Zemsta - Finał sezonu
Seria wydawnicza: Zemsta - Spisek II

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
201M3c02.png

Drodzy Sarmaci!

W dniu dzisiejszym dotarliśmy do ostatniego odcinka Zemsty. Dziękuję Wam za ten ostatni czas, w którym byliście ze mną! Już z tego miejsca zachęcam Was do oczekiwania na kolejny sezon, którego tytuł brzmi “Oszukani”. Premiera jest przewidywana na 29 lipca - rocznicę powstania Królestwa Teutonii oraz moje realne urodziny! A w między czasie, już w przyszłą niedzielę tzw. “spin-off” Zemsty - “Krwawa Yenn”, która wyjawi Wam kim była Yennefer Heach przed przybyciem do Sarmacji!. Nie przedłużając, zachęcam do czytania, sercowania i komentowania.
###
Rihanna przesiadywała w tarasie, jednej z alrajńskich willi. Obserwowała od kilku tygodni wydarzenia w Sarmacji z dalszej perspektywy. Kiedy zobaczyła wejście wojsk Rotrii do Sarmacji była już pewna, że decyzja o ucieczce do Al Rajnu była najlepszym rozwiązaniem. Osama bin Ramzani - były sultan Al Rajnu przekazywał jej informacje od swojego wywiadu, które nie powodowały, że była szczęśliwa, a wręcz przeciwnie - była wściekła takim obrotem spraw i mieszaniem się Aleksandra IV w sprawy Sarmacji.Patrząc w dal pustyni zauważyła zmierzające auto do willi. Zobaczyła w nim kilka sylwetek. Była tym faktem zaskoczonoa, ponieważ zawsze przyjeżdżał tylko Osama. Kiedy auto już dojechało, wszystko się wyjaśniło. Helwetyk i Markus siedzieli na tylnych siedzeniach, a z przodu był bin Ramzani.

- Rihanno! Bardzo dużo czasu minęło od ostatniego spotkania! - krzyknął radośnie Markus.

- Nie powiedziałabym, że się cieszę po ostatnich miesiącach. Próbowałam Cię aresztować, a Ty zniknąłeś.

- Wybaczam Ci! - zachichotał. - Mamy poważniejsze sprawy do przegadania - wskazał na Helwetyka i Osamę, którzy kiwnęli głowę.

- Co? Może chcecie odbić Sarmację, tak jak Tomasz. - zaśmiała się

- Oczywiście, że nie! Musimy doprowadzić do rozłamu, a potem ją po prostu skleić. - odparł Helwetyk.

- Tak Helwetyku? - zapytała zaskoczona Rihanna. - Ciekawe w jaki sposób. Jesteśmy w Al Rajnie, a nie w Sarmacji.

- No wiem, że jesteśmy. Ale mamy znajomości.

- Ciekawe gdzie. Ja tutaj jestem od trzech miesięcy! Siedzę i nic. Jestem jak jakaś panienka uwięziona w twierdzy. Ochrona z prawej, ochrona z lewej. Ochrona na wieżyczce. Nie mam kontaktów z żadnym z Sarmatów, a Ty mi wyskakujesz ze znajomościami. Sam uciekłeś z Markusem, jeszcze przede mną.

- Myślisz, że uciekliśmy i nic nie robiliśmy przez ten czas? Zbudowaliśmy siatkę, która . .

- Którą Wam przerwał Aleksander IV - przerwał Osama. - Wiecie, że Yennefer czy Martin coś mają do gadania w Sarmacji? Aleksander to wytrawny gracz. On ich wytropi i w najlepszym wypadku wsadzi do więzenia.

- Martin i Yennefer nie są jedynymi osobami z którymi współpracujemy. Od kilku miesięcy rozmawiamy z Danielem i Vladimirem. Oni oboje są przeźroczyści. Nikt ich nie podejrzewa.

- Jesteś tego pewien? - zapytała się Rihanna.

- Tak. I o tym chciałem z Wami porozmawiać. Ale najpierw wejdźmy do środka. - powiedział Helwetyk i wspólnie z resztą weszli do środka. Po wejściu na zewnątrz pojawił się samochód w którym siedziało kilka osób.

###

Jan Grimknur z Vladimirem po skończeniu igraszek wrócili do salonu. Za oknem był już świt, a Kwaziego z Yennefer i Rolandem nie było. Zaniepokoiło to Vladimira, który znał bardzo dobrze Teutończyków i wiedział, że z powodu niechęci do Grodziska, nie zostali tam by na noc. Usłyszeli dźwięki z sypialni Sorchy i postanowili tam podejść. Zobaczyli kobietę, która była w złym stanie po wieczornym upiciu się. Ta, gdy tylko ich zobaczyła od razu oprzytomniała i powiedziała. - Wróćcie do salonu. Zaraz zejdę. - mężczyźni wyszli z powrotem do salonu. Sorcha ogarnęła się i zeszła. Była w bordowej sukni.

