Rada Ministrów, Cudzoziemiec, 22.02.2016 r. o 08:22
Oświadczenie Kanclerza — Rezygnacja

kanclerz.png

Wasza Książęca Mość,
Wasza Książęca Wysokość,
Szanowne Panie, Szanowni Panowie,



proszę przyjąć moją rezygnację z funkcji Kanclerza, ze skutkiem natychmiastowym.

Rezygnacja jest podyktowana obecną sytuacją polityczną w Księstwie — kontestowaniem (nie krytykowaniem) każdej decyzji podejmowanej przez obecny Gabinet. Każdego projektu składanego w Sejmie. Zmian wprowadzanych przez Ruch Sarmackie Odrodzenie, którego byłem częścią, jestem częścią i będę częścią.

Ruch Sarmackie Odrodzenie, i Rada Ministrów kierowana przeze mnie, przez minione dwa miesiące pełnienia urzędów w Księstwie zawsze kierowała się tylko i wyłącznie dbałością o rozwój, aktywność i praworządność. Każda podejmowana przeze mnie i przez nas decyzja oparta była o fundament równości obywateli wobec ich praw i obowiązków, o poszanowanie opozycji, poszanowanie zdania innych — co nie znaczy, że szanując zdania odrębne musimy się z nimi zgadzać. W ramach Rady Ministrów współpracowałem z różnymi osobami, a najmniej akurat z ludźmi bezpośrednio związanymi z RSO. Nawet dziś w RM zasiadają w 2/3 ministrowie, którzy nie reprezentują barw Ruchu Sarmackie Odrodzenie. Od początku kadencji byłem daleki od zawłaszczania państwa, podejmowania decyzji dobrych tylko dla wybranej grupy. Walczyłem, i dalej będę walczył, o równość i likwidację przywilejów, które w żaden sposób nie odzwierciedlają obecnej aktywności i w sposób nieuprawniony dają wybranej grupie osób wpływ niewspółmiernie wielki na państwo i jego obywateli.

W toku pełnionego urzędu udowodniłem niejednokrotnie, że można współrządzić z Wami, a nie rządzić Wami. Odpowiedzi na zadawane nam pytania udzielane były bezzwłocznie, niektóre decyzje na skutek Waszych uwag były zmieniane, czy nawet wycofywane. Obecna sytuacja polityczna wprost pokazuje, że Społeczeństwo uważa mnie za złego Kanclerza. W tej sytuacji należy odejść. Nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę przykuty na siłę do stołka — kanclerskiego, ministerialnego, czy jakiegokolwiek innego.

Dziękuję Wam za dotychczasowe zaufanie, za uwagi, za krytykę (tak! bo krytyka sama w sobie jest dobra, kontestowanie bez sensu jednakże nie jest), i wszelkie dobre słowa, które niekiedy od Was do mnie docierały. Starałem się.

pieczec-kanclerz.png

(—) dr net. Dalek Caan baronet von Thorn-Skaro
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Laurẽt Gedeon I.
Serduszka
9 629,00 lt
Ten artykuł lubią: Tomasz Ivo Hugo, Daniel January von Tauer-Krak, Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener, Ryszard Paczenko, Teodozjusz Azoramath-Arped.
Komentarze
Mikołaj Torped
What goes around, comes around. Nie możesz zaprzeczyć, że własnym zachowaniem w poprzedniej kadencji przyczyniłeś się do "obecnej sytuacji politycznej". Spokoju, ciepłego i puchatego na zszargane nerwy :)
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Mikołaju — nie, tu nie chodzi o to, że pojawia się krytyka. Zwróć uwagę, że ja nigdzie prawa do tej krytyki nie odmawiam. Mówię raczej o braku poparcia wyrażanego publicznie, i kontestowanie, dla kontestowania, dobrych zmian :)

Ale jeśli jest tak jak mówisz, to mamy remis. Może kolejna kadencja będzie wobec tego traktowana jako czysta kartka dla wszystkich?
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Stosując retorykę uszczypliwości: teraz wiesz czym jest opozycja totalna i jak się czuł Gauleiter Kakulski.

Poza uszczypliwościami. To, że uważasz coś za dobre, nie oznacza że dla pozostałych też to bedzie dobrą zmianą.

Nie mogę mówić za ogół krytyków, ale jeśli o mnie chodzi, to swoją krytykę opierałem zawsze na argumentacji. I nie odbierałem tobie nigdy prawa do jej negacji.

