Zemsta cz. 7 - wiedźma Sorcha
Seria wydawnicza: Zemsta - Spisek II

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
201M3c02.png

W poprzednich częściach:

Teuntończycy odbijają z rąk baridajskich Chojnackich, Asketila i Kurę. W Pałacu Namiestnika dochodzi do rzezi. Roland Heach zabija Mateusza Wilhelma, potem dochodzi do zamordowania Beznadzieja, Adama oraz Sławomira przez Kwaziego i małżeństwo Heachów.
Aleksander Damian Chojnacki spotyka się z ojcem i Robertem Januszem von Thornem w swojej rezydencji. Po uzgodnieniu planów udaje się na spotkanie z obywatelami. W tym samym czasie Marek Chojnacki zostaje zaatakowany przez Iva,
Karolina von Lichtenstein zaprasza do współpracy Krzysztofa Czuguł-Chana oraz Henryka Leszczyńskiego. Oferuje im posady w zamian za pomoc w rządzeniu.
Helwetyk Romański z Markusem Arpedem omawiają plany odnośnie Sarmacji. Mają zamiar spotkać się ze Svobodą, który ma im zapewnić powrót do ojczyzny.
Michał Bryennios zostaje odnaleziony przez Baridajczyków w gruzach Republiki Południowego Baridasu. Albert Felimi-Liderski trafia w niewolę baridajską,. Irmina prowadzi na nim krwawe tortury.

###

Yennefer przynosi szampana i kieliszki. Była zadowolona z siebie i tego co zrobiła. No bo co to znaczyło kilka istnień, które tylko zawadzały w osiągnięciu celów. Krew nadal z niej ściekała, ale nikogo to nie brzydziło. Roland otworzył szampana i słychać było jak wystrzelił korek. Wokół butelki lała się piana. Małżonek Yennefer rozlał szampana wszystkim zgromadzonym. Kwazi wstał i powiedział:

- Za nasze zdrowie! Obyśmy mogli zgnieść Baridas i zdobyć Sarmację!

- Na zdrowie! I oby było więcej krwawych jatek - dopowiedziała Yennefer, co spotkało się z ironicznym uśmiechem Krzysztofa. Każdy z nich wiedział co ich czeka, ale woleli się wstrzymać z mówieniem. Gdy napili się szampana Kwazi siadł i zaczął mówić:

- Cztery trupy to trochę za dużo. Musimy ich sklonować.

- Sklonować? - zapytała się Yennefer. - Nikt mi o tym nie mówił. - spojrzała na Rolanda.

- Nie mówiłem Ci, bo uznałem, że nie powinnaś wiedzieć - powiedział Roland. - Zresztą było to ryzykowne. Pozwól, że Kwazi dokończy.

- Ja będę sobie pozwalać wtedy, kiedy mi się będzie chciało! - krzyczała Yenn. - Niech ten starzec mówi!

- Ty sobie tak nie pozwalaj - przerwał krzyk Yennefer, Kwazi. - Jestem starszy, a jednocześnie bardziej doświadczony w bojach. Za chwilę powinna zjawić się wiedźma, która pomogła nam sklonować Ivana oraz Mikołaja.

- Wiedźma? - zapytała zaskoczona Yennefer. - Chodzi Wam o Margeritę von . . . - przerwał jej huk w centralnej części salonu. Z mgły wyłoniła się kobieta o bardzo ponętnych kształtach. Była to figlarna brunetka o złowieszczym spojrzeniu. Spojrzała na Yennefer i ta podbiegła do niej. Przytuliły się bardzo mocno i po chwili obie siadły obok siebie na kanapie.

- Witajcie! - powiedziała Margerita. - Pozwólmy, że wrócę do Sarmacji, ale zmienię swoje imię, aby trochę odświeżyć swój wizerunek. Sorcha Raven pasuje?

- Tak, tak oczywiście - odpowiedziała zahipnotyzowana Yennefer.

- A teraz pozwól kochana, że wytłumaczę Ci jaki mamy tym razem problem - zaczął mówić Kwazi. - Kilka osób było niewygodnych i musieliśmy ich po prostu zabić.

- Jak to zabić? Chcesz żebym sklonowała trupy?

