Trybuna Diuków, Ryszard Paczenko, 27.09.2015 r. o 14:44
FAN Shepherds - drogi pasterzy
Seria wydawnicza: Sport w prowincji

img_1052_30.jpg
img_1052_13.jpg

Zacznę od tego, że jest mi trochę przykro. Przez Gwar Grodziska. W rubryce sportowej występujemy tylko wtedy, kiedy gramy z jakąś drużyną z Grodziska. A przecież... Pasterze też są z Grodziska! No ale dobra, sami sobie nadrobimy te zaległości.


img_1052_1.jpg

Liga

img_1052_8.jpgimg_1052_4.jpg
img_1052_8.jpg
Pierwszy mecz ligowy wygrywamy, skromnie jeden do zera, z KS Angels Grodzisk. Oczywiście jeszcze pod nazwą Mlot Sigmara Anheim. Bardzo utytułowana drużyna a jej manager Vhris wprowadzał mnie w świat X11, za co jestem mu bardzo wdzięczny - świetna gra, choć dosyć powolna. Może dlatego mi się podoba. Oczywiscie w czasie kiedy ten mecz wygrywamy, Mlot jest opuszczony i nie jest to duży sukces. Jasne, że cieszy.
img_1052_8.jpg
Drugi mecz, z FC Czarnolas - również wygrywamy, tak samo skromnie. To już przeciwnik innej klasy i ta wygrana daje nam jakieś perspektywy i motywację do walki o utrzymanie w lidze a może i o awans. Ale wtedy właśnie zaczynamy kombinować. Ledwo chwilę wcześniej spadliśmy z Ekstraklasy. Wiemy, że potrafimy powalczyć z tymi drużynami, ale przecież nie przez cały sezon! Wydaje mi się, że należy odpuścić ten raz i skupić się na budowaniu drużyny, aby w przyszłości miała coś do powiedzenia.
img_1052_8.jpgimg_1052_5.jpg
img_1052_8.jpg
img_1052_6.jpg
img_1052_8.jpg
Trzeci mecz, z Ormal Altbork, remisujemy bezbramkowo. Komuś nieobeznanemu z drużynami, mogłoby się to wydawać i tak sukcesem. Ostatecznie Ormal Altbork zakończą ligę na piątym miejscu, pozostając w klasie Średniej a my na ósmym, spadając do Niższej. Jednak dla nas nie jest to ani sukces, ani porażka. Wiemy, że mogliśmy to wygrać, ale powoli przestajemy się starać dążyć do zwycięstwa. Staramy się budować drużynę, na razie wychodzi nam to średnio.
img_1052_8.jpg
Czwarty mecz, z SKSV Auterra, przegrywamy jednym punktem. A to drużyna odrobinę słabsza od poprzedniej. Boli? W pewnym stopniu, ale przygotowałem się na to psychicznie. Drużyna też się przygotowała. W każdym razie tak mi donosili. W szatni nie było zbyt różowo, ale co poradzić. Słuchać się muszą. Bardziej niż sędziego na boisku. Czymże jest czerwona karta w porównaniu z brakiem premii!
img_1052_8.jpg
img_1052_7.jpg
img_1052_8.jpg
img_1052_14.jpg
img_1052_8.jpg
Piąty mecz, z Hetmanem Grodzisk, przegrywamy już dwoma bramkami. Boli jeszcze bardziej a możliwość powiedzenia sobie "jakbym chciał, to bym wygrał" tylko trochę osładza gorycz porażki. Wiem czemu przegrywam, wiem, że mam taki plan. Ale godzić się z tym jest dziwnie, wprowadza to dysonans, który zaakceptować muszę i powoli się tego uczę. Tym razem udało się nieco podbudować zawodników kolejnymi zastrzeżeniami do sędziowania. Ostatecznie, gdyby nie kalosz, na pewno wygralibyśmy osiem do zera. W każdym razie - tak to sobie w szatni wmawialiśmy. Ci durni zawodnicy jeszcze nie rozumieją, że aby wygrywać, teraz trzeba przegrać...
img_1052_8.jpg
Szósty mecz, z KS Nadzieja przegrywamy aż czterema bramkami. Tutaj nie powiem, że "mogliśmy wygrać". To znaczy szansa na to była, ale niewielka. Ale mogliśmy się postarać dużo bardziej, wywalczyć remis albo dużo niższą porażkę. Co z tego, plan zrealizowany być musi... A nawet nie mogę znacząco komentatorom wskazać Pucharu - bo tam dopiero trwa pierwsza runda... Ale my już wiemy, wiemy co potrafimy i gdzie się pokazać! Nie zawojujemy wszystkiego, ale próbować warto.
