Park Stołeczny, Mateusz Karolkiewicz, 12.12.2014 r. o 19:35
Na luzie /cz 2\

Witaj. Czytasz to na własną odpowiedzialność. Nie biorę odpowiedzialności za nie pohamowane wybuchy śmiechu i urazy z nimi związane. A teraz zachęcam do lektury.

Mamy piątek 12 grudnia 2014 r. za niecałe dwa tygodnie święta więc zapytam się. Jak tam przygotowania do świąt? Co numer będę wam podawał słowo klucz. Dzisiaj będzie to... niech pomyślę: CHOINKA.
Wiecie takie małe:
aibay6e1.gif
Bądź duże:
ZG9CYlz0.jpg
DRZEWKO.

Dobra koniec wyjaśniania co znaczy słowo choinka czas przejść do tej przyjemniejszej części, tej że tak powiem śmieszniejszej, ale sami to ocenicie.
Zapraszam do drugiego wydania tygodnika Na Luzie (tak wiem to już drugi w tym tygodniu ale było mówione, że w tym tygodniu będą dwa).
_______________________________________________________________________________

Tak. To co widzicie wyżej jest to tylko wstęp. Nie martw się, dzisiaj zajmę ci cały piątkowy wieczór (no może mniej).

Zacznijmy od autentyków (wciąż nie ma ich od was także sam sobie muszę radzić, omijają was nagrody takie jak te:
9OpfC677.jpg
A nie przepraszam pomyłka mała z tego zdjęcia odpada telewizor, odkurzacz, aparat, radio i w ogóle wszystko.)

ZŁOTA MYŚL
Złota myśl mojego szefa:
-Przedstawiciele handlowi są jak saperzy.
-Mylą się tylko raz?
-Nie. Nie muszą być dobrzy, tylko trzeba ich dużo.


CZIKEN!
Moi dziadkowie mają gospodarstwo, ale prowadzą je raczej z przyzwyczajenia niż dla zysku. Co rok jednak kupują kilkadziesiąt kurczaków, które po osiągnięciu odpowiedniej wagi idą pod siekierę. Zaszczyt uśmiercania kurczaków zazwyczaj spada na mnie i mojego ojca- ktoś to zrobić musi.
Miejsce kaźni znajduje się na piętrze budynku gospodarczego, powyżej gospodarczej kuchni, w której kurczaki się oprawia.

Cała scenka miała miejsce po tym, kiedy wszystkie 80 kurczaków było pozbawionych głów i wszyscy poszli do domu na obiad, zostaliśmy tylko ja z ojcem, żeby posprzątać i się umyć. Wyglądaliśmy makabrycznie, bo ręce mieliśmy unurzane we krwi po łokcie, nieco posoki znajdowało się również na bluzach i kilka, kilkanaście kropel na twarzach. Sprzątamy więc i nagle słyszymy wjeżdżający na podwórze pomiędzy budynkami samochód. Wyszedłem na schody, żeby sprawdzić, kto przyjechał. Na podwórzu zatrzymała się mazda, z której zaczął wysiadać tęgi gość około pięćdziesiątki. Kiedy już miał zamknąć drzwi, zauważył mnie stojącego na schodach- uwalanego krwią i z siekierą w ręce. Lekko gościa przymurowało, ale po chwili zdołał wydukać, trochę się zacinając:
-Dz-dzień dobry. Jest może pani Gertruda?
Już miałem odpowiedzieć, że owszem, kiedy zza moich pleców wyszedł mój tata, również ubabrany krwią, jak ja i z nieludzkim spokojem w głosie oznajmił:
-Wydaje mi się, że przyjechał pan troszeczkę za późno...

Mina faceta w połączeniu z bladością jego cery- bezcenne.
_______________________________________________________________________________

Teraz mam trzy krótkie rozmowy. Tak są one śmieszne, a jakże by inaczej.

-Palenie zabija.
-Najlepiej wiedzą o tym czarownice.

Tak nawiązując do tego. Czy w Sarmacji były lub są czarownice? Hola hola ale bez oskarżeń!

-Hej, jesteś singlem?
-Nie, albumem studyjnym.

A ty? Kim jesteś? Teraz możesz wybrać!

Teraz ta najdłuższa rozmowa. Siostry nie bądźcie złe.
-Oddam siostrę.
-A ładna chociaż?
-Chcesz kupić?
-No coś ty, ludźmi handlujesz?
-To nie człowiek. To siostra

Także widzicie. W Sarmacji szerzy się handel siostrami. Nowy pupil. Denerwuje, drapie gryzie. Wszędzie zostawia długie bądź krótkie.
______________________________________________________________________________
Teraz już bez żadnych zbędnych ceregieli. Zapraszam do wysyłania autentyków, obrazków, komiksów w to miejsce
> mateusz.karolkiewicz12@gmail.com

Tutaj macie jeszcze inicjatywę ----> http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=116&t=15108
Ale śpieszcie się zapisy do 14 grudnia.

A żeby nie przedłużać już i dać wam troszkę wolnego wieczoru w piątek na dzisiaj będzie to koniec.
Jeszcze tylko parę ogłoszeń:
Od przyszłego tygodnia Na Luzie będzie bardziej rozbudowane. Dodawane będą informacje ogólne, sportowe. Znajdzie się tu także kącik muzyczny i kulturowy.
Dlatego przygotujcie się na odrobinę więcej czytania. Mam nadzieje, że to nie problem.

Żegna się z wami Mateusz Karlokiewicz.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
1 546,00 lt
Ten artykuł lubią: Torkan Ingawaar, Yutte Pónkrokk, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Wojciech Wiśnicki, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser.
Komentarze
Peter Axinus
Wyjustuj tekst tak na przyszłość i ogólnie lepiej korzystaj z BBCode :) Poprawi to estetykę.

Ogólnie bardzo fajne :D Zwłaszcza ta historia o kurczakach :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.