W oczekiwaniu na zmartwychwstanie Dreamlandu, ale tylko do końca sierpnia
Seria wydawnicza: Freie Gespräche

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Freie Gespräche

Gościem "Gazety Teutońskiej" i "Wolnych Rozmów" jest Pavel Svoboda, Premier Rządu Królewskiego (zastąpił w tej funkcji Daniela mar. von Witta), król senior Dreamlandu. Wspólnie z Jego Ekscelencją rozmawialiśmy o współczesnym Dreamlandzie i jego problemach. Poprosiłem również mojego gościa o komentarz odnośnie obecnych zmian politycznych na Orientyce.

IGsx8a2T.jpg
Pavel Svoboda jest jednym z najbardziej zasłużonych Dreamlandczyków, politykiem, pisarzem, publicystą. W latach 2005-2007 nosił koronę dreamlandzką (pod imieniem Paweł) zastępując na tronie Artura I Piotra, kilkakrotnie piastował urząd premiera, fundator Wspólnoty Korony Ebruzów. W swojej politycznej przeszłości związany ze Stronnictwem Federalnym, a po abdykacji z Klubem Republikańskim. Jako pisarz i publicysta jest znany przede wszystkim z "Bajek Kakuckich" oraz "Wielkiej Księgi Dreamlandu" (jako współautor).

Gazeta Teutońska: Na wstępie chcę podziękować Ekscelencji za przyjęcie mojego zaproszenia.

Pavel Svoboda:Przyjemność leży po mojej stronie.

GT: Obserwując Królestwo Dreamlandu dochodzę do wniosku, że przyszło Ekscelencji kierować Rządem w bardzo trudnym okresie. Na forum panuje cisza, przerywana od czasu do czasu pojedynczym postem, nie widać inicjatyw, w Parlamencie Królewskim największą aktywnością wykazują się Jego Królewska Mość Marcin I Mikołaj, Daniel von Witt i Wasza Ekscelencja. Nawet sam monarcha w swojej proklamacji zwraca uwagę obywateli na zły stan Królestwa. Co może być źródłem takiej kondycji Dreamlandu?

PS: Jestem przekonany, że tak źle z aktywnością jeszcze nigdy w Dreamlandzie nie było, a byłem obecny przez przeważającą większość życia państwa, więc opieram to na własnej pamięci. Dla mnie jednak jest to paradoksalnie coś pozytywnego. Czuję, że wreszcie mogę odetchnąć i spokojnie wziąć się do pracy. Widzieliśmy, że ten moment się zbliża od dawna. Aktywność w Dreamlandzie ślizgała się po równi pochyłej od lat. Temat kryzysu aktywności był głównym przedmiotem rozmów i ogólnie staliśmy się przez to bardzo pesymistycznym i przygnębionym społeczeństwem. Teraz, kiedy niżej już upaść nie możemy, jedyny kierunek to w górę. Mam poczucie, że po raz pierwszy od dawna, nareszcie narzekanie naprawę nie ma już żadnego sensu i możemy na nowo znaleźć przyjemność w budowaniu Dreamlandu - na dobrą sprawę od podstaw.

Tak, przejąłem Rząd w okresie największego kryzysu, ale też czuję że jest to okres potencjalnie bardzo emocjonujący. Nie widać tego w tej chwili na powierzchni, ale jako że znalazłem się blisko centrum decyzyjnego, wiem że w lipcu i sierpniu zacznie się dużo dziać. Więc, jak to mówią "watch this space".

GT: Czy Rząd Królewski ma jakieś plany, które wskrzeszą Dreamland? Radykalne zmiany w ustroju?