Czarę goryczy przelała jednak jedna prosta wypowiedź kanclerza na IRCu.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Cytuję:
Stosując retorykę uszczypliwości: teraz wiesz czym jest opozycja totalna i jak się czuł Gauleiter Kakulski.

Chcesz mnie uczyć opozycji totalnej? Zapraszam do objęcia urzędu Kanclerza. Zobaczymy czy masz czego mnie nauczyć.

I jeśli nie potrafisz zrozumieć roli opozycji, niestety, ale szkoleń już nie prowadzę.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Ależ ja doskonale rozumiem rolę opozycji. W tej kadencji opozycja w sposób zadowalający tę rolę spełnia.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Natomiast mówienie o opozycji totalnej w momencie, gdy jako jedyny opozycyjny poseł, często głosowałem wraz z większością zakrawa o śmiech :) Niemniej — nie moją rolą jest odrabiać zadanie domowe za krytykanta. Sapienti sat.

Rola opozycji jest święta. To ja pisałem o tym, że Wasz obóz rolę tę chce ograniczać. To ja pisałem o tym, że tego robić nie wolno.

I RSO ani razu nie ograniczyło roli opozycji. A że boli Cie "talk to the hand" to sorry.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Czy tylko ja zauważam zależność między powrotami MAPa do Księstwa, a kolejnymi sporami i rezygnacjami? ;)

RCA jaki jest, taki jest, ale przynajmniej się stara, czego nie można powiedzieć o wielu osobach z wielu poprzednich rządów. Między innymi tych, które go tak ochoczo atakują. Inna sprawa, że przy tym bardzo ostro reaguje na niektóre sprawy i to jest trudnością. No ale jak komuś zależy to się denerwuje. Wiem coś o tym.

Nie bawię się tu oczywiście w adwokata diabła, co nie zmienia faktu, że trochę szopka się odstawia w KSach po jednej i drugiej stronie konfliktu.

Zalecam wstrzemięźliwość w słowach i forach.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
No, boli mnie, że na brak kontrargumentów wobec moich, kanclerz rzuca bardzo fachowym "EOT. Talk to the hand". Na szczęście już kanclerz nie rzuci.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Z całym szacunkiem Rolandzie, ale mówienie o "opozycji totalnej" w przypadku poprzedniego rządu, który miał SZEŚĆ Z SIEDMIU mandatów w Sejmie, oraz wielokrotne poparcie Daleka - a później moje - jako posłów opozycji w różnych głosowaniach, to jest jakieś piramidalne nieporozumienie. Nie wiem jak Dalek, ja byłem opozycją PODUSZECZKOWO MIĘKKUŚNĄ.
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Tera jo bede kanclerzem :D
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
To raczej była z mej strony figura retoryczna, nie zaś odniesienie czysto definicjalne.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
A nad dymisją bardzo ubolewam. Kanclerz był osobą, która się starała i robiła dużo, unikając przy tym fundamentalnych zmian, mogących wywołać silne podziały. To, że podział pojawił się w takiej sprawie, jest dowodem, że trochę nam ostatnio chyba było za dobrze.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Czy ja wiem. Głosy ważone to bardzo klimatyczny element monarchii stanowej. Niwelacja widełek to zaś klimatyczna ciągota w stronę republiki. To zatem jest spór ideowy, a nie z "nudów".
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Ja z kolei dziękuję Kanclerzowi za wypełnianie swoich obowiązków. Co by nie mówić, jak rzekł diuk Czuguł-Chan, Sławetny się starał. A to się ceni. Mocno.
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Ja uważam, że nie powinien Towarzysz rezygnować.
Odpowiedz Permalink
Maxymilian Velmilla-Popow
Nie podoba mi się to wszystko :/
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Trochę nie rozumiem diuka CC. Nie atakowalem publicznie Kanclerza, nie angażuję się w politykę centralną, doceniam zmiany np. W subwencjach.Wniosek przed TK, nie był moją inicjatywą,ani nie składam go we własnym imieniu. To chyba normalna sytuacja, że w sprawach budzących wątpliwości odwolujemy się do rorostrzygnięć trzeciej władzy.

Dostrzegam jednak różnicę w podejściu do krytyki prezentowanym przez Daleeka a podejściem Gauleitera. Może nie jest jeszcze za późno, żeby wycofać rezygnację a z krytyki wyciągnąć wnioski?
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Ja tylko zauważam dziwną zależność. Nie twierdzę, że jakoś wpływałeś na ten konflikt. Może to pech? A może wywołujesz bioprądy?:P
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Biogazy ;)
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Kolejny krok ku autodestrukcji. Pozostaje tylko pogratulować opozycji póki żywa, bo może się okazać, że niektórzy znów będą udawać trupa (tu wypada mi przeprosić JO Diuka, bo szanuję jego upór i nie miałem go na myśli).

