Zemsta cz. 9 - Rotria wkracza do Sarmacji
Seria wydawnicza: Zemsta - Spisek II

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.

201M3c02.png

Sarmato,Sarmatko!

Z opóźnieniem oddaje do Was przedostatnią część Zemsty. Poniżej krótki opis w rzeczywistości ostatniej części. Na samym końcu artykułu macie linki do poprzednich części i gorąco zachęcam do zapoznania się z nimi.

W poprzednich częściach:

Mikołaj Torped zostaje sklonowany i staje się maszyną do zabijania. Aleksander Damian Chojnacki obawia się, że jest to wynik działania Królestwa Teutonii. Torped oprócz zabijania pasjonuje też się żywieniem ludzkiego mięsa co budzi odrazę.
Sorcha Raven zostaje wynajęta przez Kwaziego, Yennefer i Rolanda Heachów do wskrzeszenia zamordowanych współbraci. Okazuje się, że sklonowanie Mateusza Wilhelma nie wchodzi w grę, ponieważ on sam jest klonem. Dzieli się spostrzeżeniami z Kwazim, że prawdopodobnie udział w tym ma sam Vladimir.
Zbyszko von Thorn Broniek ginie podczas swojej hucznej koronacji. Zostaje oblany substancją łatwopalną i podpalony co powoduje potężne obrażenia. Jak się okazuje to Laurencjusz podpalił nowego księcia i uciekł. W sali wybucha popłoch.
###

Po udanym zamachu na Księcia, towarzystwo zaproszone na koronację w popłochu uciekło we wszystkie strony. Sala zaczęła płonąć, a ekipy telewizyjne gorąco zaczęły transmitować to co się dzieje. Wszyscy już wiedzieli o zamachu, ale to nie był jedyny. W momencie koronacji wybuchły bomby w Grodzisku, Almerze oraz Eldoracie. Ludzie wyszli na ulice pomimo zagrożenia jakie na nich czekało. Nie bali się terrorystów, a chcieli jedynie spokoju, który im się oczywiście należał. Pokojowe marsze jeszcze tej samej nocy doprowadziły do potężnych zamieszek w stolicy i Eldoracie. Jack von Horn wspólnie z Karoliną von Lichtenstein zdecydowali się pacyfikować zamieszki za pomocą Książęcych Sił Zbrojnych. Pierwsze strzały spowodowały, że Sarmaci stali się bardziej wściekli. Zaczęli rzucać kamieniami w żołnierzy, część osób ruszyła z własną bronią palną, którą miała po pierwszych zamachach w Grodzisku w których zginął Kanclerz Bryennios. Nigdy nie dowiedzieli się, że sam Michał żyje. Zamieszki przerodziły się w regularne starcia. Rada Ministrów była tym zaniepokojona wraz z Hetmanem - Jackiem von Hornem. Pilnie spotkała się w swojej siedzibie, aby omówić sprawy bieżące. Karolina wyglądała na bardzo przygnębiona i rozpoczęła swoją przemowę. Nie umknęła jej nieobecność Laurencjusza.

- Jest nas garstka - zaczęła. - Ale musimy sobie poradzić. W całym kraju trwają starcia. Jack - spojrzała na Hetmana. - Ma wszystko w ręce, więc musimy mu zaufać.

- Dlaczego mu zaufałaś - przerwał Henryk. - Pozycja Ministra dała mu możliwość bycia blisko Zbyszka. On przez Ciebie go zamordował.

- Czekaj! - krzyknęła Karolina. - Niekoniecznie on go zabił. Ja nie widziałam Laurencjusza aby oblał go benzyną.

- Ale ja widziałem! - odrzekł Henryk. - Był obok niego i oblał go benzyną! Uciekł niczym szczur, a ludzie zaczęli krzyczeć. Jestem przekonany, że widział go patriarcha Rotrii.

- Podobno ewakuował się - zaznaczył Krzysztof Czuguł-Chan, który do tej pory siedział w milczeniu. - Podobno w Sarmacji był widziany dawno nie widziany von Thorn.

- Robert? - zapytała zaskoczona Karolina.