- To za co pijemy? - zapytała się mężczyzn.

- Dla Ciebie kochana to już za dużo. - odpowiedział Jan. - Czyżbyś ożywiła zabitych Teutończyków?

- A skąd wiecie?

- Ptaszki cały czas ćwierkają, moja droga - powiedział Vladimir. - Jestem zły na Ciebie, że nie chciałaś ze mną współpracować.

- A ja jestem zła na Jana. Dlaczego sklonowałeś Mateusza?

- Po to żeby był bezpieczny. Wiedzieliśmy o tym, że planowany będzie na niego zamach - odpowiedział Jan. - Nie mieliśmy racji?

- Mieliście. Ale co mamy z tym fantem zrobić - wskazała na rozkładającego się klona Mateusza Wilhelma.

- Przecież on nawet nie śmierdzi. - odparł Vladimir

- Wiem, że nie śmierdzi. Przecież to klon - do południa się po prostu rozpłynie w powietrza.

- To jaki w tym problem.

- Taki, że nie będzie jak pochować teutońskiego króla.

- A kto powiedział, że on nie żyje.

- Jak Kwazi wróci to raczej będzie chciał opróżnić tron.

- Słuchasz siebie? Przecież Mateusz żyje, ale jest ukryty.

- Gdzie?

- W innym kraju. Długo go nie wyciągniemy.

- No dobrze, ale jak Kwazi wróci.

- Gwarantuję Ci, że raczej nie wydostanie się z Grodziska - przerwał im Jan. - Skoro nie wrócił do teraz, to będą mieli problem z wyjściem ze stolicy. My wcielamy za to plan B, którego Ty będziesz elementem wraz z Beznadziejem.

- Ja? Jaki plan?

- Obecnie Baridas przetrzymuje Alberta - Teutończyka. Jest zapewne torturowany, według naszych ptaszków. I w związku z tym mamy pretekst do wypowiedzenia wojny z przyczyn honorowych oczywiście. Wcześniej Beznadzieja wsadzimy na tron i Vladimir pokieruje nim. A wypowiedzenie wojny krainie za muru, spowoduje oderwanie nas od Sarmacji.

- Chcesz doprowadzić do wojny domowej?

- Chcemy. Aleksander IV spowoduje, że nie będziemy czuć się bezpieczni. - powiedział Vladimir. Spostrzegł na schodach stojącego Beznadzieja. - Łapcie go! - krzyknął do Jana i Sorchy. Angloviasty próbował wyskoczyć przez okno, jednak został wcześniej złapany przez Grimknura. Spory mężczyzna próbował go utrzymać, jednak ten dźgnął go w nogę i wyskoczył przez okno z drugiego. Odruchowo Sorcha skoczyła za nim wprost w ramiona Mikołaja Torpeda, który był cały we krwi.

###

Laurencjusz wraz z grupką Sarmatów stał przed rezydencją Daniela Chojnackiego. Krzyczeli i wrzeszczeli, że powinien wydać tych, których ukrywa. Zaskoczony Chojnacki otworzył drzwi i zobaczył Laurencjusza, który wydawał się wściekły.

- Wydaj Teutończyków! - krzyczał

- Jakich Teutończyków? - zapytał zaskoczony Daniel

- Sarmaci widzieli, jak wchodzą oni tutaj.

- Najwidoczniej źle widzieli.

- Ale ja wiem, że ich chronisz! Otwórz i wpuść nas, jak nie masz nic do ukrycia! - krzyczał i próbował wejść do środka. Daniel zagrodził im przejście.
- To mój dom i nie wejdziesz tutaj bez żadnego nakazu!

- Nakaz? Nie wiesz z kim masz do czynienia!

- Hmm? Nie wiem? - dokładnie się przyjrzał Laurencjuszowi. - Ty przypadkiem nie podpaliłeś Zbyszka. - powiedział i zrobił unik przed rozwścieczonym mordercą Księcia.

- Popamiętasz mnie jeszcze! - dał znak Sarmatom aby poszli. - Ale nie myśl sobie, że wszyscy pójdziemy. Będziemy Cię obserwować.

- Ależ oczywiście.

- Za parę dni przyjdę z wojskiem po Ciebie - zagroził Laurencjusz.