PS: Tak, plany są i mam nadzieję, że wkrótce uda się wszystko opublikować i wyłożyć karty na stół. Jeśli znajdą się jednak tam rekomendacje odnośnie ustroju, będą one marginalne. Ustrój to ślepy zaułek. Niedawno przeszliśmy kilka poważnych zmian ustrojowych i wbrew oczekiwaniom inicjatorów (i potwierdzając moje wówczas ostrzeżenia), zmiana konstytucji w żaden sposób nie wpłynęła na nasze problemy. Zmiany w ustroju to przelewanie z pustego w próżne. Spróbowaliśmy tej drogi, teraz spróbujemy mojej, której byłem adwokatem od dawna. Stawiamy na rozwiązania technologiczne. Budowę nowego serwisu i interaktywnych systemów. Przez wiele lat borykaliśmy się z brakiem informatyków, ale w te wakacje gwiazdy ułożyły się dla nas korzystnie i skok technologiczny do peletonu polskich mikronacji jest naprawdę w zasięgu ręki.

GT: Czyli Dreamland stanie się rajem dla tzw. "klikaczy"?

PS: Cóż. Myślę, że mamy dobry pomysł na systemy i jeśli uda się go zrealizować, inkorporujemy w nie charakter Dreamlandu i to, z czym Dreamland kojarzy się najlepiej. Chcę na przykład systemów, które promują kulturę i naukę, i wysokiej jakości prasę. Powinny one ułatwiać publikację i oferować motywacje, ale liczę, że nie wpłyną na jakość tych publikacji, bo Dreamland dotąd słynął w wysokiej jakości literatury, sztuki i dziennikarstwa.

GT: Idea jest szczytna i życzę powodzenia w jej realizacji, ale bez ludzi gotowych zaangażować się w budowanie Królestwa, Dreamland nadal będzie wypełniać cisza. Czy Rząd ma jakiś pomysł na przyciągnięcie nowych, a także starych obywateli?

PS: Często zastanawiam się nad tym właśnie pytaniem. Moim zdaniem ludzi przyciąga przede wszystkim aktywność. Aktywność zaś generują ludzie. Gdy utraciliśmy prawie wszystkich ludzi, to stawia nas przed trudnym problemem. Moim pomysłem na wyjście z tego zaułka jest pożyczenie aktywności od innych mikronacji. Nie możemy, oczywiście, pożyczać (czy raczej podkradać) innym krajom ludzi, ale możemy pożyczyć ich aktywność. Chcę więc zaprosić mieszkańców innych mikronacji do wypróbowania rozwiązań technicznych, które wprowadzimy. Nadzieja jest taka, że obcokrajowcy zyskają bawiąc się u nas trochę i przy okazji promując swoje ojczyzny, a my zyskamy dość ruchu, by przyciągnąć tym własnych obywateli, którzy przejmą pałeczkę.

W tym kontekście inicjatywa barona Schlesingera spadła mi jak z nieba i doskonale się wpisała w moje już zarysowane pomysły. Mówię tu o propozycji stworzenia z najstarszej biblioteki mikroświata - Biblioteki im. Św. Róży w Dreamlandzie, mikronacyjnego odpowiednika Biblioteki Aleksandryjskiej, w którym przedstawiciele wszystkich państw będą mogli zbierać i dzielić się swoim dorobkiem literackim.

GT: Pozwolę sobie na zadanie pytania... co w przypadku niepowiedzenia planów Ekscelencji? Czy wyobraża sobie Ekscelencja możliwość całkowitego zakończenia działalności Dreamlandu w polskim mikroświecie?

PS: Tak. Powiedziałem to niedawno Jego Królewskiej Mości. W te wakacje gramy o wszystko. Jeśli do sierpnia nie postawimy Dreamlandu na nogi, ja chyba sobie już odpuszczę. Poświęciłem Dreamlandowi prawie 14 lat i mimo momentów znużenia, nigdy nie zrobiłem sobie przerwy. W tej chwili naprawdę czuję się optymistycznie, ale jeśli sytuacja, jaką mamy teraz nie zmieni się przed końcem wakacji, nie widzę sensu dalszej walki.

GT: Elderland również podąża wiernie za Dreamlandem. Jedynie Lord Strażnik, Daniel markiz von Witt rozmawia sam ze sobą na elderladzkim podforum. Czy w przypadku niepowodzenia planów wskrzeszenia aktywności, Elderland również należałoby uznać za umarły?

