Zemsta cz. 4 - Ucieczka Rihanny
Seria wydawnicza: Zemsta - Spisek II

201M3c02.png

W poprzednich częściach:

Książę Tomasz Ivo Hugo zbiega do Rotrii. W zamian za ochronę i powrót do władzy, zgadza się wprowadzić religię z Rotrii na tereny Księstwa. Chojnaccy zostają uwolnieni przez Yennefer oraz Alberta. Ten w wyniku zwichnięcia nogi trafia do niewoli, którą nadzoruje Irmina. Zostaje przetransportowany w bagażniku do Ciuad de Bravo.
Podczas obrad Rady Ministrów Kanclerz Księstwa - Karolina von Lichtenstein zostaje przetransportowana do szpitala. Tam spotyka się z Rihanną oraz ze Zbyszkiem.Dowiaduje się od regenta o potężnej siatce szpiegowskiej, która może jej zagrażać.
Helwetyk wraz z Markusem znajdują się w Dreamlandzie. Zatrzymali się w nim po ucieczce z Sarmacji. Mają spotkać się ze Svobodą, jednak poranne picie kawy zostaje zakłócone zrzuconymi ulotkami.

###

Ulotek było bardzo dużo. Dreamlandczycy jak nigdy przebudzili się, wielu szeptało o tym co się wydarzyło. Okazało się, że podobne akcje były zorganizowane w kilku mikronacjach. Za ich wykonaniem stała sekta z Rotrii, która wierzyła w przyjście na świat nowego przywódcy, który połączy cały mikroświat, a nadchodzący koniec, jest w rzeczywistości początkiem, ale poprzedzonym szeregiem katastrof.
Markus pomimo przejęcia, nie wydawał się spięty. Popijał spokojnie kawę, spoglądając na Helwetyka. Widział u niego wielkie zadumanie, które nie było rzadkością u byłego Księcia Sarmacji. Ale zupełnie po chwili zobaczył błysk, który zwiastował coś nieobliczalnego.

- A gdyby tak Sarmację pogrzebać? - zapytał się Markusa, rozradowany Helwetyk

- Pogrzebać? Nie uważasz to za lekką przesadę?

- Pogrzebać w zupełnie innym sensie, rozumiesz?

- Chcesz coś obalić? Księcia, którego nie ma?

- Księcia nie ma jeszcze tylko chwilę. Wszystkie ptaszki ćwierkają o nadciągającej koronacji!

- Skąd wiesz o tym? Przecież Książę nie jest skazany.

- Jeszcze. Z tego co wiem Karolina jest bardzo zaskoczona zamachem podczas posiedzenia. Będzie chciała wszystko poskładać w całość. Sarmacja jest jak układanka. Jeśli prawowity Książę zbiegł, a seria różnych zamachów wstrząsa nią to wiadomo, że układanka powoli się rozsypuje. Jeśli uda się jej wybrać nowego Księcia i opanować serię zamachów, to niestety ją poskłada, a to nie jest nam na rękę.

- Dlatego chcesz spotkać się ze Svobodą?

- Chłopcze - rzekł Helwetyk. - Musisz się nauczyć porządnie życia. Cały Dreamland nam jest potrzebny, a jak będzie trzeba to uruchomię kontakty w innych mikronacjach. Karolina jest niebezpieczna i pomimo, że wszystko poskłada w pewnym momencie wybuchnie. Ona jest tykającą bombą, pragnie władzy i albo wybuchnie i rozpierdzieli Sarmację od środka, co oczywiście jest nam na rękę, ale może być też druga opcja. Będzie próbowała opanować kolejne państwa i kolejne.

- Imperator?

- Gorzej - dyktatorka. Wtedy ani ja, ani Ty, ani nawet Książę nie uchronimy się. Cały mikroświat będzie zagrożony.

- W takim razie co proponujesz?

- Tak jak mówiłem Ci wcześniej. Svoboda i powoli wracamy do Sarmacji, ale to bardzo powoli. - mówiąc zauważył kelnerkę, która podążała do nich z rachunkiem. Helwetyk mało co nie zszedł widząc kwotę , ale zapłacił. Skinął głową do Markusa i oboje wstali i poszli w kierunku przystanku autobusowego, z którego mieli zamiar skierować się do wynajmowanego mieszkania.

