Obserwator Sarmacki, Cudzoziemiec, 04.04.2016 r. o 09:18
V-Mundial — sensacyjny remis Sclavinii, niemiła porażka Baridasu, piękny wynik S
Seria wydawnicza: Sport

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Za nami trzecia już kolejka zmagań w fazie grupowej v-Mundialu rozgrywanego w Abachazji, Bialenii, Brodrii i Hasselandzie. Mamy już pierwszych faworytów, mamy pierwsze rozczarowania. Wiemy jak radzą sobie drużyny z Księstwa Sarmacji. Oto podsumowanie rozegranych wczorajszego wieczora spotkań naszych teamów — gorąco zachęcam do sercowania, komentowania, doceniania trenerów! W grupie A nie występują drużyny z Sarmacji, ale prezentujemy jej tabelę, by kibicie mieli pełny obraz sytuacji. Awansem do fazy pucharowej-finałowej premiowane są dwie najlepsze drużyny z każdej grupy.

zTB7aSuh.png

gbllo0IL.png

Baridas - Królestwo Bantu 3:5 (2:3)

Aż osiem bramek w spotkaniu na poziomie mundialu nie zdarza się zbyt często. Tym razem mieliśmy okazję być świadkami prawdziwego spektaklu i gradu bramek. Obie drużyny stworzyły łącznie 15 okazji strzeleckich, z czego aż 8 zamieniły na gole. Lepsi w tym starciu okazali się gracze Królestwa Bantu — drużyny, która od wczorajszego wieczora jest już zawieszona, i do końca mundialu występować będzie bez zmian w taktyce, treningów, trenera. Baridas dzielnie walczył, przez całe spotkanie goniąc wynik, dotrzymując kroku, ale musiał jednak uznać wyższość lepiej przygotowanych Bantujczyków.

Pierwsza bramka padła dla Bantu już w 12 minucie spotkania. Gola strzelił Arni Allansson, który wymanewrował obronę Baridasu i nie dał szans Arrietcie. Wyrównującą bramkę na 1:1 Baridajczycy strzelili już w 16 minucie, rzut wolny na gola zamienił Garitano. Dziesięć minut później, w 26 minucie, znów Bantu wyszło na prowadzenie 1:2, po dośrodkowaniu z rożnego gola strzelił Hateley. 37 minuta przyniosła kolejne wyrównanie, 2:2, a bohaterem Baridasu został Lizarazu. Niestety, trzy minuty później, w 40 minucie meczu, gola na przerwę strzelił ponownie gracz Bantu - Cerqueira.

W drugiej połowie Baridas wyraźnie osłabł. Gola na 2:4, w 58 minucie, strzela ponownie Allansson, a dwie minuty później, starając się odrabiać straty, na 3:4 strzelił Vagner! To była jedna z piękniejszych akcji spotkania, bo po prostopadłym podaniu, dosłownie na centymetry walcząc z obroną Baridajczyk wypuścił piłkę przed siebie i pomknął ku bantujskiej bramce lobując lekkim podbiciem wychodzącego na przeciw mu golkipera. Nadzieja na nowo wlana w serca Baridajczyków zgasła w 73 minucie, kiedy to strzałem oddanym głową Cerqueira ponownie pokonał Arriettę i ustalił wynik spotkania na 3:5.

Obie drużyny zagrały ofensywny futbol. Baridas wystawiony w ustawieniu 3-4-3 grał głównie środkiem, zaś Bantu grając klasyczne 4-5-1 starało się oskrzydlać defensywę i grać dośrodkowaniami na Cerqueirę. Po pierwszej połowie w posiadaniu piłki był remis 50%:50%, ale na koniec spotkania lepsi okazali się Bantujczycy kończąc spotkanie z 55% posiadaniem piłki. Baridas, mając rozegrane 2 spotkania, zajmuje 3 miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów (3) co drugi (premiowany awansem) Wandystan. Jest więc nadzieja dla Baridasu. W czwartej kolejce fazy grupowej Baridas zagra z Wandystanem właśnie. A, pauzująca tym razem, Teutonia spotka się z Abachazją - niekwestionowanym liderem grupy B.


l64AJ5M8.png

Trizondal - Księstwo Sarmacji 0:5 (0:3)

Pięciu bramek w tym spotkaniu się nie spodziewaliśmy. Eksperymentalna taktyka Księstwa Sarmacji, Trizondal, który pokonał Surmenię... postawiłem wiele na jedną kartę. Efekt? Wskaźnik drużyny dla ataku Sarmacji to aż 16 belek!

Festiwal bramek rozpoczął się już w 9 minucie. Winston Purse miękko wrzucił piłkę w pole karne Trizondalu, a ta znalazła tam głowę Olova Eggerta, który skierował ją do bramki bronionej przez Duskovica. Druga bramka dla Księstwa padłą w 22 minucie, Henrique Nunes wypuścił między obrońców, a piłkę przyjął i wykończył pięknym golem Jaime Vasco Serafim. Przed przerwą udało się jeszcze zdobyć jedną bramkę — sarmaccy napastnicy znaleźli się sam na sam z bramkarzem, Parton podał do Izvora omijając golkipera, który pięknym, lekkim, technicznym strzałem wykończył akcję. Do przerwy 0:3.

