Mikro, Siergiusz Asketil, 22.08.2015 r. o 18:21
Przyczyny niepowodzenia

62dwyr95.png
Od dłuższego czasu omijam okazje do wylania żalu, głęboko ukrytych przemyśleń. Nadchodzi jednak taki moment, kiedy coś pęka, a dalsze tłumienie emocji jest niemożliwe. Tak jednak, może to i dobrze? Aktywność prasowa nieco spadła, czas pobudzić Sarmację drobnym flejmem (pozdrawiam markizę Aureliusz-Sedrowską).

Styczeń 2015. Baridajski oraz Sclaviński Związek Piłki Nożnej prowadzą tajne rozmowy na temat możliwości organizacji kolejnej edycji wirtualnych mistrzostw świata w piłkę nożną. Wiadomo, że po dłuższej przerwie Mikroświatowa Unia Piłkarska chce powrócić do tych rozgrywek. 7 stycznia Prezydent MUP Zbyszko von Thorn-Broniek ogłasza to oficjalnie. Jeszcze tego samego dnia ówczesny prezes BZPN, Igor Żdanow, publikuje dobrą nowinę — władze chcą podjąć to wyzwanie. Jest to ważna chwila, ponieważ żadna inna federacja piłkarska, będąca jednocześnie członkiem Mikroświatowej Unii Piłkarskiej, nie chce ryzykować. V-Mundial z 2013 roku, kiedy organizatorem było Królestwo Dreamlandu, wyznaczył nowe standardy, które nie każdy potrafiłby spełnić. Jeżeli jednak udałoby się to uczynić, byłaby to demonstracja niebywałej siły danej mikronacji.

Szybko sypią się deklaracje współpracy. Nie ukrywam, że byłem jedną z tych osób, które zabiegały o organizację v-Mundialu — chciałem więc wziąć na siebie najważniejsze tematy, które mogły stanowić problem osobom bez doświadczenia z MUP. Ale nie byłem sam. Karolina von Lichtenstein od razu zarezerwowała prowadzenie uroczystości, a Gauleiter Kakulski nagranie piosenki okolicznościowej. Byli też inni, którzy choć nie wiedzieli jak pomóc, pałali wielkimi chęciami. Ku chwale ojczyzn, Baridasu i Sclavinii.

Pierwsze dni były niesamowite. Wszystkim udzielała się dobra atmosfera, a forum Królestwa Baridasu — gdzie znalazł się główny wątek mundialowy — notowało rekordową w tamtym okresie aktywność. Zaczęliśmy od podstaw, wymaganych do zgłoszenia, czyli miast organizatorskich. Przewinęło się ich sporo — miasta systemowe, historyczne, lenna, a nawet Jastrzębiec. Ostatecznie postawiono na kontrowersje, a to w związku z wydarzeniami sprzed końca 2014 roku. Początek w Arminborgu (Awara Południowa), a koniec w Republice Scholandzkiej. Zapowiadała się bombowa impreza!

Na zgłoszenie oferty mundialowej czekaliśmy do samego końca, wiedząc jednocześnie, że nikt nie podbierze nam inicjatywy. Nawet nie macie pojęcia, jakie było nasze rozczarowanie, kiedy ostatniego dnia — 14 stycznia — zgłosiła się Republika Palmowa. Wielki cios, przez który kanał IRC na chwilę zmienił się w galerię wulgaryzmów. Ale się nie poddaliśmy — ofertę mieliśmy przecież całkiem konkretną, a ciekawszy tekst zgłoszenia Związku Piłki Nożnej La Palmy nie oznaczał jeszcze porażki.

W trakcie debaty razem z prezesem Żdanowem starałem się udowodnić, że termin zaproponowany przez Palmowców (marzec — kwiecień) był gorszy od naszego (sierpień — wrzesień). Później okazało się, że być może był to największy błąd. Delegaci innych federacji liczyli na szybkie ożywienie oficjalnej ligi MUP, a wydarzenia z końcówki ubiegłego roku dodatkowo zmotywowały ich do zagłosowania przeciwko Baridasowi i Sclavinii. Przegraliśmy stosunkiem 7:3. Za naszą kandydaturą zagłosował wyłącznie Baridas, Sarmacja oraz Trizondal. Sclaviński delegat, Yutte Pónkrokk, nawet się nie pofatygował.

