Park Stołeczny, Michaś Elżbieta II, 22.02.2016 r. o 01:46
Obwieszczenie Marszałka Sejmu

Szanowni Sarmaci,

Ponieważ z rosnącym zdumieniem przyglądam się burzy w szklance gnomiego kumysu, spowodowanej przez dość banalną sprawę nowelizacji ordynacji wyborczej, a w Trybunale Koronnym zauważyłem kuriozalny wniosek, postulujący podjęcie przez ten organ czynności niezgodnych z prawem, przedkładam tę uprzejmą informację:

1/ JEDYNĄ zgodną z prawem możliwością, by głosowanie przeprowadzić na mocy przepisów ustawy uchylanej, było ogłoszenie go tak, by g ł o s o w a n i e rozpoczęło się jeszcze przed wejściem w życie ustawy nowelizującej. W praktyce możliwy byłby (z racji wymogu objęcia przez głosowanie co najmniej jednego dnia wolnego w myśl przepisów realnych) jedynie termin 18-21 lutego. A zatem kampania wyborcza trwałaby 1,5 dnia. Oczywiście mogłem taki termin wyznaczyć, ale uznałem to za kompletnie niepoważne. Zwłaszcza, że jeszcze w poprzedniej kadencji wprowadziliśmy taką nowelizację ordynacji, bo kampania wyborcza mogła faktycznie mieć miejsce. Jaką kampanię można przeprowadzić w 36 godzin? Bądźmy poważni.

2/ Z powyższego powodu od razu zapowiedziałem w odpowiednim wątku na forum, że referendum odbędzie się w dniach 26-28 lutego tak, by mogła się odbyć normalna kampania wyborcza zwolenników i przeciwników tej zmiany. Rozumiem, że są osoby, które uważają się za poszkodowane, bo tracą przewagę głosu wynoszącą w myśl starej ustawy 1200 procent (słownie: TYSIĄC DWIEŚCIE PROCENT). Niestety, jakiej bym decyzji nie podjął, ktoś byłby w tym wymiarze "poszkodowany". Moim zadaniem jako Marszałka Sejmu nie jest satysfakcjonowanie politycznych interesów jakiejkolwiek jednostki, a dbanie o przestrzeganie prawa i - w przypadku referendów - o to, by zarządzane były sensownie. Tygodniowa kampania wyborcza wydaje mi się znacznie sensowniejsza od jednodniowej, na dodatek zgodna z intencją przepisów ordynacji dotyczących wyborów, o których pisałem wyżej.


3/ Data zarządzenia przeze mnie głosowania nie ma żadnego znaczenia - decyduje data rozpoczęcia głosowania. Zarządziłem referendum akurat 19 lutego z bardzo prostego powodu - jakkolwiek trudnego zapewne do pojęcia przez niektórych Sarmatów - BO MAM ŻYCIE. A 19 lutego był to akurat piątek, kiedy miałem chwilę na opracowanie listy wyborców. Wszystkich rwących się do oskarżeń o "knucie", uprzejmie proszę o wypicie szlanki wody zamiast i nie mierzenie mnie własną miarą.

Z poważaniem,
DDW
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
1 270,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Andrzej Fryderyk
Dlaczego wycofane zostało zapytanie do Trybunału Koronnego w tej wcale nie tak oczywistej sprawie?
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Ponieważ w mojej ocenie sprawa była oczywista - jak opisałem wyżej.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Czy może WKW podać jakiekolwiek argumenty, które z pełnym przekonaniem skontrują słowa Poważanego Kawalera Friedmana, opublikowane na Ćwirku: 1, 2, 3?
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Z całym szacunkiem do Poważanego Kawalera, nie czuję się w obowiązku komentować indywidualnie każdej opinii. Swoje stanowisko przedstawiłem powyżej - ustawa obowiązująca od 19 lutego obejmuje głosowanie toczące się od 26. I zupełnie nie rozumiem tej afery. Rozumiałbym, gdyby ktoś tu w jednoznaczny sposób zyskiwał, ale konia z rzędem temu, kto taką stronę zyskującą wskaże.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Czy oznacza to, że WKW potwierdza, iż działanie to jest sprzeczne z podstawowymi zasadami prawa – w tym wypadku retroaktywności? W powyższym oświadczeniu WKW przedstawił wyłącznie własny, niczym nie podparty pogląd, że tak należało zrobić. Nie jest więc ono w żaden sposób satysfakcjonujące i nie rozwiązuje problemu, jaki powstał.

Afera wynika z bardzo prostej przyczyny – jeżeli rząd z większością konstytucyjną ignoruje wszelkie słowa i podpiera się na osobistych poglądach, osobiście obawiam się, jakie kroki zostaną podjęte dalej. Tu nie chodzi o korzyść lub jej brak – tu chodzi o przestrzeganie reguł.

Nie wtrącałem się do całej sprawy aż do tej pory. Nie jest moim celem ingerencja w kwestie polityczne – słuszności bądź nie zadanych reform. Nie wypowiadałem się publicznie na temat reformy ani nie podpisywałem referendum. W tym momencie jednak zaczynam się obawiać, co będzie dalej.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Powtarzam: wszystko wyczerpująco opisałem powyżej. Jeśli ktoś zechce przedstawić argumentację, powtarzam - argumentację przeciwną, to oczywiście ją rozważę, póki co jednak argumentacji nie przedstawił nikt - ani Pan, który dołącza powyżej do grona osób obrażających mnie, ani Pan Friedman, ani diuk Torped, autor kuriozalnego wniosku do Trybunału Koronnego.

Po drugie: "rząd z większością konstytucyjną" nie ma ze sprawą zarządzenia referendum nic wspólnego. Referendum zarządza Marszałek Sejmu. Nie jestem członkiem Rządu, i to zdaje się nie jest tajemnica. Jeśli już chce Pan krytykować, to proszę się chociaż trzymać elementarza rzeczywistości.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Ostatnia uwaga: REFERENDUM NIE ZACZYNA SIĘ PRZED JEGO OGŁOSZENIEM. Choćby i tysiąc prefektów trąbiło, że jest inaczej.
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Ja też mam życie i piątek to akurat dla mnie właśnie owo życie, odpoczynek po pracy itp itd, układanie listy w piątek było niepoważne ;)
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
W sobotę i niedzielę grały ligi europejskie, oraz Puchar Anglii. Piąteczek był najpoważniejszą z niepoważnych opcji.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Mancini
Ja tam rozumiem JKW. U mnie w nieistniejącym domu każde sobotnie popołudnie mam wyjęte z życiorysu przez Premier League. Prosze się więc nie czepiać o termin :D!
Co do argumentacji, to nie rozumiem o co cała kłótnia. Naprawdę ;)
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
WKW,
naprawde za smutne uważam, że dopiero po sugestii, jak zrozumiane mogą zostać słowa, WKW zechciał minimalnie wyjaśnić swój pogląd. Szkoda, że pytania i krytyka odpowiedzi została uznana za atak na WKW. Z poglądem który teraz został wyrażony, kompetentne osoby mogą dyskutować. Książęcy autorytet ciężko podważyć.

Mówienie o całkowitej niezależności Marszałka Sejmu od rządu również uważam za błąd, jednakże muszę przyznać się do własnej nieścisłości.

I czy naprawdę prośba o rzeczową odpowiedź to tak wiele, by nazywać to atakiem na WKW?
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Ja się cieszę w takim razie, że jedyna piłka nożna, która mnie zajmuje to XpertEleven :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.