Park Stołeczny, Mateusz Karolkiewicz, 13.12.2014 r. o 17:04
Ogień Smoka- Prolog

Słońce zachodziło pomiędzy górami, ostatnie ptaki zlatywały się do lasu.
Zlatywały się do swoich gniazd i potomstwa. Nagle z północy od gór zerwał się mocny lodowaty wiatr. Wielki cień pojawił się na drzewach i polanach. Był szybki niczym błyskawica. Jego skrzydła miały długość 30 stóp. Stworzenie, które rzucało ten cień wydawało przeraźliwy ryk. Wypatrzyło już swoje następne ofiary.
Tam w dole. Pomiędzy drzewami....
W obozie panował gmach jak nigdy. Porywisty wiatr wyrywał namioty, przewracał tymczasowe stanowiska dla strażników. Ptaki, które wcześniej śpiewały wesołe melodie nagle ucichły. W namiocie dowództwa panowała nieprzyjemna atmosfera.
-Powinniśmy zostawić te skarby znalezione w górach i ruszyć dalej- powiedział sir Gregory.
Starzec, z siwymi włosami i niebieskimi oczami. Był niższy od całej reszty osób, które w tym momencie siedziały w namiocie. Jednak jego głos liczył się tu najbardziej. Był przecież doradcą króla.
-Chyba żartujesz-zakpił Hugh- to nie ty walczyłeś z tą bestią w wąskich korytarzach, nie ciebie poparzył jej ogień!
Hugh był rycerzem. Ale walczył bardziej dla zysku niż dla króla. Wysoki, porządnie zbudowany, około czterdziestki.
-Masz racje nie walczyłem, ale też nie mam zamiaru narażać całego konwoju tylko dla złota.
Reszta osób zgromadzonych w namiocie nie miała odwagi aby się odezwać. Byli to głównie rycerze. Ci najbogatsi rycerze. Kłótnia trwała jeszcze chwilę. Wtem usłyszeli ryk. Wybiegli z namiotu. Zobaczyli go na niebie. Wielki, potężny, niebieski smok. Po jego rozmiarach mogli określić, że nie był to bobas tylko doświadczony smok.
-Kryć się!- krzykną Hugh. Niestety dla niektórych było za późno. Ogień trawił wszystko na swojej drodze. Palił drzewa, namioty, konie i ludzi. Tego dnia tylko on jeden przeżył. Tego dnia zaczęła się wielka wojna ze smokami.

Koniec Prologu.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 043,00 lt
Ten artykuł lubią: Adam Jerzy Piastowski, Laurẽt Gedeon I, Zbyszko Gustolúpulo, Vladimir ik Lihtenštán, Paulus Buddus.
Komentarze
Adam Jerzy Piastowski
Ciekawe, ale szkoda że takie krótkie. A kto przeżył? :P
Odpowiedz Permalink
Mateusz Karolkiewicz
To dopiero prolog, myślę że do jutra jeszcze plan obmyślę dokładny. Cierpliwości.
Odpowiedz Permalink
Siergiusz Asketil
Zostawiam tantiemę.

Błagam jednak o to, aby nie publikować w przyszłości tak krótkich tekstów. Sugeruję publikację dopiero po napisaniu większej części, albo szczątkową publikację, ale na forum.
Odpowiedz Permalink
Mateusz Karolkiewicz
Ale to jest krótkie z powodu, że jest to prolog.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
No własnie, jednak może być.
Odpowiedz Permalink
Adrian Maksymilian Józef Alatriste
Nie jest źle. Staraj się nie używać jednostek miar, których nie używa się w Polsce. ''bobas'', lepszym zwrotem byłoby niemowlę czy pisklę. Zdania troszkę chaotyczne, staraj się parę razy przeczytać dane zdanie i zastanów się, czy jest ono zbudowanie poprawne i z sensem. Powodzenia!

Czekam na dalszą część. :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.