Sarmacka Agencja Prasowa, Antoni Rudnicki, 18.04.2015 r. o 03:01
TYGIDA - Prolog

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
TYGIDA


Prolog

C
iemną pustkę przerwały dochodzące zewsząd odgłosy szamotaniny i awantury. Po chwili otworzył oczy i ujrzał przed sobą bruk. Poczuł zimno na policzku i przeraźliwy ból głowy. Uświadomił sobie, iż leżał na chodniku w kałuży krwi. Wielkim wysiłkiem dźwignął się z ziemi i bezładnym ruchem ręki zbadał swoje rany. Poza wielkim guzem na głowie nic mu nie dolegało. Nie była to więc jego krew. A zatem czyja? Obrócił się dookoła. Raz z jednej, raz drugiej strony wybiegały małe grupki, by po chwili zniknąć w bocznym zaułku. W odległości kilku metrów od niego, na niskim kamiennym murku leżały ciała przebite włócznią, bądź pozbawione głowy. Spływał od nich cienki, czerwony strumyczek, zatrzymujący się w miejscu, w którym leżał. Próba przypomnienia sobie co tu zaszło skutkowała silniejszym bólem głowy. Ktoś musiał mi nieźle przyłożyć – pomyślał. Spojrzał przed siebie i dostrzegł dopalający się gmach biblioteki miejskiej, popękane ściany i mnóstwo gruzu.

W
tem z jednego końca ulicy wyszło kilkudziesięciu mężczyzn z pochodniami i włóczniami. To nie było wojsko; szli bezładnie, przypadkowo, nieuporządkowanie. Nie mieli zbroi, ani sztandaru. Należało więc czym prędzej znaleźć kryjówkę. Tuż obok zaczynała się wąska uliczka – tam postanowił się schować. Wyglądając ostrożnie zza węgła, obserwował co się działo. Kilku ludzi z pochodniami podchodziło do leżących na bruku, by sprawdzić czy żyją. Gdy mieli wątpliwości, towarzysze z włóczniami dokańczali robotę krótkim sztychem prosto w serce. Nie rozumiał tego co się dzieje. Wiedział jednak, że to nie jest bezpieczne miejsce i należy pomyśleć o ucieczce. Tylko dokąd?

N
agle poczuł dłoń opadającą na jego bark. Gwałtownie obrócił się za siebie spostrzegając starca w kapturze. Wyglądał jak upiór – chudy i blady z podkrążonymi oczami. Już miał wydać z siebie okrzyk przerażenia, gdy ręka starca zatkała mu usta.
- Cicho – powiedział starzec. – Chcesz skończyć jak tamci? – dodał kiwając w stronę ulicy.
Gdy to powiedział niedobitki oddawały ostatnie tchnienie. Starzec zabrał rękę, po czym dodał:
- Jestem Grivy, chodź za mną.
Nie mając lepszej alternatywy, postanowił udać się z nowopoznanym jegomościem. Nie wiedział dokąd, ani po co idą, lecz lepsze to od pewnej śmierci, a ta niechybnie by go spotkała, gdyby tam został. Pokornie więc udał się za swoim przewodnikiem, który jak na swój wiek ruszał się całkiem żwawo. Był średniego wzrostu, a jego szata wskazywała raczej na niskie pochodzenie.

P
rzeszli raptem kilkadziesiąt kroków wąską, ciasno zabudowaną domami ulicą, by znaleźć się pod właściwym adresem. Tutaj mieszkał starzec. Weszli cicho do wnętrza i udali się na tył domu, skąd okna wychodziły na wewnętrzne podwórze. Tam można było bezpiecznie zapalić światło bez obawy, iż będzie je widać z ulicy, co mogłoby sprowokować mężczyzn biegających na zewnątrz z włóczniami. Nikły płomień świecy rozświetlił komnatę i ukazał nowopoznanym mężczyznom siebie nawzajem. Starzec po chwili zapytał:
- Jak Ci na imię?
- Idar – usłyszał w odpowiedzi – To twój dom?
- Tak.
- Nie boisz się, że tamci tu przyjdą? To spore ryzyko. Dlaczego mi pomogłeś?
- Bo potrzebowałeś pomocy – odparł Grivy z uśmiechem.
- Ah tak. Co tak właściwie się stało, tam na zewnątrz?
- Masz szczęście że żyjesz. Tronsigard zapłonął buntem…

c.d.n. (prawdopodobnie)
Serduszka
9 421,00 lt
Ten artykuł lubią: Vladimir ik Lihtenštán, Siergiusz Asketil, Adrianna Raina Alatristé, Adunaphel Kovall, Laurẽt Gedeon I, Jack von Horn, Daniel Maksymilian von Schwarz-Saryoni, Oriel Korniwal, Herman Kolineusz, Jan via Teutończyk, Daniel January von Tauer-Krak, Persywald Moncki, Adam Jerzy Piastowski, Calisto Norvegicus-Chojnacka.
Komentarze
Adunaphel Kovall
Zapowiada się obiecująco ;)
Odpowiedz Permalink
Jan via Teutończyk
Jak dla mnie jest dobre, będę z chęcią wyczekiwac na kolejne odcinki.
Odpowiedz Permalink
Persywald Moncki
Bardzo fajne. Mam nadzieję, że ciąg dalszy jednak powstanie :)
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Również mam nadzieję, że ciąg dalszy jednak nastąpi :)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Nie mam uwag, podobało mi się i czekam na więcej :)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Ciekawam, które to Sarmackie miasto takie w tych czasach niebezpieczne. Lepiej się tam tymczasowo nie pokazywać :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.