Bravo Szlachta odcinek pierwszy

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
T
ytułem wstępu. Kiedyś, było coś takiego w Sarmacji, jak Sobotnie Kąciki Kulturalne, które cieszyły się dość dużą poczytnością. Kto nie zna, niech poszuka w archiwum Gazety Teutońskiej. Wydawca OBT również by chciał coś takiego mieć, ale zdaje on sobie sprawę z ułomności autora, czyli mnie. W związku z tym wymyślona została bardziej budżetowa, prymitywna, obleśnia i wulgarna seria – Bravo Szlachta, która będzie traktować o problemach damsko-męskich sarmackiej szlachty i arystokracji. Wydawca uważa, że z jednej strony autor jest w stanie coś takiego napisać, a ze strony drugiej – jest na to wielki popyt.


Mam kilku absztyfikantów, zastanawiam się jednak czym powinien jeździć taki absztyfikant. Jeden z nich jest diukiem, a dwóch wicehrabiami. Samochód żadnego z nich nie wywołuje u mnie dreszczu podniecenia. Diuk jeździ Mercedesem, a wicehrabiowie Alfą i Fiatem. Czy to ze mną czy z nimi jest coś nie tak?
- markiza Julia, l. 19, a jakże – z Gelloni.


OBT odpowiada: Droga Julio, nie ulega wątpliwości, że samochód jest rzeczą ważną, a jak wynika z twojego listu – zwłaszcza w przypadku twoich absztyfikantów. Z tobą jest wszystko w porządku. Mercedesy to dobre auta, ale przeznaczone dla starych dziadków, takich jak twój diuk (nie udawajmy, że ktoś młody może być diukiem), i żadna młoda dziewczyna motylków w brzuchu na jego widok nie poczuje. Alfa to Fiat z innym logo, więc o pozostałych jegomościach nie ma nawet co mówić, zwłaszcza że wice-hrabia to tytuł wsiowy. Wydaje mi się, że powinnaś znaleźć faceta, który jeździ samochodami marki BMW, najlepiej w szkolandzkim gazie, jakże popularnym w Gelloni.


Słyszałam od koleżanek, że odpowiedni dobór bielizny jest szczególnie ważny na pierwszej randce. Umówiłam się do kina (nie na film) z pewnym przystojnym baronetem, naprawdę niezłe ciacho z niego! Co powinna ubrać?
- szlachetna dama Iwona, l. 16 ze Sclavinii


OBT odpowiada: Faktycznie, bielizna to w przypadku szlachty istotny element nie tylko ars amandi, ale także i savoir vivre. Przede wszystkim stanik i majtki musza być z jednego kompletu, co jasno da do zrozumienia twojemu przystojnemu znajomemu, że masz ochotę poznać go lepiej. Pamiętaj jednak, że baronet nie jest osobą, z którą powinnaś się związać na całe życie! Najlepiej ubierz komplet gorset, zdobione majteczki, kabaretki oraz obowiązkowo sucze szpilki. Da to twojemu znajomemu jasny sygnał, że nie interesuje cię stały związek, a jedynie masz ochotę na krótką znajomość w kinie, ewentualnie w toalecie przy jednym z lokalnych barów. Zupełnie inaczej powinnaś się ubrać kiedy spotykać będziesz się z ciekawszym kandydatem – statecznym hrabią, ale to już temat na inny odcinek.


Chyba się zakochałem. Pracuję jako kelner, obsługiwałem dzisiaj pewną baronessę i nasze spojrzenia na kilka ułamków sekundy się skrzyżowały. Nie mogę myśleć o niczym innym, tylko o jej spojrzeniu, pięknym uśmiechu i głębokim dekolcie. Co robić?
- Jasiu l. 20, bez tytułu i majątku, 172 cm, z Ruhnhoff


OBT odpowiada: Ciesz się swoim uczuciem do końca życia, zwłaszcza że niewiele ci go zostało. W twoim przypadku, jako że jesteś prostym chłopem z Ruhnhoff, nieczyste myśli o baronessie to straszliwy grzech. Już wkrótce spotka cię za niego kara. Zachorujesz na szkorbut i tyfus, wypadną ci zęby, nabawisz się płaskostopia, twoja siostra puści się z Leblandzykiem, a na koniec umrzesz w strasznych męczarniach. Gdybyś był przynajmniej kawalerem (lub bogatym sklepikarzem jak Wokulski) mógłbyś mieć nadzieję na odkupienie swoich grzechów. Biorąc jednak pod uwagę twoją sytuację – nie masz szans.
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Tytus Aureliusz-Chojnacki, Gotfryd Slavik de Ruth.
Serduszka
10 203,00 lt
Ten artykuł lubią: Vladimir ik Lihtenštán, Konrad Jakub Arped-Friedman, Kristian Arped, Henryk Leszczyński, Adam Jerzy Piastowski, Laurẽt Gedeon I, Roland Heach-Romański, Krzysztof St. M. Kwazi, Daniel Maksymilian von Schwarz-Saryoni, Henryk Wespucci, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Tytus Aureliusz-Chojnacki, Cudzoziemiec, Maxymilian Velmilla-Popow, Michał Michaelus, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Jan via Teutończyk.
Komentarze
Vladimir ik Lihtenštán
Szanowna Redakcjo! Mój mąż jest jeno kawalerem, ja natomiast noszę tytuł diuka. Czy nie popełniłem mezaliansu? Czy powinienem się rozwieść?

