Bullace Inc., Albert Felimi-Liderski, 02.04.2016 r. o 19:11
Nałogowy przepadzista? — wywiad z Danielem Chojnackim
Seria wydawnicza: Wywiady

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
d2UYDWSh.png
Sprawy bieżące, plany Rządu, przepad, a także wiele więcej — o tym porozmawiam dzisiaj z Kanclerzem Danielem Chojnackim. Zapraszam serdecznie.

Witam serdecznie wszystkich czytelników. Moim dzisiejszym gościem jest Daniel Chojnacki. Przywitasz się?

Bry. Jestem Daniel, jestem Kanclerzem. Byłem Księciem. Lubię kukulicę.

Minimalizm. Lubię to. Jesteś nałogowym przepadzistą?

Masz coś do przepadzistów?

A czy to ważne? Nie wymiguj się od odpowiedzi.

Tak, jestem nałogowym przepadzistą. Lubię patrzeć, jak wasze majątki i godność trafiają w próżnię. Cieszę się, gdy płonie grodziska filharmonia. Czuję podniecenie, gdy baridajskie szwaczki nie mają za co kupić nici.

Cytując pewnego mistrza pióra: „ciekawe, ciekawe”. Czas jednak na podkręcenie delikatnie poziomu merytorycznego tej rozmowy. Dziś jesteś Kanclerzem, a jeszcze kilka miesięcy temu byłeś emerytowanym Księciem-Seniorem. Co nakłoniło Cię do powrotu?

Skandaliczna polityka finansowa. Jako Książę-Senior nie dostawałem emerytury i musiałem ratować się handlem znaczkami. Trochę upokarzające, nie sądzisz? Poza tym, sytuacja polityczna była na tyle groteskowa, że oczami wyobraźni widziałem dla siebie miejsce. Wiesz, ja — z niegasnącą aurą przepadu za sobą — wjeżdżam na białym koniu do Grodziska i Srebrnego Rogu, RCA płacze, a potem doprowadzam Księstwo do porządku. Później wygrywam wybory i jeszcze jedną kadencję sprawuję władzę i realizuję parę pomysłów. Wiesz, zamiast „talk to the hand” ze strony rządu, niekiedy piętnującej postawy ze strony społeczeństwa, promocja polityki miłości i rozgrzanego, czerwonego serca.

A czy tej miłości nie ma już za dużo? A może to tylko przykrywka dla skandalicznych działań Rządu?

Musimy się sprzeczać, inaczej polityka stanie się jeszcze bardziej jałowa. Nie ma natomiast mojej (naszej) zgody na wykluczanie i chamstwo. Tego w mojej ocenie od dawna jest w Sarmacji zbyt wiele. Ja, zapewne w ocenie wielu naiwnie, jestem zwolennikiem wielu szans dla naszych obywateli, nawet jeśli niekiedy kłóci się to ze zdrowym rozsądkiem. Ważny jest też wzajemny szacunek. Politykę miłości w naszym wykonaniu należy rozumieć i jako politykę otwartych rąk, i jako zrozumienie celu, dla jakiego jestem tu ja, Ty, czy też ktoś, kto jest zewsząd obśmiewany.

Nie obawiasz się, że takie podejście w relacjach międzyludzkich spowoduje skutek odwrotny do zamierzonego, gdzie nawet konstruktywna krytyka będzie odbierana jako atak personalny? Czy to dobry pomysł okrywać obywateli kloszem ochronnym?

Obawiam się, w końcu nie ma idealnych rozwiązań. Granica pomiędzy uzasadnionymi zarzutami, na przykład w stronę funkcjonariusza publicznego, a nagonką, może być trudna do wychwycenia choćby dlatego, że z jednego może przerodzić się w drugie. Szlag mnie trafia, gdy w ciągu paru dni od pięciu różnych osób słyszę, że mikronacje to dla nich „odskocznia od realnych problemów”, a jednocześnie widzę, że nie mogą tu liczyć na żadną akceptację, a nikt nie jest skłonny spytać o motywy niekiedy niezrozumiałego zachowania. Sarmacja to nie szpital psychiatryczny, a rząd nie jest rodziną zastępczą, ale widzę rolę władz w stworzeniu takiej atmosfery, w której każdy będzie w stanie funkcjonować. Nie oznacza to przyzwolenia na bylejakość, „kastrowania się w imię dobrej atmosfery”, ale jednocześnie, jeśli ktoś przekroczy czerwoną linię, to sam zadbam o to, żeby wyleciał. Bywały przypadki chamskiego wyśmiewania realnej niepełnosprawności, dlatego — nigdy więcej.

