Legenda o Karlu Szalonym

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
hkX2J3Xc.png


Drodzy Sarmaci i Sarmatki. Dosłownie chwilę temu dowiedziałem się o organizowany dość ciekawym konkursie. Teutońskiej Inicjatywie - Drugich Igrzysk Bogów, niech i tam znajdzie się baridajski akcent. I tak pomyślałem że należy wykorzystać sposobność do przedstawienia historii rodu von Hohenzollern. Dlatego wprost z biblioteki w Zollern przedstawiam wam historię Karla von Hohenzollerna zwanego Szalonym.



Karl von Hohenzollern urodził się około 1025 roku w XI wieku, był synem Albrechta Niedźwiedzia i Kunegundy Ernn. Ojciec młodego Karla był zasłużonym rycerzem Króla Markusa, brał udział między innym w pierwszej wojnie baridajskiej. Młodemu Karlowi przyszło dorastać w dość ciężkich czasach, które nie należały do kolorowych. Gdzie każdy musiał bronić swego, i uważać aby nie nadepnąć sąsiadowi na odcisk Co prawda był synem woja, lecz wtedy to wiele nie znaczyło gdyż system feudalny dopiero zaczynał się kształtować. Każdy kto posiadał oręż brał to co do niego należało. Ollernów ratowało że mieli kawałek ziemi. Nie były to jakieś latyfundia lecz jedna skromna wioska - ale ich własna, dochód przynosząca. Karl od małego był uczony ciężkiej pracy, musiał na równo z poddanymi pałać się uprawą ziemi. Wychowywany był przez obojga rodziców. Ojciec wolnych chwilach uczył go fechtunku posługiwania się ciężkim oburęcznym mieczem oraz zabierał na polowania zdradzając tajniki kunsztu myślistwa. Potomek Albrechta dochodził do takiej w prawy że sam potrafił wciągi jednego popołudnia upolować trzy jelenie, a trza wiedzieć że w tamtych czasach lasy były bogate w zwierzynę. Natomiast matka uczyła małego młokosa podstaw czytania, co było ewenementem w tamtym okresie że ktoś był piśmienny a zwłaszcza kobieta. Jednak Kunegunda wywodziła się z sytuowanego domu - wodzów plemiennych, gdzie znanie podstaw baridajskiego alfabetów należało do obowiązków starszyzny.


1G3Zs9cP.jpg


Mając 17 wiosen Karl został wysłany na służbę do dworu Wielkiego Księcia Arped, którego byli lennikami. Podróż ta miała również charakter edukacyjny, w sensie nabrania ogłady i znajomości etykiety dworskiej przez Karla. Stare wierzenia, przestarzałe związki plemienne przyczyniały się że lud Baridasu postrzegany jako ”barbarzyńcy” Książęcy diadem nosił ł wtedy Otto Arped uzurpujący sobie prawo do tronu królewskiego swego brata Oddona Baridajskiego. Almera była niebezpiecznym miejscem. Knowania, dworskie intrygi, skrytobójstwo było na porządku dziennym. Karl spędził lata na książęcym dworze, gdzie stał się zaufanym rycerzem, powiernikiem można powiedzieć wręcz że przyjacielem Księcia Otto Arpeda. Zaliczył setki turniejów rycerskich gdzie wysiadł z siodła wielu znakomitych wojowników. Trzeba wiedzieć że moda odnośnie organizowania potyczek przyszła do Baridasu z Księstwa Sarmacji. Pewnego niedzielnego popołudnia w czasie jednego z turniejów przyszła fantazja Ottonowi żeby wziąć udział w potyczkach. Zmierzył się na miecze , gdyż był marnym jeźdźcem z scholandzkim margrabią Buchardem von Tertpoll, gdzie ten bez większych problemów pokonał Księcia, raniąc go tak dotkliwie że ten prawie na śmierć się nie wykrwawił. Jednak śpiesznie przybył na ratunek Karl, który wpierw pokonawszy na topory giermka scholandczyka, rzucił się na Tertpolla raniąc go w udo. Tym samym zapadł remis w tej potyczce. Późniejsze kroniki podają że Karl von Hohenzollern został nagrodzony kryształową kulą specjalnie sprowadzoną z dalekich zakątków Teutonii.