img_1052_8.jpg
img_1052_15.jpg
img_1052_8.jpg
img_1052_16.jpg
img_1052_8.jpg
Siódmy mecz to remis z WW Laviva Fer. Można to nazwać porażką, zremisować z ostatnią drużyną w tabeli. Ale nawet wówczas, gdy zwycięstwo byłoby formalnością, nie uginam się i realizuję swój plan, wypuszczając najmłodszych, najmniej doświadczonych, najmniej zgranych i praktycznie bez doświadczenia. Kiedyś muszą je zdobyć a nie stać mnie na to, aby robić to pojedynczo. Cała drużyna musi się rozwijać. Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że się rozwija. Niczym papier toaletowy. Ale pachnie fiołkami!
img_1052_8.jpg
Ósmy mecz to trzybramkowa porażka z FC Bullace, czyli naszymi kochanymi Dzikimi Śliwkami (he, he, że tak przypomnę tym, którzy czytają artykuły i komentarze w X11). To też nie jest najmocniejsza drużyna (ostatnia, która się utrzymuje w Średniej) ale co robić. Zgrzytać zębami? Zaciskać je usilnie? Chwytam się czego mogę, aby motywować zawodników do nie bicia trenera. Strzelać do pianisty wolno. Planistę natomiast należy zostawić w spokoju. Sponsorzy odchodzą, wszystko się sypie, ale wytrwamy w naszym planie i postanowieniu.
img_1052_8.jpg
img_1052_17.jpg
img_1052_8.jpg
img_1052_18.jpg
img_1052_8.jpg
Dziewiąty mecz również przegrywamy trzybramkowym wynikiem z Vikinges Árnovike. Ba, ta drużyna skończy ligę niżej od nas... ale mnie już świeci światełko Pucharu, tam angażuję szczyt drużyny i pieniądze. Sponsorzy w końcu się budzą, rzucają jakieś marne grosze, wykorzystamy je do cna. Niestety, ciągle te ligowe porażki bolą. Bolą dużo bardziej niż powinny i nawet to boli. Przecież, do cholery, rozumiemy to! Tyle, że wszyscy myślą, że jesteśmy tacy słabi... To naprawdę mało przyjemna sytuacja i raczej niekomfortowa.
img_1052_8.jpg
Dziesiąty mecz otwiera rundę rewanżową. Znowu gramy z Vikinges Árnovike, ale tym razem już remisujemy bezbramkowo. W rewanżu jest trochę łatwiej, poza tym ze względu na kontuzje musimy wprowadzić też odrobinę silniejszy skład. Jasne, że brak przegranej cieszy, choć cieszyłoby bardziej, gdyby udało nam się wsadzić choć raz piłkę do bramki naszych szacownych przeciwników. I tak dobrze, że nie daliśmy wsadzić do swojej. W końcu nie musimy dbać o ich psychikę.
img_1052_8.jpg
img_1052_33.jpg
img_1052_8.jpg
img_1052_34.jpg
img_1052_8.jpg
W jedenastym meczu powtarzamy trzybramkową porażkę z Dzikimi Śliwkami co jest nieco deprymujące ale też i do przewidzenia, tak więc tylko coś tam burczymy sobie pod nosem koncentrując się ciągle na Pucharze. Ostatecznie nie zeżremy tych Śliwek, więc nam nie zaszkodzą... A mimo tych zwycięstw, tej drużynie tak średnio się wiodło w tym sezonie, więc nie będziemy im żałować. Szczególnie, że przetestowaliśmy nowe ustawienie. Wynik owego testowania jest chyba oczywisty. Raczej nie będziemy go zbyt szybko powtarzać. No, chyba, że w innym składzie, ale cicho sza. Tajemnica trenerska.
img_1052_8.jpg
Dwunasty mecz to powtórka meczu siódmego. Remis bezbramkowy z ostatnią drużyną w tabeli, WW Laviva Fer. Potrafimy na to już przymknąć oko. W każdym razie potrafią to zrobić zawodnicy. Trener umiał już od dawna. A sponsorzy? No ze sponsorami ciągle jest pewien problem. Jednak robią na nich wrażenie inne nasze mecze i oczywiście treningi. Tam nie żałujemy potu, krwi i łez, jak mawiał klasyk z Wandystanu. Ba, chłopaki nawet uczą się obłapiać przeciwników na boisku, czym skutecznie peszymy naszych przeciwników. W każdym razie niektórych, niektórzy się cieszą i ta taktyka średnio się sprawdza.