Rozumiem. Jakie są główne cele Rządu na tą kadencję? Co chcecie zrealizować w pierwszej kolejności?

Chciałbym, abyśmy — nie drenując o wiele bardziej kieszeni obywatela publicznymi daninami — zwiększyli dochody Rady Ministrów. Stąd dzierżawy kącika propagandowego, a w niedalekiej przyszłości możliwość skorzystania z usługi premium w Poczcie Baridajskiej. Po co? — aby dać możliwość sensownej redystrybucji. Pochylimy się nad problemem wyłudzeń subwencji z budżetu Korony. Chcemy premiować aktywność i obieg liberta, dlatego uszczelnimy mechanizm wypłaty w ten sposób, aby prowincjom opłacało się puszczać liberta w obieg. Nie jest wykluczona zwiększona wysokość subwencji, a także podwyżka dla urzędników centralnych. Robert Janusz von Thorn słusznie podniósł publicznie temat, nad którym prowadzimy przez ostatnie tygodnie konsultacje, czyli spadkobrania. Warto uporządkować kwestię majątków zalegających na profilach ludzi, którzy na pewno lub prawdopodobnie się w Sarmacji nie pojawią. W zakresie polityki zagranicznej, realizujemy cele przedstawione w programie Husarii Miłości i moim expose. Trwa wizyta moja i MSZ w Trizondalu.

„Usługi premium w Poczcie Baridajskiej” brzmi interesująco. Jakieś szczegóły?

Niech będzie. Wyobraź sobie, że masz 10 znaczków. Tylko Ty. Odsprzedajesz za ile chcesz. Rada Ministrów zyskuje więcej, bo odpowiednio dużo policzy sobie za taką usługę. Ty zyskujesz, bo sam ustalasz cenę odsprzedaży i jesteś w stanie kontrolować cenę rynkową, bo masz monopol. Win-win. Fajne? Żeby uniknąć nieporozumień, to musi być rzadko stosowany wybieg — inaczej straci sens.

Czy fajne? Opinię pozostawiam czytelnikom, wśród których nie brakuje także zapalonych filatelistów. Chciałem Cię natomiast zapytać o to, jak prowadzona będzie polityka zagraniczna Księstwa? Czy Rząd i Książę mają wspólną wizję działań dyplomatycznych? Jaką rolę w tej wizji pełni Bialenia?

Nasza generalna wizja jest taka, aby relacje budować z tymi, którzy są otwarci na współpracę. Są takie miejsca w mikroświecie, których rządy widzą nas jako samo zło. Nie zamierzamy z tym jakoś szczególnie walczyć — będziemy robić swoje, czyli pogłębiać współpracę choćby z Trizondalem. Minister da Firenza ciężko pracuje, aby poprawić nasz wizerunek, dlatego nie mogliśmy pozostawić bez reakcji skandalicznej wypowiedzi Pani AIDS(Aleksandry Izabeli Dostojewskiej Swarzewskiej, Prezydent Bialenii — przyp red.) z Bialenii. Mam nadzieję, że takie sytuacje — tak jak obiecała Pani Prezydent — się już nie powtórzą. Jeśli będzie wola współpracy ze strony RB, jesteśmy otwarci — nie zamierzamy zamykać granic na inicjatywy lub wizyty obywateli.

Jeśli już jesteśmy przy zagranicy, chciałbym poznać Twoją opinię nt. afery kloningowej w Al Rajnie.

Brak słów.

Rozumiem. Chciałem jeszcze zapytać o to, czy zamierzasz osiedlić się w którymś z samorządów? Nie jesteś Helwetykiem Romańskim, toteż Twoja kariera w centrali nie raczej będzie trwała wiecznie?

Zawsze byłem aktywny głównie w centrali. Natomiast jestem mieszkańcem Eldoratu i sobie to chwalę. Czyste powietrze. Polecam.

Dobrze, tą część wywiadu możemy uznać za zamkniętą. Chciałbym przejść teraz do przeszłości – tak, dobrze zgadujesz, przepad time! Wytłumaczysz ideę całego tego zdarzenia czytelnikom z mniejszym stażem? O co poszło? Po co w ogóle ten przepad?