PS: To już jest działka markiza von Witta. On ma bardzo inną wizję wskrzeszania państwa od mojej. Mam poczucie, że spróbowaliśmy jego drogi w Dreamlandzie bez powodzenia - ale on mógłby pewnie argumentować, że jego propozycje spotkały się z oporem Dreamlandczyków. W Elderlandzie ma wolniejszą rękę i być może więcej pola do popisu. Będzie ciekawym zobaczyć, jakie efekty przyniosą nasze dwie odmienne polityki.

GT: W Elderlandzie nie ma praktycznie żadnego aktywnego obywatela. Czy markiz von Witt naprawdę wierzy w powodzenie swojej wizji?

PS: Nie rozmawiałem z nim o tym. Trzeba by zaprosić go na wywiad. Sam byłem mocno zdziwiony, gdy po paru tygodniach samotnych monologów markiza von Witta w Elderlandzie nagle odezwał się rdzenny Elderlandczyk Jacek do Nascimento. Nie przekreślałbym z góry jego wysiłków . Ale raczej nie zamierzam też replikować jego metody w Dreamlandzie, więc mój sceptycyzm jest już w tym fakcie widoczny.

GT: A czym różni się wizja markiza von Witta od wizji Waszej Ekscelencji?

PS: Markiz von Witt poczynił słuszną obserwację, że prawie wszystkie obecnie funkcjonujące polskie państwa wirtualne to forumnacje, bez jakichkolwiek szczególnych systemów, wiele z nich nie ma nawet strony. Wiele z nich jest bardzo aktywna i myślę, że markiz von Witt chciałby, by Dreamland szedł w tym kierunku - narracyjnej forumnacji. Ja jestem z innego pokolenia. Narracyjności nie potrafię zrozumieć. Zaglądam do karczmy w Eldoracie i jakoś nie jestem w stanie się w ten klimat zamoczyć. Moja wizja to budowa systemów, które ułatwią funkcjonowanie państwa i wyciągną obywateli poza forum. W latach mojej wirtualnej młodości wszyscy budowaliśmy własne strony i mieliśmy niezliczone inicjatywy. Dziś internet to platformy, w których użytkownik bezpośrednio wgrywa swój "content". Nie można oczekiwać od każdego, by budował strony w HTML dla każdej galerii i gazetki. Dlatego chcę dać Dreamlandowi platformę, gdzie każdy będzie mógł jednym kliknięciem dzielić się swoją "pozaforumową aktywnością".

GT: Narracyjność może być ważnym i ciekawym elementem kultury. Nie uważa tak Wasza Ekscelencja?

PS: Nie podważam tego. Nie widzę jednak możliwości oparcia Dreamlandu przede wszystkim na narracyjności. Mnie taka mikronacja by nie zatrzymała i myślę, że większości ostałych się jeszcze Dreamlandczyków również nie. Jesteśmy z innego pokolenia i widzimy aktywność w mikronacjach inaczej. Być może jesteśmy oderwani od nowoczesnej rzeczywistości, ale z drugiej strony, czy naprawdę mądre byłoby abyśmy upodabniali się do prawie pięćdziesięciu innych mikronacji i próbowali konkurować elementami, które mają wszyscy?

GT: Chciałbym zapytać jeszcze Waszą Ekscelencję o ostatnie wydarzenia na Orientyce. Jaki stosunek do aneksji Rotrii przez Imperium Skarlandu ma Rząd Królewski?

PS: Absolutnie i szczerze neutralny. Nie jest miejscem Dreamlandu wtrącać się w nieswoje sprawy na drugim końcu świata - zwłaszcza, jeśli nikt tego od nas nie oczekuje. Polityka zagraniczna w moim wydaniu to non-interwencja i zaangażowana neutralność.

GT: Mimo to wielu utożsamia działania markiza von Witta (zwłaszcza na Kongresie Orientyki, co prawda oficjalnie jako reprezentanta Elderlandu) z polityką Dreamlandu. Rząd Królewski nie wywiera żadnej presji, ani nie ingeruje w politykę zagraniczną dependencji?

