Głos Sclavinii, Maxymilian Velmilla-Popow, 06.02.2016 r. o 02:55
Skrzydlate pióra II - Sarmaci narodem politycznym - prawda czy mit?


C
zy Sarmaci są narodem politycznym? Tak. Prawda. Księstwo Sarmacji składa się ze społeczeństwa, które jest jednolite. Społeczeństwa, które jest zgodne względem swojej lojalności, oddania i sympatii dla państwa, w którym żyje. Gdyby Sarmaci nie byli narodem politycznym, to „pozamykaliby się” w swoich samorządach. Bez wychylania nosa. Można tu otwarcie mówić o etniczności - taką rolę spełniają samorządy. Otwartość i komunikacja między mieszkańcami poszczególnych samorządów jest dowodem nakreślającym, iż owszem - jesteśmy narodem politycznym. Wymiana poglądów, zdań i opinii nie jest nakreślana kreską, stanowiącą granicę wyznaczaną przez miejsce zamieszkania. Granicą wymiany wszelkich myśli jest dobry interes państwa - interes publiczny.

W żadnym wypadku nie można mylić pojęcia narodu politycznego z konkurencją polityczną. To są zupełnie odrębne kwestie, w żaden sposób nie będące ze sobą tożsame. Określenie narodu jako politycznego, jest stwierdzeniem jego fundamentów. Podstawą każdego Sarmaty jest to, czym się otacza, w czym uczestniczy - czyli inni Sarmaci, prawo Księstwa Sarmacji i jego porządek. Wszelkie problemy, kłótnie i nieścisłości zazwyczaj mają swoje pobudki osobiste. Koniec, końców nigdy nie zagrażają one panującemu porządkowi. Wynika to choćby z faktu, iż niezależnie od wielkości problemów, każda ze stron nie chce w swoim działaniu zaszkodzić państwu. I tu właśnie pojawia się element polityczności. To łączy Sarmatów, scala ich. Tworząc jedną, spójną całość. Ponad 5000 dni? To jest ponad 13 lat! 13 lat istnienia państwa, które nie ma potrzeby istnienia. Nie ma takiego zobowiązania. To państwo tworzą ludzie. Tworzą Sarmaci, którym by się to nie udało, gdyby nie byli narodem politycznym. Narodem, któremu przede wszystkim zależy na stałości i ciągłości państwa, w którym żyją. Gdybyśmy my, Sarmaci, nie byli narodem politycznym, to już Księstwa Sarmacji by nie było. Sarmaci by odchodzili szybciej, niż traci pieniądze epileptyk na aukcji.

Odnosząc się raz jeszcze do zadanego pytania - prawda. Jesteśmy narodem politycznym. Narodem małym, lecz dumnym. Wirtualnym, lecz przykładnym. Inne państwa mogłyby dużo się od nas nauczyć. My się nawzajem pozabijać nie chcemy, ani czasem przesadnie sobie dopiec. Dlaczego? Bo tak jak wspomniałem - na końcu zawsze mamy wspólny interes. A jeżeli wszystkim na końcu zależy na tym samym, to nie ma co ukrywać. Świetny z nas naród. Naród polityczny.
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Fryderyk von Hohenzollern, Tytus Aureliusz-Chojnacki.
Serduszka
2 518,00 lt
Ten artykuł lubią: Fryderyk von Hohenzollern, Julian Fer at Atera, Heweliusz Popow-Chojnacki, Rihanna Aureliuš-Sedrovski.
Komentarze
Ignacy Urban de Ruth
Myśloczołg, zaiste, na gąsienicach z zapałek.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.