Krwawa Yenn - Calisto
Seria wydawnicza: Krwawa Yenn

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Moi drodzy!

Zapraszam na drugą część Krwawej Yenn. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Jeśli nie czytaliście pierwszej części to zapraszam do przeczytania! Naprawdę warto, ponieważ poprzednia część uzyskała tytuł artykułu na medal! Zapraszam!
###

Zakon Sióstr Zemsty był pradawnym stowarzyszeniem. Kobiety, które tam się gromadziły wpływały na świat w sposób bardzo cichy. Mało kto wiedział o ich istnieniu, ale to one nadawały kiedyś bieg wydarzeniom. Stawały za słynnymi morderstwami, spiskami i intrygami. Pomimo, że nie rządziły, to i tak miały wpływ na władzę. Taki był ich los. Na czele zakonu stała Wielka Siostra, która władała wszystkimi. Praktycznie od początku była to jedna kobieta, która pomimo upływu setek lat, nic się nie zmieniła. Rządziła nimi, wydawała im dyspozycję, planowała najsłynniejsze spiski i intrygi. Członkinie zakonu bały się jej, ponieważ wiedziały, że jest wiedźmą, która wszystko o nich wie, a one o niej kompletnie nic. Kiedy jednak miały przyjść na spotkanie z nią, nie mogły oderwać od niej wzroku. Mimo tego, że miała kilkaset lat wyglądała zniewalająco. Miała włosy jasne niczym nadmorski piasek, długie do pasa, które wręcz oślepiały swoim blaskiem. Kształt jej ciała przypominał idealną osę. Była urzeźbiona, niczym starożytni bogowie przedstawiani w mitach, a oczy miała w kolorze najczarniejszej czerni, co bardzo było uwidocznione przy jej włosach. Jej głos był aksamitny i bardzo przyjemny dla uszu. Występowała w wielu ludowych pieśniach, opowieściach czy legendach. Nosiła w nich różne imiona - Tamara, Dionizja, Złodziejka Dusz, Kusicielka, ale w rzeczywistości nazywała się Calisto i władała nią tylko i wyłącznie chęć do władzy.
###

Piwnice w których nocowała mała Yenn z Irminą nie należały do najcieplejszych. Targał nią cały czas przeciąg, który niejednokrotnie świszczał w uszach dziewczynki. Ta nie mogła zbytnio spać i patrzyła cały czas w sufit, oczekując czegoś lepszego od życia. Była młoda, ale w jej ciemnozielonych oczach, było widać smutek, który przypominał o cierpieniu jakie musiała zażyć we wczesnym dzieciństwie. Miała bardzo krótkie, rude włosy, które były efektem niechlujnego strzyżenia przez matkę, a ładną sukienkę w przeróżne zwierzęta otrzymała od Irminy. Dziewczynki serce zaczęło być mocniej na widok cieni krzątających się przy oknach piwnicy. Zaczęła się bać i próbowała przybliżyć do Irminy, ale nie zdążyła. Piwnicę zaczęły oślepiać lampy, które były niezwykle jasne - nie wyglądały zwyczajnie. Yennefer stłumiła krzyk i wbiła się w najbliższy kąt. Obserwowała bacznie kobietą, której włosy były jaśniejsze od lamp, co ją zszokowało. Bardziej przybił ją do kąta wzrok kobiety.

- Irmina! Co Ty odpierdalasz! - krzyczała wściekle Calisto - Wielka Siostra Zakonu Sióstr Zemsty

- Ja? Nic, nic - odpowiedziała wyraźnie wystraszona Irmina

- Przyszliśmy po Ciebie i małą, którą miałaś do mnie przyprowadzić - wskazała na dwóch mężczyzn o bardzo ciemnej karnacji i bardzo jasnych włosach z umięśnieniem, jakiego nie ma nawet największy kulturysta naszych czasów.

- Przecież miałam przyjechać do Ciebie!

- Ja wiem, że werbujesz ludzi przeciw mnie!

- Nic nie wiesz! - krzyczała Irmina. - To one knują!

- Doskonale wiem, że to Ty! - krzyczała Calisto. Irmina zaczęła wycofywać się w kierunku okna. Spojrzała na małą Yennefer, która cała drgała. Teraz wyglądała zupełnie niewinnie. Wskazała oczami wyjście awaryjne z piwnicy, na co dziewczynka kiwnęła głową, przytakując.

- Wielka Siostro! Ja jestem dla Ciebie największą podporą, ja Ciebie wspierałam zawsze.

- Dziewczyno - żyje na tym świecie ponad 2100 lat. Mnie nie oszukasz. I . . . - przerwała Calisto swój wywód. Usłyszała trzask drzwi i zobaczyła uciekającą Yennefer. Krzyknęła do jednego z mężczyzn - Biegnij za nią, a ja się zajmę Irminą!. - mężczyzna wybiegł z piwnicy za dziewczyną. Gonił ją po ulicach stolicy Dreamlandu. Ona biegła jak najszybciej, przeskakując przez przydrożnych pijaków. Podążała przez kilka przecznic, dopóki rosły osiłek jej nie złapał.
No to mam Cię - powiedział rozradowany. Jednak to zostało szybko przerwane przez tajemniczego mężczyznę, który wbił nóż w jego klatkę piersiową. Krew prysnęła w Yennefer i pod wpływem pulsów, trysnęła jeszcze mocniej. Była bardzo zadowolona z tego faktu.

