Wolna rozmowa przy herbacie z Asketilem, czyli SF, teutonizm i Chrystus Sarmacji
Seria wydawnicza: Freie Gespräche

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Freie Gespräche

Gościem "Gazety Teutońskiej" i "Wolnych rozmów" jest Siergiusz Asketil. Dreamlandczyk i Baridajczyk, były i zasłużony kanclerz, człowiek pełen pomysłów i chęci do działania, niezmordowany biurokrata i Prefekt Generalny stojący niezłomnie na straży sarmackiego prawa.


Gazeta Teutońska: Henryk Leszczyński w swoim artykule opublikowanym w "Gońcu Czarnoleskim" sugeruje, że Front Robót został zwycięzcą tych wyborów. Co Ty o tym sądzisz? Większość widzi raczej tutaj remis pomiędzy SF, a FR.

Siergiusz Asketil: Osobiście spodziewałem się, że do Sejmu z listy Frontu Robót dostanie się aż czterech kandydatów, kosztem Porozumienia Sarmackiego. Nie jest to jednak przegrana, ponieważ młodzi reprezentanci Księstwa Sarmacji osiągnęli bardzo ładny wynik, chociaż jest to ich debiut na scenie politycznej. Szczerze wierzę, że zainicjują w Sarmacji poważne zmiany, które będziemy mogli podziwiać już niedługo.

GT: A czy tego zwycięstwa nie umniejsza fakt, że jesteś, jak sam to określasz, posłem niezależnym? W takim wypadku do Sejmu dostało się tylko dwóch przedstawicieli FR, podobnie jak bezideowego PS.

SA: Pomimo tego, że jestem posłem niezależnym, sympatyzuję z Frontem Robót z uwagi na zbieżność większości poglądów. Identyczny status ma młoda posłanka Yennefer von Witcher, co idealnie demonstruje przebicie Frontu wśród osób, które stosunkowo niedawno pojawiły się w rzeczypospolitej sarmackiej. Uważam zatem, że szansa zgromadzenia wokół siebie posłów niezależnych podkreśla sukces FR, który powinien sięgnąć po władzę w nadchodzącej kadencji. Liderzy tego ugrupowania mają wszelkie predyspozycje do tego, aby objąć stery państwa, zatem powinniśmy wysłuchać głosu Narodu i umożliwić im działanie.

GT: Ale nie powinniśmy utożsamiać posłanki-elektki z FR. Czy pani von Witcher nie dostała się do Sejmu z listy nowych, która została wprowadzona reformą Księcia?

SA: Oczywiście, że nie powinniśmy jej utożsamiać wyłącznie z FR, tak jednak nie rozumiem publicznego parcia na to, aby była reprezentantką niezależną. Uważam, że każdy ma prawo do własnych poglądów i włączenia się w struktury tej partii, która danej osobie najbardziej odpowiada pod względem ideologicznym. Wierzę w to, że posłanka von Witcher zaprezentuje nową jakość polityki, a także nie ulegnie złudnym pokusom ugrupowań, które nie do końca wiedzą w jaki sposób zarządzać Księstwem.

GT: Jakie to ugrupowania według Ciebie nie wiedzą, w jaki sposób zarządzać Księstwem?

SA: Dobrze wiemy, że zarówno osłabione ostatnio Porozumienie Sarmackie, jak i nie do końca odpowiedzialne Stronnictwo Federalne nie uniesie ciężaru samodzielnego zarządzania państwem. Nie widzę w tych partiach grupy osób, która mogłaby w sposób poprawny wykonywać swoje obowiązki. Oczywiście, są pojedyncze persony, które z pewnością nie zawiodłyby Sarmatów. Jednostki z czasem by się jednak wypaliły pod wpływem nieaktywnych współpracowników, na co pozwolić nie możemy. Jest to szczególnie smutne z tego powodu, że mamy dziś realne zagrożenie powołania nieaktywnych funkcjonariuszy, o ile Front Robót nie obejmie przewodnictwa w przyszłej Radzie Ministrów.

GT: Leszczyński w swoim artykule zarzuca SF "teutońskość". Czy Ty również uważasz, że SF reprezentuje tylko interesy Teutończyków?

