Gazeta Teutońska, Wojciech Hergemon, 12.08.2011 r. o 02:26
Archiwalne Przeglądy Środowe, czyli Kronika Postprzepadowa
Seria wydawnicza: Kroniki

[size=110%]Redakcja Gazety Teutońskiej z racji popularności "ZW", a także troski o dziedzictwo kulturowe postanowiła dokonać przedruku jednej z dwóch najbardziej udanych serii w historii Gazety - "Przeglądów Środowych", które powstawały na przestrzeni 9 dni od abdykacji Księcia Daniela Krótkiego i ogłoszenia przepadu (czyli do końca roku).

Jakby nie patrzeć jest to pewne subiektywne dziedzictwo tamtych wydarzeń, które wywarły niesamowity wpływ na sarmacką kulturę. Całość autorstwa Wojciecha Hergemona, natomiast obrazków grupy NEFTIS brakuje, bo większość zaginęła gdzieś na przestrzeni dziejów.[/size]


23 grudnia 2009
Dawno już nic nie pojawiło się w Gazecie Teutońskiej, jednak na usprawiedliwienie mamy to, że jak powszechnie wiadomo redaktor naczelny jest martwy. Z góry zaznaczamy, że do zmartwychwstania nie doszło.

W Sarmacji wiele się wydarzyło, na szczęście nie dożyliśmy i nie musimy się tym rajcować. Nastąpił przepad, wpuszczono słonia do składu porcelany. Słoń rozpoczął już procedurę wybierania nowego monarchy, jednak i tak z góry wiadomo, że zostanie nim Michaś Winnicki (w każdym razie jakby wystartował, to na pewno by wygrał – ma w końcu doświadczenie w takiej konkurencji zdobyte w Dreamlandzie). Przypominamy, że każdy potencjalny monarcha musi przejść morderczy test w którym udowodni, że jest rozwinięty emocjonalnie i umysłowo przynajmniej w równym stopniu jak 9 latek (jest to zaostrzenie, za czasów ostatniej zmiany na tronie starczył poziom 7 latka).

Na LD, którą zza grobu jak najbardziej śledzimy wiele się dzieje (ba, nawet więcej niż na Sclaviniapedii). Jak grzyby po deszczu wyrośli różni mężowie stanu, wśród których jak zawsze najmężniejszy z mężnych i najbardziej stanowy ze stanów jest RCA. Chorągiewka diuka Hasselandzkiego znowu dała się porwać fali wiatru przemian i wskazuje zupełnie inny kierunek niż ostatnio, co nas oczywiście nie dziwi, i tak ktoś za to przeprosi, a RCA za rok pójdzie siedzieć (na fotelach rządowych oczywiście).

Najliczniejsze są jednak głosy nawołujące za beatyfikacją Daniela Łukasza, który jak czytamy – „poświęcił się za nas wszystkich” (słowa te wypowiedział sam biskup wyznania przepadowego w Grodzisku – Mateusz von Lichtenstein-Iontz). Świadczy to niewątpliwie o wielkim formacie władcy, który był gotów na tak wielki gest. Całe szczęście, że udało nam się ostatecznie pozbyć tytułu szlacheckiego, bo wstyd byłoby nam go nosić, mając na uwadze majestat i mądrość byłego monarchy.

Ale nie wszystko spotkał przepad! Komunista Marcel Hans raduje się i mówi publicznie „Mnie wzięli tyle co nić, ale kapitalistom zabrano grubą forsę i to mnie cieszy! Równość, bolszewia i debilizm! Vivat Daniel!”. Cieszymy się razem z Marcelem Hansem, w końcu Khand stracił jeszcze więcej. O pazernych kułakach nie wspominając.

Z resztą Khand w ogóle najwyraźniej podupadł wielce przez ten przepad na zdrowiu, bo zawezwał publicznie doktóra. Z tego też powodu RCA zarzucił mu brak kultury i powiedział, że do doktóra chodzi sam, w dodatku na piechotę i na bosaka.

Powiało też antykiem, a konkretniej starożytnym Rzymem (ale ten wiatr nie zmylił diuka K.). Z szafy wyskoczył upaprany pajęczynami Mateusz Cezar. Twierdzi, że nie interesują go obecnie partie, a jedynie idee. Odetchnęlibyśmy z ulgą, gdyby nie fakt że człowiek ten jest nam znany. Ab equis ad asinos, krótko mówiąc.

Nie bylibyśmy sobą, jakbyśmy nie ponarzekali, ale że żyjemy w kraju dobrobytu należy wspomnieć o tym co nas cieszy. A cieszy nas rozwój sztuki. Jak zawsze mogliśmy liczyć na Agnieszkę Jastrzębską, w którą jednak też uderzył przepad, bo znikły jej kolorowe farby. Oprócz tego pojawiła się mnogość pieśni klasy robotniczej, a najlepsze z nich oczywiście na naszej ulubionej Sclaviniapedii. Na wyżyny sztuki wspięła się również grupa artystyczna Neftis.

Nie obyło się też bez niespodzianek w polityce teutońskiej. Najbardziej proteutońskim antyteutończykiem stał się obywatel PMK, który twierdzi że przepad i chce zobaczyć jak wygląda życie w komórce pod schodami Pałacu Książęcego, gdzie zwyczajowo wsadza się wywrotowy element. Byliśmy i mówimy – nic ciekawego, poza przemiłym zapachem smacznej gęsi, jaki regularnie zalatuje z kuchni książęcej. Gęś na święta gorąco polecamy.