Komu bije dzwon, a komu pieśń o Roladzie?
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
A nikt jeszcze nie lubi tego artykułu??? Skandal!
Odpowiedz Permalink
Maxymilian Velmilla-Popow
i słusznie, bo nie ma co lubić.
Odpowiedz Permalink
Siergiusz Asketil
Rozumiem, że Roland lub Vlad zostanie teraz Kanclerzem? No bo jeżeli kogoś się krytykuje, szczególnie w ten sposób, ma się chyba jakąś alternatywę na widoczną dziś sytuację?
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
A co tu lubić artykuł...
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
W części dotyczącej mnie jak najbardziej źle rozumiesz. W kwestii mojej krytyki, nie dotyczyła ona ogółu działań, a jedynie wybranych elementów reform. W owych przypadkach jestem zwolennikiem status quo.

Co więcej nie poczuwam się do odpowiedzialności za decyzję kanclerza o rezygnacji.

Jak mniemam szary obywatel nie ma prawa się z władzą nie zgadzać jeśli nie ma w planach władzy tej osobiście zastąpić? Dosyć to interesujące podejście.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Mancini
Myślę, że problemu by nie było, gdyby istniała jakaś alternatywa. Kanclerz był często bezlitośnie krytykowany, a jego rząd mieszany z błotem. Teraz zostajemy bez jednego z najważniejszych urzędników, zaś opozycja nie ma nikogo, kto by mógł wstąpić na urząd kanclerski. Łatwo jest krytykować, podczas gdy samemu nie ma się pomysłu i nie ma cywilnej odwagi by wziąć odpowiedzialność, jak słusznie zauważył hrabia Asketil. Teraz nie ma chyba innego rozwiązania, jak przyśpieszone wybory.
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Przyspieszone wybory w sytuacji, gdy w niedzielę o 21 dowiemy się, jakie będą losy ordynacji wyborczej… Czy to aby na pewno dobry pomysł?

Inna sprawa, że i tak do 1 marca najpóźniej należy zarządzić wybory.
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Poza tym, jeszcze nie wiadomo, czy kandydata na Kanclerza nie ma. Nie wszystkie partie zadeklarowały swoje stanowisko w Sejmie.
Odpowiedz Permalink
Siergiusz Asketil
Rząd Regencki?
Odpowiedz Permalink
Tomasz Mancini
Tak czy inaczej mamy lekko patową sytuację ;)
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Cytuję:
Inna sprawa, że i tak do 1 marca najpóźniej należy zarządzić wybory.

Ktore odbeda sie za miesiac...
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Cytuję:
What goes around, comes around. Nie możesz zaprzeczyć, że własnym zachowaniem w poprzedniej kadencji przyczyniłeś się do "obecnej sytuacji politycznej". Spokoju, ciepłego i puchatego na zszargane nerwy :)
Niby racja, ale tylko po części według mnie. Uważam, że w tej kadencji w dużej części zatarł Baronet tamto złe wrażenie i też pokazał Baronet, że jest COŚ wart. Owszem, kto sieje wiatr, ten zbiera burzę, ale zastanawiam się czy czasem niektórzy z nas (w tym do pewnego momentu także ja) nie podtrzymywali tej burzy specjalnie, żeby mieć kogo się czepić.

O ile ja byłem w większości jedynie kanclerzem-administratorem (niektórym ustawa o Rodach nawet się nie podoba, o SUSPENSie nie trzeba wspominać nawet ;-), a zmian w finansach nie zdążyliśmy wprowadzić), tak Kanclerz Kakulski już miał pomysł na rządzenie. Niestety zabrakło jemu czasu i v-zdrowia. Natomiast Baronet von Thorn-Skaro miał i kompleksowy pomysł, wręcz ideę, która napędzała go do działania, to jeszcze miał do tego czas i v-zdrowie na ich realizację, wdrażanie w życie. A że nie wszystkim się to podobało - no cóż, to chyba nikogo nie dziwi; ze mną np. nie znalazł i nie znajdzie porozumienia co do wszystkich zmian w ordynacji. Jeszcze chyba ŻADEN pomysł wśród Sarmatek i Sarmatów nie znalazł 100% poparcia (nie chciałbym jątrzyć, ale jestem prawie pewien, że nie). Nie mam teraz pod ręką statystyk, bo jestem na urlopie :), ale warto by sprawdzić aktywność w KaeSach na przestrzeni 6-8 miesięcy - tak, aktywność jest dla nas też wartością samą w sobie.