No cóż, trudno. Takie życie. Później i tak się okazało, że La Palma zorganizowała wspaniałe wydarzenie, więc jej zwycięstwo było całkowicie słuszne. Kiedy jednak straciliśmy wszelkie nadzieje, delegat Kwaku Dua z Bantu (część Federacji Al Rajn) zaproponował, abyśmy zorganizowali kolejny v-Mundial, pod koniec roku. Nikt się tego nie spodziewał, ponieważ delegaci rajńscy byli od wiele lat w opozycji do tych związanych z Księstwem Sarmacji. Pomysłowi przyklasnęli inni, więc było to już praktycznie pewne.

Kontynuowaliśmy przygotowania. W między czasie prezes BZPN Igor Żdanow został również Prezydentem MUP, a ja Jego zastępcą, co mogło nam częściowo pomóc. Fajnie, prawda? Ale nie myślcie sobie, że tak było. Do czasu rozpoczęcia formalności zdążyli nas wykopać z władz MUP, a w ostatni dzień zgłoszeń nie było kontaktu zarówno z prezesem SZPN, jak i BZPN. Wicekról Baridasu Markus Arped powołał mnie w trybie przyśpieszonym... w ostatnich minutach. Ale mieliśmy również nowych konkurentów, Republikę Bialeńską.

Tym razem nam się udało. 6 maja Prezydent MUP Juliette da Firenza (d. Tedder) ogłosiła, że organizacja XIII v-Mundialu wędruje do Baridasu i Sclavinii, stosunkiem głosów 10 do 6. Nie było na co czekać, rozpoczęliśmy długo oczekiwane przygotowania szczegółowe. W tym miejscu wypada chyba zakończyć wesołe wspominki, spisane do tego dość chaotycznie. Wiecie już jednak, że możliwość organizacji tegoż wydarzenia była dla nas czymś prestiżowym, o co warto było walczyć. Pomimo drobnych niepowodzeń mieliśmy wreszcie taką możliwość, chcieliśmy ją wykorzystać.

Szybko ustaliliśmy priorytety, a także wybraliśmy Komitet Organizacyjny. Zostałem jego przewodniczącym, ponieważ wierzyłem w nasz wspólny sukces. W sumie, sprawiało mi frajdę zarządzanie czymś, co będzie miało tak wielkie znaczenie. Może nie dla wszystkich, ale na pewno odbije się echem w skali całego mikroświata. Dlatego wkładałem w to całe swoje serce, aby niczego nie przegapić. Na samym początku odzew był jeszcze całkiem niezły. Schodki zaczęły się w czerwcu, kiedy uczniowie byli pochłonięcie poprawą ostatnich ocen, a pozostali zaczęli planować wakacje. Mundialowe forum ucichło.

Podjąłem próbę reanimacji. Starałem się regularnie podbijać najważniejsze tematy, a także rozpocząłem nowe, które być może byłyby atrakcyjniejsze dla Baridajczyków i Sclavińczyków. Zachęcałem również libertami — nie tylko w przypadku wykonania stadionów, strony, czy innych dużych projektów. Wystarczyło poszperać w historii poprzednich edycji, choćby na stronach sarmackich. Z czasem sytuacja stała się dramatyczna, więc zacząłem alarmować władze samorządowe oraz spamować Komitetowi wiadomościami za pośrednictwem Poczty Konnej. Ale niestety, nie udało się.

21 lipca podałem się do dymisji. Uznałem, że robię coś nie tak, a świeży przewodniczący zachęci pozostałych do aktywnej pracy. Zgłosiło się dwóch kandydatów, Adrien da Firenza oraz Krzysztof Hans. Wybrany został ten pierwszy, który pełni swoją funkcję po dziś dzień. Nie zrobił nic. Kiedy wybuchłem z tego powodu złością, chciałem go sprowokować. Zasugerowałem na forum oraz Pocztą Konną odwołanie Mundialu. W odpowiedzi otrzymałem, że to dobry pomysł. Nie pytajcie, jaka była moja reakcja.

Dlaczego to piszę? Tak, mam wolne popołudnie, trochę mi się nudzi. Ale przede wszystkim dlatego, że nie rozumiem, czemu to się nie udało. Mieliśmy aktywnych ludzi, aktywnych nadzorców, wspaniałe plany. Wiedzieliśmy, że przyniesie to wielkie korzyści. Pomóżcie mi zrozumieć, dlaczego osoby, które na początku deklarowały chęć współpracy, nagle się wypisały? Ba, wypisały się w bardzo chamski sposób — bez słowa, jakby nie dochodziły do nich wiadomości.

