówi Ci, że jesteś pijany spuść go na drzewo. Jeśli jednak dwie osoby to ci wypominają, może jesteś wstawiony. Po trzecim upomnieniu po prostu dopij wódkę i idź spać
I może to jest jakiś pomysł. Bo głosy o których wspomina Pan są właśnie takim ostrzeżeniem. Wrócił Pan do Sarmacji, miał Pan sukcesy, ma Pan wrogów. A może oni mają rację? Może trzeba wziąć oddech i nie zrzucać na nich, że jest się zaszczutym tylko pozwolić sobie na rachunek sumienia i zmianę?

***

Szanowny Kawalerze Owski. Brak aktywności nie oznacza kompletnego zerwania ze swoim krajem. I moim prawem jest zgłaszać wszelkie uwagi. W szczególności dlatego, że jako osoba patrząca z dystansu, niejako wolna od ciężaru zależności, mogę wyrazić pewne rzeczy językiem bardziej jednoznacznym i mam luksus widzieć rzeczy w innym świetle.

Co do Głosu Sclavinii - jest to gazeta z którą wiążą mnie sentymenty jak i myślę, że sam jej status pozwala na zwrócenie uwagi z niejakim przytupem...

***

Pierwotnie chciałem odpowiedzieć na komentarz Waszej Królewskiej Wysokości niejako stawiając Was w opozycji wobec Pana wicehrabiego. Nie byłoby to jednak fair. Pozwolę sobie tylko poprosić Pana wicehrabiego von Thorn o to by właśnie w tym tonie dokonać autorefleksji. Nie publicznie, a zupełnie w swoim sercu.
Odpowiedz Permalink
Mustafa Owski
Szanowny Baronie. Nigdzie nie powiedziałem, ze nie ma Pan prawa do wygłaszania swojej opinii. Wyraziłem jedynie swoje zdanie, że Głos Sclavinii może nie jeste najbardziej odpowiednim medium przekazu. Do tej pory, jak nazwa wskazywała, w "Głosie" przekazywano informacje prosto ze Sclavini, w sporej mierze były to oficjalne informacje ze strony własz Konsulatu, reszta - opowieści o Sclavinii, komentowanie obecnej sytuacji Sclavinii i innych tematów, jednak cały czas z konsulatem związane. Prywaty tam nikt nie robił.

Podtrzymuje więc swój głos, że taki tekst powinien zostać opublikowany przez "Park". Jestem pewien, że uzyskałby pan tyle samo uwagi jak przy wykorzystaniu "Głosu" jako przytupu bo sam tytuł zwraca uwagę, a sam tekst również jest dobrze napisany.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
Szanowny Kawalerze, tu różnimy się w subiektywnym odbiorze pisma, gdyż dla mnie Głos Sclavinii zawsze był przede wszystkim pismem opiniotwórczym. Ale faktycznie - przemyślę sprawę przed następnym artykułem.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Szanowny Kawalerze Owski,

otóż nie. Głos Sclavinii, za czasów Ostatecznej Krucjaty, był gazetą ogólnopublicystyczną, w której także i ja, jeszcze jako mieszkaniec Baridasu, a później Teutonii publikowałem artykuły opisujące Sarmację. Niestety, z powodu braku czasu i chęć zaangażowania w inne inicjatywy zawiesiłem swój cykl

Zachęcam do przeczytania archiwalnych wydań Głosu Sclavinii i serii, jakie były w nim publikowane.
Odpowiedz Permalink
Mustafa Owski
Niezmierni mi miło z tego faktu.
Oczywiście różnimy się naszym odbiorem pisma, dlatego pomyślałem ze warto by było w ramach "Głosu" rozpocząć/otworzyć nową serię wydawniczą pt. "Okiem Sclavińczyka" w którym każdy Sclavińczyk mógłby wypowiedzieć sie na dany temat czysto subiektywnie. Potrafię zrozumieć Pana sentyment do pisma i myślę ze takie rozwiązanie zadowoliłoby każdego.
Odpowiedz Permalink
Mustafa Owski
Wielmożny Hrabio. Przejrzałem archiwalne artykuły "Głosu" i subiektywne arty tzw. "gorzkie żale" można policzyć na palcach jednej ręki. Sroga większość (nie licząc czysto artystycznych artykułów) to jednak obiektywne relacje i opisy wydarzeń. Stąd też moja obiekcja - możliwe że nieco przesadzona ale taki mam charakter, co nie zmienia faktu że staram się zawsze znaleźć kompromisowe rozwiązanie.
Odpowiedz Permalink
Yupeng Beijin-Zhao
Tytulatura płacze :D.
Odpowiedz Permalink
Otto von Spee-Asketil
A ja jako jeszcze, co się pewnie po tym komentarzu zmieni, redaktor naczelny mówię, że nie widzę przeciwwskazań, jeśli chodzi o publikowanie takich artykułów, zwłaszcza że on sam trzyma poziom, a sama gazeta była już wykorzystywana do opisywania nie tylko tego, co się dzieje w samej Sclavinii.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Nie interesują mnie personalne przepychanki, natomiast surstroemming potrafi być naprawdę smaczny
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Cytuję:
Nie interesują mnie personalne przepychanki, natomiast surstroemming potrafi być naprawdę smaczny
To dlatego wszyscy chcą mojej abdykacji - nie cierpię śledzi...
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.