PS: Na chwilę obecną nie. Póki markiz von Witt łączył role Lorda Strażnika Elderlandu i Premiera Dreamlandu1, faktycznie politykę obu Królestw trudno było rozróżnić. Teraz to się zmieniło i musimy wypracować nowe relacje. Jeśli Elderland będzie chciał prowadzić własną politykę zagraniczną, mnie to nie przeszkadza, o ile będzie dla wszystkich jasne, że Dreamland idzie swoją drogą. Jeśli zaś mamy mieć wspólną politykę zagraniczną, musi ona być kreowana w Ekorre. Dopóki nie będziemy mieli sytuacji, gdzie ogon merda psem, nie powinniśmy mieć problemów.

GT: Na koniec pozwolę sobie jeszcze zapytać, czy stosunek Dreamlandu do zajęcia przez Sarmacji Awary uległ zmianie, gdy to Wasza Ekscelencja przejął fotel premiera?

PS: Myślę, że można tak powiedzieć. To delikatny temat i wolałbym nie wchodzić teraz w szczegóły, ponieważ zamierzam poruszyć tę kwestię z władzami Sarmacji, gdy tylko wyłoni się nowy Rząd.

GT: Czy może Wasza Ekscelencja zdradzić choć termin powołania ministrów i jakieś nazwiska? Jak dobrze się orientuję, od chwili powołania kieruje Ekscelencja Rządem bez ministrów.

PS: Nie ma na chwilę obecną planów powołania jakichkolwiek ministrów. Nie wykluczam, że ktoś dołączy do ekipy w przyszłych miesiącach, ale na razie nie ma takiej możliwości.

GT: Życzę więc sukcesów Ekscelencji, a przede wszystkim powodzenia w wskrzeszeniu Dreamlandu. Bardzo dziękuję za poświęcony mi czas.

PS: Ja również dziękuję.

1. Chodzi o czasy, gdy Daniel von Witt, jako premier Rządu Królestwa Dreamlandu był również Lordem Strażnikiem Elderlandu i reprezentował Królestwo Elderlandu na Kongresie Orientyki, który został zorganizowany przez niesławnego dziś Mikisigosa. Na Kongrsie zapadły decyzje między innymi o podziale ziem niczyich między uczestników szczytu w Kaharonei.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
7 726,00 lt
Ten artykuł lubią: Laurẽt Gedeon I, Alfred, Siergiusz Asketil, Pavel Svoboda, Arsacjusz Arped, Henryk Leszczyński, Marek von Thorn-Chojnacki, Zoara Schlesinger-Asketil, Tomasz Mancini, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Daniel January von Tauer-Krak, Karolina Aleksandra, Helwetyk Romański, Krzysztof St. M. Kwazi, Sted Asketil, Yennefer von Witcher.
Komentarze
Henryk Leszczyński
Cytuję:
Teraz, kiedy niżej już upaść nie możemy, jedyny kierunek to w górę
w scholandii też tak mówili?
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Zawsze jeszcze istnieje dno ostateczne,które kończy się całkowita eliminacja.Bądź co bądź czasowym popierdywaniem aktywnością.
Odpowiedz Permalink
Paviel Gustolúpulo
Pamiętam moje pierwsze wakacje w Ekorre. Bale, śpiewy, dreamlandzcy chłopcy... To se nevrati.
Odpowiedz Permalink
Młynek Kawowy
Cytuję:
w scholandii też tak mówili?
Mówili i mieli rację. Scholandzka Większość Sarmacka Mniejszość oraz Republika Scholandzka radzą sobie bardzo dobrze.
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
Czy bedzie inkorporacja Dreamlandu?
Odpowiedz Permalink
Mateusz Wilhelm
dla nich to jedyne wyjście by dożyć końca roku.
Odpowiedz Permalink
Carlos Lorenzo de Medici y Zep
Zostaje życzyć Dreamlandowi jak najlepiej.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Mam nadziej że podniosą sie z kolan i ponownie zabłysną na arenie międzynarodowej.
Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Tutaj znajduje się dreamlandzki komentarz do wywiadu, jeśli kogoś to interesuje.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Życzę powodzenia w podnoszeniu Królestwa z marazmu aktywnościowo-obywatelskiego. A na rozmowy ws. Awary zapraszam także do Pałacu Książęcego :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.