Gość Tygodnia - Fryderyk von Hohenzollern
Seria wydawnicza: Gość Tygodnia

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Sarmatki, Sarmaci!

Witam wszystkich Sarmatów w "ewolucji" 5 pytań do! Gość Tygodnia to niezwykły cykl wywiadów w którym będziecie mogli przeczytać wywiady na wiele tematów ze znanymi Sarmatami. Dzisiejszym moim gościem jest Fryderyk von Hohenzollern! Fryderyku - jak się czułeś po powrocie do Sarmacji po dłuższej przerwie? Czy Cię coś zaskoczyło?

Fryderyk von Hohenzollern: Witaj Jaśnie Wielmożna Markizo, witajcie Sarmaci i Sarmatki!

Dokładnie, o który powrót Jaśnie Wielmożnej chodzi(śmiech)? Tak na poważnie, to jak zawsze, z każdym powrotem towarzyszyła mi niepewność. Niepewność na jak długo tym razem zagoszczę w progach Księstwa. Niepewność związana z tym czy jeszcze działają osoby z tzw. pokolenia PIIG. Bo, jakby nie patrzeć w tamtym okresie moja aktywność była najbardziej trwała i najdłuższa. No i rzecz jasna, niepewność czy uda mi się znów wdrożyć w wspólnotę sarmacką.

Zaskoczyło mnie to, że Ruch Sarmackiego Odrodzenie się rozpadł. Tak to niestety trzeba nazwać, ponieważ ta partia jest już nieaktywna. Zaskoczeniem było dla mnie odejście z sceny politycznej, osoby Wielmożnego Wicehrabiego von Thorna, co w mej opinii jest wielką startą dla Księstwa, a w szczególności dla jej administracji centralnej. Zdziwiłem się patrząc na Sclavinię, która że tak powiem zaczęła upadać aktywnościowo. Zaskoczyły mnie rządy tzw. establishmentu baridajskiego w centrali. To chyba wszystko, co mnie zadziwiło.

RAS: Oczywiście mogły zaskoczyć tzw. "rządy baridajskie". Sądzę, że nie tylko Ciebie zaskoczyły. Widziałam, że próbujesz wdrożyć projekt polityczny. Możesz przybliżyć czytelnikom o co konkretnie chodzi?

FH: Jaśnie Wielmożna Markizo, oczywiście, że mogę przybliżyć, mało co nie co. Jak wiadomo jestem zwolennikiem systemu, czy też idei dwupartyjności sceny politycznej w Księstwie Sarmacji. Patrząc na tą obecną, trudno cokolwiek zauważyć. Dlatego postanowiłem zapytać się obywateli Księstwa Sarmacji, czy zaangażowaliby się w taki projekt. Jak widać, odzew jest znikomy, co mnie smuci.

Chciałbym stworzyć ruch polityczny, o trwałych strukturach, o zabarwieniu monarchistyczno-burżuazyjnym. Na razie jednak są to jedynie plany, wybiegające w przyszłość. Natomiast gdyby znalazły się osoby chętne do współpracy przy tworzeniu programu, przewodniej idei, to można by było mówić o podstawach takiego ruchu. Na razie jednak tego nie ma. A sam nie chcę przedstawiać gotowych rozwiązań, bo tak jak już mówiłem na forum w tym projekcie chodzi aby każdy chętny zaangażował się po równo w budowę takiej partii. Wtedy można uniknąć błędów przeszłości, a takie stronnictwo będzie trwalsze, i prawdopodobnie dłużej będzie istnieć na scenie Księstwa Sarmacji. Dlatego też w chwili obecnej skupiam się bardziej na pracy samorządowej w Baridasie.

RAS: Właściwie mówisz o projekcie w którym miałyby być trwałe struktury. Czy nie obawiałbyś się, że pomimo takich założeń ewentualny projekt, po odejściu lidera padłby? Przecież tak podobnie wyglądało w przypadku Ruchu Sarmackie Odrodzenie - znakomita organizacja, a odejście lidera spowodowało upadek partii.

FH: Jaśnie Wielmożna Markizo, trudno mi powiedzieć czemu RSO uległo dezaktywizacji, ponieważ musiałem w tamtym okresie opuścić Sarmację, w związku z realem. Myślę że jednak odejście lidera nie było decydującym czynnikiem.

Natomiast nie obawiam się, że to samo by spotkało projekt polityczny nad którym pracuje. Ponieważ ta jak już napisałem na forum, chciałbym aby każdy, kto zdecydowałby się współtworzyć ten ruch, musiał by wnieść cegiełkę. To oznacza że byłby przy narodzinach takiej formacji, czyli też się czuł jej częścią. Co automatycznie, jednego i drugiego członka partii uprawomocniało do bycia liderem, być w ścisłym kierownictwu stronnictwa.

RAS: Nie uważasz, że lepszą organizacją, która sprawia, że każdy czuje się jej częścią jest samorząd? Jednak ruch czy też stronnictwo opiera się na pewnych ideach, które mogą stracić pod upływem czasu.

FH: Z całym szacunkiem Jaśnie Wielmożna Markizo, idee nie ulegają przedawnieniom, co najwyżej redefiniuje się jej pewne elementy. Zacznijmy od tego, że samorządy w Księstwie Sarmacji są jednostkami administracji terytorialnej, z wyrazistą tożsamością narodową, z racji faktu że większość sarmackich samorządów było kiedyś niepodległymi państwami. Dlatego też nie wyobrażam sobie aby samorządy miały zastępować partie polityczne, z prostej przyczyny mogło by to skutkować secesjami w ramach Rzeczpospolitej Sarmacji. Po drugie samorządy, to nasze małe ojczyzny, kultura, historia, wspólnota. Dlatego zostawmy to jakim jest, a nie dodawajmy nowej roli naszym regionom.