- Tak, tak Robert. I to nie gdzie indziej, a w Baridasie. W towarzystwie obecnego Wicekróla. Nie jesteś ciekaw co on tam robił? Albo inaczej - dlaczego Twoje służby go nie wyśledziły, a moi znajomi?

- Ale czekaj, czekaj. Robert w Sarmacji?

- Sugeruję Ci, że powinniśmy się ewakuować z Sarmacji, bo inaczej źle skończymy.

- Ja nigdzie się nie wybieram! - zastrzegła Karolina. - I mam nadzieję, że Wy mnie nie opuścicie.

- Pamiętaj, że możesz się mylić. - powiedział. W trakcie ich rozmowy Jack von Horn rozmawiał na korytarzu przez telefon. Kiedy wrócił do sali wydawał się bardzo czerwony.

- Widzę, że rozmawiacie, ale to jest mega pilne! - krzyczał Jack. - Wojska Rotrii zajęły Auterrę i zmierzają do Teutonii. Z drugiej strony próbują dostać się na nasze tereny. Oni zmierzają do Grodziska. Teutończycy poddali się od razu.

- Jak to! Wydaj rozkaz do ataku.

- Wszystkie siły zostały skierowany na ulice, tak jak kazałaś. Przecież teraz nie mamy jak ich skierować na fronty.

- Uciszcie się i włączcie telewizor! - krzyknął zaniepokojony Henryk.
Wszyscy popatrzyli na ekrany telewizora. Był włączony główny kanał sarmacki do, którego wdarł się Laurencjusz . Powiedział, że mają coś do pokazania Sarmatom. Na ekranie pojawiła się znana twarz dla Sarmatów.

- Drodzy rodacy! - przemówił były Książę Tomasz Ivo Hugo. - Skończmy z tą farsą! Przez ostatnie miesiące musiałem ukrywać się jak zbieg, pomimo, że nic nie zrobiłem! Nie walczcie z siłami Rotrii! One przyszły Was wyswobodzić spod sideł okropnej kobiety jaką jest Karolina von Lichtenstein! Ona zamordowała Avrila von Levengothona! Torturowała wielu Sarmatów, a na stanowiska dostała się podstępem! Wydajcie ją jak najprędzej, aby sprawiedliwość zwyciężyła! Powracam ja - Wasz prawdziwy Książę, który nie rządzi podstępem,a władzą przekazaną od Was! Obecnie przebywam w Baridasie i jak tylko zostanie przejęty Grodzisk przyjdę do Was i z Wami będą rządzić! Bo władza powinna być w rękach ludu!
Taśma się skończyła i sygnał kanału telewizyjnego zniknął. Karolina z cała resztą siedziała cicho. Słyszeli szum pod pałacem w którym przesiadywali. Wiedzieli, że Sarmaci idą po nich.

- Czy mamy jak uciec? - zapytała się Karolina

- Nie mamy. - odpowiedział Jack. Po jego słowach do sali wpadło kilkadziesiąt Sarmatów i wszyscy wynieśli na podwórze Karolinę, Henryka, Krzysztofa i Jacka. Przywiązali ich do drzew i czekali na wojska Rotrii, w między czasie odpierając ataki Książęcych Sił Zbrojnych. Dzielili też się nowinami z Baridasu, który podobnie jak Teutonia bez wahania poddał się i przystąpił do wojsk Rotrii.

