"Hamilton Act" czyli o pupach, siusiakach i sposobach na cenzurę (i nie tylko)

Z zaskoczeniem przeczytałem, przeglądając sprawy w Trybunale Koronnym, o aferze Kazelota Hamiltona. Pewnie dowiedziałbym się o tym wcześniej, gdybym czytywał forum. A nie czytuję.

W skrócie, jeśli komuś umknęło: Kazelot Hamilton opublikował wiersz, w którego tytule pojawiły się tak oburzające wulgaryzmy, mogące wywołać powszechny niesmak i oburzenie, jak "pupa" i "siusiak". Podprefekt Don Mad próbował ten tytuł zedytować, co spotkało się z reakcją autora - podprefekt zatem wymierzył karę, obejmującą między innymi trzydniowe pozbawienie wolności.

Sprawa, o dziwo, nie wywołała większego zainteresowania. Czyli - albo wiele osób, podobnie jak ja, nie czyta Forum Centralnego, albo kwestie wolności słowa nie stanowią aktualnie publicznego priorytetu. Cieszy, że oburzenie wykazał nowo wybrany Asesor Trybunału, czy inny z Prefektów, który suchej nitki nie zostawił na decyzji kolegi. Martwi, że Trybunał Koronny postanowił oddalić wniosek obrony o zawieszenie wykonywania kary do czasu zapadnięcia prawomocnego wyroku. Martwi uzasadnienie tej decyzji, z której wynika, ze Prefekt postepował z należytą starannością; cóż, z mojego punktu widzenia akt cenzury, bo za taki należy uznać tę drastyczną nadinterpretację przepisu, ze starannością nie ma nic wspólnego. Mam nadzieję, że przynajmniej wyrok Trybunału usatysfakcjonuje poczucie sprawiedliwości i zdrowy rozsądek.

Mnie jednak kwestie wolności sztuki i wolności w ogóle są i będą bliskie. Dlatego złożyłem w sejmie projekt "Hamilton Act" - ustawy, która wykonalność wszelkich prefekturalnych kar wolnościowych uzależni od zatwierdzenia przez Trybunał Koronny. Grzywnę można zwrócić. Niesłusznego pozbawienia wolności wymazać z przeszłości nie sposób. Bacz, wyborco, jak w tej ważnej sprawie głosować będzie Twój poseł.
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Tytus Aureliusz-Chojnacki, Kazelot Hamilton, Markus Arped.
Serduszka
7 870,00 lt
Ten artykuł lubią: Tytus Aureliusz-Chojnacki, Mikołaj Torped, Maxymilian Velmilla-Popow, Henryk Leszczyński, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Adam Jerzy Piastowski, Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener, Wojciech Hergemon, Markus Arped, Sucio Vips, Kazelot Hamilton, Ivan von Lichtenstein.
Komentarze
Tytus Aureliusz-Chojnacki
Słuszny projekt ustawy, który nareszcie pozwoli na kontrolowanie wymierzania przez Prefektów kary pozbawienia wolności. Nie ma znaczenia czy zasłużonej, czy nie, ale kary która tak bardzo wpływa na nasze funkcjonowanie w Księstwie, że po prostu musi być poddana fachowej kontroli i nie może być wymierzana jednoosobowo, arbitralnie, w niejasnych okolicznościach.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Ja chcę jedynie, drogi Przyjacielu, zauważyć, że kara więzienia nie została nałożona za siusiaka czy pupę, a za ponowną edycję i przywrócenie stanu, który poddany został działaniu prefekta. Jeśli autor z taką edycją się nie zgadzał winien był odwołać się od decyzji prefekta, nie zaś samodzielnie brać spray i pisać na murze "gupi plefekt".

Z karą (więzienia i grzywny) spotkała się krnąbrność sprawcy, nie to, że postanowił ubarwić naszą stronę główną słowem "siusiak".

Nie mylmy pojęć. Apeluję.