24 grudnia 2009
Ledwie wydrukowaliśmy poprzedni przegląd, a już wydarzyło się tyle, że dosyć na kolejny artykuł. Jest to zjawisko niesamowite i unikatowe – dlatego też wypuszczamy dziś, specjalnie dla was, suplement.

Kanclerz Szymon baronet Nowicki z dumą zaprezentował własnoręcznie napisane expose. Dla tych co nie czytali streszczamy – standard. Jako kraj stoimy nad przepaścią i dzięki oświeconym rządom nowego Kanclerza zrobimy wielki krok naprzód. Kanclerz stawia retoryczne pytanie – czy damy radę? Parafrazując Zbyszka Browarczyka odpowiadamy: „Damy radę, nawet kilka”.

O kolejnym wydarzeniu wiedzieliśmy już wczoraj, ale że dziś dostaliśmy zdjęcia, to dziś piszemy. Sarmacja ma swojego Lecha Wałęsę, a jest nim Michaś Winnicki! Wprawdzie nie przeskoczył przez płot, tylko przeszedł przez furtkę w kurtynie, ale i tak jest dla nas mistrzem. Kurtyna za to, nie wiedzieć czemu, przygniotła diuka Koniasa (i nie tylko).

Jak czytamy na liście dyskusyjnej, z okazji tej furtki, gratulował Królowi Łukaszowi Augustowi Jack O`Neill. Gratuluje mu on tego, że wspiera cały naród i nie daje się paskudnemu interrexowi. Czytamy ze łzami wzruszenia i lampką koniaku w dłoni. Cieszy nas fakt, że nie tylko interrex może się dobrze bawić przy rozpatrywaniu wniosków. Zauważamy też, że jak tak dalej pójdzie to 2/3 obywateli będzie mieszkać w Srebrnym Rogu. Jest to niewątpliwy sukces Kedara.

Diuk Statut-Hasselandzki ostatecznie ustawił swoją chorągiew w jednym, konkretnym słusznym kierunku i stwierdził, że od dziecka chciał zostać królową brytyjską. Nie wiadomo jeszcze, czy diuk wysłał już do interrexa oficjalny list grożący odejściem w wypadku niespełnienia jego warunków. Przy okazji przypominamy stare, dobre dzieło – „Pecunia non olet”.

Przepad nadal zbiera swoje mroczne żniwo. Abdykujący Książę obiecywał, że rano zobaczymy teleranek. Kłamał. Jak czytamy w oświadczeniu Tomasza bnt Czunkiewicza – „Za sprawą przepadu straciłem niemal wszystko,(...) teleranka nie będzie aż do 31 stycznia”. Jak czytamy przepad spotkał niemal wszystkie materiały niezbędne do produkcji. Nikt nie spodziewał się chyba, że władza eksksięcia sięgała tak daleko.

Agnieszka Jastrzębska nadal trzyma formę i poprzez malunek Smacznej Gęsi składa nam wszystkim życzenia świąteczne. W tym miejscu musimy się pochwalić – przed oficjalną publikacją akwarelki dostaliśmy jej kopie z autografem. Z racji braku miejsca w krypcie zawiesiliśmy ją na Sclaviniapedii.

Ponoć dziś o północy ma przemówić bydło rogate, nierogate, parzysto i nieparzystokopytne wraz z całą pozostałą menażeria. Nie wiadomo czy do tego dojdzie, jednak już wczoraj późnym wieczorem spotkało nas podobne zaskoczenie – Meval przemówił po angielsku. Za to gęś na pewno nie przemówi, bo trafiła już na świąteczne, teutońskie stoły. Ale i tak życzymy jej wesołego jajka, tym bardziej że jaj mamy tu co niemiara.


25 grudnia 2009
Kolejne zdecydowane działania rządu baroneta Nowickiego i dalszy wysyp inicjatyw, zmuszają nas do nieustannej pracy w siedzibie redakcji. Specjalnie dla was, na święta, kolejny odcinek środowego przeglądu.

Przy okazji życzeń świątecznych na temat elekcji wypowiedział się nasz brat – Łukasz August, Król Teutonii. Gratulował Smacznej Gęsi decyzji, a ponadto powiedział, że naród nie chce mieć za Księcia buraczanego gellońca. My też nie chcemy. Przy okazji - zima, roztopy, ślisko – warto przypomnieć skrót ABS. Absolutnie Beznadziejny Skarbniq.

Łukasz wspomniał też, że najwyższy czas ogłosić przetarg na budowę potężnej mosiężnej bramy teutońskiej, na miarę naszych snów i możliwości. Królestwo rośnie w siłę, i stara przerdzewiała Furtka nie jest już w stanie sprostać migracji ludu sarmackiego. Gellończycy też chcieli pochwalić się taką furtką, jednak okazało się, że to droga do nikąd.

Wspomnieć należy również o tym, że założyliśmy się na IRCu o 200 libertów z uroczą, młodą damą - Pauliną Ivette. Nie jest istotne o co się założyliśmy, bo zakłady zawsze wygrywamy, tylko to, że jak już wygramy, to będziemy mieć trzy razy tyle pieniędzy, co najbogatszy Sarmata – Jakub hrabia Bakonyi. A jeśli mamy przegrać – znaczy, że będzie się działo.

Na IRCu ogólnie warto bywać, można się wiele dowiedzieć, wielu spotkać. Zebranych martwi już nie tylko absencja byłego monarchy, pojawiły się podejrzenia, że przepad spotkał również doktóra Kedara. Dla zaniepokojonych news z ostatniej chwili - ponoć operuje on na żywym organizmie. Państwowym.

