Filip Aschenbach
Seria wydawnicza: Sztuka Apollina

Wschodzące słońce rzucało pomarańczową poświatę na grodziski bruk. W stołecznych parkach wesoło odzywały się kukuły sarmackie, wypełniając powietrze melodią poranka. Miasto, które nigdy nie zasypia, rozpoczynało kolejny dzień po imprezowej nocy. Arystokraci w swoich wystawnych pałacach knuli swoje spiski, jak wczoraj i przedwczoraj. Przeciętni mieszkańcy pędzili tramwajami Miejskiej Komunikacji Publicznej "Galopująca Alpaka" do pracy, studenci na uczelnie, a nowo uszlachceni petenci z blazonami herbów do pałacu książęcego.

Filip Aschenbach szedł do pracy przez park, jak czynił to już wielokrotnie. Mieszkał w ekskluzywnej dzielnicy, która sąsiadowała z posiadłościami największych notabli państwa. Dziarskim krokiem, obleczony w garnitur, z elegancką pętlą uwieszoną u szyi oraz teczką, w której miał drugie śniadanie i papierosy, wsłuchiwał się w głosy ptaków i pozwalał, by majowe słońce świeciło mu prosto w twarz.

Filip Aschenbach nie był nikim ważnym, ale mógł poszczycić się pracą w Kancelarii Kanclerza. Nie była to być może zbyt ważna praca, ale czuł się szczęśliwy wiedząc, że jest niewielkim trybikiem ogromnej machiny, która utrzymuje kraj w jak najlepszej formie.

Przeszedł przez park, następnie przez pasy, by stanąć przed budynkiem Kancelarii Kanclerza. Nad wejściem rozwieszono ogromny transparent z czarnym napisem "WERK, WERK, WERK!". Niestety już na pierwszy rzut oka Filip spostrzegł, że coś jest nie tak.

Przed wejściem stała duża grupa ludzi, policjantów, jego kolegów i koleżanek z pracy. Pod napisem wysiał trup z opuchniętą i zsiniałą twarzą. Spomiędzy ust wystawał ogromny, napęczniały jęzor. Na nagiej piersi ktoś wypisał jego własną krwią "Cień przyjdzie po was wszystkich".

Filip Aschenbach wiedział, że to, co było najskrytszą tajemnicą kanclerza i nad czym on sam pracował, wyszło na jaw. Początkowe ciche morderstwa na szarych pracownikach rządowych, były zgrabnie tuszowane, teraz już wszyscy się dowiedzą, że Cień został przebudzony...
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Siergiusz Asketil, Gotfryd Slavik de Ruth.
Serduszka
6 993,00 lt
Ten artykuł lubią: Roland Heach-Romański, Krzysztof St. M. Kwazi, Adrian Maksymilian Józef Alatriste, Karolina Aleksandra, Gotfryd Slavik de Ruth, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Julian Fer at Atera, Daniel January von Tauer-Krak, Marek von Thorn-Chojnacki, Yennefer von Witcher, Adam Jerzy Piastowski, Mateusz Wilhelm.
Komentarze
Siergiusz Asketil
Werk, werk, werk!
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
No no ładny poranek dnia się zrobił :(
Permalink
Julian Fer at Atera
Podejrzewam o spisek Don Pedro - on zawsze gdzieś się czai. Chociaż z drugiej strony do tej pory jeszcze czegoś takiego nie zrobił!
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Ja myślę że to ten karzeł... Tyrion :P
Tak na poważnie; Nic tak nie pobudza akcji, jak trup na początku książki.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.