- Dzisiaj zostali zabici.
Ale nie żyją! Rozumiesz. Ale jest jeden pradawny sposób, który w dobie współczesności można powtórzyć.

- Słuchamy.

- Pradawne wiedźmy, które istniały w wielu dawnych społeczeństwach używały magii wskrzeszenia. Albo inaczej. Za pomocą bogów i swoich zaklęć potrafiły ożywić osoby, które zmarły przedwcześnie, zostały zamordowane przez wrogów, albo zginęły w bitwach. Polegało to na wywołaniu burzy i ułożeniu ciała w wodzie. Po wypowiedzeniu zaklęć i przywołaniu burzy i następowało nakierowanie wyładowań atmosferycznych na tą właśnie wodę. Ciało otrzymywało dawkę energii i dodatkowo dzięki zaklęciom ożywało. Ale jest defekt tego rozwiązania. Osoba nie pamięta kim była. Czarownice wtedy nie wiedziały co zrobić, ale w dzisiejszych czasach można wgrać za pomocą zaklęcia pamięć. I tak postąpimy - będziecie mieli swoich własnych poddanych w ich skórach.

- No dobrze. Przystępuj do działania. - powiedział Kwazi

- Będę chciała zostać z nimi sama. Potrzebuję też trzy wanny, które ustawię w ogrodzie. Dopilnujcie żeby nikt nie miał wglądu w posiadłość. Dzisiejsza noc będzie magiczna - uśmiechnęła się Sorcha i wyszła. Pozostawiła Yennefer, Rolanda i Kwaziego w ciszy. Ostatni po chwili zaczał załatwiać wszystkie sprawy i mogli przystępować do dzieła, a na dworze hulał wiatr. Przeczuwał, że noc będzie pełna magii. Zaniepokoiła się zmianami na ciele Mateusza Wilhelma.
Zawołała w tym celu Kwaziego.

- Co się stało - zapytał się Kwazi

Ja go nie ożywię - oznajmiła Sorcha

Ale dlaczego?

Jakby Ci to powiedzieć - wyraz twarzy dziewczyny stawał się coraz bardziej problematyczny. Kwazi nie mógł nic z niej wyczytać. - Klona Ci nie ożywię!

###

Przed nastaniem zmroku Aleksander Damian Chojnacki dotarł do swojej rezydencji. Był wkurzony tym, że do rezydencji wtargnął Mikołaj Torped. Wiedział, że nie wróży to niczego dobrego, a wręcz przeciwnie. Kiedy wszedł na teren posesji było bardzo spokojnie. Nie uchwycił niczego dziwnego. Dotarł do drzwi i już słyszał krzyki. Co go zdziwiło, to, że krzyki należały do Mikołaja. Otworzył pośpiesznie drzwi i dostał w głowę, w wyniku czego zemdlał. Gdy się ocknął znajdował się w salonie na kanapie. Obok stał Marek Chojnacki.

- Synu, jednak żyjesz! - uśmiechnął się Marek.

- Tak, tak żyję - odpowiedział. - Powiedz mi lepiej kto mnie uderzył

- Niechcący ja. Obezwładniłem Mikołaja. On nie jest sobą.

- Jak to? Odsuń się - poprosił Aleksander. Widok salonu go przeraził. Porozbijane wazony, ledwo wiszące żyrandole, świeczniki zrzucone. Rozpruta kanapa i 3 osoby leżące na ziemi. - Co tu się działo! - krzyczał Aleksander. - Skąd tutaj Ivo, Tytus?

- Synku, to jest dłuższa historia. Powiem Ci w skrócie. Ivo próbował zamordować Tytusa, ja go wpuściłem do pałacu. Ten padł i po chwili wybił szybę Ivo. Próbował mnie zabić! Obezwładniłem go i w trakcie walki. I sobie ich tak powoli opatrywałem, ale to nie trwało długo. Usłyszałem, że drzwi otwierają się. Byłem zaskoczony bo przecież Ciebie nie miało być jeszcze. I był to Mikołaj. Zaczął się rządzić, siadł na kanapę i zasnął. Obudził się jak do Ciebie dzwoniłem, ale tuż przed Twoim przyjściem, jak zresztą poczułeś, obezwładniłem go. Ale on nie jest sobą!