###

Sorcha zapewniona przez Kwaziego o bezpieczeństwie zaczęła przygotowywać rytuał sklonowania, a raczej ożywienia zamordowanych Teutończyków. Martwiło ją to, że Mateusz został sklonowany i nie uda się jej go ożywić. Jeszcze bardziej ją przerażał widok latających samolotów i bombowców z Rotrii, które przecinały niebo Auterry. Wzięła się w garść i postanowiła wszystko zrobić. Każde ciało przeniosła do wanny, które były przygotowane na tą okazję w ogrodzie. Nalała gorącej wody w której rozpuściła magiczne rośliny i wsypała ziemię ze swojego magicznego ogrodu. Dokładnie ustawiła ciała, które miały mieć jedną naturalną pozę - prawa noga i lewa ręka na brzegach wanny, a głowa ustawiona sztywno w górę. Zaczęła chodzić wokół wszystkich ciał i mówiła tajemnicze zaklęcia. Nie minęła nawet minuta, a nad Pałacem rozpętała się burza. Sorcha wykrzykiwała kolejne zaklęcia, a niebo zaczęła błyskać i błyskać. Pierwsze pioruny sięgnęły wanny Sławomira, kolejne sięgały kolejnych - Adama i Beznadzieja. Wanny zaczęły być bordowe, a woda w nich bulgotała się. Sorcha upadła i burza powoli odchodziła w niepamięć. Wstała i podeszła do pierwszej wanny z Adamem. Obawiała się, że nic z tego nie będzie, ponieważ od dawna nie uprawiała tego rytuału. Obserwując dokładnie ranne ciało Adama, zauważyła, że palec u nogi zaczyna drgać. Po chwili została podniesiona noga, ręka i mężczyzna otworzył oczy. Pierwsze co zrobił to rozpłakał się.

- Gdzie ja jestem? - zapytał się Sorchy

- W ogrodzie. Wszystko już dobrze. Co ostatniego pamiętasz?

- Jak byłem w sypialni. Potem tylko ciemność i światło. Złe światło z którego wyłaniały się potwory.

- Już dobrze. Wstań z wanny. Masz tu ręcznik, okryj się. Ja pójdę do pozostałych. - podeszła do wanny ze Sławomirem i Beznadziejem. Podobnie jak Andrzej byli zapłakani. Poszła razem z nimi do salonu i powiedziała im, że mogą iść się położyć spać. Poszli, a Sorcha udała się po lampkę i wzięła pierwszą lepszą butelkę wina. Upiła się. Szukając klucza do pałacu, natknęła się na Vladimira, który był nieco zaskoczony. Wziął ją do pokoju i położył ją spać. Sam udał się do salonu i siadł na kanapę, oczekując na gościa, który miał się zjawić. W pomieszczeniu zjawił się Jan Grimknur.

- Tym razem to my ich zabijemy - zapytał się Grimknur

- Nie, będą nam potrzebni.

- To co mamy tutaj robić.

- Możemy porobić znacznie ciekawsze rzeczy, a potem tutaj wrócić i poczekać Kwaziego - uśmiechnął się do Jana i poszedł z nim do jednej z sypialni.

###

Kwazi, Roland i Yennefer po zamachu ukrywali się w jednej z rezydencji w Grodzisku. Nic nie zrobili, ale widząc to co dzieje się na ulicach stolicy woleli gdzieś zniknąć z dala od wszystkiego. Rezydencja w której znajdowali się należała do znanego rodu sarmackiego. Sam gospodarz był bardzo znany. Daniel Chojnacki - były Książę, od dawna był w Sarmacji, ale działał w ukryciu.

- Miło, że wpadliście - powitał gości Daniel. - Szkoda, że w takich okolicznościach wpadliście.

- Jakie tam okoliczności. Tylko zamach na Księcia. - powiedział ironicznie Roland.

- Zamach był od dawna przygotowywany - powiedział Chojnacki. - Zresztą - ostrzegałem Zbyszka ostatnio, żeby porządnie zabezpieczył koronację, ale on uparł się na taką, a nie inną. Stwierdził, że naród go uwielbia i nikt go nie zabije. Głupiec. Teraz mamy większe problemy.

Jakie? - zapytał się Roland.

- Aleksander Damian - Wicekról Baridasu wspólnie z von Thornem, swoim ojcem, Patriarchą Rotrii i Tomaszem spiskowali od dawna przeciwko Karolinie. Jak widać wygrali - Sarmaci się zbuntowali i wyszli na ulice. Wiecie, kto może być następnym celem, gdy wśród spiskowców jest Baridas?

- Teutonia! - krzyknął Roland. - Trzeba ratować nas. Yennefer słyszysz? Masz to o czym mówiłaś?

