Zemsta cz.3 - Koniec jest bliski
Seria wydawnicza: Zemsta - Spisek II

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
201M3c02.png

W poprzednich częściach:

Regentem Księstwa Sarmacji został Zbyszko von Thorn-Broniek. Oddala egzekucję Ignacego Ferskiego-Ruth, co wywołuje szok m.in. u Karoliny von Lichtenstein - Kanclerza Sarmacji. Po odwołaniu egzekucji Grodziskiem wstrząsa seria wybuchów. Jeden z nich miał miejsce w Prefekturze. Rihanna Aureliusz-Sedrowska po przybyciu do prefektury spostrzega, że jeden z zamachów miał miejsce tam i jest powiązany ze zniknięciem Markusa. Książę Tomasz Ivo Hugo zbiegł do Rotrii i decyduje się na współpracę z tamtejszym patriarchą. Chojnaccy znikają z Południowego Baridasu za sprawą Teutończyków - Alberta i Yennefer. Ten pierwszy ma olbrzymi problem, ponieważ w trakcie ucieczki zwichnął nogę i nie jest w stanie uciekać przed Irminą i Sucio. Brzetysław zostaje zamordowany przez Rolanda, a Kura i Asketil zostają przejęci przez Teutończyków - Beznadzieja i Rolanda. W trakcie zebrania Rady Ministrów dochodzi do ataku. Karolina zostaje dźgnięta.

###

Karolina poczuła znaczny ból spowodowany dźgnięciami w przedramię. Nim zdążyła o czymkolwiek pomyśleć zsunęła się na podłogę. Napastnik został odsunięty przez pozostałych ochroniarzy i próbowano stłumić panikę, która ogarnęła budynek Rady Ministrów. Ogarnęła, ponieważ Rihanna wraz z Laurencjuszem wybiegli z budynku krzycząc, że mordują. Po chwili wszystko zostało opanowane, ale informacja wyciekła do mediów. Najważniejsze sarmackie periodyki rozpowszechniały wieść o tym, że doszło do zamachu. Informowano już też o śmierci Podskarbiego.
Karolina von Lichtenstein została przewieziona do szpitala książęcego. Przed salą w której znajdowała się po operacji znajdowali się Zbyszko von Thorn-Broniek, Rihanna oraz Laurencjusz. Zostali wezwani przez ranną Kanclerz, ponieważ to co się wydarzyło w sali, było tragiczne w skutkach. Wysoka pielęgniarka pozwoliła im wejść do środka. Podążyli za nią i ujrzeli Karolinę z bandażami na przedramieniu. Była wycieńczona, ale jednocześnie wściekła. Gdy drzwi się zamknęły i salowa wyszła, zaczęła się żywa, a może i nawet za bardzo żywa dyskusja.

- Jaki z Ciebie Prefekt, skoro dopuściłaś do tego by w straży był rotryjski szpieg! - krzyczała Karolina do Rihanny. - Mam Cię odwołać?! A Ty! - zwróciła się do Zbyszka. - Dlaczego Ciebie akurat nie było? To jest bardzo podejrzane, bo miałeś siedzieć obok Yutte! Wszyscy jesteście beznadziejni! - krzyczała nadal.

- Karolino, musiałem zostać, bo przyjmowałem na audiencji gości z zagranicy. - pochwalił się Zbyszko.

- Co mnie obchodzą jacyś goście! Miałeś tam być i z nami omawiać przyszłość! - krzyczała tak, że aż pielęgniarka wleciała do sali. Skinęła jej palcem, że ma wyjść i oddaliła się na korytarz. - Muszę się uspokoić - oddychała głęboko

- Spokojnie, wyłapiemy wszystkich szpiegów - zapewniała Rihanna

- Ciekawe jak?!

- Wyjadę w podróż zagraniczną i zdobędę trochę informacji.

- No dobrze . . . Ale jeszcze raz mnie zawiedziesz, to zapewniam Ciebie, że marnie skończysz.

- Nie zapominaj o tym, że obie jesteśmy na równym poziomie. - przypomniała, a wtedy na Karolinie twarzy pojawił się wyraźna oznaka zakłopotania. - Widzę, że pamiętasz. Pozwolisz, że już pójdę się przygotowywać, a Wy sobie porozmawiajcie jeszcze. - skończyła i wyszła z sali.

- Wyjawisz mi jakich gości miałeś? - zapytała się wyraźnie uspokojona już Karolina

- Laurencjuszu, mógłbyś wyjść? - poprosił Zbyszko

- Oczywiście - odpowiedział i wyszedł z sali

- Karolino, moja droga. Powiem Ci co się podobno dzieje, ale to musi pozostać między nami. Jedno z mikropaństw ukrywa Tomasza. Podobno jest bardzo, ale to bardzo ukryty przed światem, tak aby nikt nie wiedział, gdzie on się znajduje. Ma też to związek z tym, że ktoś będzie próbować przejąć władze nad Sarmacją. Zbliżają się bardzo złe czasy. Dodatkowo Helwetyk wraz z Markusem knują. Chcą odzyskać władze u nas, a raczej będą próbowali wyrwać Baridas z Sarmacji, a na dodatek Teutończycy mobilizują swoje siły. Jest źle. - zakończył, a Karolina była najwyraźniej bardzo zszokowana tymi informacjami.