- Jak to nie jest sobą?

- To jest klon! Podobnie jak Ivan.

- Jak to klon?

- Musimy go przetransportować do szpitala! - Marek wspólnie z Aleksandrem przenieśli Mikołaja do samochodu. Oprócz niego wzięli również rannego Tytusa. Pojechali do szpitala w pośpiechu.

###

W Pałacu Książęcym trwały przygotowania do jednej z najszybszych koronacji. Dwór Książęcy, któremu przewodniczył tymczasowo Heweliusz Popow, który wręcz stawał na głowie aby było jak najlepiej. Zamówił szaty i biżuterię na miarę nowego Księcia. Zaplanował cały plan uroczystości, który jak się okazało był zapięty na ostatni guzik, a goście mieli już swoje miejsca. Do koronacji pozostało 48 godzin, co znaczyło, że w Sarmacji będzie wielki bal! Pierwsi goście już pojawili się w Sarmacji, a Zbyszko von Thorn-Broniek zwołał specjalny szczyt na którym miała pojawić się Karolina z Laurencjuszem, Krzysztofem Czuguł Chanem i Henrykiem. Wszyscy przyjechali limuzynami i spotkali się w prywatnym gabinecie nowego Księcia. Zbyszko objął na powitanie Karolinę i przywitał się z każdym z gości:

- Witajcie moi drodzy! - uśmiechnął się do ministrów. - Karolino, kiedy zamierzasz tą dwójkę powołać - wskazał na Krzysztofa i Henryka. - I czy rocznica jest odpowiednio zabezpieczona.

- Dzisiaj ich powołam. Krzysztof zajmie się finansami i cyfryzacją, a Henryk sprawami zagranicznymi. Oboje też będą pełnić funkcje podkanclerskie - informacja o tym wzbudziła w Laurencjuszu zazdrość. - Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to ja się z miłą chęcią wypowiem. Po zamachu dokładnie sprawdziłam co mogło być ich wynikiem. Niestety informacje, które uzyskałam nie są zadowalające, ponieważ wyszło na to, że Rihanna mogła być źródłem przecieków, a to nie jest możliwe. Jeśli chodzi o koronację. Wymieniono połowę strażników, wprowadzono nowych. Do szeregów zostali wpuszczeni też nasi narodowi bohaterzy

- Raczej kryminaliści - wtrącił Laurencjusz. - Wykupiła Sarmatów z mikroświatowych więzień do pracy w służbie.

- Ale oni pomogą nam!

- Raczej zabić Księcia.

- Dość tego! - krzyknął rozgniewany Zbyszko. - Karolino, Ty na prawdę wpuszczasz na nasz grunt byłych więźniów?

- Mordowali wrogów ojczyzny.

- Proszę Cię abyś ich wycofała ze służby. A teraz słucham co masz jeszcze do powiedzenia?

- Krzysztof wprowadził zabezpieczenia. Na teren uroczystości nie zostaną wpuszczeni osoby u których wykryjemy materiały wybuchowe, czy też inne podejrzane substancje.

- Super, coś jeszcze macie do powiedzenia?

- Na razie nie. Myślałam, że chcesz stan finansów.

- Nie, nie. To Wasza sprawa, że ma być wszystko ok. Możecie już iść. - Ministrowie udali się do wyjść. Zbyszko przeszedł w drugą stronę. Za drzwiami czekał na niego Daniel Chojnacki.

###

Rotria ostatnimi dniami była wstrząśnięta aferą kloningową. Tomasz Ivo Hugo spokojnie oczekiwał w klasztorze, ale wyczuwał problemy. Nie był już pewny czy Aleksander IV jest dobrym partnerem do odbicia Sarmacji. W jego celi zjawił sie Robert Janusz von Thorn. Był lekko poddenerwowany.

- Tomaszu musisz wyjść ze mną z klasztoru.

- Jak to wyjść? Przecież jestem strzeżony.

- Właśnie w tym problem. Aleksander IV prosił mnie abym Cię “odbił”. Tutejszy naczelny ojczulek wie kim jesteś i już komunikował się z kimś z Al Rajnu.