Jest też już pierwszy sukces rządu! Szymon baronet Nowicki poinformował, nas że jest baronem! Cieszy nas niezwykle sukces baroneta Nowickiego, gdyż to niewątpliwy znak, że Sarmacja rośnie w siłę, a lud się bogaci. Nie zmienia to jednak faktu, że kanclerzowi przydałby się szybki kurs odchamienia.

Zresztą, baronet Nowicki w ogóle w złym humorze jest, bo są święta. Lud zamiast pracować, siedzi na internecie i patrzy jaki ten rząd jest beznadziejny. A beznadziejny jest prawie jak ten Skarbniq. Kanclerz wykazał się zmysłem politycznym i w swoim expose pominął istnienie Sclavinii i Trizondalu. Brawo! Jeszcze tylko Gellonia i baronet Nowicki zostanie trzecim w historii kanclerzem bez żadnego poparcia.

Ale nie traćmy nadziei są jeszcze ludzie, dzięki którym możemy spać spokojnie i beztrosko. Pomimo stanu wyjątkowego pobrano podatek. Jak zauważa Krzysztof Konias, dzięki temu mamy pewność, że nikt po sfinalizowaniu Przepadu nie będzie miał długu wobec skarbu. Odetchnęliśmy z ulgą.

A to jest ostatni ósmy akapit. Nic w nim mądrego nie napiszemy, bo poświęcenie ekswładcy poszło na marne i aktywność powoli wraca do poziomu bytowania latimerii. A szkoda, bo robiło się coraz ciekawiej i coraz weselej. Cała nadzieja, że operacja doktóra się powiedzie.


26 grudnia 2009
Szczerze powiedziawszy nie chciało mi się pisać dzisiejszego odcinka, ale (jak powszechnie wiadomo) nadzwyczajne czasy wymagają nadzwyczajnych metod. Odcinek jak zawsze zaczniemy od rzeczy najważniejszych, a skończymy na zupełnie nieistotnych.

Przede wszystkim, rozpoczęliśmy wczoraj razem z diukiem Koniasem i obywatelem PMK towarzyską partyjkę w Civ4 (dla niewtajemniczonych - sport ogólnonarodowy Księstwa Sarmacji). Jak zawsze budowaliśmy radzieckie państwo dobrobytu, co jak zazwyczaj nam się udało. Potyczka nadal trwa, niestety pańsko-burżuazyjny diuk Konias już przepad.

Natomiast odpadł jeden z powodów do zmartwień - wrócił doktór Kedar. Twierdzi on, że „jest świetnie, a za rok będziemy się wspólnie śmiać z dzisiejszych wydarzeń”. Doktór ma najwyraźniej jakiś zapóźniony zapłon, bo nas (zresztą nie tylko, nas) bawi to wszystko już dzisiaj. Ale jak mawiają – „palce lizać jak się doktóra czyta”.

Zresztą na liście, którą nadal czytamy, wielki płacz i trauma. Wielka niesprawiedliwość spotyka co niektórych ludzi – nie dostali oni obywatelstwa z przydziału furtki teutońskiej. Nie dostali, bo nie złożyli wniosku. Nie złożyli wniosku, bo bali się, że i tak obywatelstwa nie dostaną. Zaprawdę wielka niegodziwość ich spotkała z rąk teutońskich.

Jest już pierwszy kandydat na Księcia! Swoją kandydaturę zgłosił ABS. Ma on już na swoim koncie pierwszy sukces. Badania niezależnego instytutu wykazały, że pod jego panowaniem aktywnie działać będzie 79,6% społeczeństwa sarmackiego. Przyszły Książę nie poprzestaje jednak na tym i pyta: „Lud jest już gotowy do katorżniczej pracy, ale czy jest gotowy na wprowadzenie gospodarki centralnie planowanej?” Duce, jesteśmy!

Jak wiadomo, w każdym dobrym odcinku powinny znaleźć się takie elementy jak miłość, sex i przemoc. Przemoc i miłość już mamy. Pisaliśmy wczoraj, że kanclerz baronet Nowicki nic nie robi – okazało się, że nie jest to prawda. Z informacji jakie otrzymaliśmy od naszego informatora wynika, że kanclerz wykorzystuje panią minister spraw obywatelskich. Odwala ona większość oralnej roboty w rządzie, na wiecach i przemówieniach oczywiście. Przykro nam, o seksie nic nie będzie.

Last and, indeed, least – sarmatnicę obchodzi dziś Daniel Łukasz. Jest to świetna okazja do podsumowania i podziękowania za jego dotychczasową działalność. Dla nas nie ulega wątpliwości, że jest to wielki Mąż Stanu, Wizjoner, kochający Ojciec i surowa Matka, Władca bliski ludu, Chorąży Pokoju, Natchnienie Milionów, Wódz i Nauczyciel, Genialny Językoznawca, Wyśmienity Kuchmistrz, Genialny Ekonomista, Jutrzenka Nadziei, Genialny Pisarz, Niesamowity Mówca, Obrońca Prawa i Ładu, Bojownik o Prawo i Sprawiedliwość, Geniusz Ludzkości, Bóstwo Pogan, Zbawiciel Uciśnionych i Mesjasz Przepracowanych, Prawdziwy Demokrata. Łzy same cisną się do oczu, a z gardła wyrywa się głos „Santo Subito”! (Dla tych co się nie połapali – dzisiejsza ilustracja to artystyczna wizja jego pomnika, autorstwa GAN). Życzymy mu z całego serca, żeby już więcej nic nie zepsuł.


