Sarmacka Agencja Prasowa, Antoni Rudnicki, 27.06.2015 r. o 14:22
Trybunał pod sąd!

W
ostatnim czasie Trybunał Koronny w składzie: Martin Schlesinger-Asketil, jako przewodniczący oraz Młynek Kawowy, popełnił orzeczenie, które w mojej opinii stoi w sprzeczności z porządkiem prawnym Księstwa Sarmacji i jest jednocześnie niebezpiecznym precedensem. Zacznijmy jednak od początku…


24 maja br. Kanclerz Asketil, składa w gmachu TK wniosek o wykładnię przepisów prawa, udzielającą odpowiedzi na następujące pytanie:
Cytuję:
Zwracam się z wnioskiem o wykładnię, czy Korona (Rada Ministrów) jest uprawniona do zarządzania majątkiem osoby, która złożyła dobrowolny wniosek o zablokowanie konta w systemie informatycznym?

Po kilkukrotnej modyfikacji składu orzekającego w dniu 21 czerwca zapada wyrok, którego pełną treść można ujrzeć tutaj.

Pozwolę sobie na wstępie zauważyć, iż orzeczenie wprost nie odpowiada na zadane pytanie. Zamiast tego, ustanawia się zasady podziału majątku między Koronę, a prowincję, gdyż zdaniem orzekających „sprawiedliwym jest, aby część ich majątku przypadła samorządowi ich ostatniego zamieszkania.”

Przepisy mówiące o blokadzie konta, a więc banicji, opisane w Kodeksie Sprawiedliwości, mówią natomiast w art. 30 ust. 2:
Cytuję:
„Prawa i obowiązki majątkowe skazanego przechodzą na rzecz Korony, przy czym Korona odpowiada za zobowiązania majątkowe do wysokości nabytych praw.”

Zasadniczym zadaniem Trybunału jest w kwestii wykładni wyjaśnianie, interpretowanie istniejących przepisów prawnych, nie zaś tworzenie nowych. Przypomnę, iż jedynym ciałem legislacyjnym, zgodnie z Konstytucją jest Sejm:
Cytuję:
Art. 5. [Podział władzy]
Władzę ustawodawczą w Księstwie Sarmacji sprawuje Sejm, władzę wykonawczą — Rada Ministrów, władzę sądowniczą — Książę i organy powołane ustawą.

W tym miejscu, przytoczę również kilka wyjątków z Ustawy o Trybunale Koronnym:
Cytuję:
Art. 1 ust. 3
Trybunał Koronny orzeka w sprawach zgodności aktów normatywnych z aktami wyższego rzędu oraz ustala ich powszechnie obowiązującą wykładnię.
Cytuję:
Art. 4 ust. 3
Trybunał Koronny orzeka w sprawach, o których mowa w art. 1 ust. 3, na wniosek Księcia, Marszałka Sejmu, Kanclerza, namiestnika, grupy co najmniej jednej czwartej posłów oraz grupy aktywnych obywateli w liczbie stanowiącej co najmniej dziesięć procent liczby obywateli głosujących w ostatnich wyborach do Sejmu.
Cytuję:
Art. 8 ust. 1
Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, strona może w terminie 7 dni od dnia ogłoszenia orzeczenia złożyć umotywowany wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy; przepisy art. 5 i 6 stosuje się odpowiednio.


Czasu pozostało mało: dziś i jutro. Osobiście, jako asesor nie powinienem brać udziału w pisaniu tegoż wniosku, jednakże gdy któryś z uprawionych wnioskodawców, zechce wesprzeć inicjatywę ponownego rozpatrzenia sprawy, wówczas pomogę w przygotowaniu pisma o ponowne rozpatrzenie sprawy.

W sumie nic wielkiego się nie stało - przecież jakoś tę sprawę należało załatwić. Ktoś musiał to prawnie doprecyzować. Ktoś? - Sejm, powinien to zrobić, a zadaniem Trybunału jest co najwyżej to zasugerować. Oczywiście nie jesteśmy w państwie realnym, tylko wirtualnym i ten precedens raczej wielkiego wpływu na Sarmację nie wywrze. Tylko czy można ufać sądowi, który nie szanuje prawa? Nieskazitelny obraz wymiaru sprawiedliwości jest rzeczą konieczną, by ta instytucja spełniała swoją rolę, by budziła zaufanie społeczeństwa.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
1 418,00 lt
Ten artykuł lubią: Laurencjusz Ma Hi at Atera, Zoara Schlesinger-Asketil, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Fortynbras Axel Neekerinainen.
Komentarze
Alfred
Czy można wiedzieć, dlaczego dzieli się Pan swoją opinią dopiero teraz, podczas gdy propozycja takiego, a nie innego, rozstrzygnięcia sprawy padła 12 czerwca (Pan zaś pozostawał członkiem składu orzekającego do dwudziestego)?
Odpowiedz Permalink
Antoni Rudnicki
Muszę się w takim razie przyznać do błędu, gdyż przeoczyłem to. W związku z niedopełnieniem przeze mnie obowiązków, jeszcze dziś podam się do dymisji z pełnionego urzędu.
Odpowiedz Permalink
Alfred
Nie miałem zamiaru skłaniać Pana do pożegnania z sarmackim wymiarem sprawiedliwości, bo jest Pan jedną z niewielu osób chętnych i nadających się, by w nim pracować. Intencją moją było zauważyć, że wszyscy członkowie obu składów orzekających, w tym i Pan, poparli albo udzielili milczącego przyzwolenia dla takiego rozwiązania, wobec czego zostało ono przyjęte. W takich okolicznościach artykuł sugerujący, że takie orzeczenie wydano w wyniku moich manipulacji personalnych i obaj asesorzy, którzy przyłożyli do niego rękę zasługują na sąd, bo tak rozumiem tytuł, jest cokolwiek nie na miejscu.
Odpowiedz Permalink
Antoni Rudnicki
Moje bierne milczenie jest wystarczającym dyshonorem, nie pozwalającym dalej pełnić mi tego urzędu - tyle w tym temacie.

Nie zarzucam też nikomu umyślności czy celowości w tym działaniu, gdyż byłaby to zdrada stanu, a wówczas, zamiast pisać artykuł, podjąłbym przewidziane dla tego czynu działania prawne.

Nie sugeruję więc Panu manipulacji, jedynie kolejno wyliczam fakty i wymieniam członków składu orzekającego. Jeśli jednak czuje się Pan przeze mnie zniesławiony istnieje zawsze możliwość wytoczenia procesu.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Wiśnicki
Szkoda. Jak to mówią - każdy ma prawo do błędu. Może gdy emocje opadną, przemyśli Pan sprawę i spróbuje powrócić do TK. :) Ta instytucja ma to do siebie, że ciężko o chętną kadrę, tak więc każdy jest... cenny. :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.