###

Książę Sarmacji - Tomasz Ivo Hugo spokojnie siedział w celi zakonnej. Nie wiedział ile dni nawet minęło, ale był zadowolony. W Grodzisku był wieczny pośpiech, a on nigdy nie odpoczywał. W Rotrii spotkało go coś o czym mógł tylko marzyć - spokój. Rozmyślając nad błękitem nieba, do celi wszedł przełożony klasztoru.

- Witaj Eryku. Jak się miewasz? Uważam, że nadajesz się do wyższych celów, ale nim to nadejdzie, Patriarcha prosi Cię o spotkanie. Tym razem przyjdzie tutaj z gościem za jakichś kwadrans.
Książę zdziwił się tym, jak go nazwał przełożony klasztoru. Ale w sumie spodziewał się tego. Przecież powinien przyjąć jakieś imię, ale Eryk to już była przesada. Paskudniejszego imienia nie mógł dostać, ale bardziej ciekawił go gość. Rozmyślenia przerwał mu przełożony.

- Słyszałeś co do Ciebie mówiłem?

- Tak, tak słyszałem. Dziękuję ojcze za informację. Będę oczekiwać w milczeniu.

- Nie ironizuj tak. Jutro czeka na Ciebie wiele pracy. Oczekuj na nich, ja już muszę iść - wyszedł z poważną miną, pozostawiając Księcia w spokoju. On czekał całe 15 minut na gości. Był ciekaw z kim Aleksander IV zamierza przyjść. Może go znał, a może nie. Z przemyśleń wyrwał go znany głos. Po wejściu dość sporego Pana do celi, już był pewien kto to. Robert Janusz von Thorn po dość sporym urlopie wrócił, ale z Aleksandrem IV. Nie ukrywał na swojej twarzy zaskoczenia.

- Eryku! - zachichotał Aleksander. - Cóż za śmieszne imię. Dobrze, przestańmy żartować. Tomaszu, mam zaszczyt Ci przedstawić Roberta! Pomożemy Ci odzyskać tron! - wskazał na Roberta, a Tomasz jedynie skrzywił się na jego widok.

- Nie musisz mi go przedstawiać. Znam go za dobrze. No słucham, co masz do zaproponowania.

- Pozwolisz, że Robert wszystko powie - spytał się Aleksander.

- Ależ oczywiście! - ryknął Tomasz

- Dziękuję za pozwolenie. Ogólnie to jest nie do pomyślenia, że dałeś się wrobić. Wiesz, że potajemnie przygotowują koronację Zbyszka?! - zapytał się Tomasza, który nie ukrywał zaskoczenia. - Ale my już mamy swoje plany, razem z Aleksandrem! Werbujemy Sarmatów do pracy na naszą cześć! Mamy już m.in. Laurencjusza i Aleksandra, ale nie wyjawiają tego. Mają udawać, że pracują dla nich. - chichotał Robert. - Koronacja zostanie odpowiednio przerwana. Mam nadzieję, że Sarmaci się obudzą, a wtedy my wkroczymy z wojskami, z Tobą i ze mną na czele. Ale to niedługo. Podoba Ci się ten plan?

- Powiedzmy, że tak. Dlaczego mam Ci ufać? Wiem doskonale, jak odszedłeś z Sarmacji.

- Skoro obecny tu Aleksander mi zaufał, to i Ty powinieneś. Jeszcze niech Olek Ci powie, co jest w tych planach - uśmiechnął się.

- Aleksander zachichotał i zaczął opowiadać. - Krótko mówiąc - Inkwizycja. Nasza religia zostanie troszkę zmodyfikowana pod potrzeby Sarmacji, a mianowicie zemsty na tych naczelnych ździrach Sarmacji i ich sługusów. Marsz płaczu będzie idealny! Ja zostanę Patriarchą Sarmacji i Rotrii, Ty pozostaniesz Księciem, a Robert będzie Kanclerzem. Naczelnikiem wojska zostanie kobieta, o której jeszcze nie możesz się dowiedzieć, ale już wkrótce. Wrogowie zostaną unicestwieni, a Sarmaci będą nam tylko dziękować za powrót.

- Hmm. Wydaje się to ciekawe Mogę przystać na to wszystko, pod warunkiem, że pozostanę Księciem.

- Masz od nas zapewnienie - powiedział Aleksander i wspólnie z Robertem kiwnęli głową.