27 grudnia 2009
Odcinka miało nie być, mieliśmy zająć się czymś pożytecznym w rodzaju bilardu, tudzież jakimś durnowatym projektem. Ale dzieje się tyle, że nawet sam doktór nie nadąża. My się przepadowi nie dajemy i nadążamy.

Czytamy listę i widzimy, że jakieś referendum się miało odbyć. Szczerze powiedziawszy nie pamiętamy w jakiej to sprawie miał się lud wypowiedzieć, pewnie jak zawsze klepnięcie ex post jakieś idiotycznej decyzji władcy. Ważniejsze jest to, że się odbyć miało, a się nie odbyło. I bardzo dobrze naszym zdaniem, bo by się ludziom od nadmiernego wpływu na politykę państwa we łbach mogło poprzewracać.

A i tak się im poprzewraca bo ponoć mają być wybory do Izby Poselskiej. Zasługa to oczywiście naszego zbawiciela – który heroicznie uratował dwa miejsca pracy w Izbie, zarządzając wybory na 5 zamiast 3 posłów. Miejsca pracy posłów sarmackich jak wiadomo są szczególnie bliskie naszemu sercu. Ale startować jednak nie będziemy.

O Absolutnie Beznadziejnym Skarbniku dzisiaj niestety nic nie będzie, bo spoczął na laurach po ogłoszeniu, że pod jego oświeconymi rządami działać aktywnie (tj. zapewne w celu detronizacji) będzie 79,6%. Za to niezależny instytut badania opinii publicznej odpalił kolejną sondę. W ankiecie pytają nas czy bardziej cieszymy się z tego, że Daniel Łukasz abdykował czy z tego, że na okradł. Marcel Hans na pewno bardziej się cieszy z drugiej opcji.

Przepad zresztą spotkał chyba już wszystko, poza kandydatami na stołek Księcia, którzy to namnożyli się niczym ślimaki z liści. Z wartych wspomnienia do rywalizacji z ABSem dołączył nasz faworyt – diuk Michaś (znany obecnie jako Lord Darth Wander). Niestety pomimo 5 lat życia w Sarmacji, kazali nam wypieradlać z pola elekcyjnego, więc nie zagłosujemy.

Jako że Gazeta Teutońska jest bardzo poważnym wydawcą, tkwi na mnie obowiązek wydania suplementu do wczorajszego odcinka. Niniejszym informujemy (oraz przepraszamy), że w ostatnim akapicie brakło słów „Pan Ryzyka i Kapłan Ogniska Domowego”.


28 grudnia 2009
Nie chcemy, ale musimy. Niby cisza i spokój, lecz wiele się dzieje, także pisać trzeba. Jeśli ktoś chciałby docenić naszą katorżniczą pracę, to informujemy, że śnieg, a my nadal na letnich oponach. Przynajmniej na LD gorąco.

Baronet Nowicki przejął się naszą niedawną obywatelską krytyką i zadbał o opium dla mas. Reaktywował on Bramę Sarmacką, powołując na redaktora naczelnego Mateusza Cezara (tak, to ten sam, o którym pisaliśmy, że wypadł z szafy). Nowopowołany mówi „Nadciągają spore zmiany, Brama stoi nad przepaścią i najwyższy czas zrobić wielki krok naprzód. Jeżeli ktoś z was skończył 1 klasę podstawówki i potrafi pisać - gorąco zapraszam na sylwester z Bramą Sarmacką”.

Jak dowiedzieliśmy się na IRCu - Prokurator Generalny Księstwa Sarmacji prowadzi śledztwo w związku z poważnym podejrzeniem handlu ludźmi, właśnie w opisywanej artykuł wyżej Bramie Sarmackiej. Jak powiedział nam jeden z pracowników prokuratury – „Mam poważne podejrzenia, że Mateusz Cezar się sprzedał”. Pewnie za 2 barany.

Jednego barana już zresztą dostał. Diuk Hasselandzki pisze: „Wprawdzie napisałeś dopiero jeden artykuł, ale jest niesamowity! Jako MDN przyjadę jutro do ciebie i z pełną garścią wazeliny wlezę ci w tyłek”. Cóż, to tylko potwierdza, że Prokurator Generalny jak zawsze ma rację. Ale przejdźmy do rzeczy istotniejszych.

Interrex (jak samozwańczo każe się tytułować Marszałek Izby Senatorskiej) puścił w końcu trochę pary z ust na temat nadawania obywatelstw sarmackich, a konkretniej ich nienadawania. Cytuję: „We śnie objawił mi się św. Daniel i rzekł: /sługo mój, nie dopuść aby ludzie, którzy dzięki mnie opuścili Sarmację stanęli na polu elekcyjnym, gdyż są oni niegodni i szuje./ Odpowiedziałem /tak uczynię Zbawicielu/.”

Skoro Bóg z nami, któż przeciw nam? Znowuż diuk Hasselandzki. Podważa on publicznie fakt beatyfikacji Daniela i wierzy, że doktór Kedar „umożliwi działalność innym i przyczyni się do uchylenia przepisów łamiących Konstytucję”. W końcu okazało się, że diuk Hasselandzki też ma poczucie humoru, a do tego wyśmienite. Nawet kawał o Turkmenach nie ma szans.

Nie wszędzie jest jednak tak wesoło. Na Liście Dyskusyjnej Królestwa Teutonii, znany nam osobnik przedstawił się jako Wszechimperator stawu z rzekotkami i zażądał dostępu do tejże listy na mocy art. 88 KC. Niestety tak to już jest, że zawsze przed sylwestrem (zresztą w trakcie też) wszczynane są pijackie burdy.