hW8vy1Fy.jpg


Tertpoll nie mógł odpuścić takiej zniewagi jak i przegranego pojedynku. Dlatego zaczął knuć na almerskim dworze przeciw młodemu rycerzowi. Dobrze wiedział że wybranką jego serca była panna z rodu at Atera, panna Małgorzata, oddana na wychowanie Księżnej Wysp Arped. Uknuł spisek, wysławszy list podszywając się pod pana familli at Atera, w którym to wzywa ją do domu w związku z śmiertelną chorobą matki. Po czym ją uprowadził w lasach Amberii , oddając ją na gwałt swym żołdakom, a następnie brutalnie ją mordując, zaś ciało podrzucając pod włości rodziny Ollern, z tabliczką ”za nieuczciwe zwycięstwo”. Zdarzenie te miało miejsce około roku pańskiego 1050. Gniew i oburzenie postępkiem zimnokrwistego scholandczyka, było wielkie. Nie chciano jednak wywoływać wojny skuli jednej dziewki. Wielki Książę Arped zakazał jakichkolwiek działań zbrojnych przeciw Królestwu Scholandii. Karl jednak nie posłuchał swego Księcia i dzięki wsparciu finansowemu domu at Atera, zaczął rekrutować wojów z rozległych ziem Baridasu. Począwszy od wysp Dahrim po wybrzeża Wedli i Andurii. Zebrał 1000 zbrojnych, co w tamtych czasach stanowiło dość pokaźną siłę. Wyruszył w ślad za Buchardem, paląc, grabiąc i zabijając ludność scholandzkiego pogranicza. Nie miał litości dla nikogo, obojętnie czy dziecko czy niewiasta miecz gniewu Karla ich nie ominął. Wśród scholandzkich komturów i wojów, zasiał ziarno strachu a wśród wiejskiej ludności paniki. Do tego stopnia że nadano mu na pograniczu przydomek Hohenz co w staroscholandzkim oznaczało ”szalony. Karl przez 10 lat grabił i mordował na granicy baridajsko - scholandzkiej, zostawiając za sobą zgliszcza, głód i cierpienie, samą śmierć. W 1061 roku napotkał poczet rycerzy scholandzkich na których czele stał von Tertpoll. Dokonał rzezie na napotkanych zołnierzach, tym samy dopełniając zemstę za swą ukochaną. Dalsze losy Karla są mało znane, wiadomo jedynie że wrócił do swych włości i przybrał nazwisko Hohenzollern w związku że nadano mu taki przedrostkowy przydomek. Ożenił się z szlachcianką z ubogiego rodu wywodzącego z terenów niegdyś należących do plemienia Newijczyków. Spłodził dwie córki i jednego syna. Zmarł śmiercią naturalną, choć scholandczycy twierdzili iż sama śmierć z kosą w reku przyszła po niego za grzechy jakich dopuścił się na scholandczykach.

Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Irmina de Ruth y Thorn.
Serduszka
6 990,00 lt
Ten artykuł lubią: Robert Fryderyk, Irmina de Ruth y Thorn, Tomasz Mancini, Vladimir ik Lihtenštán, Adrian Maksymilian Józef Alatriste, Yennefer von Witcher, Baszar Svensson at Atera, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Ivan von Lichtenstein, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Julian Fer at Atera.
Komentarze
Adrian Maksymilian Józef Alatriste
Bardzo fajnie napisane. Szkoda tylko, że imiona mało baridajskie i muszę zmienić troszkę kronikę pisaną przeze mnie ale styl pisania mi się podoba. :)
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Prześwietny Hrabio, niezmiernie mnie cieszy że został zauważony ten tekst. Mało baridajskie ponieważ był to okres ekspansji kulturowej scholandii na ziemie Baridasu. Coś ala dominacja cesarstwa niemieckiego w wczesnym średniowieczu. Gdyby była dostępna wcześniej jakaś kronika zapewne posłużyła by jako szkielet powyższej narracji.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Mancini
Ciekawe, zawsze fajnie dowiedzieć się czegoś o swoim rodzie :).
Odpowiedz Permalink
Tomasz Mancini
Ciekawe, zawsze fajnie dowiedzieć się czegoś o swoim rodzie :).
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Jak nie brutale, to szalency, jak nie szalency - to rumunscy monarchowie. Coz to za rod, ci Hohenzolernowie ;)
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Fajny kawałek historii, aż muszę dodać - kiedy ciąg dalszy nastąpi?
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Także piszę "w szufladzie" co nieco o historii, padły tutaj różne imiona, na szczęście mogę zawsze je dopisać, albo zmienić u siebie, by każde historyczne opowiadanie zgadzało się z resztą.

Czekam na ciąg dalszy!
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
Zacne :)Przyjemnie się czyta... więcej tego! GJ!:)
Odpowiedz Permalink
Adrian Maksymilian Józef Alatriste
Niby jestem w stanie zrozumieć ekspansje kulturową, jednak nie do tego stopnia, że każde imię mieszkańca Baridasu jest pochodzenia scholandzkiego. Szczególnie, że całkiem niedawno gdzieś na forum Baridasu powstał mini spis imion baridajskich. :)
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Cytuję:
Niby jestem w stanie zrozumieć ekspansje kulturową, jednak nie do tego stopnia, że każde imię mieszkańca Baridasu jest pochodzenia scholandzkiego. Szczególnie, że całkiem niedawno gdzieś na forum Baridasu powstał mini spis imion baridajskich. :)

Nasze losy się przeplatają z różnymi krajami. W Baridasie mieszka też kilka osób, które się tam nie urodziły! Chyba to nie aż taki problem by ktoś miał inne nazwisko niż z baridajskiego słownika?
Odpowiedz Permalink
Adrian Maksymilian Józef Alatriste
Ojoj, naprawdę? Czy ja coś krytykuję? Przedstawiłem swoje stanowisko i uważam, że tak byłoby lepiej dla kultury i tożsamości baridajskiej. Ależ co może o tym wiedzieć osoba, która sobie "uchodźcuje" z "ukochanego państwa", które jest pod "tyranią złych Arpedów i Siergiuszy". Bez pozdrowień ale z tantiemą dla twórcy.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.