Żołnierz Sarmacki, Martes von Padors, 02.01.2015 r. o 19:07
Dziennik Okrętowy

Tych dwóch dni nie zapomnimy do końca życia - przekonują marynarze naszego Teutońskiego niszczyciela. Właśnie wrócił on z ćwiczeń o kryptonimie " Neptun ". W morzu pokonał 6,5 tyś. mil i wracał do bazy gdy dopadł go szkwał.

force12dd.jpg

- W nocy huśtanie okrętu wyrzucało mnie z koi. Obłożony krzesłami i pudłami próbowałem zasnąć na podłodze. Ale to nic nie dało. Latałem jak piłka- śmieje się dowódca okrętu, jeden z najbardziej "opływanych" Teutońskich marynarzy. Na okręcie żartują, że od razu było słychać, kiedy ktoś zasnął. Rozlegał się łomot, gdy wyrzucało go z koi. Przywiązywali się do nich pasami. Chorąży " finiszer ", czyli naprowadzający śmigłowce na okrętowe lądowisko, pod skraj materaca wstawił wysokie puszki z brzoskwiniami w syropie. Tak, żeby siła ciążenia dopychała go do ściany.
- I tak wypadałem - opowiada.
- Ludzie prawie nie jedli, więc kuchnia miała niewiele roboty.
Porucznik od czterech lat lekarz okrętowy, wie jedno. Na chorobę morską nie ma mocnych. Każdy ją przechodzi tylko w różnym stopniu. Prawie każdy zwraca też do morza to, co marynarze nazywają " karmą dla rekinów ". Nafaszerowani aviomarinem, z nylonowymi reklamówkami w kieszeniach gdyby środek przeciw nudnościom nie zadziałał a człowiek nie zdążył dobiec do rei, biegają młodzi, jeszcze nie wprawieni marynarze. Pomieszczenie gdzie śpią wielkości dużego pokoju podzielono na trzypiętrowe koje ułożone w sześcioosobowe boksy. Na powierzchni kilkudziesięciu metrów żyje 60 ludzi. Spędzili tak 3 miesiące.

4813229629_5ffcf6291b_z.jpg

Na szczęście nie ma ograniczeń dotyczących mycia. Niszczyciel ma bowiem własny system wytwarzania wody pitnej. Z morskiej codziennie produkuje się 20 ton słodkiej wody.
Lepsze życie ma załoga śmigłowca. Dwa krzesła dla 6 ludzi, każdy ma własną szafkę, jest jeden nocny stolik - to spory luksus.
Głośnik przykręcony pod sufitem ogłasza obiad. To jeden z czterech posiłków. Marynarze nie mogą narzekać, każdy powinien zjeść codziennie 4400 kalorii. Batony czekoladowe, jogurty, duże puszki z owocami w syropie...
Okrętowy piekarz, co noc piecze po bułce dla każdego i kilkadziesiąt bochenków chleba. - Bez żadnych ulepszaczy i dodatków - podkreśla. Kucharze wydają codziennie nawet po tysiąc posiłków. Można zjeść pieczonego schabowego, pstrąga.
- Ulubiona potrawa marynarzy to szaszłyki.

-Gdy podawaliśmy pure z zielonego groszku, morale załogi od razu spadło - tłumaczy kwatermistrz.
Rytm dnia wytyczają czterogodzinne wachty, potem jest osiem godzin na sen i ćwiczenia. I tak na okrągło. Taka służba osłabia organizm. W kajutach jest około 20 stopni C, na korytarzach chłodniej, a na pokładzie wieje porywisty wiatr i temperatura spada do 0 stopni, co często prowadzi do przeziębień. Na pokładzie stacjonują dwa śmigłowce morskie służące głównie do wykrywania okrętów podwodnych. Lot nie robi wielkiego wrażenia. Ale lądowanie... Niewielkie lądowisko kołysze się wzdłuż i w poprzek. Do tego okręt idzie. Bo piloci bardzo rzadko lądują gdy stoi na kotwicy.

Dwie%20dekady%20morskiej%20brygady%203.jpg

Niszczyciel pełni służbę na morzu przez trzy miesiące na morzu a następne trzy w gotowości w porcie. Tak przez cały rok. Na jego pokładzie znajduje się też na stałe specjalna grupa abordażowa przygotowana do kontroli statków. Okręt przystosowany jest też do działań ratowniczych. Załoga identyfikuje się z okrętem. Marynarze chodzą w bejsbolówkach z nazwą jednostki i w podobnych koszulkach. Piją z kubków z godłem okrętu.
Są profesjonalistami Dumnymi ze Swojej Służby.
Godło Okrętu;

2368_rekin_cwaniak_big.jpg
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Laurẽt Gedeon I, Kamil Warior von Vincis-Kazakov, Sucio Vips.
Serduszka
4 386,00 lt
Ten artykuł lubią: Juraj Janosik, Laurẽt Gedeon I, Jack von Horn, Sucio Vips, Adam Jerzy Piastowski, Gotfryd Slavik de Ruth.
Komentarze
Adam Jerzy Piastowski
Ciekawy opis, przybliżający nie co trudne życie na wzburzonym morzu... Po mojej dzisiejszej kolacji, jeśli bym trafił na taki szkwał rekiny na pewno miały by ucztę :P
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Morze to nie mój żywioł, ale fajni napisane :)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
Czasem to się cieszę że nie służę w marynarce :)
Po za tym to mi się podobało, fajnie opisane :P
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.