- Koniec przyjemności - powiedział mężczyzna i wziął ją pod pachę do najbliższego auta. Dziewczynka nie stawiała oporów, bo była bezsilna. Za dużo wrażeń jak na jedną noc. - Mam się Tobą zaopiekować - powiedział.

- Kto Ci kazał?

- Moja sprawa, ale wiedz, że nie robię tego z ideologicznych pobudek, tylko dlatego, że mi dali kasę.

- Jaką kasę?

- Za opiekę. Mam się Tobą opiekować - powiedział tajemniczy mężczyzna.

- Opiekować? Dlaczego Ty? Jak masz na imię?

- Kiedyś Ci powiem jak mam na imię. One mi kazały się Tobą zaopiekować. Nie pytaj się dlaczego ja, bo ja sam zwyczajnie nie wiem. Musimy wyjechać do Rotrii.

- Pozbyć się faceta?

- Faceta? - zaśmiał się mężczyzna. - Raczej kilku biskup . . . Cicho - szepnął do dziewczynki. Przy aucie zjawiła się kobieta, która była w piwnicy. Spojrzała na mężczyznę swoim wściekłym wzrokiem i odeszła. Po chwili na auto zaczęły spadać kamienie. Mężczyzna próbował wyjechać, po kilku próbach udało mu się. Gdy jechał najszybciej jak mógł mówił do Yennefer. -Musimy przed nią uciekać. Ona jest fałszywą Wielką Siostrą!

- Jak to fałszywą?

- Uwięziła tę wcześniejszą. Musimy dojechać do Rotrii i tam zamordować kilku biskupów, którzy z nią mają kontakty. Czeka nas wiele misji i lepiej się połóż spać.

- W aucie?

- Tak, w aucie. Nie mamy czasu na zajazdy. Zresztą - ona nam nie odpuści. - powiedział mężczyzna. Yennefer tylko odpowiedziała “ok” i położyła się spać. Nie myśląc za długo, zasnęła. Nie miała ochoty myśleć o tym co się wydarzyło.
###

Yennefer przebudziła się przed południem. Spoglądała swoim dziewczęcym wzrokiem na mężczyznę, który prowadził auto. Był niewiele starszy od niej, ale zachowywał się niezwykle dojrzale. Miał krótkie kruczoczarne włosy, oczy błękitne i miał zwyczajną budowę. Intrygował ją. Po chwili mężczyzna zorientował się, że Yennefer na niego patrzy.

- Młoda, trzymaj ten sztylet. - rzucił jej sztylet zawinięty w szmaty. Yennefer trochę się wystraszyła.

- Po co mi on?

- No jak to po co? Do obrony. Myślisz, że ja zawsze będę obok? - zarechotał niczym stary dziad. Dziewczynce nie za bardzo się to spodobało. Trzymała w swoich malutkich rączkach broń, która była dla niej bardzo nieporęczna. Jechali razem przez ulice Dreamlandu, gdy po chwili samochodowi nagle strzeliły opony. Tak się wydawało im, jednak po wyjściu mężczyzny okazało się zupełnie co innego.

- To pułapka! - krzyknął do Yennefer. Ledwo powiedział te słowa i po chwili pojawiło się 5 kobiet, które były uzbrojone. Zaczęły zbliżać się. Mężczyzna rzucił się na 3, a 2 zaczęły zmierzać w kierunku dziewczyny. Pomimo swojego młodego wieku, nie bała się i zaatakowała pierwszą. Sztylet był dość długi i w momencie gdy nim wymachiwała było słychać świst. Brunetka, która z nią walczyła miała długi lśniący miecz i również zaczęła nim uderzać. Yennefer robiła sprawne uniki i dźgnęła w lewe udo kobietę, która wydawała się zaskoczona. Po chwili dźgnęła w prawe i mocno pociągnęła sztylet w poprzek uda tak, że krew zaczęła lecieć dookoła. Kobieta spadła na kolana i w wtedy trzynastolatka skoczyła na nią ze sztyletem i wbiła prosto w oko. Kobieta zawyła z bólu, a dziewczynka nadal kontynuowała i wbiła sztylet prosto w serce. Krew zaczęła tryskać wszędzie. Yennefer w objęciach euforii nie zauważyła nadciągającej kobiety, która uderzyła ją tak, że aż upadła w przepaść. Kiedy spadała w dół myślała, że zakończył się dla niej świat. Upadła na głaz i nie mogła się ruszyć. Była przerażona.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
4 457,00 lt
Ten artykuł lubią: Robert Fryderyk, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Baszar Svensson at Atera, Vladimir ik Lihtenštán, Julian Fer at Atera, Ryszard Paczenko, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Yennefer von Witcher, Adam Jerzy Piastowski, Gerald Klemens.
Komentarze
Julian Fer at Atera
JO Calisto, którą znam to była Obywalelka z klasą. Nie to co niektórzy, którzy pokazują klasę trzaskając drzwiami :(
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
Czyta się bardzo przyjemnie! Jestem ciekawa dalszych części!
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Jest moc! Next please ;)

Ale pomimo to będę uszczypliwy:
Cytuję:
Kiedy spadała w dół myślała, że zakończył się dla niej świat
A spadał ktoś kiedyś w górę? :P
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
W świecie równoległym :* :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.