Rada Ministrów, Wojciech Wiśnicki, 23.04.2015 r. o 03:40
Dalej na wieżę! Dalej! Dalej!
Seria wydawnicza: Komunikaty Rządowe

m_G00001.png

Jacek Kaczmarski - Rokosz
- Dalej na wieżę!
- Dalej! Dalej!
- Precz z kanclerzem!
- Precz!
W potrzebie wzywa nas ku chwale
Pospolita Rzecz!


D
ecyzja szykowana, przygotowywana od dłuższego czasu, lecz naszło mnie tej nocy by napisać artykuł, parę przemyśleń. Ot, taki pożegnalny artykuł. Bo może nawet kilka osób, może więcej, to ucieszy - żegnam się. Ale o tym później. Najpierw trochę się poznęcam nad Wami. Chyba, że mnie przechytrzycie i olejecie sikiem prostym to co piszę, i przewiniecie w dół. Kto Was tam wie, paskudy. :P

P
o pierwsze. Wyobraźmy sobie wagę, która waży dla nas w tej teoretycznej sytuacji wagę dwóch spraw. Spraw, które troszkę jakby kolidują, jeśli chce się nimi zajmować jednocześnie. No niestety, ale albo albo - mówiąc w kontekście danej chwili, a nie zaś ogólnie. W przypadku do którego zmierzam, a który trochę przyczynił się do tego, że właśnie czytacie ten artykuł, kładąc na owej wadze Księstwo Sarmacji i Związek - jak to na takowej wadze, coś zwykle jest niżej, coś niżej. W tej sytuacji Sarmacja podskakuje na uniesionym maksymalnie ramieniu wagi. Skoro oczekuje się od Kanclerza, że nawet na weekend nie może odciąć się od komputera, telefonu, i wszelkiej innej technologii - żeby spędzić ten właśnie weekend z Narzeczoną... No to chyba jednak nie jestem tym no-lifem którego niektórzy szukają. Będzie Ona dla mnie zawsze na pierwszym miejscu. Była, jest, będzie. Kropka.

P
o drugie. Średnio mnie cieszy czytanie narzekań, uszczypliwości, dopieprzań się, by nie napisać dosadniej. (napisałbym zresztą z wielką chęcią, ale zapewne Perfekt Generalny zdjąłby taką przyjemną ścianę z głównej, a nie po to spędzam noc przed monitorem aktualnie - zamiast spać - żeby nikt tego nie przeczytał nawet) Owszem, nie poświęcam RM kilku godzin dziennie, najlepiej kilkunastu - ale to już sobie wyjaśniliśmy wyżej, że są sprawy ważne i ważniejsze. Życie jest z tych drugich spraw. :P Praca, Narzeczona - to są te sprawy między innymi. :P Mimo wszystko, trochę swego czasu jednak poświęcam. Może tego nie widać, ale już wcześniej wspominałem, że nie bawi mnie jakoś specjalnie informowanie o każdej pierdółce którą się RM zajęła. Z całym szacunkiem, Kanclerz ma działać. Trzymać tę grupę w kupie. A nie być rzecznikiem, informującym co chwila o rzeczach, które jak by się komuś chciało parę razy kliknąć to zobaczyłby np. w Dzienniku Praw. Nie ma też być Posłem od przekomarzania się w dyskusjach politycznych w Sejmie, choćby nawet miały schodzić całkowicie z głównego tematu. I powtarzając - wręcz to demotywuje, jak się czyta jakieś pierdolola różne, jak to RM jest fikcyjna, jak się poświęca swój czas na coś co żadnej większej radości ni orgazmu nie przynosi. Choćby na użeranie się z nagłymi realiozami, albo wiecznym "później", "zdążę". Wiecie, taki problem że w naszych warunkach, to Kanclerz nie ma żadnych niemal twardych argumentów.

