Kiczowate nazwisko, hiczowata historia
Seria wydawnicza: Moje nazwisko!

W dawnych czasach, kiedy nie było jeszcze cudownych zdobyczy najnowszych technologi, a ja pozostawałem w kreatywnych powijakach naszła mnie myśl, aby ponownie zawitać do Księstwa Sarmacji. A rzecz ta miała miejsce w roku 2013. Smutne to były lata pechowej trzynastki. Ludzie jacyś tacy nijacy mętnie kręcili się pomiędzy wąskimi uliczkami miast.

Pamiętam, że tego wieczora zatrzymałem się w Gospodzie "Wielonarodowa Merry", gdzieś na przedmieściach Grodziska. Słonce zachodzące za widnokręgiem z trudem przedzierało się przez grube warstwy granatowostalowych chmur. Ubrany w sfatygowany surdut, nakryty czarnym płaszczem, skrywając twarz w cieniu kaptura przysiadłem przy kominku.

Płomienie migotały radośnie. Iskierki rozżarzonego popiołu wirowały w kominie, tańczyły swój magiczny taniec i co i rusz błyskały charakterystycznym czerwonym blaskiem. Wpatrywałem się w nie z nie lada uwagą. Za oknem zdało się usłyszeć uderzające o parapety krople wody. Deszcz.

W pewnym momencie podszedł do mnie pewien jegomość. Postawny i wyzbyty na drodze ewolucji szyi. Nieco sepleniąc, z powodu braku przednich zębów, zadał mi dość frasujące pytanie. "Hej dziadygo, ktoś ty?" Doprawdy nie wiedziałem jak mu odpowiedzieć.

Odparłem mu, że nie mam nazwiska. On odparł zaś w nieco innym języku, że nie aprobuje takiej odpowiedzi. Pękająca szyba zraniła mnie w czubek nosa i nieco pocięła mi lewe ramię. Z niezwykłym rumorem upadłem w błotnej kałuży.

Nie wiem czy to ze strachu czy też z przejęcia, ale nabawiłem się czkawki. Ktoś z tłumu roześmiał się paskudnie. Mój rozmówca ponowił swoje pytanie. Jakaś niewiasta rzuciła sucho, że to wszystko to jakiś kicz.

Musiałem być nieco zdezorientowany, czkawka dokuczała, a ja bezmyślnie powtórzyłem po niej. Czkawka jednak dopuściła się w tym momencie sabotażu. "Hicz, hympf". Taką odpowiedź usłyszał owy jegomość.

By wyjść jakoś z twarzą urozmaiciłem potem miano, które do mnie przywarło na długie miesiące, zapisując je z anglosaskim smaczkiem: "Heach". No ale cóż. To już koniec tej nudnej historii. Bywajcie!

720635.png
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Yutte Pónkrokk, Gotfryd Slavik de Ruth.
Serduszka
2 646,00 lt
Ten artykuł lubią: Yennefer von Witcher, Vladimir ik Lihtenštán, Gotfryd Slavik de Ruth, Karolina Aleksandra.
Komentarze
Gotfryd Slavik de Ruth
Ciekawe, nawet nie wiedziałem że taki przypadek zadecydował o nazwisku...
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.