Dr K.

Ze względu na liczne prośby czytelników publikujemy słynny wiersz Koki Ejndżelu, mając w pamięci wszystkich, którzy poświecili życie walce z niesprawiedliwością.

Dr K.

Czternasty grudnia 1956, Nowy Jork
Gęsta zabudowa środkowego Manhattanu
Anonimowy biały ewangelik napluł na czarnucha
Którego powinien trzymać pod swoim batem

Filiżanka kawy i kromka chleba
z masłem orzechowym
W domu Kingów codzienność
Doktor przy śniadaniu bywał gadułą

12 lat później zastrzelony
trafiony śmiertelnym jadem
nienawiści herbu
imperatora białej rasy.
Śpij dobrze słodki książe.

Kilka dekad później
homoseksualny erotyk
Na stronie
z darmowym porno
Kategoria interracial
Czarny bat tłamsi
białego ewangelika.

Zwycięstwo.
Serduszka
6 855,00 lt
Ten artykuł lubią: Albert Felimi-Liderski, Kristian Arped, Henryk Leszczyński, Ivo Karakachanow, Kazelot Hamilton, Ignacy Urban de Ruth, Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener, Defloriusz Dyman Wander.
Komentarze
Ivo Karakachanow
Nadal się jaram tym
Odpowiedz Permalink
György Róni Karakachanow Jr
No cóż, dobrze, że chociaż ty. ;)
Permalink
Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener
Dużo w tym wierszu prawdy życiowej...
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
RONI <3 Wroc. Publicz! Ju bicz. <3
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
To będzie moj honorowy Artykul Na Medal. Pozdrawiam z siedziby Panstwowego Komitetu Oceny Jakości.
Odpowiedz Permalink
György Róni Karakachanow Jr
Jak to mawiał wróżbita Maciej: Dziękuję bardzo za uznanie.
Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Zadzwoniłem w trakcie wiersza.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.