- Oczywiście. Przyjdźcie. Do widzenia - zamknął drzwi, tłumiąc dalsze krzyki. Od razu zszedł do piwnicy, gdzie ukrywali się Roland, Yennefer i Kwazi.

- Nie musisz nic mówić - powiedział Kwazi.

- Widzę, że słyszeliście. - odpowiedział. - Nie wiem jak stąd wyjdziecie.

- My też nie wiemy. - powiedział Roland. - Wiemy, że starałeś się, ale Yennefer ich załatwi jak tutaj przyjdą. Wystarczy, że naszykujesz komplet noży - próbował pocieszyć Daniela.

- Oczywiście! - krzyknęła Yennefer. - Dawno, nikomu nie poderżnęłam gardła.

- Kurwa! - krzyknął Daniel, słysząc, że do domu władowało się kilka Sarmatów. Wbiegli do piwnicy na czele z Laurencjuszem. - No to mamy Was!

###

Karolina wraz z Krzysztofem, Henrykiem i Jackiem przywiązano do drzew przed pałacem. Byli zmartwieni i źli na obrót spraw. Sarmaci, którzy ich złapali, dzielnie odpierali atak Książęcych Sił Zbrojnych. Po kilkudziesięciu minutach reszta broniących żołnierzy została dosłownie rozstrzelana przez żołnierzy Rotrii. Sarmaci wiwatowali na ich widok, jednak Ci nie odwzajemniali ich radości. Dowódca z kamienną miną wyruszył po Karolinę, Henryka i Krzysztofa. Jacka zostawił na pastwę Sarmatów, którzy wkurzeni na to co zrobił, zaczęli go dźgać. Rotryjscy żołnierze oddalili się, a Sarmaci zadźgali Hetmana, pozostawiając jego krwawiące ciało na drzewie. Dowódca wrzucił do samochodu Henryka i Krzysztofa. Karolinę odarto z sukni i przywiązano do samochodu liną. Wszyscy Sarmaci, którzy wyszli na chodniki mogli obserwować krwawiącą Kanclerz, która była ciągnięta przez auto. Samochód jechał bardzo wolno, tak aby mieszkańcy Grodziska wiedzieli jak kończą zdrajcy Sarmacji. Karolina krzyczała i wrzeszczała. Była cała brudna, Sarmaci pluli na nią, czasami rzucali w nią kamieniami i śmiali się jej w twarz. Została przewieziona tak do Pałacu Książęcego i wprowadzona do niego.

- Szanowna Pani Kanclerz może sobie usiąść - powiedział dowódca sił rotryjskich. Karolina chciała siąść, jednak mężczyzna uderzył ją w twarz tak, że aż się przewróciła.

- Myślisz, że Ci ktoś pozwoli usiąść - zaśmiał się. - Czekamy na Księcia i Patriarchę. Oni zdecydują co z Tobą zrobić. Tym czasem zapraszam pannę do lochów książęcych - popchnął Karolinę w kierunku drzwi. Kobieta pełzała w kierunku lochów, a każde zatrzymanie powodowało, że mężczyzna kopał ją, aż dotarła do lochów. W nich siedział Henryk i Krzysztof. Oboje byli zmasakrowani, a żadne z nich nie miało siły mówić.

###

Do Pałacu Książęcego zmierzali Tomasz Ivo Hugo, Aleksander IV, Robert Janusz von Thorn oraz Aleksander Damian Chojnacki. Po drodze widzieli obraz zniszczeń i wiele ciał. Wśród nich zobaczyli przybitego na drzewie Jacka von Horna. Tomasz udawał, że nie widzi, a reszta tylko delikatnie się wzdrygnęła na ten widok.

- Aleksandrze - zwrócił się do patriarchy Tomasz. - Wyjaśnisz mi dlaczego wśród ofiar są cywile?

- Bronili KSZ.

- Ale to nie powód, aby ich zabijać

- To jak mieliśmy zdobyć stolicę?

- Innym sposobem, ale nie takim! - krzyczał Książę

- Mógłbyś się zamknąć i robić to co Ci mówimy

- Nie zwracaj się tak do mnie.

- Nie będę się tak zwracać, jeśli coś zrozumiesz. My wszyscy walczymy tutaj dla Ciebie. A wygrana walka wymaga poświęcenia - w tym wypadku śmierci cywilów. Dzięki takim sytuacjom, jesteśmy w stanie zbudować nową, lepszą przyszłość. - mówił Aleksander IV. Tomasz chwilę się zastanowił i analizował. Po chwili odrzekł.