Projekt jest OK.
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Można rozważyć "grzywnę odwróconą" - w przypadku, gdy pozbawienie wolności (niezatwierdzane przez TK) okazałoby się niesłuszne Korona byłaby zobowiązana do wypłaty odszkodowania w wysokości np. 5000 lt za każdy dzień pozbawienia - propozycja na wypadek, gdyby okazało się, że kontrola każdego postanowienia prefekta przzez TK przed jego wykonaniem jest w praktyce niemożliwa.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@Dalek
Z podstawy prawnej tej decyzji wynika, ze jednak chodzilo o siusiaka i pupe, ale oczywiscie domyslam sie ze taka byla intencja Podprefekta, dlatego tez napisalem "w skrocie". Co do zasady oczywiscie nalezy zalatwiac takie sprawy odwolaniem. Ale jestem w stanie zrozumiec emocje autora, ktory uwaza sie za poszkodowanego postepowaniem oczywiscie bezzasadnym (to oczywiscie moja opinia ktorej mozna nie podzielac - ale za takie wlasnie uwazam postepowanie Podprefekta w tej konkretnej sprawie).

@Mikolaj
Myslalem o tym, ale mysle ze wazniejsze jest niedopuszczenie do wymierzenia ary wolnosciowej jesli nie jest to bezwzglednie konieczne - pozostalem wiec przy kontroli sadowej bez wyjatku. Czy to w praktyce niemozliwe? Na pewno mozliwe - takie decyzje nie zdarzaja sie czesto, a tez i Trybunal nie jest nadmiernie obciazony praca.
Odpowiedz Permalink
Maxymilian Velmilla-Popow
Pomysł bardzo dobry, jednakże pod warunkiem, iż Trybunał Koronny podejmowałby działanie natychmiastowo. Gdyż każde opóźnienie w potwierdzeniu kary może powodować negatywne skutki - w zależności od popełnianego czynu.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Nic się nie zmieniło ;)
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Wszystko okej, ale edycja dotyczyła tytułu artykułu, czyli czegoś, co potencjalnie zaśmieca wygląd głównej. Ja sam - gdzie generalnie nie ingerowałem w treść niusów - tytuły cenzurowałem non stop - w szczególności używanie WIELKICH LITER W TYTULE - i dobrze, że podobne standardy są nadal - dzięki temu nie mamy inflacji kapitalików i znaków interpunkcyjnych. Więc cenzura tutaj jest jak najbardziej słuszna, nawet gdy rozumie się nią daleko i należy rozróżnić cenzurę tytułu od cenzury treści artykułu. To raz.

Dwa - szkoda, że uzasadnienie wyroków nie zawierają opisu stanu faktycznego. Szczerze mówiąc - nic z nich nie wynika, a powinno być tak, że sama lektura uzasadnienia - w warunkach mikronacyjnych - chociaż mniej więcej - daje nam pojęcie o czym jest sprawa.

Trzy - karanie więzieniem za pupę jest niedopuszczalne. Za samowolną edycję tytułu artykułu - to już zupełnie inny kaliber sprawy. Karanie bez wyroku sądu - jest dyskusyjne. Co prawda w skrajnych wypadkach knebel (czasowy ban) na każdym forum, w trybie pilnym, jest potrzebny, ale nie jako kara, tylko jako instytucja, która ma zapobiegać zaśmiecaniu tegoż forum do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. Ale zasadnym jest pytanie czy w ogóle postępowanie inkwizycyjne nie jest lepsze w warunkach mikronacji - a tryb prefekturalny takie zapewnia. To jednak nie real.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
W takim razie pytanie — czy Prefektura ma czuwać nad przestrzeganiem prawa czy być recenzentem literackim i dbać o piękno wypowiedzi? Czy mamy usuwać i edytować artykuły które łamią prawa, czy też takie które jedynie "zaśmiecają" stronę główną i niosą za sobą nikłą wartość artystyczną? Czy mamy wolność słowa, czy wolność pięknego słowa?

Nawet jeżeli zmieniamy postrzeganie na takie kwestie (z czym się nie zgadzam), to warto byłoby nadążać ze zmianą prawa, bo póki co należy cenzurować i usuwać wypowiedzi niezgodne z prawem, a nie te pozbawione wartości artystycznej czy używającej prostackiego języka (ale jeszcze nie wulgarnego). I niech takimi sprawami nie zajmuje się Prefektura, ale PKOJ.
Odpowiedz Permalink
Rejestr zmian
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
Ależ Poważny Panie Friedman, na wszystkie Pana pytania zdaje się odpowiadać ustawa o Prefektach i Kodeks Sprawiedliwości!
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Popieram
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.