SA: Uważam, że diuk Leszczyński ma sporo racji. Przez długi okres czasu Stronnictwo Federalne, zrzeszając wyłącznie Teutończyków, jasno wskazywało swoje priorytety. Być może wspomniana "teutońskość" nie była jedynym powodem do podejmowania takich, a nie innych działań, ale z pewnością odegrała znaczącą rolę w formowaniu programu Stronnictwa Federalnego. Sytuacja się powtarza, ponieważ do Sejmu z list SF ponownie dostali się reprezentanci wyłącznie jednego samorządu. Zwykłemu obserwatorowi życia publicznego ciężko wyrobić sobie inną opinię na temat SF, nawet z tego względu, że ograniczają udział pozostałych nacji w swoich własnych strukturach. Tutaj wielki plus ma Front Robót, ponieważ udało im się połączyć polityków z różnych regionów rzeczypospolitej sarmackiej. Daje to uzasadnioną nadzieję, że oprócz chwytliwych haseł - czym poi nas SF - rozpoczną faktyczne działania.

GT: Czyli uważasz, że osoby, które zdobyły mandat i są członkami SF nie będą dbać o interes ogólnosarmacki? Czy nie są to uprzedzenia?

SA: Niestety stało się to, czego obawiałem się najbardziej - do Sejmu dostali się ci politycy Stronnictwa Federalnego, którzy mogli zaprezentować się w poprzedniej kadencji. Żenująca aktywność posłanki Aureliusz-Sedrowskiej, manewrowanie mandatem poselskim przez posła Kwaziego. Hrabia Sedrovski wypada z tej trójki najlepiej, choć sam aktywnością również nie grzeszył. Wydaje mi się, że SF powinno było postawić na aktywnych, pełnych energii. Wybór starych wyjadaczy nie przyniesie niczego nowego.

GT: Uważam, że nie jest to jasna odpowiedź na moje pytanie.

SA: W moim osobistym odczuciu osoby te nie zainicjowały niczego, co przyniosłoby realną korzyść rzeczypospolitej sarmackiej. Natomiast Teutonii - owszem. Zadbali również o własne portfele, a to poprzez odrzucenie projektu ustawy o opłatach za absencję w trakcie sejmowych głosowań. Uwzględniając dodatkowo fakt, że niektórzy w trakcie pełnienia swoich funkcji balansowali na granicy prawa, daje to jasny sygnał, że źle się stało z powodu ich ponownego wyboru. Nie jestem również zadowolony z faktu, że niektóre osoby na siłę starają się przypiąć do mnie łatkę osoby z uprzedzeniami. Wiele razy podkreślałem, że jestem gotów podjąć współpracę z każdym, komu liczy się dobro Korony Księstwa Sarmacji. Nie mam jednak obowiązku głaskać po główce każdego, kto postanowił w najmniejszym stopniu ruszyć tylną część ciała. Osoby, które są nieaktywne, nie mają pomysłu na własne działanie, zajmują miejsce potencjalnym następcom, będą przeze mnie tępione. Nie zależy mi na wizerunku miłego człowieka, jeżeli dzięki temu przekonam pozostałych Sarmatów do tego, aby nie pokładały nadziei w osoby, które już miały okazję sprawdzić się na danym stanowisku.

GT: Narzekasz na beton, te same nazwiska z ramienia SF i gloryfikujesz FR za nowe twarze. Czy nie uważasz, że SF wygrało tak naprawdę dzięki diukowi Kwaziemu, a FR dzięki Twojej twarzy?

SA: Front Robót w żaden sposób nie skorzystał na mojej osobie, ponieważ byłem kandydatem niezależnym. Zająłem im wyłącznie miejsce na liście. Nie uważam także, aby wpływ na dobry wynik Stronnictwa Federalnego miał diuk Kwazi. SF ma stały elektorat, który poszerzył się z pewnością o część byłych wyborców Porozumienia Sarmackiego. Mogę się jednak założyć, że w przypadku nieobecności przywódcy formacji, którym bez wątpienia jest diuk Kwazi, Stronnictwo tak czy siak wepchnęłoby swoje trzy nazwiska. Korzyść byłaby jednak taka, że pojawiłby się ktoś inny, kto faktycznie mógłby zainicjować sensowne projekty na rzecz nas wszystkich.

GT: Leszczyński zarzuca również Teutończykom radość z faktu, że aż pięciu posłów spośród dziewięciu to obywatele Królestwa. Ty również wczoraj nie byłeś zadowolony okrzykami Teutończyków na IRCu podczas ogłaszania wyników. Nagle wokół całej sprawy rozpętała się burza. Teutończyk to trochę taki Chrystus Sarmacji, który cierpi za swoje przywiązanie do samorządu. Czyż nie?