P
o trzecie. Trochę nawiązując do poprzedniego. Trochę to problem, wiecie? Chętnych za wielu raczej nie ma, wystarczy choćby to ile czasu na Kanclerzowanie poświęciła JO Diuczessa. Nie ma, a jednak skutecznie zniechęciliście niektórzy osobę która chciała, pomału nabierała doświadczenia nawet. Bo jak tak to ma wyglądać, to mnie się jednak nie chce nerwów tyle tracić. Są przyjemniejsze rzeczy na które można czas poświęcić. :P Wydaje mi się, że jest to raczej do przemyślenia. Oczekujecie, porównując do reala - rzecznika prasowego oraz premiera w jednym, dodatkowo najlepiej przez wiele godzin dziennie. No niestety, nie licząc może osób które się uczą - ciężko. :P Wiecie, w realu taki Pan Premier dostaje za to kasę. Niemałą. I nie jest od informowania mediów co robi, tylko ma od tego rzecznika. A tutaj, kasy nie dostaje żadnej - bo za liberty się raczej nic do garnka nie włoży, co najwyżej można kupić zupę w DSG. Ale hej! Czy da się najeść zupą z DSG? ;) Jednocześnie dobrze by było, jak Kanclerz by był najlepiej codziennie po te kilka godzin gdzieś od 15 do 20 dostępny, bo przecież większość tak jest online. No bo jakże to tak. ;P No także to tak, niektórzy np. pracują niekoniecznie codziennie 8-16. Niektórzy na 3 zmiany. Ale w sumie, nie ma tragedii. Mamy dużo uczniów w Sarmacji, znajdzie się taki zapewne. Tylko czy będzie miał ochotę na dłuższą metę irytować się tak w imię... No właśnie. W imię czego? W imię niewidocznego jeśli o efekty chodzi nakładu pracy? :P Bo jednemu z drugim (szczególnie opozycji narzekającej na brak informacji) nie chce się nawet do DP zerknąć, jakie rozporządzenia czy zarządzenia RM zostały wydane? W imię słuchania że RM jest fikcyjna?

P
o czwarte. Nie bez powodu w cytacie na wstępie jest też dalsza wzmianka o wzywaniu w potrzebie przez Pospolitą Rzecz. :P Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej wzywają do czynnej służby wojskowej. Jak mam się tak irytować w koszarach, na poligonie, to dziękuję bardzo - ja wysiadam, szkoda mi nerwów. Choć jeszcze nie tak dawno miałem w głowie inne tego rozwiązanie. Ale cóż, dość będzie innych spraw które będą/mogą stresować. Choć prędzej to się odstresuję właśnie wręcz... ;) Ah, może i siedzi we mnie jakiś dzikszy charakterek niż z pozoru to wygląda, ale... nie ma to jak huk wystrzału z kbk AK z ostrą amunicją w magazynku przy uchu. :D

K
ończąc pomału. Żegnam się jako Kanclerz. Opozycja może wiwatować, w sumie duża w tym opozycji zasługa. Choć nie największa, niedoczekanie Wasze, nie cieszcie się zbytnio. :P Dużo większy wpływ miały jednak SZRP. Jednak - radość pewno zawita, wszak fikcyjny i zły Kanclerz w końcu odchodzi. A wiecie, ja na swój sposób cieszę się, że piszę ten artykuł. Bo jednocześnie zajmę się sprawami w KS które nie dość, że nie będą mnie wk....ać, to wręcz dadzą mi czystą przyjemność. Formalności spodziewajcie się w najbliższym czasie. Dziś już dość nocy straciłem na pisanie tego artykułu, nie będę do rana tu siedział przecież (niedoczekanie - znowu? - Wasze jeśli tego oczekujecie :P). Miłej nocy życzę, bez wyjątków, nawet radosnej opozycji.