img_1052_8.jpg
8AKE5J8J.jpg
img_1052_8.jpg
C2a1io3u.jpg
img_1052_8.jpg
W meczu niby to pechowym (ze względu na numer) ale całkiem niezłym, remisujemy bezbramkowo z KS Nadzieja. A przecież to szczyt tabeli, awans do Ekstraklasy z pierwszego miejsca. A więc moje bajdurzenie do zawodników o tym, że w szóstym meczu tak naprawdę szansa była, okazuje się nie bezpodstawne. Oczywiście bardzo to podnosi nasze morale i wreszcie mamy o czym dyskutować ze sponsorami. Kurek z kasą może się nie odkręcił, ale na pewno coś tam zaczyna kapać. Może to jeszcze nie szampan, ale już nie sama woda. Woda z procentami brzmi niezbyt dobrze, więc...
img_1052_8.jpg
Jednak trzeba się skupić na Pucharze. Bo przez chwilę myślę - a może powalczyć o pozostanie w Średniej klasie? Ale potem pojawia się od razu inna myśl - po co? Aby pałętać się gdzieś na środku tabeli i frustrować? Drużyna musi być silna! I piętnasty mecz przegrywamy trzybramkowo z Hetmanem Grodzisk. Wysyłamy serduszko wojskowej drużynie, naprawdę Was lubimy chłopaki. Do zobaczenia w przyszłych sezonach! I to nie była groźba.
img_1052_8.jpg
QqJms14M.jpg
img_1052_8.jpg
nDb4HE0W.jpg
img_1052_8.jpg
Piętnasty mecz w lidze, w Pucharze już wszystko wiadomo. Nie zabrakło nam dużo aby zadziwić świat piłkarski. Chociaż nasze drugie miejsce chyba i tak jest ogromnym zdziwieniem dla publiczności. Tymczasem musimy nieco odpocząć, piętnasty mecz bezbramkowo remisujemy z SKSV Auterra. Swoją drogą, poprzedni mecz przegraliśmy jedną bramką więc manager Auterry komentuje to słowami "Ale nedza...". Naprawdę nie oglądał Pucharu?
img_1052_8.jpg
Szesnasty mecz pokazuje nasze samozaparcie w budowaniu drużyny. Już po Pucharze, moglibyśmy się postarać, ale nie. Tym razem wystawiamy do gry zawodników z najmniejszą Wartością Rozwojową, licząc na to, że do końca jeszcze odrobinkę ją podbiją i może w kolejnym sezonie dostaną większe umiejętności. Tak więc ten mecz z Ormal Altbork przegrywamy dwubramkowo.
img_1052_8.jpg
lzo6nnJ7.jpg
img_1052_8.jpg
oU5ltM9D.jpg
img_1052_8.jpg
Siedemnasty mecz, z FC Czarnolas, wygrywamy jeden do zera, jak na początku. To nadal spory sukces, w ostatniej rundzie wyelimują z awansu KS Angels Grodzisk i przejdą do Ekstraklasy. Oczywiście w pewnym sensie mają i nam za co dziękować... Ale nie jesteśmy tacy, aby wszystkie laury zbierać. No i wygrana z mocniejszą drużyną bardziej satysfakcjonuje. Więc tej wersji będziemy się trzymać i tyle.
img_1052_8.jpg
Osiemnasty mecz to również powtórka, ale z jakże inną drużyną. KS Angels Grodzisk to już nie jest drużyna do bicia, od trzynastej kolejki ma już innego trenera i prze do Ekstraklasy rozjeżdżając kolejnych przeciwników, remisuje chyba tylko z ostatecznym zwycięzcą Średniej klasy - KS Nadzieją. Ten ostatni mecz stanowi o awansie KS Angels do Ekstraklasy i przegrywają go jeden do zera z nami. Jak poprzednio, wystawiłem do gry zawodników z najmniejszą WR, dobrze wytrenowanych, bo na tym mi zależy. Pokazuje to, że nasza pozycja w lidze wogóle nie odzwierciedla naszej siły - no ale to wcześniej pokazał tez Puchar.
img_1052_8.jpg
mI8AX64W.jpg


