Trybuna Diuków, Fryderyk Sternberg, 21.02.2015 r. o 13:52
GiSołaki 2/2015 – Cykady Magiczne

81691Vi4.png


Jako że poprzedni odcinek spotkał się z ciepłym przyjęciem ze strony sarmackich czytelników, autor postanowił napisać następny. W tym miejscu można wspomnieć, że autor zamieszkał wczoraj w Nadziei, a poniżej przedstawiony zostanie jeden z powodów podjętej przez autora decyzji.


Opisywane stworzenia określane są mianem Cykad Magicznych – nie bez powodu. Lasy otaczające Nadzieję są zazwyczaj miejscem spokojnym, w którym wędrowiec może rozkoszować się ciszą, z rzadka przerywaną śpiewem ptaków czy też stukaniem dzięciołów. Jednakże raz na 17 lat mieszkańcy są świadkami niesamowitego widowiska, które to przez wieki pozostawało niezgłębioną zagadką.

Wszystko zaczyna się gdzieś w sierpniu, kiedy niebo jest bezchmurne a temperatura wzrasta. Zewsząd wychodzą larwy Cykad Magicznych i starają się wejść jak najwyżej na wszystkie drzewa. Zdarza się, że cała ściółka leśna zakryta jest larwami Cykad, zapewne stąd wzięły się popularne mity i wierzenia, takie jak historia o złym Księciu Papiaku, którego zjadło robactwo.

8F2vgw1Q.jpg

Na szczycie drzew Cykady przepoczwarzają się, uzyskując swoją dorosłą, wyposażoną w skrzydła postać. Noce następujące po wyrojeniu Cykad są najgłośniejszymi nocami w ciągu minionych 17 lat – dorosłe samce, wykorzystując instrumenty znajdujące się na tylnych odnóżach grają ile sił, tak aby skusić jak największą liczbę partnerek. O prawie do rozmnażania decyduje zazwyczaj siła – w sensie fizycznym oraz akustycznym.

FScKMMOK.png

Przez kolejne dni samice składają jaja w zagłębieniach kory drzew, a wszelkie mniejsze ssaki (myszy, ryjówki, kotowate etc.) i gady (w tym nawet ospałe żółwie) uczestniczą w największej uczcie jaka może przydarzyć się w lasach wkoło Nadziei. Niespodziewanie, najpóźniej po 7 dniach od wyrojenia, wszystko cichnie. Jaja są już złożone, a dorosłe osobniki umierają z głodu i wycieńczenia, pokrywając cały las dywanem z martwych ciał.

PchQSr0y.jpg

Rok, w którym pojawią się Cykady zawsze wiąże się z eksplozją demograficzną wszelkich małych drapieżników, które nie gardzą taką zdobyczą. Lisowate i kotowate są w stanie wychować dodatkowy miot młodych (zwłaszcza, że lisy często starają się gromadzić zapasy na później). Z początkiem września las jest już uprzątnięty, i brak jest jakichkolwiek śladów po wcześniejszych wydarzeniach.

Zjawisko to przez wieki uchodziło za sprawkę tajemnych, a zapewne i mrocznych sił. Dopiero badania prowadzone w XX w. pozwoliły ustalić, co dzieje się po złożeniu jaj. Przed zimą malutkie larwy schodzą z drzew i chowają się głęboko pod ziemią. Tam przez kolejne 17 lat zajmują się konsumpcją różnorakich resztek, korzeni itd. Aż do momentu, kiedy w pewny ciepły, sierpniowy dzień poczują, że muszą wyjść na powierzchnię – dalszą historię już znamy.

Czytelnicy mogą zastanawiać się dlaczego cykl Cykad Magicznych trwa akurat 17 lat. Autor również się nad tym zastanawia. Jednak musimy pamiętać, że po pierwsze – przyroda, a więc i cykady, nie znają systemu dziesiętnego, więc 17 brzmi dla nich równie dobrze jak każda inna liczba (poza tym i tak nie potrafią liczyć), a po drugie – najwyraźniej 17 lat to okres optymalny, umożliwiające efektywne rozmnażanie kolejnych pokoleń. Dodać należy także, że ostatni raz Cykady Magiczne widziane były w 1998 roku.
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Calisto Norvegicus-Chojnacka, Rattus Norvegicus-Chojnacki.
Serduszka
4 470,00 lt
Ten artykuł lubią: Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Siergiusz Asketil, Vladimir ik Lihtenštán, Remigiusz von Ram, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Rattus Norvegicus-Chojnacki, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Czyli w tym roku w okolicach Nadziei znowu będziemy mieli okazję obejrzeć ten niezwykły spektakl, dobrze liczę? :)
Odpowiedz Permalink
Fryderyk Sternberg
Czczigodna diuczessa dobrze liczy, czekamy na ciepły sierpniowy dzień ;).
Permalink
Adam Jerzy Piastowski
A czy eksplozję demograficzną można też zaobserwować wśród mieszkańców GiS?

Będzie tyle do zjedzenia, że może uda się wam kogoś tam wyhodować ;)

A tak na poważnie, to fajny artykuł. Przyczepię się tylko do stylistyki. We wstępie trochę za wiele razy padło słowo "autor"... Ale nie żebym się czepiał. To taka tylko mała sugestia na przyszłość.
Odpowiedz Permalink
Maksymilian Nowak
Niestety boję się wszystkich takich robaków :/
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.