- Anonimowy Diuk z Teutonii
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Drogi diuku,
Wszystko zależy od tego czy jest między wami odpowiednia różnica wieku, a także od tego, czy mąż spełnia wszelkie Pańskie zachcianki.
Od dawna społecznie akceptowane jest, że stateczne diuczessy wiążą się z młodymi baronetami, stateczni diukowie z rzutkimi kawalerami a duchowni z młodymi parafianami.
Nie ulega wątpliwości kto w waszym związku komu robi łaskę i tego należy się trzymać.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
Serduszko za sucze szpilki.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Na rotatorze autor przedstawia najpopularniejsze modele suczych szpilek w jakich szlachcianki sarmackie chodzą do kina.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
Wielce Szanowna Redakcjo,

w rodzinnych stronach w dobrym smaku jest raczyć się kukulicą. Czasem jednak po dłuższym posiedzeniu raczący jest już strudzon, a i na trunek ochota się oddala. W takich wypadkach już nasi dziadowie radzili, by żołądek oczyścić, a w mig kondycja i ochota ku trunkom wrócą. Jaki jednak sposób jest dziś na grodziskich salonach praktykowany? Który sromu nie przyniesie, a wręcz podziw kompanów i białogłowych?
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
Pytanie kieruje były markiz z czarnolasu.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Drogi ex-markizie,

Czasy się zmieniły. Obecnie cały trud młodej szlachty polega na tym, aby tanio i efektywnie zrobić się przed wejściem do lokalu. Szczególnie zainteresowane są tym nastoletnie szlachetne damy i baronetessy, które muszą być odpowiednio przygotowane do chodzenia w suczych szpileczkach, bez których nie poderwałyby prawie żadnego hrabiego.
Redakcja wskazuje, że są różne metody przygotowania się przed wejściem do lokalu, z czego chlanie wódy bez zapitki odchodzi już do lamusa. Młodzież, zwłaszcza młode szlachcianki, próbują licznych metod umożliwiających wchłonięcie alkoholu bezpośrednio do kwrioobiegu, z pominięciem wątroby. Dzięki temu efektywności jest około pięciokrotnie wyższa.
Po wejściu do lokalu pije się jedynie dla niepoznaki małe piwo, zwłaszcza że płeć piękna pierwsze często dostaje gratis.

Autor mógłby w tym miejscu rozpisać się, ile spraw o alimenty i uznanie ojcostwa miało swój początek w sarmackich klubach, ale to nie miejsce i czas na takie luźne dygresje.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Szanowna redakcjo! Zazwyczaj szlachtę wieszalim, ale pono w modzie jest teraz topienie. Co robić?
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Szanowny,

Redakcja zajmuje się sprawami erotyki damsko-meskiej i jak redakcja rozumie tego dotyczy pytanie.

Niewątpliwie podduszanie partnera jest już passe. Lubią to tylko wyjątkowo konserwatywne wice-hrabiny, które są tak konserwatywne, że za młodu tego nie robiły i teraz im szkoda że guzik z życia miały.

Podtapianie niewątpliwie ma w sobie większy potencjał, gdyż stanowi rozrywkę drogą, przeciętnego baroneta nie stać na baraszkowanie w basenie. Podtapianie pociągać będzie światłe szlachcianki, które świadome są, że takaż metoda dowodzi wysokiego statusu materialnego podtapiającego.

Jednocześnie należy pamiętać o tym, aby przy okazji miłosnych igraszek połączonych z podtapianiem nie wylać dziecka z kąpielą.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
"Redakcja zajmuje się sprawami erotyki damsko-meskiej (...)"

Co z erotyką damsko-damską?
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Drogi kawalerze,

Zdaniem redakcji nie ma nic lepszego niż erotyka damsko-damska.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
Czyli w następnym wydaniu już wiem czego się spodziewać?
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Nie można tego wykluczyć, ale decydujący głos ma nie autor, lecz wydawca. Wydawca uważa, że nic tak nie rajcuje przeciętnego sarmaty jak lektura wypowiedzi, młodych, miłych i puszczalskich dziewczyn, które mogłyby mieszkać w Sarmacji. W dodatku ubierających się jak dziwki.

Wydawca jest pewien, że może i nikt się do tego nie przyzna, ale co najmniej połowa mieszkańców o takich Sarmatkach właśnie marzy i stąd też wysoki nakład gazeciny. Wydawca jest jednocześnie ograniczony, przez co trudno go przekonać do takich nowości jak przewodnik turystyczny po wyspie Lesbos.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Zabawne, czekam kolejnego odcinka. Ale jak widzę to i szereg ciekawych pytań pojawił się w dyskusji po... Nie które bardzo ciekawe :P
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.