Puchar


img_1052_23.jpg

Pierwsza runda, to chybił trafił. W naszym wypadku trafił. Trafiamy na KS Angels Grodzisk (w tej słabszej odsłonie) i podobnie jak w Pucharze, wygrywamy. Pierwszy mecz remisujemy, drugi wygrywamy dwa do jednego i przechodzimy dalej. No, to już się zdarzało.

img_1052_11.jpg

Jedna szesnasta finału, tutaj też już byliśmy. Nawet dwa razy! Tym razem trafiamy na Tworki City, całkiem silną drużynę ale z Niższej klasy - ligę zakończy na drugim miejscu awansem do klasy Średniej. Pierwszy mecz remisujemy jeden do jednego a drugi wygrywamy dwa do zera. Po raz pierwszy w naszej historii wychodzimy poza 1/16!

img_1052_12.jpg

Ćwierćfinał to dla nas wielka premiera. Tutaj jeszcze nie bywaliśmy i trafiamy na FC Czarnolas, co daje nam pewne nadzieje. Ostatecznie w lidze już udało nam się wygrać... Pierwszy mecz bezbramkowo remisujemy a w drugim - stawiamy wszystko na jedną kartę i wygrywamy dwa do zera. To ogromny sukces, który nieco zawrócił nam w głowie, nie wiedzieliśmy co ze sobą zrobić...

cPZ5j6fW.jpg

W półfinale spotykamy się z drużyną z Ekstraklasy, Synami Wandy. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie mamy większych szans, ale postanowiliśmy się postarać. Pierwszy mecz gramy u siebie i robimy wszystko, aby go wygrać. Dwa do zera! Udało się, teraz tylko nerwy przed rewanżem... I mimo, że stawiamy na murowanie bramki, rewanż również wygrywamy, jeden do zera.

W0X6jdU6.jpg

Finał. Niestety, w finale gramy odwrotnie. Pierwszy mecz u naszych przeciwników, FKK Rantiochskie Kr. - wicemistrzowie Ekstraklasy. Robia to, co my robiliśmy w półfinale. Mimo naszych ogromnych starań, przegrywamy dwa do zera. Dał się też we znaki brak kasy. Nie wiedzieliśmy, że trzeba oszczędzać aż na finał! Drugi mecz, u nas, wygrywamy. Niestety, nie udaje się wygrać dwa do zera, aby dwumecz choć zremisować. Wygrywamy dwa do jednego i ostatecznie zostajemy wicemistrzem Pucharu. Co jest naprawdę niesamowite.


szu_3640.jpg

Chciałbym podziękować wszystkim drużynom, z którymi się spotkałem w tym sezonie. Również tym z którymi grałem tylko towarzysko. W przyszłym sezonie spotkam się z częścią znajomych w Niższej klasie i nadal będę powoli budował swoją drużynę. Nie wiem, czy uda mi się awansować z powrotem do Średniej klasy, czy w Niższej pozostanę na kolejny sezon. Nie będę o to walczył, wynik będzie konsekwencją tego, jak będzie się budowała drużyna. Wiem, że to proces powolny a chcę za cztery, może pięć sezonów powalczyć nawet o wygraną w Ekstraklasie. Może kolejny raz uda nam się zawalczyć o Puchar? Kto wie... Niektórych mogą nawet takie prognozy u spadkowicza do Niższej bawić... Ale jak na razie to ja się dobrze bawię :)

PS: nie można sprzedać pracy, RM nie ma funduszy... Zupy kupić nie można, nie ma za co a w mieście i tak zupy zabrakło. Na psy schodzimy, na psy.
Serduszka
8 790,00 lt
Ten artykuł lubią: Karolina Aleksandra, Yutte Pónkrokk, Vladimir ik Lihtenštán, Robert Fryderyk, Zbyszko Gustolúpulo, Jack von Horn, Albert Felimi-Liderski, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Prokrust Zombiakov.
Komentarze
Vladimir ik Lihtenštán
I to jest zacny artykuł o sporcie.
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
I to jest zacny artykuł o sporcie.
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
Świetnie! Gdybym wiedzial, że FANi to pogrobowcy Młotów... to bym w ogole nie mial nadziei! Super gratulacje, ale hejt i kosa za ostatni mecz sezonu :) mogliscie nam dac awans! Ale nie... :P
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
No, no, tylko nie pogrobowcy! Ale rzeczywiście to Vhris mnie namówił i pokazał co i jak. No a drużyna swe wymagania ma :)
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Ja pie*dole, jaki kapitalny artykuł. Potrójna tantiema i do bazy.

Co do FC Bullace; mam swoją wizję budowania drużyny no i niestety przewiduje ona także walkę o utrzymanie w zakończonym właśnie, ale pewnie i w przyszłym sezonie. Dzięki wam za wszystkie spotkania i mam nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkamy :) Powodzenia w Niższej!
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
W końcu :) Dwa razy oczy przecierałem, ale z powrotu cieszę się niezmiernie :D
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
Dobrze wiedzieć, że to kolejna drużyna z Grodziska. Będę pamiętał.
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
@Laurencjusz: Ja wcale nie wróciłem. Tylko w X11 się bawię i chciałem się pochwalić, teraz jak diuk Prokrust będzie pamiętał, to nie będę musiał :)
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
No i zupę masz w Grodzisku jakbyś chciał.
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Cytuję:
@Laurencjusz: Ja wcale nie wróciłem. Tylko w X11 się bawię i chciałem się pochwalić, teraz jak diuk Prokrust będzie pamiętał, to nie będę musiał :)
Nu tu szkodu :(
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Dzięki! Kupiłem choć zaraz potem uświadomiłem sobie, że nie wiem po co...
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Jak to może nie mieć 10 serc, gosh... Aż dam jeszcze jedną tantiemę.
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Dzięki :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.