- O czym Yennefer mówiła? - zapytał śpiącym głosem Kwazi

- Od dawna przestrzegałam Rolanda o tym, że Baridas jest coraz bardziej odważny. Uwięzienie Alberta jest jednym z dowodów. Musimy go wydostać!

- Nie wydostaniecie go - przerwał Daniel. - Prędzej będziecie musieli wzniecić powstanie w Teutonii przeciwko Sarmacji, ale najpierw musicie się do niej dostać. A to jest wyzwanie. Przez pewien czas mogę Was chronić, ale potem będzie ciężko.

- Jak to chronić? - zapytał się Kwazi. - Mamy się ukrywać?

- 2 - 3 dni. Do czasu, aż się sytuacja uspokoi i Tomasz wróci na swoje śmieci. Inaczej, któryś Starosarmata Was złapie i powędrujecie na szubienicę z Karoliną

- Szubienicę? - krzyknęła Yennefer. - Jak to szubienica? Karolina zawiśnie?

- Niekoniecznie, ale może zawisnąć. Znając Aleksandra IV, może zostać również poćwiartowana. Cicho! - lekko krzyknął Daniel. Pod domem gromadziło się kilka osób. Poprosił gości o ukrycie się i sam wyszedł pod drzwi. Głosy go zaskoczyły.

###

Tomasz Ivo Hugo siedział z Robertem Januszem von Thornem w Pałacu Muzyków. Czekali na Aleksandra Damiana Chojnackiego i Aleksandra IV, którzy mieli wrócić z Grodziska. Przez kilka minut siedzieli w ciszy, a ją przerwało wejście Aleksandrów do Pałacu. Byli lekko zdyszani, ale nie było to spowodowane biegiem, a jedynie zmęczeniem.

- Zabity jest! - powiedział Chojnacki. Na twarzach Roberta i Tomasza pojawił się delikatny uśmiech. Oboje pragnęli tego samego, a dla Tomasza oznaczało to powrót na tron.

- W jaki sposób zginał - zapytał Robert

- Został podpalony. Laurencjusz go spalił podczas koronacji. - odpowiedział Aleksander IV.

- Będzie ciężko go oczyścić.

- Zawsze można powiedzieć, że Zbyszko planował eksterminację jakiejś nacji w Sarmacji i Laurencjusz będzie bohaterem narodowym! - uśmiechnął się do wszystkich Aleksander IV.

- Co teraz robimy? - zapytał się Tomasz

- Jutro wylatujemy do Grodziska. Wojska już wkroczyły do stolicy. Muszą zająć całą, a do tego potrzebne jest użycie sił przeciwko niektórym żołnierzom Książęcych Sił Zbrojnych. Cieszę się, że Baridas włączył się w kampanię i na terenach Sclavinii zajmował miasta. - powiedział Aleksander IV

- Za to należy się medal - uśmiechnął się Tomasz. - Powiedz mi Aleksandrze, dlaczego Irmina torturuje Alberta?

- Teutonia dokonała odbicia naszych więźniów, to co my mieliśmy zrobić? - odpowiedział Wicekról Baridasu

- Jak to odbiła?

- No normalnie. Przyszła Yennefer z Albertem i odbili. Uwięziliśmy tego skurwysyna.

- No i co teraz mamy z tym zrobić. Przyszedłem tutaj i chciałbym abyśmy żyli w pojednaniu - powiedział Tomasz

- Nie będzie pojednania bez ofiar - przerwał mu Aleksander IV. - Znam to ze swojego doświadczenia. Proszę Cię abyś nam nie przeszkadzał.

- Ale jak to nie przeszkadzał. To ja tu jestem Księciem.

- Gdyby nie my to dawno byś siedział w lochach, lub wisiał, więc nie wtrącaj się. Robercie, Aleksandrze. Uruchamiamy plan “Odbicie Sarmacji”, Robert - Kanclerzem, Aleksander - Wicekról i Hetman, a ja Patriarchą Sarmacji i Rotrii. No, a Ty Tomasz, Księciem Sarmacji i Rotrii.

- Rotrii? - zapytał zaskoczony. - Jak to?