(—) Wojciech baronet Wiśnicki,
Kanclerz.
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Zbyszko Gustolúpulo, Siergiusz Asketil, Gotfryd Slavik de Ruth.
Serduszka
11 814,00 lt
Ten artykuł lubią: Ignacy Urban de Ruth, Antoni Rudnicki, Markus Arped, Andrzej Fryderyk, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Aga Jacobsen, Mikołaj Torped, Julian Fer at Atera, Sereus von Ahabejż, Karolina Aleksandra, Adam Jerzy Piastowski, Daniel January von Tauer-Krak, Kamil Warior von Vincis-Kazakov, Malcher Estery Naw, Heweliusz Popow-Chojnacki, Henryk Leszczyński.
Komentarze
Zbyszko Gustolúpulo
Dzięki za współpracę i przyjemnego odpoczynku! :-)
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
j.w. (bo wincyj chyba ładnego dodać nie umiem)

Kibicuję Twojemu realowi! ;)
Odpowiedz Permalink
Wojciech Wiśnicki
Odpoczynku ale od Centrali jedynie. KSZ choćby, które mi pierwsze na myśl przychodzi, to przyjemność i radość w czystej postaci. :)
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Powodzenia :)
Odpowiedz Permalink
Michał Pséftis
Ciężko z czystym sercem zaserduszkować, więc wyrazy szacunku składam w komentarzu! Oby Real dał Sławetnemu Panu Kanclerzowi w końcu spokój.
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
@up real w tym przypadku, to Narzeczona, między innymi, a więc... :D
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Ale mimo wszystko dobrze, że akurat w tym przypadku moja realna małżonka jest też małżonką wirtualną :D
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Artykuł dobry dla dotychczasowych sceptyków. niech wiedzą, że rządzenie nie jest takie proste. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za Kanclerza i cały niezbyt liczebny Rząd :D
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Val, powodzenia w walce z realem!
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Powodzenia. I dzięki za współpracę również ;)
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Obywatelu pamiętaj, aktywność to powstawa…


Kanclerzu, pamiętaj, bądź dostępny 24/7.

Dlaczego za ZABAWĘ w Mikronacje nie płaci się nam realnymi pieniędzmi? Jak wymagane jest od nas często wręcz więcej?

No cóż. Powodzenia. Nawet niepotrzebnie się tłumaczysz :) Ale jeśli chodzi o informacje prasowe… Wystarczyło powołać Rzecznika, zostawiając mu krótkie notki co się zrobiło i dlaczego.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Wiśnicki
Z perspektywy tych kilku miesięcy. Kanclerz to JUŻ NIE zabawa w mikronacje. :P Do zabawy w mikronacje to ja właśnie wracam powyższą decyzją.
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Ej, ej, ej... nigdy nie sądziłem, że jesteś złym kanclerzem.
Odpowiedz Permalink
Jack von Horn
No cóż jak by człek miał gwarancję, że obejmując Urząd Kanclerza wszyscy go będą wielbili to mam uzasadnione podejrzenie, że wszyscy by chcieli to robić. Jednak polityka to polityka i nie zagrzeją miejsca na stołkach ludzie o romantycznych poglądach. Podziwiam za wytrwałość i zachęcam Kanclerza do położenia swojego wolnego czasu na potrzeby KSZ. :-)
Odpowiedz Permalink
Wojciech Wiśnicki
Ku chwale Ojczyzny, Panie Generale! :)
Odpowiedz Permalink
Młynek Kawowy
Cytuję:
Z perspektywy tych kilku miesięcy. Kanclerz to JUŻ NIE zabawa w mikronacje. :P Do zabawy w mikronacje to ja właśnie wracam powyższą decyzją.

Jest sporo prawdy w tym, co mówi kanclerz. Tym niemniej coś takiego przyszło mi do głowy z serii o Radiu Erewań:

Czy mikronacje to gra? W zasadzie tak, ale nie gra, tylko zabawa. I nie zabawa, tylko praca.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Faktycznie bycie tak wysoko postawionym urzędnikiem, bywa meczące i ta obsesja co niektórych że władza jest dostępna 24/7...
Mam tylko nadzieję, że teraz to już tylko relaks :D
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.