To dość skomplikowane. Istniał system gospodarczy, w zasadzie gotowy, natomiast problemem był transfer danych ze starego Syriusza do nowego. Nie pamiętam już szczegółów, ale — jeśli pamięć mnie nie myli — generalnie problem polegał na tym, że struktura bazy danych starego Syriusza nie odpowiadała wymogom nowego systemu. Mieliśmy więc oskryptowany system, który nie mógł ruszyć z uwagi na konieczność przeniesienia majątków. A gospodarki potrzebowaliśmy mniej więcej tak bardzo jak dziś. Dodajmy do tego niską aktywność, stagnację, brak inicjatyw, partie z doskoku, masę majątków zgromadzonych przez kilka lat istnienia Sarmacji bez jakiegokolwiek opodatkowania (więc nowy system by ruszył nie wiadomo kiedy, ale z majątkami zbieranymi przez lata), szukanie rządu na siłę. Doszedłem do wniosku, że inaczej niż stanem wyjątkowym nie jesteśmy w stanie rozwiązać problemu. Potrzebny był wstrząs. Poczekałem na powołanie rządu, aby miał kto utrzymać podstawową administrację. Resztę znasz. Jeśli kogoś interesuje — link

Tak, to w zupełności wyczerpuje ten temat. Kolejna kwestia to twoje panowanie jako Książę Sarmacji. Co spowodowało Twoją, bądź co bądź, szybką abdykację? Co uważasz za swój największy sukces, a co za porażkę i czy jest tego więcej niż w tym artykule na Micropedii?

Zasadniczą kwestią jest to, że siedemnastolatka nie powinno się sadzać na tronie, bo zwyczajnie... to jeszcze nie ten czas. Teraz widzę, jak bardzo inne jest moje podejście, jak moje panowanie „teraz” byłoby inne. Za bardzo chciałem, nie potrafiłem podejść do problemów z pokorą, a do ludzi z należnym im szacunkiem. Last, but not least, nie rozumiałem znaczenia „zgniłego kompromisu” i konwenansów, które — choć często zupełnie sprzeczne z pryncypiami — muszą być dochowane. Bo taka jest polityka. To powodowało, że szybko się wypaliłem, straciłem motywację. Artykuł jest, oczywiście, wredny, bo po przepadzie można było sobie poużywać (nie dziwię się), ale zabawny. Co do sukcesów i porażek... to było tak dawno temu, że nie jestem w stanie Ci teraz jednoznacznie odpowiedzieć.

Mówisz: „siedemnastolatka nie powinno się sadzać na tronie, bo zwyczajnie... to jeszcze nie ten czas", ale jednak to ty zostałeś następcą Piotra Mikołaja. Jakie były wg. Ciebie powody takiego wyboru JKW?

Pewnie to, że działałem w Sarmackiej Partii Demokratycznej, której wielkim fanem był Piotr Mikołaj. A na serio, to raczej pytanie nie do mnie. Pierwsze kanclerstwo poszło mi całkiem, całkiem.

Rozumiem. No cóż, nadszedł czas na tradycyjne, finalne pytanie: mikronacje upadają?

Parafrazując, te słowa lecą w dół jak wodospady. Na razie jest nieźle i nie zapowiada się, aby coś miało upaść. Może oprócz Al Rajnu.

I to by było na tyle. Cytując pewnego działacza społecznego z nieistniejącego reala: „Chcesz pozdrowić publiczność? Jakieś pół miliona Cię zobaczy”.

Pozdrawiam Markusa, który miał iść biegać, a nie poszedł, a ja byłem.

S8g7VkES.png

Zamierzam powrócić do wydawania regularnie wywiadów. Mam nadzieję, że się podobało. Creditsy dla Karoliny von Lichtenstein za stworzenie najlepszego w mojej opinii sposobu formatowania wywiadów. Grzechem byłoby nie podpatrzeć.
Serduszka
14 909,00 lt
Ten artykuł lubią: Ivan von Lichtenstein, Sorcha Raven, Michał Pséftis, Roland Heach-Romański, Cudzoziemiec, Yennefer von Witcher, Susanne Delfina Kierkeller, Daniel January von Tauer-Krak, Orjon von Thorn-Surma, Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener, Ryszard Paczenko, Markus Arped, Henryk Leszczyński, Tomasz Ivo Hugo, Andrzej Fryderyk, Defloriusz Dyman Wander, Vladimir ik Lihtenštán, Alfred, Daniel Chojnacki, Otto von Spee-Asketil, Daniel Maksymilian von Schwarz-Saryoni, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Henryk Leszczyński
a kto nie lubi kukulicy?
Odpowiedz Permalink
Simon Peter Liberi
Piotr Mikołaj był tak ogromnym fanem SPD, że aż założył związek zawodowy przeciwko niemu, razem ze spotami z twarzą ówczesnego Kanclerza z ramienia SPD i wielkim, wyskakującym napisem "OSZUKAŁ".
Odpowiedz Permalink
Daniel January von Tauer-Krak
Zawsze to jakiś fanklub... :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.