Herold, Fryderyk von Hohenzollern, 10.03.2015 r. o 17:11
Dziedzictwo Wielkiego Muru
Seria wydawnicza: Sátorus

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
ZKbL039U.png

Szanowni Sarmaci, drodzy Baridajczycy! Mam zaszczyt wam zaprezentować pierwszy rozdział powieści pod tytułem Dziedzictwo Wielkiego Muru , pod tytułem “Cierń w oku”. Będzie to opowieść o spiskach, intrygach, miłości i polityce ale przedewszystkim o Baridasie i Sarmacji.


Baridas zmienił się nie do poznania, od ustąpienia z tronu augusta Mikołaja. Równowaga między Południem i Północom została zachwiana. Co gorsza Republika Południowego Baridasu de facto przestała istnieć. Przesądni baridajczycy szepczą że była to sprawka Dworu Królewskiego, który w ten sposób chciał sprawdzić wartość bojową Królewskiej Gwardii Baridasu, jednocześnie była to zemsta za nie uiszczenie zaległych podatków. Niektórzy mówią że podstępem zainfekowano ludność RPB śmiartelnym wirusem. To by tłumaczyło nagłe wyludnienie południa. Tymczasem Almera się rozrastała kosztem Ciuad de Bravo, cała Wyspa Arped rozwijała się dzięki napływie nowych mieszkańców jak i mniejszości etnicznych z najdalszych zakątków Baridasu. Poczyniono postępy technologiczne, wybudowano kilometry autostrad, zrestrukturyzowano kolej, znacjonacjonalizowano prasę, oraz dano prawie że nieograniczoną władzę Wicekrólowi. Jednym słowem powrócono do tradycji, do monarchofaszyzmu!

Pałac rodu von Staufen dalej stał na swoim miejscu, zmienił jednak właściciela. Teraz należał do Wicekróla Baridasu, który wolał bardziej tu przebywać niż w historycznej siedzibie prezydentów RB, budzącą jego odrazę tak samo jak wszystko co demokratyczne.

Jego Królewska Wysokość Markus Arped czekał na przybycie swoich gości, członków szanowanych rodów Królestwa Baridasu. Raz po raz spoglądał na zegar zawieszony na ścianie, a wysadzany teutońskimi rubinami. Nagle otworzyły się pozłacane drzwi do salonu, pośrodku którego siedział na złotym tronie pierworodny Mikołaja Aleksandra Piotra. Był to nie kto inny jak Bambo, osobisty kamerdyner i sługa Jego Wysokości. Bambo swego czasu został podarowany przez El Presidente dla Wicekróla, który zaś go oddał swemu synowi. Bambo całe życie był przygotowywany aby służyć swemu panu, z biegiem czasu i lat nawiązał się między nimi dziwna przyjaźń trudna do zrozumienia dla osób z wyższych sfer.

-Wasza Królewska Wysokość, przybyli członkowie Rady Królestwa, zgodnie z waszym życzeniem. Doniosłym i grubym głosem zapowiedział zbliżających się gości sługa.

Nonszalanckim, lecz pewnym krokiem weszli przedstawiciele najstarszych rodów Północy. Byli to Paulus v-hr. Buddus, Wojciech ban Wiśnicki, Ignacy hr. Chojnacki - Ferski, i Adrien Eryk Esjar Józef da Firenza, wszyscy przyklękneli i złożyli należyte ukłony swemu seniorowi.

JKW stanął na przywitanie po czym rzekł.

-Witajcie moi drodzy wasalowie, rozgoście się, zaraz Bambo nakaże wnieść służbie napitek i jadło. Nie traćmy czasu co nowego moi przyjaciele?

Wpierw zabrał głos Hrabia Altbork, który zajął miejsce najbliżej prawej strony tronu. Zresztą był on zaufanym współpracownikiem Wicekróla, jak i miał najwięcej odwagi z wszystkich zgromadzonych gości.

-WKW, wszystko przebiega zgodnie z planem, po za jednym małym szczegółem.

- Jakim to szczegółem?
Odrzekł wicekról.

-WKW, Hohenzollern obudził się z śpiączki. Odpowiedział pan na Altborku, jednocześnie sięgając po kielich wina.