- Dobrze. W takim razie idźmy szybko. Ale jak to się stało, że wiedzą?

- Wyczuli, że za często widuje Cię Patriarcha. Mam Cię ewakuować. Chodź szybko - Tomasz ruszył za Robertem. Nikogo nie zauważył w zazwyczaj tłocznym klasztorze. Gdy dobiegli do wyjścia zauważył, że do klasztoru wjeżdża opancerzone auto. Kierowca pozwolił im wyjść, ale po chwili słyszał strzały i krzyki w klasztorze. Wymienił z Robertem pytające spojrzenie.

- Nie pytaj. Tak musiało być - powiedział Robert i szedł z Tomaszem w kierunku auta. Wsiedli i ruszyli. Na ulicach było tłoczno, ale też było wielu opancerzonych ludzi. Co jakichś czas prowadzili publiczne łapanki. Po chwili dotarli do Pałacu w którym był Aleksander IV. Wyszedł po nich i zaprosił ich do środka. Po chwili byli w jego pokoju.

- Tomaszu, wybacz taką eskortę, ale musiałem.

- Po co ich zabiłeś, co? - zapytał się Tomasz

- Kogo?

- Mieszańców klasztoru. Nie opowiadaj, że nie wiesz bo pewnie wiesz o co chodzi.

- Musieliśmy. Wiedział ich przeor. Było ryzyko, że szpiedzy z Al Rajnu Ciebie przejmą. Ogólnie zmagamy się z klonami. Wkrótce też będzie koronacja Zbyszka na Księcia. A dokładnie za kilkadziesiąt godzin. Pozostaniesz tutaj z Robertem, a ja pojadę do Sarmacji.

- My już z Laurencjuszem wszystko zaplanowaliśmy. Będziemy mogli tam wkrótce wkroczyć. - powiedział Robert

- To dobrze - odpowiedział Tomasz. - Liczę na Zemstę.

- Zapewniam Ciebie, że będzie słodka. Tak jak Robert powiedział wszystko jest zaplanowane. - oznajmił Aleksander IV. Jednak po chwili w jego rezydencji zgasło światło, a na dworze słychać było krzyk ludzi i strzały.
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Krzysztof Czuguł-Chan, Ryszard Paczenko.
Serduszka
5 769,00 lt
Ten artykuł lubią: Robert Fryderyk, Ryszard Paczenko, Krzysztof Czuguł-Chan, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Sorcha Raven, Yennefer von Witcher, Vladimir ik Lihtenštán, Irmina de Ruth y Thorn, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Robert Fryderyk
Nadal nie wiem czy jestem czarnym charakterem, czy nie :P
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Przynajmniej jakimś jesteś :P
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Ja jestem zaś ciekawa co sie ze mną stanie :D
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Wszystko jest energią i magią :P

tumblr_o5l39gchFf1v5qjl1o1_500.gif

Dziękuję :D
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Ciekawy sensacyjny wątek. Co raz bardziej podoba mi się ta seria :D
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Zachęcam do sercowania.
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
Świetny artykuł, czekam za kolejnymi częściami kochana! :)
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Ja poza obowiązkowym wręcz sercowaniem - to jeszcze dotuję!
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
przeczyłem jestem pod wrażeniem.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
@Sorcha - przypominasz mi tzw "kobietę w czerwieni" z PLiO. Ożywione klony jeszcze nas zaskoczą :P

ps.
Pod żadnym pozorem nie zdejmuj naszyjnika. If you know what I mean ;)
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
W pisaniu wzoruję się na znanych książkach, serialach czy też filmach. Chciałabym aby w Sarmacji kwitły podobne utwory, które pozwolą nam wejść w zupełnie inny świat. :) Podpowiem, że 9 i 10 część Zemsty będzie zapowiedzą kontynuacji, która będzie bardziej krwawa niż Zemsta czy też Spisek.
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
O, krew, to mi się podoba.
Nalewajcie!
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
W sensie - więcej krwi :d
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Miły Adamie, piszesz "kobietę w czerwieni", czyżby to była Melisandre? Coś mi to przypomina :P
Co do naszyjnika to nie zdejmę, nie chcę pozbawiać się mocy i pokazywać prawdziwego oblicza :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.