- Skąd to wszystko wiesz?

- W Mikroświecie jest zakotwiczona potężna siatka szpiegowska, o której Ci niestety nie mogę powiedzieć. Oni wszystko wiedzą. Wiedzą też o Waszym spiskowaniu z Rihanną, dosłownie o wszystkim. - powiedział monotonnym głosem. Karolina wpatrywała się w niego nadal z niedowierzaniem.

- No to nic. Porozmawiamy znów wkrótce, bo za chwilę mam mieć kolejne badania - w tym momencie wszedł do sali lekarz wraz z salową. Poprosili Zbyszka aby wyszedł i udał się do limuzyny. Laurencjusza już nie było w szpitalu, co go mocno zaciekawiło.

###


Yennefer wraz z Chojnackimi wydostała się z tunelu. Była zrozpaczona tym, że Albert został w tunelu, a już prawdopodobnie za moment dopadną go Baridajczycy. Przed tunelem oczekiwało już auto w którym był Adam Jerzy Cartonwhisky - stosunkowo młody mieszkaniec Teutonii, ale bardzo zaufany człowiek Mateusza Wilhelma.

- Super, że już jesteście. Miała być jeszcze jedna osoba, chyba Albert, tak?

- No tak, ale niestety został w tunelu, bo zwichnął nogę. Ścigali nas Baridajczycy - powiedziała i rozpłakała się w tej samej chwili.

- Smutno, ale zwycięstwo wymaga ofiar - odpowiedział Adam. - Zmierzamy do Auterry!

- AAutem do Auterry? - zapytała zaskoczona

- Autem do wybrzeża, a potem statkiem!

- Aa, bo już myślałam, że coś z moją geografią jest nie tak.

- No to ruszamy. - Adam odpalił silnik i już zmierzał w kierunku wybrzeża.

Podróż trwała kilka godzin, w trakcie której Yennefer zdrzemnęła się, a Chojnaccy zaczęli powoli przebudzać się. Z uwagi na to, że byli bardzo wycieńczeni i ranni, nie odzywali się. Oprócz tego, że kilka razy popatrzyli na kobietę i mężczyznę, których kompletnie nie znali. Już nie byli zaskoczeni tą sytuacją. Od prawie 2 miesięcy ich sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Adam dojechał do wybrzeża na którym oczekiwali już na nich Roland i Beznadziej.

- Rolandzie! - krzyczała z radości Yennefer. Wysiadła z auta i pobiegła w kierunku swojego męża. Zaczęli się tulić i całować.

- No dosyć już tego! - krzyknął Kwazi wysiadający z łodzi. - Musimy sobie poradzić z tą czwórką, która pewnie byłaby więziona przez naszą rodaczkę. - powiedział wściekłym tonem.

Beznadziej, Adam i Roland wnosili po kolei Kurę, Asketila i Chojnackich do łodzi. Najwięcej mieli problemów z Chojnackimi, ponieważ mieli dość poważne rany.

- Yennefer, zawiadom Wilhelma. Powiedz mu, że potrzebni są lekarze. I dobre miejsce do spania dla nich. - zwrócił się Kwazi do Yennefer.

- Oczywiście - odpowiedziała i chwyciła za telefon. Po chwili połączyła się z Królem Teutonii i poprosiła o pomoc medyczną. Następnie wsiadła na łódź, gdzie już reszta była i ruszyli do Loardii.

###

Albert rozmyślał o najgorszym siedząc w tunelu. Słyszał wciąż strzały i bieg kilkunastu osób. Było w nim ciemno, ale po chwili widział błysk latarki i twarz jednej z najbardziej uroczych Sarmatek - Irminy.

- No kogo my tu mamy! Gdzie reszta?! - krzyczała Irmina

- Pewnie już wyszli z tunelu - odrzekł ze spokojem w głosie Albert

- Weź mnie tutaj nie wkurwiaj, tylko mów! - urokliwość Irminy nagle zaczęła gasnąć wraz z jej stanowczością i wulgarnością.

- No ja naprawdę nie wiem. - odpowiedział

- Zobaczymy czy sobie przypomnisz w celi. Sucio, weźmiemy go wraz z Ivanem, który na szczęście do nas się zgłosił. Jak to dobrze, że jego klon zdechł. Ha ha ha, a reszta niech sprawdzi tunel do końca. Tylko mi nie wychodzić z niego! - straż baridajska podążyła do końca tunelu, a ona podążyła do wyjścia od strony Baridasu. Albert był ciągany przez Ivana. Dawał mu znać, że nie daje rady iść, ale on pozostawał nie wzruszony. Irmina była jeszcze bardziej brutalna, ponieważ co jakichć czas uderzała kijem w plecy Alberta. Zanim zdążyli wyjść, Albert zemdlał z bólu.

- Ta ciota teutońska zemdlała. - zachichotała Irmina. - Ivan, weź go ciągnij po tej ziemi, dopóki nie wyjdziemy z tunelu.

