Poseł Wander - podsumowanie kadencji i prośba o głos

Kochane Sarmatki i Sarmaci,

To była ciekawa kadencja, w czasie której udało się ożywić gasnący nieco płomień politycznego sporu, realizując jednocześnie pod kierunkiem Kanclerza Von Thorn wizję sprawnego, technokratycznego rządu.

Jak wiecie, od pewnego czasu jestem posłem bezpartyjnym. Dobrze mi z tym. Źle czuję się w dużych grupach, nie chcę, by odpowiedzialność za moje decyzje spadała na innych, nie chcę też brać odpowiedzialności za czyny czy projekty, z którymi się nie zgadzam.

Do RSO wstępowałem tylko z jednego powodu: przy całym dystansie wobec wirtualnej persony byłego Kanclerza Von Thorn (dla młodszych Sarmatów - to jeden z moich największych oponentów w historii) wiedziałem, że poświęci swój czas na wytężoną, staranną pracę dla Sarmacji. A to w kryzysie - bo nie ma chyba wątpliwości że Sarmację drąży ogromny kryzys aktywności i popularności - jest najważniejsze. Wskaźniki zaufania dla rządu rosły, kolejne inicjatywy powstawały - uważam więc, że dokonałem słusznego wyboru.

Dziś startuję z listy RSO jako kandydat niezależny, w uznaniu dla osiągnięć rządu, z chęcią zachowania politycznej integralności i podmiotowości. W poprzedniej kadencji pełniłem urząd Marszałka Sejmu, brałem udział w debatach nad większością stających przed Izbą problemów, jestem też autorem kilku projektów.

Po pierwsze: napisałem obszerną, oddaloną niestety przez Izbę, ustawę o Trybunale Koronnym. Chciałem w niej powrócić do nazewniczej tradycji sarmackiego wymiaru sprawiedliwości, a także wprowadzić zmiany dotyczące dwuinstancyjności postępowania, czy kompetencji sędziowskich.

Po drugie: brałem aktywny udział w kolejnej turze prac nad nowelizacją TK - tu udało mi się przeforsować niektóre rozwiązania z pierwszego projektu. Dzięki mojej poprawce, wymagania wobec Sędziów Trybunału zostały zaostrzone, co przyczyni się do lepszego stanu rodzimego wymiaru sprawiedliwości, a przynajmniej - taką mam nadzieję.

Po trzecie: jestem autorem "Hamilton Act", uporczywie opluwanej przez byłego Marszałka Trybunału Koronnego. Ustawa przeszła przy jednym zaledwie głosie sprzeciwu i bardzo się z tego cieszę. Gwarantuje, że organem służącym wymierzaniu kar wolnościowych pozostaje de facto - jak to być powinno - Trybunał Koronny, pozostawiając przy tym Prefekturze uprawnienie do zatrzymywania w szczególnie uzasadnionych sytuacjach. Daje skazanym przez Prefekturę realną możliwość dochodzenia swoich praw, której pozbawiono pana Hamiltona, od nazwiska którego roboczo nazwałem swój projekt. Cóż z tego, że mógł się On odwołać do Trybunału, skoro zdążył już odsiedzieć cały wyrok? W obecnym stanie prawnym Trybunał musi szybko i sprawnie zatwierdzić karę wolnościową wymierzoną przez Prefekturę. Tę procedurę były Marszałek TK nazywa "idiotycznym obowiązkiem", co pozostawię bez komentarza, a jedynie z zapewnieniem, że tego prawa będę w parlamencie bronić do końca.

Po czwarte: Jestem autorem nowelizacji Ordynacji Wyborczej, właśnie głosowanej w Sejmie, której celem jest likwidacja "Listy Nowych". Lista nowych, jak to wiele razy mówiłem, jest rozwiązaniem demoralizującym. Istotą każdej gry, a Sarmacja, jak by się to niektórym nie podobało, jest właśnie grą, jest pokonywanie kolejnych poziomów. Drzewiej bywało tak, że by zostać posłem trzeba było dać się poznać, pokazać inicjatywy, popracować w samorządzie - a ze znaną twarzą rywalizować o mandat poselski. Dziś w tej grze pojawił się crack. Wystarczy być nowym - a prawdopodobieństwo zdobycia mandatu jest pięćdziesięcioprocentowe, jak w ostatnich wyborach. Albo trzydziestoprocentowe, jak w obecnych. Obniża to atrakcyjność gry dla jej uczestnika - skoro wysoki poziom można osiągnąć szybko, spada czas oswajania się z grą, spada i motywacja. Zlikwidujmy to rozwiązanie jak najszybciej - tym szkodliwsze, że mamy przecież kryzys aktywności.

W swojej działalności w Sarmacji nieraz udowodniłem, że najważniejszymi wartościami pozostają dla mnie praworządność i wolności obywatelskie. W duchu tych wartości utrzymane były moje projekty. Także w kolejnym Sejmie chciałbym stać na straży jakości Trybunału, wolnego słowa, chciałbym współtworzyć nową Konstytucję na nowe czasy Sarmacji, chciałbym przywrócenia sprawnej, narracyjnej służby zagranicznej, chciałbym powrotu czasów, w których liczono nas w setkach, nie w dziesiątkach.

Serdecznie dziękuję za ostatnie trzy miesiące i proszę o głos w nadchodzących wyborach.
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Mikołaj Torped, Tytus Aureliusz-Chojnacki.
Serduszka
3 671,00 lt
Ten artykuł lubią: Cudzoziemiec, Mikołaj Torped, Piotr II Grzegorz, Tytus Aureliusz-Chojnacki, Laurẽt Gedeon I, Henryk Leszczyński.
Komentarze
Mikołaj Torped
<3 "chciałbym powrotu czasów, w których liczono nas w setkach, nie w dziesiątkach" <3
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Cytuję:
<3 "chciałbym powrotu czasów, w których liczono nas w setkach, nie w dziesiątkach" <3
też się pod tym podpisuję :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.