- Sarmacja będzie jutro zupełnie inna. - odpowiedział Aleksander IV. - Zbierajmy się spać, bo jutro trzeba wstać. - uśmiechnął się do wszystkich i poszedł do sypialni. Za nim podążył Aleksander i Robert, pozostawiając Tomasza samego w salonie. Nie chciał jeszcze iść spać, a spokojnie przemyśleć to co usłyszał. Zastanawiał się czy aby na pewno dobrze zrobił. Czy Sarmacja będzie nadal taka sama?

Zemsta cz. 1 - Markus zniknął
Zemsta cz. 2 - Rzeź podczas spotkania
Zemsta cz. 3 - Koniec jest bliski
Zemsta cz. 4 - Ucieczka Rihanny
Zemsta cz. 5 - Sprawy się komplikują
Zemsta cz. 6 - Krwista sukienka
Zemsta cz. 7 - Wiedźma Sorcha
Zemsta cz. 8 - Gorąca koronacja
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Irmina de Ruth y Thorn, Ryszard Paczenko, Sorcha Raven.
Serduszka
7 180,00 lt
Ten artykuł lubią: Irmina de Ruth y Thorn, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Ryszard Paczenko, Szymon de Canterville, Carlos Lorenzo de Medici y Zep, Sorcha Raven, Baszar Svensson at Atera, Robert Fryderyk, Yennefer von Witcher, Roland Heach-Romański, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Irmina de Ruth y Thorn
Genialne :) jak zwykle nieziemski talent:) zazdroszczę i gratuluję. Czekam na kolejne
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Wcześniej myślałem, że apogeum tej historii mamy już za sobą, ale jak widać się myliłem. Czekam na ciąg dalszy, bo jestem ciekaw jak akcja się potoczy ;)

PS: Zatrudniłem dodatkową ochronę. Zmieniłem zamki w drzwiach i zamontowałem antywłamaniowe rolety, a ogrodzenie dałem pod prąd, bo to spalenie chyba kiedyś mi się czknie ;)

Pozdrawiam
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Jak zwykle, tak po prostu, rewelacja!
Odpowiedz Permalink
Carlos Lorenzo de Medici y Zep
@Lautencjusz Ma Hi at Atera - jako przedstawiciel rotryjskiej agentury zapewniam, że mam specjalne skarlandzkie metody by wejść i wbić coup de grace sztyletem prosto w serce. Nic przede mną się nie ukryje. :)

Co do powieści - czytam ją z zapartym tchem od dawna, ona zainspirowała mnie do pisania historii kolejnego patriarchy - Piusa V i "Niebiańskiego przedsionka". Bardzo pochwalam kunszt pisarski i proszę o więcej.

Osobiście nie znałem Bercika z tej strony. Owszem, walczyliśmy razem w RON, i stoczyliśmy największą potyczkę pod Rotrią, którą to ja wygrałem. Ale zamach w Grodzisku z wojskiem rotryjskim? Aleksandrze, winszuję!
Odpowiedz Permalink
Szymon de Canterville
Super artykuł. :)
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Jestem wierną fanką, coś wspaniałego :)
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
:D jedno ale — Aleksander Damian nie jest moim synem, a praprawnukiem, tak jak jego siostra Irmina nie jest moją córką, a praprawnuczką :D
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Robercie! Ten ojciec to oczywiście Marek Chojnacki :)
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Dziękuję wszystkim za tak miłe słowa :)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Moje nie będą miłe gdyż ja nigdy nie płaczę. Nawet jak umieram, a potem zmartwychwstaję ;) A więc cała historia została wypaczona i trzeba ją napisać od nowa.
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
A skąd wiesz mój drogi przyjacielu? Zaświaty Cię przeraziły!!
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
@Carlos - cieszy mnie to, że powieść Cię zainteresowała. Będę musiała otworzyć Twoje dzieło i je przeczytać :)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Hola nie zgadzam się na ożywianie mnie,przecież mam się całkiem dobrze i nawet nie zmarłem... A tak po za tym to przeczytałem z zainteresowaniem i nie ukrywaną radością.
Permalink
David de Hoenhaim
Gdyby tak było naprawdę, jak jest to opisane :P
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.