RAS: Ależ nie miałam na myśli zastąpienia partii przez samorządy - jest to niewykonalne. Skoro już jesteśmy przy samorządach - co sprawiło, że trwasz przy Baridasie, no i co byś chciał w nim zrobić w najbliższej przyszłości?

FH: Jaśnie Wielmożna Markizo, dobre pytanie, sam się zastanawiam. Trudno mi odpowiedzieć, czemu nadal trwam w Baridasie. Może dlatego, że lubię walkę z przysłowiowymi wiatrakami. Pewnie dlatego że lubię klimat tego samorządu. Z jednej strony mamy monarchofaszystowską krnąbrną północ, władaną twardą ręką przez kolejne pokolenia rodu Arpedów. Z drugiej strony mamy nieco zapomniane południe i Ciuad de Bravo, niegdyś pełne nietuzinkowej latynoskiej narracji. Baridas łączy najlepsze cechy monarchizmu i republikanizmu, z tego powodu że obie te tradycje nie są obce mej małej ojczyźnie. Niegdyś Republika, teraz królestwo. Trwam głównie dlatego, ponieważ pragnę aby Baridas w końcu otworzył się na nowych mieszkańców i stał się bardziej liberalny w stosunku do różnego rodzaju inicjatyw.

Zrobić to chciałbym co niemiara w Baridasie. Poczynając od rozwoju kultury, narracji, po wytworzenie ciekawego i sprawnie funkcjonującego systemu politycznego. Opartego na znaczącej roli partii politycznych w Radzie Królestwa. Choć nie powiem na początku sceptycznie do tego podchodziłem, to jak widać niekiedy idzie również przekonać starego wilka do nowych pomysłów.

RAS: Czy nie jest tak, że Baridas trzymany jak to określiłeś "twardą ręką przez kolejne pokolenia rodu Arpedów" powoduje, że jest ciężko wprowadzić coś nowego i innego do tego regionu?

FH: Jaśnie Wielmożna Markizo, Arpedowie do doskonałości opanowali sztukę adopcji ta jak niegdyś Habsburgowie, bądź Jagiellonowie sztukę mariaży. Tak na poważnie, to prawda jest taka, że Arpedowie potrafią zdobywać poparcie przekonywać, że coś jest warte wprowadzenia, a coś nie. Dwa to Arpedowie w głównej mierze stworzyli porządek prawny w Baridasie. Więc jakby nie patrzeć na wszystko mają jakiś kluczek prawny. Dobrymi są organizatorami, jednak obce jest im słowo kompromis, tak ja przynajmniej uważam i może być to odosobnioną opinią. Myślę że jeśli jakiś ciekawy pomysł, inicjatywa pojawiła się w Baridasi, i trafiła do jej mieszkańców. To tak szło by ją wprowadzić. Problemem Baridasu jest jednak fakt, że osób tu zamieszkujących ubywa niż przybywa. O czym Jaśnie Wielmożna doskonale wie, bo niegdyś zamieszkiwała, ba aktywnie udzielała się w Królestwie Baridasu.

RAS: Wiem o tym. No cóż tak się zdarza - miejmy nadzieję, że przyjdą lepsze dni w tej sprawie. A co sądzisz o bardzo gorącej sprawie - pozwania Księcia przez Marię von Primisz?

FH: Jaśnie Wielmożna Markizo, pozostawię jeśli pozwolicie tą sprawę bez komentarza.

RAS: Oczywiście, że pozwolę. A jeśli chodzi o Kodeks Postępowania Sądowego - uważasz, że jest to potrzebne na nasze warunki?

FH: Tak myślę, że Kodeks Postępowania Sadowego, jest słuszną ustawą, ponieważ w wielu kwestiach rozwiewa różnego rodzaju wątpliwości, oraz zawiera wskazówki w kwestii prowadzenia obrad, jak i wiele innych. Na pewno przyjęcie KPS-u będzie krokiem w kierunku, większej przejrzystości, takie odnoszę wrażenie. Natomiast czy usprawni działanie sadów, trudno mi powiedzieć, tu decydującym czynnikiem jest zawsze czas asesorów. Myślę że wprowadzenie KPS-u, może spowodować większe otwarcie na zwody związane z organami sprawiedliwości.

RAS: Rozumiem, zobaczymy dzisiaj wynik i przekonamy się jak to wszystko będzie wyglądać - oby dobrze. I już na zakończenie, tej bardzo przyjemnej rozmowy - czy myślisz, że powróciłeś do nas na dłużej?

FH: Jaśnie Wielmożna Markizo, tego człowiek nigdy do końca nie wie, ponieważ nie ma pojęcia co go spotka. Wiadomym, i oczywistym jest że nikt przy zdrowym rozsądku nie będzie przekładał Księstwa Sarmacji nad real. Myślę że o ile czas będzie mi pozwalał na tyle będę aktywny w Księstw Sarmacji. Przy czym ta aktywność raz będzie większa, raz mniejsza. Jestem jednak dobrej myśli. Dziękuje również za jakże miłą rozmowę!

To był Fryderyk von Hohenzollern. Zapraszam na kolejny wywiad już w przyszłości i na dzisiejsze wydanie Pulsu News!
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 372,00 lt
Ten artykuł lubią: Vladimir ik Lihtenštán, Robert Fryderyk, Guedes de Lima, Adrian Maksymilian Józef Alatriste, Kristian Arped, Michał Pséftis, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Sorcha Raven, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Tomasz Ivo Hugo, Ryszard Paczenko, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Robert Fryderyk
Lubię wywiady!
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Zacna publikacja. Oby takich więcej. Dobrze się czytało! Lecą serca i liberty.
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
Dobre gj!
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Kolejny dobry materiał. Gratuluję!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.