- Oczywiście. - odrzekł i ciągnął Alberta po ziemi. Był cały zakrwawiony, a po wyjściu z tunelu udali się do auta.

- Wiecie co chłopaki. Może przywiążmy go do samochodu i pojedźmy! - zaśmiała się

- Ja Ci tylko przypomnę. On ma żyć - powiedział Sucio

- Oj tam, oj tam. Tylko żartowałam - weszła do samochodu wraz z resztą. Albert został zaciągnięty do bagażnika i udali się do Ciuad de Bravo. Po drodze było słychać kilka jęków z bagażnika, ale nikt się tym jakoś nie przejął.

###

W Dreamlandzie panowała senna atmosfera. Niebo zostało osnute gęstymi chmurami i padał lekko deszcz. Dreamopolis podobno budził się do życia, ale było jak zazwyczaj. Mieszkańcy byli niczym chodzące zombie. Wśród kawiarni, w których było mnóstwo osób, znajdowali się Helwetyk i Markus. Znani Sarmaci, bardzo wtopili się w tłum i stali się po prostu szarzy. Zamówili sobie, jak wszyscy kawę i zaczęli spokojnie rozmawiać.

- Cieszysz się, że tutaj jesteśmy? - zapytał się Helwetyk, który miał wyjątkowo zgoloną brodę.

- Wolałbym być u siebie, ale lepsze to niż lochy - odrzekł, wyraźnie zmartwiony.

- Masz w ogóle szczęście, że tutaj możemy jakoś żyć. Nie ma nas od kilku tygodni w Sarmacji, a sytuacja tam jest napięta. Zamordowano Yutte i prawie Karolinę.

- Jak to prawie? - zapytał zaskoczony Markus

- Lekko dźgnięta została. Picza się trzyma.

- Niestety, trzyma się.

- Póki tam Książę nie wkroczy, lepiej nie wychylajmy się, ale jak już wkroczy to rozpoczniemy akcję odbijania Baridasu i władzy.

- Tak, władza mnie tutaj trzyma. Gdyby nie ona, to chyba rzuciłbym się w przepaść. I jeszcze ta beznadziejna pogoda. Wiecznie chmury i deszcz. Dlatego tutaj statystyki samobójstw są najwyższe w mikroświecie.

- Najwyższe? To mnie zaskoczyłeś. Ale ja Ciebie też czymś zaskoczę. Wkrótce czeka nas rozmowa ze Svobodą.

- Oo, nie spodziewałbym się. Już nie mogę doczekać się.

- Ja też. O kawa do nas idzie! - powiedział Helwetyk. Był wyraźnie ucieszony tym faktem. - Pozwól, że teraz upoję się tym magicznym napojem. - i zaczął pić kawę. Po chwili dołączył się Markus. Oczekiwał na spotkanie ze Svobodą, ale zaniepokoił go lecący nisko samolot. Po chwili zostały zrzucone ulotki wraz z napisem “Koniec jest bliski”.

Zemsta cz. 1 - Markus zniknął
Zemsta cz. 2 - Rzeź podczas spotkania
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Irmina de Ruth y Thorn.
Serduszka
7 110,00 lt
Ten artykuł lubią: Yennefer von Witcher, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Irmina de Ruth y Thorn, Albert Felimi-Liderski, Vladimir ik Lihtenštán, Markus Arped, Laurẽt Gedeon I, Susanne Delfina Kierkeller, Heweliusz Popow-Chojnacki, Adam Jerzy Piastowski, Błażej Skalewski, Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener, Daniel January von Tauer-Krak.
Komentarze
Irmina de Ruth y Thorn
Oh koniec nie może być bliski. Czekam na następne :D przeczytałam z zainteresowaniem. Wciągnęło mnie to :D
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
Zemsta najlepiej smakuje na zimno.
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Jeszcze żyję?! <3 Czekam na następne części.
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Wow. Tak mnie zawiało, że sam nie wiem dokąd poszedłem. Pamiętam, że dostałem jakiegoś drinka i...no właśnie i tyle pamiętam ;)

Mam nadzieję, że jakoś dojdę do tego co działo się dalej <3
Odpowiedz Permalink
Sucio Vips
Irminka nalegała to daje zdjęcie mojego umundurowania przed wejściem do tunelu


UYxb0cFp.jpg
foto.Irmina de Vellior y Thorn
Permalink
Julian Fer at Atera
Luau chyba za dużo spożywasz ;) Nie pij tyle. Szczególnie w szpitalu ;)
Sucio - fajny gajerek ;)
Odpowiedz Permalink
Heweliusz Popow-Chojnacki
Mam uśmiech od ucha do ucha czytając to :) Bardzo dobre - gratuluję autorce :)
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Dziękuję za tak miłe słowa :)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Serducho z umieszczenie stosunkowo młodego mieszkańca Teutonii ;) Ale stylistycznie poprzednie wersje były bardziej dopracowane.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Jest potencjał, tyle akcji. Podoba mi się i polecam lekturę :D
Permalink
Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener
Jak dobrze, że ja nie spiskuję. :P Poza tym - także muszę przyznać, jak zwykle ciekawa lektura.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.