- Oczywiście. Masz w sumie rację. - powiedział, chociaż wewnątrz myślał zupełnie inaczej. Dojeżdżali do Pałacu przed którym było wiele aut telewizyjnych.Wszyscy oczekiwali na ważną konferencję, dlatego przedstawicieli telewizyjnych, można było ujrzeć telewizje z Al Rajnu, Dreamlandu i innych mikronacji. Samochód dotarł i po chwili na scenę przyszła cała czwórka. Tomasz Ivo Hugo wyszedł pierwszy i przywitał się ze wszystkimi.

- Witajcie wszyscy! Cieszę się, że mamy tutaj przedstawicieli wielu krajów, ponieważ dzisiaj mam do Was wiele ważnych rzeczy do przedstawienia! Wróciłem do Sarmacji po prawie roku! Po bezprawnym przejęciu tronu, wracam na niego, ale nie jako Książę Sarmacji, ale jako Książę Sarmacji i Rotrii! - dziennikarze byli zaskoczeni oświadczeniem. - Wspólnie z Aleksandrem IV w dniu dzisiejszym podpisaliśmy akt połączenia obu państw na równych prawach! Dodatkowo do Sarmacji zostaje wprowadzona nowa religia, na której czele stanie Aleksander IV. I apeluję do Sarmatów o przejście na nią, ponieważ ona umożliwi Wam dostąpienie przyszłego zbawienia! Na mocy mojej w dniu dzisiejszym powołałem na szefa rządu - Roberta Janusza von Thorna i aby bronić nasz kraj, na czele Książęcych Sił Zbrojnych został powoła Aleksander Damian Chojnacki. Dodatkowo, dotychczasowe siły zbrojne Rotrii zostają połączone z Książęcymi, co mnie niezmiernie cieszy. - przerwał na chwilę, aby odsapnąć - Aby trwać w pokoju nasz nowy Patriarcha sprawdzi każdego Sarmatę, w każdym z regionów pod względem tego czy aby nie będzie w przyszłości spiskować.

- Tak czy aby nie będzie spiskować - krzyknął Aleksander IV. - Za chwilę na pobliskiej szubienicy - wskazał na urządzenie przy scenie. - Zawiśnie Karolina von Lichtenstein - zdrajczyni narodu. W kolejnych dniach na niej zawisną zabójcy Zbyszka von Thorn- Brońka - Krzysztof St. Kwazi, Yennefer i Roland Heach! - krzyknął, a Tomasz Ivo Hugo spojrzał na niego wściekłym i zaskoczonym wzrokiem. - Zatem zaczynamy! Prosimy o wprowadzenie panny Lichtenstein! - zakrwawioną kobietę na szubienicę wprowadzili kaci. Postawili ją na niej i nałożono sznur. Czekano na decyzję Patriarchy.

- Możemy zaczy. . . - zawahał się Aleksander IV i upadł na podłogę,
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Ryszard Paczenko, Irmina de Ruth y Thorn, Yennefer von Witcher.
Serduszka
7 073,00 lt
Ten artykuł lubią: Cudzoziemiec, Ryszard Paczenko, Irmina de Ruth y Thorn, Sorcha Raven, Vladimir ik Lihtenštán, Baszar Svensson at Atera, Laurẽt Gedeon I, Fryderyk von Hohenzollern, Yennefer von Witcher, David de Hoenhaim, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Ryszard Paczenko
Kurza stopa! Się nie przerywa w takim momencie!
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Nosz kierwa, Rihanna. I co zrobiłaś. I przez to nie będę mogła spać, a ty będziesz musiała napisać kolejny odcinek bo tak łatwo ci nie pozwolimy opuścić tego wszystkiego. Gratulacje.
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Normalnie szał niebieskich ciał... i teraz nie wiem czy przygniotłam na śmierć zakrwawionego Mikołaja Torpeda (jakoś ostatnio go nie widać, dziwne), czy może on zrobił unik i padłam na swe cudne liczko prosto na kamyczki...
Odpowiedz Permalink
Baszar Svensson at Atera
Gratulacje bardzo dobre opowiadania oby bylo takich wiecej.
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Przeczytałem cał













Przeczytałem całą serie i jestem ood wrażeniem,
Odpowiedz Permalink
David de Hoenhaim
Świetne!
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Nie wiem, czy możemy zostać pozostawieni sami sobie bez wiedzy - CO DALEJ?!
Odpowiedz Permalink
David de Hoenhaim
Właśnie co dalej? Kolejna część będzie?
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Oszukani będzie kontynuacją Spisku i Zemsty. Premiera dopiero 29 lipca, ale wcześniej będzie krótkie 3 częściowe opowiadanie "Krwawa Yenn" :)
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Ja nie wiem, ja to nazywam torturami.
Greenpeace i Blackwar protestują!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.