29 grudnia 2009
Dzisiaj, w ramach koleżeńskiego rewanżu, zareklamujemy tutaj Bramę Sarmacką. Jak nie macie co robić w sylwestra to Brama zaprasza.

Wojna! Jak podał dziś doktór mieliśmy wczoraj do czynienia z atakiem na nasze strony. Gdzie było wtedy KSZ? Nie mamy zielonego pojęcia kto to był, wiemy jednak kto na pewno tego nie zrobił. Jak podaje uczeń Zbawiciela, „był to jeden z najznamienitszych mieszkańców Księstwa Sarmacji”. Po raz pierwszy chyba w historii Księstwa, Ród Cesarski jest poza podejrzeniami. Będzie trzeba zwołać jakieś rodowe posiedzenie i zaradzić temu nagłemu spadkowi formy.

Pomimo wojny wystartowało referendum. Doktór Kedar zasygnalizował, że jego celem jest osiągnięcie frekwencji na poziomie 120%, w tym 105% popierających nowy rząd. Widoczne wczoraj „Udziel poparcia”, będące pomnikiem głupoty doktóra, zostało już przez niego wycofane ze strony sarmackiej. Niestety nadal nikt nie wycofał tych paskudnych flag i chmurek, a nie wykluczamy że właśnie one były celem ataku.

Na koniec należy wspomnieć, że pozyskaliśmy darmową reklamę w Bramie Sarmackiej (dlatego też rewanż we wstępie), co nas niezwykle cieszy. Natomiast walki z jego wspaniałością Mateuszem Cezarem niestety nie jesteśmy w stanie nawiązać, bo zepsuł się nam, używany zazwyczaj na LD, batyskaf.


30 grudnia 2009
Wojny jednak nie będzie, także dzisiaj znowu przegląd w pełnej formie, a nie jakieś marne trzy akapity. Po raz kolejny streścimy co się ostatnio wydarzyło oraz wyjaśnimy dlaczego warto na IRCu bywać.

A dlaczego warto bywać? Jak już pisaliśmy wielu można spotkać, ale nie tylko. Człowiek może też wiele się dowiedzieć, a nawet pośmiać. Na ten przykład przedwczoraj dowiedzieliśmy się co to jest „cycat”. „Cycat to jest wtedy jak Calisto coś cytuje”. Wczoraj mowa była natomiast o wprowadzeniu w Sarmacji prokurokracji, co nas niezwykle cieszy – jak wiadomo wróg Narodu Teutońskiego nie śpi.

Na IRC pochwalił się też Ojek – zdał on prawo jazdy. Na komputer. Strach pomyśleć, że przez tyle lat obsługiwał komputer bez wymaganego dokumentu. Jak mówi diuk K. – „To cud, że nikt nie zginął, bo bym musiał za to przepraszać. Korzystając z okazji pragnę przypomnieć, że mam w Ministerstwie całe wiadro wazeliny”.

Wyszło również na jaw kto stoi za zbrodniczym atakiem na serwer Księstwa! Okazało się, że jest to obywatel PMK (a wkrótce osadzony PMK), którego absolutnie byśmy nigdy nie podejrzewali o takie działania. Dla tych co nie znają sprawy wyjaśniamy skrótowo – osadzony PMK znalazł w oskryptowaniu stron lukę, ale ostatecznie dał dupy i nic nie zdziałał.

Dupy dała też dziś rano Brama Sarmacka, która ukradła i bez żadnej zgody opublikowała Che Keffare. Jak mówi autor dzieła: „Brama Sarmacka idealnie wpisała się w nowy krajobraz Księstwa, w którym Władzunia dba o nasze dobro. Państwowa agencja informacyjna pozwoliła sobie bez pytania użyć własności intelektualnej Grupy Artystycznej Neftis. Cieszymy się i tak, że nie dokonano na naszych pracach przepadu." Żeby artykuł nie wyglądał zbyt łyso, Brama dostała na pocieszenie okładkę Dziennika Grodziskiego.

Gazeta Teutońska podjęła się też śledztwa skąd się wziął nick naszego ukochanego lidera – „Kedar”. Spostrzegawczy czytelnik na pewno zauważył już, że jeśli przestawić „r” otrzymamy wyraz „Kreda”. Jak wykazało nasze śledztwo, jest to pseudonim mafijny Darka, który (jak mówi anonimowy gangster) jest „znany z tego, że potrafi przekreślić każdego człowieka w parę sekund”. Z ciekawością śledzimy dalsze losy PMK (śledzi je również najbardziej znany sarmacki recydywista - RCA).

Skoro zeszliśmy już na temat robactwa – doktór ogłosił, że zmuszony był zastosować przepad na Państwowym Uniwersytecie Edukacji Narodowej, właśnie z powodu robactwa, które się tam zalęgło i zżera zboże oraz transfer. Coraz gorzej w Sarmacji – nie dość, że od paru lat postępująca zgnilizna moralna, to teraz jeszcze robactwo.


31 grudnia 2009
Tytułem wstępu informujemy wszystkich sprawnych intelektualnie inaczej, że ŚP {Środowy Przegląd} ma charakter satyryczny. Przepraszamy również osoby, które tego nie zauważyły. Ponadto przypominamy, że osoby nieletnie powinny czytać razem z prawnym opiekunem.

Przede wszystkim i po pierwsze pragniemy przeprosić Hetmana, który podobno poczuł się dotknięty naszym pytaniem o to, gdzie było w czasie ataku na serwer KSZ. W chwili pisania tamtych słów nie mieliśmy jeszcze w pełni potwierdzonej informacji, dlatego też postawiliśmy nasze durne pytanie. Obecnie nie ulega wątpliwości, że w momencie ataku obecny był pułkownik KSZ, a do tego wkrótce osadzony – w związku z tym pytanie było całkowicie bezzasadne, Hetmanowi należą się przeprosiny, a KSZ może ogłosić wielki sukces.