- Mam nadzieję, że mnie nie oszukacie.

- Nie oszukamy. W końcu rozmawiasz z przywódcą religijnym. - zapewnił Aleksander IV. - Myślę, że już powinniśmy wyjść. Wkrótce znów przyjdziemy. - i wyszedł z Robertem z celi. Zostawili go z rozmyśleniami. Był zaskoczony tym, że Robert będzie mu pomagać. Jaki w tym miał cel? Wanda tylko o tym wie. I z tą religią musi się ukrywać przed Patriarchą. Coraz bardzie zaczął żałować tego na co się zgodził. Mógł wcześniej wszystko uzgodnić z Karoliną, a teraz nie ma już odwrotu. Tak myślał, myślał i zdecydował położyć się, ponieważ nie było sensu rozmyślania nad tym całą noc.

###

Rihanna Aureliusz-Sedrowska po wyjściu ze szpitala udała się do hotelu w którym miała przygotowywać się do podróży zagranicznej. Nie ukrywała zaskoczenia, gdy zobaczyła byłego sułtana Al Rajnu - Osamę bin Ramzaniego. Ten na jej widok tylko uśmiechnął się i dał znać, że powinny udać się w bardziej ustronne miejsce. Rihanna odebrała klucz do pokoju i udała się do niego. Po wejściu usłyszała, że ktoś puka do drzwi. Był to sułtan.

- Rihanno, jak miło Cię widzieć! - krzyknął ucieszony. - Wiedziałem, że będziesz tutaj. Słyszałem, że będziesz wręcz szaleć jako Minister Spraw Zagranicznych w innych mikronacjach - roześmiał się.

- Tak, będę. Właściwie przyszłam tutaj, bo chciałam się przygotować.

- Jesteś nadal Lordem Koadiutorem? - przerwał pośpiesznie kobiecie

- No tak. Ale w ostatnim czasie mnie nie było w Teutonii.

- Nie wracaj tam. Oficjalnie pozbądź się tytułu i odejdź na pewien czas z Teutonii, ale też z Sarmacji - mówił z widocznym zmartwieniem.

- Co? Mam rezygnować, a to z jakiego powodu.

- Jak pojedziesz do Teutonii, to gwarantuję Ci, że nie wrócisz z niej cała. Oni wszystko wiedzą.

- O czym wiedzą?

- Uwolnili Twoich więźniów!

- Jakich więźniów?

- Nie udawaj, że nie wiesz. Przecież Ci mówiłem, że mam tutaj szpiegów! - krzyczał. - Wilhelm wraz z Kwazim domyślili się i zlecili uwolnienie ich. Brzetysław nie żyje!

- Jak to? Przecież oni o wszystkim powiedzą. - zaczęła płakać.

Nie becz, tylko rezygnuj! Podaj się do dymisji i wyjedź do Al Rajnu. My Cię uchronimy. - po tym jak Osama to wypowiedział, Rihanna podbiegła do kartki papieru i zaczęła skrobać oświadczenie o zrzeczeniu się stanowiska Lady Koadiutora. Zaadresowała to do Króla Teutonii - Matusza Wilhelma.

- Osama, ale ja muszę pojawić się u Karoliny i oficjalnie złożyć rezygnację.

- Przecież wystarczy jak złożysz oświadczenie. Musisz uciec. Ten statek zaczyna tonąć, a Ty nie baw się w kapitana.

- Dobrze, już skrobię. - zaczęła pisać kolejną rezygnację. - Dobra, wychodzimy, tak? - zapytała się sułtana.

- Tak, weź te rezygnacje i wyślij.

- Ok. Wychodzimy stąd. - wzięła ze sobą rezygnacje i zamknęła drzwi do pokoju. Udali się razem do recepcji, a później na pocztę w której wysłała listy. Potem oboje poszli do samochodu w którym zmierzali na lotnisku, gdzie czekał na nich prywatny odrzutowiec sułtana. Jechali w ciszy. Rihanna była zaskoczona rozwojem sytuacji, ale wiedziała, że jest zbyt niebezpiecznie. Gdyby nie zamach podczas spotkania Rady Ministrów to może by nie zaufała sułtanowi, ale po tych sytuacjach wiedziała, że coś się złego dzieje. Z rozmyślań wyrwało ją to, że już dotarli na lotnisko. Weszli do odrzutowca i już znajdowali się kilkadziesiąt metrów nad ziemią.