Izvor wpisał się na listę strzelców raz jeszcze, w 62 minucie przyjmując na głowę dośrodkowaną z kornera piłkę, skierował ją w okienko trizondalskiej siatki. To była piąta bramka Izvora (w trzech meczach!) tego mundialu. Wynik spotkania ustalił, w 76 minucie, Rhys Parton, który powtórzył wyczyn kolegi z ataku, i również głową wykończył dośrodkowanie z rzutu rożnego. Ofensywa Sarmatów była zgrana jak nigdy. Dali piękny koncert.

Trizondal zagrał w ustawieniu defensywnym, z ofensywnym nastawieniem, 5-3-2, zaś Sarmaci wyszli na boisko ustawieniu 3-4-3, przy czym by nie osłabiać zbytnio defensywy styl gry mieli ostrożny. Nastawili się też na granie głównie z dystansu, by zniwelować przewagę defensywną rywali. 10 okazji strzeleckich Sarmatów, przy całkowitym braku tychże u Trizondalczyków, pokazuje, że wynik nie mógł być inny. Sarmaci posiadali piłkę przez 63% czasu gry. Księstwo Sarmacji, po 3 rozegranych spotkaniach, ma na koncie 9 punktów, 3 zwycięstwa i 9 bramek, przy 0 bramek straconych. Sarmacja w 4 kolejce odpoczywa.


Z8mcT6MJ.png

Sclavinia - Bialenia 1:1 (0:0)

Wynik tego meczu to chyba największa sensacja rozegranej kolejki! Mało kto wierzył, że Sclavinia może postawić się silniejszej Bialenii, i wyrwać chociaż jeden punkcik. To co Sclavińczycy, pod wodzą Markusa Arpeda, dokonali, to wielki sukces odmłodzonej i odradzającej się kadry Jednorożców.

Pierwsza połowa nie była specjalnie ciekawa. Oba, nastawione na grę ofensywną, teamy ostatecznie grały mocno ostrożnie. Sclavińczycy stworzyli jedną, a Bialeńczycy dwie okazje strzeleckie. Z ciekawszych wydarzeń tej połowy należy zatem wspomnieć lekką kontuzję, już w 2 minucie, Ulenurma - sclavińskiego pomocnika, który mimo niej dokończył spotkanie w pełnym wymiarze; oraz żółtą kartkę bialeńskiego pomocnika Fabianowskiego.

Druga połowa to gra już nieco bardziej dynamiczna. Bialenia stworzyła 4 sytuacje, Sclavinia 2. Dało o sobie również znać przygotowanie motoryczne - o ile w pierwszej połowie posiadanie piłki rozkładało się 50/50, tak w drugiej części gry Sclavińczycy wyraźnie osłabli. W 49 minucie groźnej kontuzji doznał Ignacy Mickiewicz z Bialenii. 57 minuta to wielki wybuch radości i fety wśród sclavińskich kibiców. Mauro podał prostopadle piłkę, która przeszła nieruszona między bialeńskimi defensorami, przejął ją Royale i posłał do bialeńskiej siatki otwierając wynik na 1:0. Niestety, radość długo nie trwała, bo już w 65 minucie doszło do wyrównania na 1:1, gdzie nagle w polu karnym Sclavinii nieniepokojony znalazł się Mroczek Perzyk i nie dał szans Malmowi.

Bialenia zagrała mocno ofensywnie 4-3-3, zaś Sclavinia 4-4-2, również nie bawiąc się w parkowanie autobusów. Bialenia była, w każdym elemencie spotkania, lepiej dysponowana, dlatego osiągnięty remis, należy uznać jako wielkie zwycięstwo Sclavinii. Czwarta kolejka to spotkanie Sclavinii z Dreamlandem - obrońcami mistrzowskiego tytułu. Sclavinia, paradoksalnie, ma wielkie szanse, bo Dreamland jest całkowicie niedysponowany od początku tego mundialu.






Obserwator Sarmacki jest oficjalnym
sarmackim partnerem prasowym V-Mundialu
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Henryk Leszczyński.
Serduszka
6 231,00 lt
Ten artykuł lubią: Yennefer von Witcher, Tomasz Ivo Hugo, Michał Michaelus, Henryk Leszczyński, Markus Arped, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Susanne Delfina Kierkeller, Kristian Arped, Laurẽt Gedeon I, Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener, Albert Felimi-Liderski, Ignacy Urban de Ruth.
Komentarze
Laurẽt Gedeon I
Cały czas mam nadzieję, że Baridas wyjdzie z tego impasu ;)
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
Kolejny raz powiedzieć muszę : wspaniała relacja z meczy!
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
Baridas przegrał... do boju! lutować! i będzie git.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Są emocje nie ma co ukrywać :)
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.