Nie jest to jedyny sukces o jakim musimy wspomnieć. Wczoraj Brama Sarmacka z wielką pompą ogłosiła pierwszy sukces rządu – archiwizację danych z serwera KS. Nikogo chyba nie zaskakuje fakt, że kanclerz okazał się naiwniakiem, a z archiwizacji wyszło jedynie trochę śmiechu. Także sukcesu nie ma, ale w zamian kolejny punkt dla Kredy. Cóż, kanclerz-kabel chciał wyjść na bohatera, a wyszedł na idiotę.

Jeśli już o śmiechu i Kredzie mowa, mamy przyjemność zacytować najlepsze zdania z Kredowego wniosku o nadanie obywatelstwa Anno 2006. „Rozwijanie ducha rywalizacji pooprzez rozwiązywanie problemów to moje kredo. (…) Ustrój polityczny określony w Konstytucji Sarmacji a zwłaszcza zasada pomocniczości jest mi bardzo bliski” {pisownia oryginalna}. Nic tylko pogratulować wkrótce-osadzonemu PMK nosa do nadawania obywatelstw mężom stanu.

Diuk Konias publicznie potwierdza, że doktór najprawdopodobniej rozwiązał już większość problemów, a wkrótce rozwiąże wszystkie. Cytując diuka: „niestety - chyba już nie ma wiele do archiwizowania.” Tylko czekać, aż wzbudzi się z tego jakiś wielki duch rywalizacji. Póki co wzbudziła się z tej okazji sonda w BS. Osobiście zadbaliśmy o wysoką frekwencję.

Ponadto, ku ogólnej uciesze i radości, życzymy udanego nowego roku i informujemy, że jest to już ostatni odcinek cyklu. Szczególne życzenia dla Kredy, który obiecał nam już Wielki Order Przepadu.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Timan Demollari.
Serduszka
500,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Piotr II Grzegorz
Z resztą Khand w ogóle najwyraźniej podupadł wielce przez ten przepad na zdrowiu, bo zawezwał publicznie doktóra. Z tego też powodu RCA zarzucił mu brak kultury i powiedział, że do doktóra chodzi sam, w dodatku na piechotę i na bosaka.

Ale o co chodziło to nie pamiętam.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Wezwałeś go chyba do zmiany polityki nadawania obywatelstw, że tak to ujmę, choć niewykluczam że mogło chodzić o coś innego. Natomiast RCA ogólnie preferował wtedy włazidupstwo.

W każdym razie to były na 100% jakieś posty na LDKS z datą odcinka (lub dzień przed), gdyby nie to, że mam tutaj net dowożony beczkowozem to bym nawet poszukał.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Muszę serdecznie podziękmwać za 2 wydanie-wreszcie wiem co się działo, gdy dołączyłem do KS :D
Nawiasem - kim był/jest RCA?
Odpowiedz Permalink
Simon Peter Liberi
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
@IUŻdR: o kurcze, że też dorobiliśmy się pokolenia nieznającego takiej legendy. Z pewnością nie kryształowej legendy, część osób powie, że czarnej legendy. Ja - że to postać mocno ciekawa.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Ja się akurat v-rodziłem i nic nie kminiłem :-D
Nadgonię braki.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
@Szymon Nowicki - na micropedii opisują go jedynie do 2002.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
GT planuje przedrukować jeszcze jeden cykl, w sumie znacznie bardziej znany, ale to trochę potrwa - bo o ile mnie pamieć nie myli gdzieś na starym laptopie mam jakiś z powodu przepadu nieopublikowany(e) odcinek(odcinki).

Także nie dość, że trzeba obrobić to co jest w archiwach, to jeszcze trzeba poszukać tego czego tam nie ma.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Pomyłka - do 2008. Ale i tak nie czuję przepadowego kimatu. :-D
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
No to tak, jakbym ja teraz abdykował i zawiesił na zawsze Złotą Wolność i wyzerował jej konta.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
@Khand: Nie do końca. ZW dopiero co ruszyła. Np. ja - owszem odczuwam w pełni własność na posiadanych tutaj różnorakich prawach, ale po pierwsze nie odczuwam sentymentu (jaki czułem do przez lata gromadzonych włości w Syriuszu - wiele składników mojego majątku wiązało się z osobnymi historiami), a po drugie sytuacja jest jednak inna.

Daniel Krótki przed akcją złożył projekt ustawy w izbach, o wyzerowaniu systemu co jego zdaniem miało zapewnić pobudzenie gospodarki (cóż za naiwność i niewiedza - no ale tak to jest jak się ma realnie przodków, z których z 70 lat temu na konia wsiadali). W każdym razie projekt padł, głosami NOTu zresztą. Tym co nieczytali - polecam debatę http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=30&t=485&start=0&st=0&sk=t&sd=a .

W każdym razie projekt upadł, ale Księć wiedział lepiej i trochę później bezprawnie wprowadził ustawę (która to też została bezprawnie zrealizowana). I to był w jednym koniec i demokracji i gospodarki.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Dyskusja jest genialne. Mój prześwietny poprzednik Daniel Łukasz raczył rzec:

Absolutnie nie.

Tę kwestię zostawiam do ustalenia Wysokim Izbom w ramach poprawek do niniejszego projektu. Z góry deklaruję, że nie mam niczego przeciw złożeniu poprawek do projektu w zakresie ustalenia wysokości ewentualnych odszkodowań.