Ale też, porównując te trzy okresy kanclerstwa - zwróćmy uwagę, że ja praktycznie nie miałem opozycji w Sejmie (bardziej moi Ministrowie ;)), Kanclerz Kakulski miał jednoosobową, a Kanclerz von Thorn-Skaro... rządził także mając mniejszość. A że udało mu się najpierw przekonać posła z listy nowych, a potem "przejąć" polityka opozycji?... Polityka. Widać ma Baronet do tego dryg ;)
No cóż, przepraszam Baronecie, że tak przy wszystkich o tym piszę, ale obawiałem się... że się Baronet wypali. Nie jest i nie był to nigdy zarzut - była to troska, jest smutek. Oczywiście, opozycja, krytykujący zarzucali, że Baronet skupia w swoim ręku mnóstwo funkcji, jednak ja obiektywnie na to starałem się patrzeć i widziałem kompetentną osobę, która wywiązuje się ze swoich obowiązków. Być może przyszło wypalenie na stanowisku, może nie całkowite, ale referendum traktowane jako w pewnym sensie przeciwko sobie, może doprowadzić do frustracji (to nie ocena, tylko stwierdzenie) i osiąga się apogeum....

Dziękuję Panie Kanclerzu za PRACĘ dla Księstwa i za współpracę ze mną. Było to z pewnością ciekawe i w większości miłe, dobre doświadczenie.

P.S.
A ja... polubię artykuł, ponieważ lubię Baroneta - niech ma małą tantiemkę :)
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Wasza Książęca Mość (na urlopie)! Bardzo dziękuję i za bardzo dobry komentarz i trafne uwagi (chociaż jeden wyjątek — wie JKM, że to nie wypalenie, bo plany są różne, działania różne w toku, a i determinacja polityczna jest dalej). Co do rezygnacji to jest to nie tyle wyraz wypalenia co też naturalna konsekwencja braku poparcia. Bo pewnie, mógłbym trwać jeszcze miesiąc, do wyborów i poddać się ocenie wówczas, ale też nie raz mówiłem, że nie zamierzam przykuwać się do stołka, a widząc narastającą falę niezadowolenia, przy jednoczesnym braku falochronów... cóż. Czasem polityk (!) musi podjąć decyzje trudne, zgodne z charakterem, a nie tylko polityczną kalkulacją.

Dziękuję również za serduszko. Niech mam tantiemkę! A i ja Księcia bardzo lubię, a w minionych 2 m-cach, mimo moich obaw, udało nam się dojść do fantastycznego porozumienia i nasze rozmowy są dla mnie bardzo dużą wartością samą w sobie.
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Nie mi oceniać, czy Baroneta „kanclerzowanie” było dobre, czy złe. Wiem jedynie, że aktywność Baroneta podczas jego trwania stała na najwyższym możliwym poziomie i niezależnie od poglądów politycznych, popełnionych błędów, czy krytyki otoczenia, należy się za to Sławetnemu szacunek :)