###

Na drugim brzegu czekał król Mateusz Wilhelm wraz z lekarzami. Był ucieszony widokiem, który zastał, ponieważ mógł wreszcie pomóc. Jego serce ogarniało ciepło. Łódź już powoli dobijała do brzegu. Wraz z medykami pomógł w wyciągnięciu Chojnackich.

- Weźcie ich do szpitala. - powiedział medykom, którzy ich pośpiesznie przenieśli do samochodu, którym mieli udać się do szpitala. - Poczekajcie, musicie wziąć jeszcze tych dwóch, bo dobrze nie wyglądają - wskazał na Asketila i Kurę. Medycy ich również przenieśli i po chwili znajdowali się w drodze do szpitala. Mateusz Wilhelm bacznie obserwował Teutończyków, którzy pomogli. Yennefer była wyraźnie zmęczona, Roland i Beznadziej zdawali się być dumni, a Kwazi i Cartonwhisky bardzo znużeni.

- No, moi drodzy! Jestem z Was bardzo dumny. Pomogliście mi w takich ciężkich chwilach. Jak wiemy Rihanna zapewne wkrótce pojawi się tutaj. Rolandzie, jeśli pojawi się to masz ją skuć.

- Skuć?

- Tak i wtrącić do więzienia. Sprzeciwiła się naszym ideałom.

- Oczywiście, ale powiedz mi czy to nie będzie równoznaczne z wywołaniem wojny?

- Jakiej wojny?

- No z Sarmacją. Ona jest Prefektem i Ministrem, nie za wiele ryzykujesz?

- To jest takie same ryzyko, jak Twoja nadmierna biurokracja. - powiedział Wilhelm.

- Obawiam się, że nie jest to samo. - zaznaczył Roland. - Kwazi to potwierdzi.

- A ja się obawiam - wtrąciła się Yennefer. - Że jeśli będziemy się tak kłócić, to do niczego porządnego nie dojdziemy. Dla mnie najważniejsze jest to aby uratować Alberta, który znajduje się po drugiej stronie muru. Potem możemy aresztować całą Sarmację?

- Od kiedy Ciebie on tak interesuje? - zapytał oburzony Roland. - Chciałem przypomnieć Ci, że to ja jestem Twoim mężem, a on może sobie gnić!

- Ludzie, opanujcie się! - zagrzmiał Kwazi. - Mamy większy problem! - pokazał pismo, które trzymał w dłoni od niedawna. Było to zaproszenie na koronację.

- Koronacja? - zapytał się Roland. - Kto to zaplanował?

- Zbyszko - odpowiedział Wilhelm. - Pozbawiono tronu Tomasza znajdując jakieś prawne możliwości. I co to będzie?

- Nie wiem - odpowiedział Kwazi. - Ale krzyżują nam plany. Pojedźmy do Pałacu Naczelnika - powiedział i wszyscy udali się do samochodów. Po chwili wyjechali do Pałacu,a do brzegu przy którym debatowali ktoś podpłynął łodzią.

Zemsta - Markus zniknął
Zemsta cz. 2 - Rzeź podczas spotkania
Zemsta cz. 3 - Koniec jest bliski
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Daniel January von Tauer-Krak.
Serduszka
3 216,00 lt
Ten artykuł lubią: Irmina de Ruth y Thorn, Baszar Svensson at Atera, Vladimir ik Lihtenštán, Robert Fryderyk, Sorcha Raven, Daniel January von Tauer-Krak.
Komentarze
Irmina de Ruth y Thorn
Ge-nial-ne :D wciąż jestem zauroczona twoim pisarstwem. Oh gdybym potrafiła pisać tak jak ty. Nie mogę się doczekać kolejnych części :)
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
Dementi. Tomaszowi bym pomagał odbijając go wraz z kolegami z Towarzystwa Mirthowego! Na pohybel Rotrii, tylko WANDA!
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Fikcja literacka nie zna granic Robercie :D
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
A pewnie pewnie ;) Tylko ja się boję, że Wanda to czyta i se pomyśli...!
Odpowiedz Permalink
Sucio Vips
Pinkne jedyne w swoim rodzaju. G E N I A L N E
Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Nie ma co ukrywać że dobre się to czyta i milo spędzam czas przy lekturze :)Gratuluje
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.