Głos Sclavinii, Maxymilian Velmilla-Popow, 10.01.2016 r. o 15:14
Sarlequin - Varia w świecie finansjery - cz. I

h7Iu5cC2.jpg

S
zara codzienność wyzierała zza ciepłych promieni sierpniowego słońca. Dziewczyna miała spędzić kolejny nudny dzień za ladą, podając nienagannie wystrojonym pracownikom banku beztłuszczowe pitne wywary miodowe. Przecież będąc szlachcianką w jednym z największych banków Księstwa Sarmacji nie można sobie pozwolić na gram zbędnego tłuszczu. Varia westchnęła stając przed imponującym, z każdej strony ozdobionym gmachem i skierowała się do wielkich mosiężnych drzwi. Czerwone litery dobitnie uświadamiały potęgę skrywającą się za marmurowymi ścianami - „Wielki Bank Baridasu”.
- Varia! Za 3 minuty moja kawa! Na biurku! – krzyknęła przy samym wejściu nienagannie ubrana szlachcianka o długich, sięgających bioder blond włosach i imponująco długich nogach.
- no tak.. ja tu tylko parzę miód – mruknęła pod nosem. Starszawy, pucołowaty strażnik stojący przy drzwiach wejściowych uśmiechnął się i mrugnął do niej porozumiewawczo.
- Gdyby nie ty popadaliby jak muchy po godzinie, twój bizoński wywar chmielny jest najlepszy. – powiedział.
- zaszczytna rola mi się trafiła – odpowiedziała i włączyła ogromny piec, dając wszystkim do zrozumienia, że dzień czas zacząć. Nie minęło pięć minut, a kolejka zapełniła się widokiem kontuszy i żupanów. Z jednym małym wyjątkiem. Przez zgiełk wykrzykiwanych pospiesznie zamówień usłyszała „miód chmielny z syropem klonowym”. Wszyscy jakby zamarli – kto mógł zamówić coś tak kalorycznego? – zdawały się pytać twarze Sarmackich finansistów i bankierów. Od razu dostrzegła śmiałka, miał na sobie beżowy kontusz, o dziwo, nie zapięty na górze, a jego przystojną opaloną twarz zdobił kilkudniowy zarost.
- Nie stąd? – zapytała, gdy podszedł do kasy. W odpowiedzi błękitne oczy zmierzyły ją lodowatym spojrzeniem. "Oni wyglądają jak wilki, ale on jest zimniejszy niż cały lodowiec" - pomyślała. Na jego widok coś dziwnego stało się z jej dłońmi, do tej pory pewne, roztrząsały się na dobre, a nogi dotąd mocno stąpające po ziemi zamieniły się w watę. Serce waliło jak oszalałe oblewając jej ciało gorącem. "Co się ze mną dzieje?" – pomyślała ze stracham Varia.
- Nawet wywar mają tu gorszy – powiedział z obrzydzeniem Carl Von Fertschvien – A obsługa? – raczej stwierdził, niż zapytał, wycierając małe plamy wywaru ze spodni. Spojrzał z wyrzutem na stojącą za ladą dziewczynę, jakże ona nie pasowała do tych idealnie wypacykowanych szlachcianek sączących swoje skinny miody. Jej długie włosy w kolorze słońca, kontrastowały z czarną, jedwabną koszulką, a piegi rozsiane po całym nosie?
- Nie dziwne, że parzy tu tylko wywary – mruknął wychodząc z gorzelni. Skierował się ku przeciwległej ulicy, gdzie na potężnym gmachu stworzonym z lekko błękitnego marmuru widniał napis „Sclaviński Konsularny Bank Kredytowy”. - W domu najlepiej - powiedział pchając drzwi wejściowe.
Następnego dnia Varii nie przytłaczała myśl o żmudnej pracy wśród idealnych ludzi Sarmackiego biznesu. Świat zdawał się piękniejszy, słońce ogrzewało delikatnie skórę, muskając ją opalizującymi promieniami. Czekała na niego. Poprzedniego dnia szukała go wszędzie, zaniosła nawet kawę złośliwej blondynce, byleby sprawdzić czy nie ma go w którymś z biur. Nie pojawił się w godzinie największego szczytu, nie wyróżnił się na tle kolorowych strojów. Może zachorował? Albo strącili do lochu? Albo potrącił go powóz? Jej głowa była pełna myśli i złych przeczuć, gdy nagle usłyszała…
- miód chmielny z syropem klonowym poproszę
cdn.
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Vladimir ik Lihtenštán, Zbyszko Gustolúpulo, Karolina Aleksandra.
Serduszka
8 007,00 lt
Ten artykuł lubią: Laurẽt Gedeon I, Fryderyk von Hohenzollern, Vladimir ik Lihtenštán, Zbyszko Gustolúpulo, Cudzoziemiec, Heweliusz Popow-Chojnacki, Ivo Karakachanow, Tomasz Lerent-Popow, Marek von Thorn-Chojnacki, Juliette Alatriste, Karolina Aleksandra, Emanuel Śmigło.
Komentarze
Zbyszko Gustolúpulo
Wow, świetne pióro! Takiego rodzaju literatury jeszcze chyba nie mieliśmy! :D
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Dobry artykuł, nie ma co ukrywać. Przykuwa uwagę i daję do myślenia...
Permalink
Ivo Karakachanow
!
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Genialnie napisane.Oby koleje części tez się ukazały.
Odpowiedz Permalink
Maxymilian Velmilla-Popow
Oczywiście, że będą kolejne części :)
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
No... całkiem, całkiem i o to chodzi! :)
Odpowiedz Permalink
Tomasz Lerent-Popow
Ach! Ten suspens na końcu <3
Czy to będzie romans?
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Jeśli SUSPENS na końcu, to raczej kawaler Popow, a nie romans? ;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.