Pozdrawiam,
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Powtórzę — o „patowej sytuacji” będziemy mogli mówić wtedy, gdy wszystkie stronnictwa zadeklarują, że nie mają kandydatów na Kanclerza. Obecnie zarówno RSO, jak i PS, nie napisały niczego takiego. Nie ma powodu do paniki ;)
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
RSO napisze.
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Cóż, szkoda. W takim razie zostaje nam wciąż Porozumienie Sarmackie. Skąd taka pewność, że kandydatów nie będzie? Wszak dopiero parę godzin minęło od złożenia dymisji. Zawsze ktoś w międzyczasie może się zastanowić i stwierdzić, że chce spróbować dociągnąć do końca tę czterotygodniową kadencję.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Jeszcze trzeba uzyskać poparcie Sejmu.
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Przekonywanie posłów już będzie zadaniem kandydata, prawda? Wierzę jednak w to, że jeśli jakiś kandydat się znajdzie, to jeśli żadna inna partia nie znajdzie alternatywy dla niego, nie będzie go specjalnie torpedowała.
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Baronet próbuję udowodnić chyba, że potencjalny kandydat nie uzyska większości. Szczerze to jestem zaskoczona rezygnacją.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Czytanie ze zrozumieniem nie jest najmocniejszą cechą młodszych pokoleń.
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Czytanie między słowami starszego pokolenia, nie jest mocną stroną ;)
Odpowiedz Permalink
Daniel January von Tauer-Krak
Jako Minister Dziedzictwa Narodowego chciałbym podziękować Sławetnemu Kanclerzowi, za możliwość współpracy z tak pełną energii i pracowitą osobą.
Co do zarzutu pełnienia wielu funkcji przez Kanclerza, to prawda jest taka, że zwyczajnie nie ma kim obsadzić tych urzędów, brakuje chętnych. Nie ma można postawić Kanclerzowi, żadnych poważniejszych zarzutów, wynikających z jego sprawowania funkcji. Problemy rodzi to co on proponuje i jego wizja, która jak zawsze jest przyjmowana sceptycznie. Kiedyś chcieliście widzieć pracę i jego aktywność Kanclerza(w takich nastrojach funkcję Kanclerza obejmował Wicehrabia Asketil) teraz zaś zauważam jeszcze większe wymagania. Aktywność, no-lifowość, poparcie 50% społeczeństwa, odporność na krytykę i całą masę innych rzeczy.
Wy naprawdę się dziwicie, że nie ma chętnych? Wątpię, aby ktokolwiek dorównał obecnemu Kanclerzowi, wyjątek może stanowić w/w Wicehrabia. Jednakowoż on nie musiał tak, mocno walczyć z opozycją.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Początek RM przebiegł nie bez oporów. Pierwszy miesiąc to brak możliwości przyjęcia prostych zmian technicznych, blokowanych przez Sejm. Bo w sumie po co coś zmieniać, skoro wszystko jest OK. W takich warunkach ciężko było bardzo skutecznie rządzić. RM, chcąc nie chcąc musiała mieć bardziej techniczny charakter.

Wszystkie zmiany przez nas proponowane były ostro krytykowane. Dodam, że wszystkie zmiany były ewolucyjne, nie rewolucyjne. Kompromitacja opozycji w sejmie też była zrzucana na nas.

Nasz cel był prosty: ruszyć z miejsca, w którym zakotwiczyliśmy parę lat temu. Niestety tej chęci dostrzegam z czasem coraz mniej. Jest więcej niechęci do robienia czegokolwiek.

Mam nadzieję, że grupa której zależy na statusie quo jest w mniejszości.
Mam również nadzieję na walkę z wygodnictwem, z kolesiostwem, z rozpasającymi brzuchy przywilejami, z brakiem "prawdziwej" walki o wygraną w wyborach, wreszcie o walkę o głosy mniej aktywnych obywateli.

Nie mam żadnych wątpliwości, że ciężko komukolwiek będzie dorównać RCA aktywnością. Nieflegmatyczne rządy oraz Kanclerz zainteresowany co się dzieje w rządzie, nie wszystkim pasują.
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
Cytując klasyka: "To się porobiło!"
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Mam nadzieję, że jeśli teraz rządzeniem/administrowaniem zajmie się P.O.Kanclerza z łapanki, to ex-kanclerz nie będzie tym razem czynił mu zarzutów, że kolekcjonuje urzędy i blokuje stołek.

Funkcja kanclerza nie dla wszystkich jest przyjemna i pożądana.
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
No dobra, jak JKM może to i ja posercuję, co tam.
Odpowiedz Permalink
Teodozjusz Azoramath-Arped
Szkoda, fakt RCA to czarna przerażająca postać, ale pozytywna! Szczery był, nie owijał bawełnę, zawsze słuchał inne opinie, nieważnie czy zgadzał się z tym, czy je, ale słuchał. Trochę mi szkoda, ale rozumiem RCA, niestety każdy ma swój pogląd.

Polubię arta, żeby wiedźmin RCA miał co jeść. :D
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Czy dużo było art. które doszły do 50 komentarzy?
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Raczej niewiele ;) Powodzenia :D
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Tak dokładnie to 57.
Odpowiedz Permalink
Kristian Arped
A rekordzistą jest diuk Arped, z 314 komentarzami pod tym artykułem. :)
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
^ Swoją drogą, dobry pomysł Markusa. Wielkie Oczy też miały swoje 3 minuty:
Q2q8J9Yt5ZQ - wstaw pełen odnośnik do filmu z YouTube (np. https://www.youtube.com/watch?v=tLcpwwSRx24).
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Ja robię wielkie oczy częściej, wystarczy real-radia posłuchać ;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.