Park Stołeczny, Michaś Elżbieta II, 23.12.2014 r. o 02:37
Ulica Hoża, Srebrny Róg.

Dwóch karłów zaczęło się bić. Był to tylko jeden z powodów, dla których wyszłam z imprezy z jednego mieszkania na Hożej. Czekał już na mnie Glob, ale jakaś dziewczyna w histerii wybiegła z klatki i płacząc wsiadła do mojej taksówki. Pozwoliłam jej odjechać, ale zaraz potem pożałowałam, bo zaczęło padać i nawet nie mogłam od razu wyciągnąć telefonu na deszczu. W tym momencie zatrzymał się przy mnie samochód; ktoś uchylił szybę od strony pasażera i zapytał czy potrzebuję podwózki. Miałam oczywiście zamiar odmówić, ale w świetle latarni przyjrzałam się kierowcy i zobaczyłam, że jest to znany satyryk Bogdan Smoleń. Pomyślałam, że to może być ciekawe, więc nawet usiadłam z przodu. No to jedziemy. Smoleń prowadził bardzo źle, jechał wolno i nie przestawał mówić, żartobliwie odnosząc się do nazw ulic, które mijaliśmy. "Zgody? No to skręcam, zgoda!". Nieśmiesznie przekręcał słowa i na dodatek bardzo głośno puścił eskę. Zaczęło mnie to wszystko strasznie wkurwiać, ale pomyślałam, że jednak jadę za darmo i może przetrwam do tego Żoliborza. Ale jakie było moje zdziwienie, kiedy nagle Smoleń zaczął gwałtownie hamować i zjeżdżać praktycznie na chodnik. Stało na nim dwóch chyba żebraków, w każdym razie biednie wyglądających mężczyzn o kulach, którzy pili akurat wódkę z jednej butelki. "Wysiadamy" - powiedział Smoleń, a ja w jakimś amoku nie oponowałam. Podszedł do słaniających się kalek i zaczął mówić coś półgłosem. Oni tak jakby się rozpierzchli, na tyle na ile pozwalały kule i też coś w poruszeniu mówili. Podeszłam bliżej i zorientowałam się, że Smoleń normalnie kroi ich z pieniędzy i telefonów. Przestraszona podbiegłam żeby go powstrzymać, ale on krzyknął na mnie: "Odsuń się, lalka" i dalej ich terroryzował. Zaczęłam na oślep biec ulicą, ale wtedy zorientowałam się, że w samochodzie została moja czapka z lisa, którą bardzo lubię, więc zawróciłam. Smoleń skończył akurat z żebrakami i powiedział, że teraz zawiezie mnie do domu. Byłam zbyt zmęczona, zgodziłam się. Przez całą drogę już milczeliśmy, tylko eska leciała, a ja nie miałam odwagi zapytać o tamto zdarzenie.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
1 164,00 lt
Ten artykuł lubią: Krzysztof St. M. Kwazi, Fortynbras Axel Neekerinainen, Rihanna Aureliuš-Sedrovski.
Komentarze
Ten artykuł oczekuje na pierwszy komentarz.

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.