Zastrzegam jednak, że moim zdaniem liberta na rynku jest zbyt wiele. Ponieważ nie będę wyprowadzał złożonej argumentacji, podam jeden, ale za to solidny dowód: Sarmaci przez ponad półtora roku zarabiali, nie mając jednak potrzeby wydawania większej liczby libertów (jednorazowy podatek wynoszący 6% stanu posiadania — jako odległy w czasie — pomijam). Uważam, że dodatkowe wpompowywanie pieniędzy w konta obywateli nie da pozytywnego skutku. Skądinąd, w oczach części mieszkańcówi naszego Kraju libert nie ma „żadnej wartości” — cóż to więc byłaby za mierna rekompensata? Czy aby na pewno diametralnie w ten sposób zmienilibyśmy zasady, na których reforma się odbywa?


Hahahah! To jest tak obrzydliwe, że aż zabawne! Nie ma ani uzasadnienia merytorycznego krótkoterminowego (pieniędzy będzie zawsze i tak 100% - jak jest ich dużo, to po prostu są mniej warte) i długoterminowego (brak zaufania do państwa na przyszłość) i etycznego (to kradzież) i w ogóle, gdyby nawet system po tym ruszył i tak okazałoby się, że libert jest nic nie warty - a tu i teraz bez przepadów nagle dało się nadać wartość walucie na nowo. Jakiś cud chyba?

Ale najbardziej uderza ta wypowiedź, że nacjonalizuje bo przecież przeciwnicy mówią, że libert nie ma żadnej wartości, więc de facto nic się przecież nie nacjonalizuje. Biorąc pod uwagę - że jednak po wprowadzeniu ZW - te liberty są coś warte - dopiero część osób może odczuć, jak wiele zła niósł ze sobą projekt zmian.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Te liberty cały czas miały sporą potencjalną wartość. Można powiedzieć, że stanowiły swoistą opcję z nieznanym terminem realizacji.

Natomiast warto przypomnieć, że twój wspaniały poprzednik nie miał ani jednego liberta, ani też nigdy nie inwestował w Syriuszu. Dlatego też pociskał takie bzdury.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Nawiasem, w GT ukazało się też wtedy podsumowanie tejże debaty, mojego autorstwa.

http://gazeta.teutonia.one.pl/art_33
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Weź poprawkę na dwie rzeczy. Pierwszą, że wraz z uruchomieniem nowego systemu praktycznie cały rynek został zdominowany przez starych posiadaczy libertów, co niekoniecznie jest optymalnym wyjściem. Drugą, że szlag trafił już ostatecznie grunty oraz towary, czego ujemne następstwa są w zasadzie minimalne.

Kwazi akurat w debacie bronił swojego projektu, który zakończył się, powiedzmy, niepowodzeniem. Jest jasne, że wyczyszczenie baz z gruntów i towarów (ponieważ liberty akurat nie wymagały skomplikowanych operacji i tu chodziło o czynnik, że tak to ujmę, społeczny — równość szans) oszczędzało wiele godzin pracy. Pewnie, że można było towary „zużyć” zgodnie z założeniami gospodarczymi systemu — tyle że skutek byłby identyczny, a wykonanie kilka(naście) razy trudniejsze.

Na własne oczy widziałem, ile wysiłku zostało zmarnowane w ubiegłych latach na przywracanie spójności baz danych. Nie ma danych, nie ma problemu — co widać na przykładzie Złotej Wolności. Twierdzę, że mając do wyboru tylko dwie opcje: albo utratę części dóbr, ale posiadanie działającego systemu, albo nominalne posiadanie wszystkiego, ale bez działającego systemu, nietrudno podjąć decyzję.

Przepad był totalną porażką nie dlatego, że założenia były błędne (mogły być jedynie niesłuszne), ale dlatego, że sposób jego przeprowadzenia całkowicie je wykoleił. Ekonomia jest nauką społeczną. Gdyby przepad przeprowadzono „dobrze”, to by zadziałał. Vide, ponownie, Złota Wolność.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
No, ale w momencie kiedy dojdzie nowy moduł - np. lasy czy manufaktury, to problem się skończy - bo bogacze zainwestowali swoje liberty w karczmy i kopalnie.

Pozatym (to chyba będę lasy) myślę, o jednej gałęzi w której ważny będzie nie kapitał lecz ilość klikaczy - więc o ile kopalnie były (i słusznie!) nastawione na drenaż kapitału o tyle chyba właśnie lasy zostaną nastawione na ludność ubogą.

Swoją drogą w kopalniach - ubodzy też mogą mieć swoje udziały.

No a co do utraconych przedmiotów, gdyby dało się dotrzeć do syriuszowych baz danych - myślałem o możliwości (może właśnie przez manufaktury) przerabiania surowców i budynków i gruntów syriuszowych na dobro w Złotej Wolności - co zapewniłoby ochronę własności.

To kwestia wyważenia.

Inaczej mówiąc, jeżeli ten sam cel (choć z utrudnieniami - patrz takie ustawienia systemowe, żeby zapobiegać koncentracji kapitału) da się osiągnąć bez naruszania własności, to po co to robić.