SA: Pierwszy raz w swoim wirtualnym życiu spotkałem się z sytuacją, aby w wyborach do Sejmu Księstwa Sarmacji wiwatowano na cześć jednej z prowincji. Jest to moim zdaniem delikatne przegięcie, które można zaliczyć do kolejnej demonstracji wcześniej wspominanej "teutońskości", którą uprawia Stronnictwo Federalne. Uważam, że w dzień ogłoszenia wyników wyborów powinniśmy cechować się jednością, zawziętością oraz chęcią działania na rzecz wszystkich, a nie jednego regionu. Dało się odczuć podmuch nienawiści, któremu brakowało wyłącznie wypowiedzenia jawnych słów typu "patrzcie na nas, jesteśmy od was lepsi". Nie uważam, aby Teutończycy cierpieli za swoje przywiązanie do samorządu. Niektórzy jednak bardzo chętnie stawiają się w roli ofiar, męczenników walki w teoretycznie słusznej sprawie, co nie przynosi korzyści Królestwu. To smutne, ponieważ z czasem, jak dziś widzimy, popisowe zachowanie pojedynczych osób może zostać uznane za stanowisko całego społeczeństwa teutońskiego, a wtedy dochodzi do różnych sporów na tle przynależności regionalnej. Wydaje mi się jednak, że dzięki młodemu pokoleniu Teutończyków uda się im pójść w dobrym kierunku, odcinając się od błędów przeszłości. O ile, rzecz jasna, zmiany nie zostaną zablokowane przez teutoński beton.

GT: A może osoby spoza Teutonii źle odebrały takie zachowania? Rodzi się pytanie o miejsce regionalnego klimatu i regionalnej dumy w centrali, ale jest to temat na inny artykuł. Jaką koalicję wymarzyłbyś sobie w tej kadencji?

SA: Nie wydaje mi się, aby można było odebrać to inaczej, niż jako podkreślanie zwycięstwa regionu, pomijając niejako triumf demokracji. Takie ja miałem wrażenie, choć jestem skłonny zmienić zdanie, jeżeli ktoś faktycznie mnie do tego przekona. Dotychczasowa argumentacja ogranicza się praktycznie do "a co, nie możemy?". Lokalny klimat i duma powinny być co prawda propagowane wszędzie, gdzie jest to możliwe, jednak nie możemy przekraczać pewnych granic. Natomiast jeżeli chodzi o koalicję to jestem skłonny zaryzykować i zaproponować rząd Frontu Robót i... uwaga... Stronnictwa Federalnego! Jednak wyłącznie wtedy, jeżeli z ramienia SF do przyszłej Rady Ministrów zostałyby wytypowane osoby, które faktycznie chcą działać z korzyścią dla Sarmacji. Nie mogłyby to być persony, które swoim dotychczasowym funkcjonowaniem na stanowiskach publicznych prezentowały brak szacunku wobec obywateli.

GT: Na koniec, czy popierasz Ruch na Rzecz Autonomii IRCa? :D

SA: Nie odpowiem na to idiotyczne pytanie, kiedy odpowiedź, jak przypuszczam, jest oczywista. :)
Dotacje
2 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Siergiusz Asketil, Karolina Aleksandra, Henryk Leszczyński, Tytus Aureliusz-Chojnacki.
Serduszka
7 423,00 lt
Ten artykuł lubią: Karolina Aleksandra, Yennefer von Witcher, Henryk Leszczyński, Tomasz Mancini, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Daniel January von Tauer-Krak, Helwetyk Romański, Tytus Aureliusz-Chojnacki, Zoara Schlesinger-Asketil, Ignacy Urban de Ruth, Tomasz Ivo Hugo.
Komentarze
Henryk Leszczyński
nie zarzucam teutonom teutonizmu, to byłoby absurdalne. niepokoi mnie po prostu nacjonalistyczny smrodek, który się czasem ulatnia z tamtych okolic. i mam nadzieję, że przesadzam.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Mancini
Jak można nazwać pytanie o Ruch na rzecz Autonomii IRCa idiotycznym? Czuję się tym wielce urażony. Niech żyje królowa Białorusi! Niech żyje Wieczny Dyktator!
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Białoruś to zuo!
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Ja się chętnie z Siergiuszem założę o cały swój majątek, że SF uniesie cały ciężar władzy. Wszak Rada Ministrów nie musi się składać z samych członków partii. Ja mam własne zdanie na temat tego, kto "nie do końca wie w jaki sposób zarządzać Księstwem". Mówię to jako osoba, która wielokrotnie tym Księstwem zarządzała (z pozycji Kanclerza i Regenta).
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Ponadto nie było ani jednej chwili, w której SF zrzeszało "wyłącznie" Teutończyków. Oczywiście poszerzanie grona członków jest bardzo trudne w sytuacji, kiedy wokół nas wciąż sieje się czarną propagandę.
Odpowiedz Permalink
Młynek Kawowy
To nie jest propaganda. Znaczna większość członków SF to Teutończycy. :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.