-Fryderyk się obudził, właśnie czemu go z nami nie ma? Zapytał z niedowierzaniem wicehrabia.

Na twarzy włodarza Baridasu, było widać rysując się gniew.

-Przecież my już go spisaliśmy na straty, można powiedzieć że pochowaliśmy. Drogi Buddusie nie ma go tu, bo to nie jest odpowiednie miejsce dla takich jak on, nie zasługuje na nasze towarzystwo. Znów by wszystko popsuł, do góry nogami by poprzewracał cały Baridas, znów by knuł i spiskował. Nie życzę sobie go tu, koniec i kropka. Poddennerwowany Wicekról zakończył swoją tyradę, wymachując tu i uwdzie berłem.

Przerażony wicehrabia z ledwością wymamrotał z siebie parę zdań.

-Ale on jest arystokratą, pomagał nam odbudowywać Baridas.

Sławetny baronet siedzący po lewej stronie wicekróla, zareagował mówiąc.

- Być może kiedyś, pan na Zollern był nam pomocny w niektórych sprawach, lecz teraz wydaje się zbyteczny. Myślę że mówię w imieniu wszystkich, iż nie warto go w tajemniczać w nasz plan.

-Zgadzam się z przedmówcą , może się okazać przeszkodą. Aznając jego ambicje będzie pretendował do najważniejszych funkcji i urzędów w Baridasie. Odparł da Firenza.

- Właśnie o tym mówię. Ten zdrajca Sergiusz, zgłosił jego osobę na Przewodniczącego Rady, a ten to podchwycił i od razu rozpoczął kampanie wyborczą. Może pokrzyżować nam plany. Wtórował Ignacy.

-Do jasne cholery! Myślałem że mamy wszystko pod kontrolą. Wiśnicki zostaje przewodniczącym, i przeprowadzamy usankcionowanie niewolnictwa. KGB pacyfikuje mniejszości etniczne i tworzy obozy pracy, konfiskujemy opuszczone włości poprzez Kongregacje Panów Lenny i przemieniamy je na królewszczyznę, dzięki czemu nasza gospodarka podnosi się z kolan. Tak miał przebiegać pierwszy etap naszego planu. Wyrecytował jednym tchem Arped.

- WKW, jest pewny za tego Kazkova? Zapytał Paulus.

-Tak , jest mi bezwzględnie lojalny, zrobi co mu każę. Uśmiechnął się szyderczo wicekról.

W tym momencie służba wniosła jadło, a zgromadzeni rozpoczeli biesiadę.


Tymczasem w magistracie Almery, biurze kasztelana dwaj mężczyźni raczyli się kawą i koniakiem. Pierwszy z nich odrzekł.

-Jestem ci niezmiernie wdzięczny Sergiusz, za to że wypisałeś mnie z tego szpitala, naprawdę nie wiem jak ci się odwdzięcze.

Drugi z mężczyzn uśmiechnął się, i odpowiedział.

-Wygraj wybory na urząd Przewodniczącego RK.

-Załatwione.

CDN............


IrXLGosD.png
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Laurẽt Gedeon I, Markus Arped.
Serduszka
6 684,00 lt
Ten artykuł lubią: Laurẽt Gedeon I, Ignacy Urban de Ruth, Siergiusz Asketil, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Karolina Aleksandra, Markus Arped, Wojciech Wiśnicki, Gerlfrad von Stercza, Zbyszko Gustolúpulo, Aga Jacobsen, Tomasz Ivo Hugo.
Komentarze
Laurẽt Gedeon I
Hmmm. Artykuł fajny, ale te obozy już mi idą bokiem. Jak tak dalej pójdzie to w końcu rzeczywiście może trzeba będzie przeprowadzić jakąś resocjalizację.
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
to jest zwykły rozdział pewnego rodzaju narracji, powieści.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
I znowu jestem h. Chojnackim-Ferskim. To boli no....
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Przepraszam :(
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Miło i przyjemnie się czyta... Interesujący wątek rubinów teutońskich ;)

A ten Bambo to trochę tak jak Django :) Tak mi się skojarzyło.
Odpowiedz Permalink
Michel von Vincis-d’Agnou
Kazakov? Zakamuflowana Opcja Bialeńska.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.