Metodą na koncentracje kapitału nie jest nacjonalizacja mienia, lecz wprowadzenie istniejącego przecież w realu efektu skali - a raczej jego naśladowanie. Myślę, że w manufakturach lub lasach to będzie widoczne. Karczmy i kopalnie służyły natomiast naturalnemu drenażowi kieszenie poprzez zachęcenie do zyskownych, ale jednak długotrwałych inwestycji.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Dodam, że elementem z typowym efektem skali - i to naturalnym a nie sztucznym są tantiemy. Bardzo zresztą opłacalne.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Kefas znowu zaczynasz swoje. Ty byś się czuł chyba spełniony idąć z 70 lat temu na czele bratnich tanków, tymbardziej, że wtedy byś mógł udowadniać, że komunizm będzie działać (no bo dzisiaj wiadomo już, że nie będzie).

Przepad zrobiony był dobrze, w pełni dokonano skurwysństwa założonego przez twórców. Tyle, że metoda pobudzenia gosp. była całkowicie do dupy, co już łopatologicznie wyjaśniałem.

Pieniądz, nawet realnie, stanowi jakieś umowne dobro, którego wartość nie wynika ani z użytych zasobów, ani z kunsztu z jakim go wykonano. Zauważ, że po odzyskaniu niepodległości złotówka i tak była jeszcze przez pare lat marginalizowana przez dolara, ponieważ nikt na serio jej wartości nie brał.

Poza tym, to nie jest tak jak twierdzisz, że dzięki przepadowi żyje się nam obecnie lepiej i nikt już na to nie zwraca uwagi. Po pierwszę, to owszem pamiętamy - dlatego wolę trzymać kasę, a nie inwestować - nie wiadomo, za parę lat Księciem może znowu jakiś imbecyl zostać i tym razem się nie dam okraść.

Po drugie, jakoś brakuje mi wielu nazwisk od czasu przepadu. Chociażby, gdzie jest diuk Figiel? Zarżneliście wtedy i gospodarkę i demokrację i w ogóle ideę państwa prawa. Ale widzę, że pomimo tego co pokazał czas, nadal wierzysz w to, że KS stanowi twoją piaskownicę, a reszta uczestników to tylko przystawki, żeby ci się lepiej bawiło.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
I tak z Tobą wyglądają rozmowy. Czasami daje się normalnie podyskutować, a czasami wyskakujesz z ordynarnym, chamskim atakiem. Nie, żebym czuł się urażony (choć z uwagi na młodzież przypominam uprzejmie, że w czasie Przepadu byłem po drugiej stronie), ale zwyczajnie mi się nie chce kontynuować tak wyglądającej wymiany zdań.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Chyba tylko dlatego, że wyczułeś, iż to już jest passe w polityce. W każdym razie sądząc po wcześniejszych płomiennych przemowach w których udowadniałeś, że libert jest niczym.

Natomiast co do twojej retoryki, to mnie krew zalewa, jak już jakiś kretynizm wprowadzono w życie, na całej linii poniósł klapę (dokładnie to się stało co pisali wasi oponenci w debacie), po czym po dwóch latach zaczyna się gadanie, że pomysł był słuszny i super, tyle że wykonanie zawiodło. Nie nie był, był poroniony.

To tak samo, jak z wszechobecnym chrzanieniem, że gdyby komunę trochę inaczej zrobić to by to był super ustrój i w ogóle, że wtedy było lepiej niż teraz bo wszedzie była praca, tyle że szynki nie było i dlatego padł. Owszem była praca, ale nie było towarów i pieniędzy - podobny patent mieli murzyni na polach bawełny.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Ponieważ libert był praktycznie niczym aż do lipca 2011 roku.

W którym to lipcu, wraz ze Złotą Wolnością, nastąpiły przepad gruntów, ostateczny przepad towarów (tak się zagotowałeś, że nie wczytałeś się w to, co piszę — piszę o przepadzie dokonanym konstytucyjnie przez JKM Piotra II Grzegorza) oraz rewolucja polegająca na wprowadzeniu kreacji liberta z powietrza, co oznacza tyle, że z upływem czasu „stare” liberty przestaną mieć znaczenie, jako że będą stanowiły niewielki odsetek waluty znajdującej się w obiegu.

Powtórzę wprost — pierwszemu przepadowi zawdzięczamy całkowitą zapaść, drugi przepad daje szansę na odbudowę.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Kreacja z powietrza - jakoś realnie od lat się tak dzieje, a inflacja, pomimo twoich obaw, jest utrzymywana na korzystnym poziomie.

Wbrew pozorom, rozsądny dodruk (na marginesie - kreacją w finansach nazywamy inne zjawisko, związane z akcją kredytową banków komercyjnych) zwiększa potencjalną wartość moich libertów.

A drugi przepad to nie jest przepad. Po prostu wycięto suche drzewo, które zostało 2 lata temu skutecznie zatrute.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Porównanie z realem jest zdradliwe. W realu kreacja pociąga za sobą produkcję nowych towarów i usług. W naszych warunkach trudno tę tezę, bez naciągania, uzasadnić. Drukujemy pieniądz głównie po to, by powstawał kolejny (choć osobiście mam nadzieję, że z upływem czasu coraz więcej rzeczy będzie wymagało uiszczenia opłaty). Nie, żeby mi to przeszkadzało — moim zdaniem, w gospodarce w mikronacjach chodzi o pure fun, a to założenie obecny system na razie spełnia.

Absolutnie nie chcę bronić pierwszego przepadu, ale nie mogę nie zauważyć, że równie dobrze można by i jego bronić, właśnie po linii wycinania suchego drzewa. Tak więc pozostanę przy swoim zdaniu, że przepad przepadowi nierówny. :-)

(Choć kamienicę to chciałbym mieć z powrotem…)
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Ale jednak będe obstawał przy tym, aby nie stawiać "=" miedzy drukowaniem pieniędzy, a kreacją pieniądza ;). Dodruk to emisja.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.