Na polu bitwy pozostałem ja, Igor Żdanow, Wincenty Wałachowski, Arsacjusz Agnomen-Kolineusz, Helwetyk Romański, Ludwik Tomlinson. Czasem zerkną również inni, choćby Ignacy Chojnacki-Ferski, czy Młynek Kawowy. Ale było nas ponad dwudziestu. Wszyscy wiedzieliśmy, jaką pracę trzeba w to włożyć. Wszyscy wiedzieliśmy, że efekt będzie powalający. Nikt jednak nie przypuszczał, aż tak. Nikt nie przypuszczał, że przyczyną niepowodzenia może być zwykłe, pieprzone lenistwo.

Na koniec jeszcze... Nie czytałem tego, co napisałem. Musiałem zwyczajnie wylać żale, przepraszam. To trochę samolubne, że zmusiłem Was do czytania tych durnot, jednak liczę jednocześnie, że ktoś podejmie dyskusję. Nie może być przecież tak, że 2/3 osób zapadło się pod ziemię. Gdzie ich honor? Nikt ich przecież do niczego nie zmuszał, zapisali się samodzielnie.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Vladimir ik Lihtenštán.
Serduszka
5 619,00 lt
Ten artykuł lubią: Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Orjon von Thorn-Surma, Michel von Vincis-d’Agnou, Jack von Horn, Zbyszko Gustolúpulo, Zoara Schlesinger-Asketil, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Henryk Leszczyński.
Komentarze
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Pewnego rodzaju dorosłości czasem brakuje w v-świecie. I jest uwidocznione w tym przypadku, który nagłośnił Siergiusz. Nauczmy się, że biorąc coś na barki, należy z tego nie rezygnować, albo powiedzieć innym, że przepraszam zawaliłem sprawę.
Odpowiedz Permalink
Michel von Vincis-d’Agnou
Jako Bialeńczyk to trochę niefajnie się tu wypowiadać. Ale zawaliliscie sprawę. Kilkukrotnie mniejsza La Palma zrobiła coś świetnego, a Baridas i Sclavinia - teoretycznie najaktywniejsze samorządy, oba od La Palmy większe,nie podołały. Dekadencja i lenistwo, niestety.
Odpowiedz Permalink
Michał Pséftis
Bielania go home.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Hans van der Ice
Ja bym zrobił to inaczej i absolutnie nie odwoływał imprezy tylko doprowadził bym ją do końca.
Odpowiedz Permalink
Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki
Czara goryczy została przelana. Siergiusz sam wiesz, że miałem identyczna sytuacje z moją inicjatywą.
Odpowiedz Permalink
Mateusz Wilhelm
:)
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Historia v-Mundiali zna wiele przypadków wspaniałych-nieudanych prób organizacji, które moim skromnym zdaniem bywały ciekawsze od samych turniejów ;) (Wandystan-Gnomia 2008! (albo nie 2008, nieważne) - to była dopiero wspaniała kandydatura. Nas nawet do głosowania nie dopuścili, dlatego przewybitny Siergiusz nich łez nie roni, niech je mrozi i składuje na poczet schładzania mistrzowskiego szampana!
Odpowiedz Permalink
Adrian Maksymilian Józef Alatriste
Okej, niech będzie zwalcie wszystko na mnie. :)
Odpowiedz Permalink
Siergiusz Asketil
No właśnie, standardowe podejście typu "raz, dwa, trzy foch — mam Was gdzieś, idę sobie". Nie, nikt na Ciebie nie zwalał wszystkiego. Byłeś jednym z wielu winowajców i jak widać nawet nie pomyślałeś, aby naprawić swoje błędy.
Odpowiedz Permalink
Herman Kolineusz
Gdy to czytam... To nie wiem czy mam się śmiać czy płakać szczerze mówiąc.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Dzięki za zaproszenie Adrien, ale ja postanowiłem jednak na nikogo nie walić! To by nie licowało :D
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
SUCHAREK CHRUP CHRUP
Odpowiedz Permalink
Adrian Maksymilian Józef Alatriste
A wal ile chcesz. :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.