Program Towarzystwa Przyjaciół Feru na XLV kadencję Sejmu

KHIV63Sg.png

Po liście kandydatów Towarzystwa Przyjaciół Feru do Sejmu, przyszedł czas na prezentację programu.


NASZ PROGRAM NA XLV KADENCJĘ SEJMU


1. Przywrócenie Biuletynu Informacji Publicznej

Mając w pamięci znakomity i niegdyś aktualizowany Biuletyn Informacji Publicznej, dostrzegamy konieczność utworzenia podobnej bazy danych. Wprawdzie część informacji z BIPu mamy już na stronach Księstwa, jak np. w spisie „Władze” czy w materiałach Instytutu Edukacji Sarmackiej, jednak do przeniesienia zostaje jeszcze wiele ważnych rzeczy, jak np. „tytulatura baridajska” czy repozytorium grafik. Chcemy to zamieścić na stronie Księstwa na różne sposoby (repozytoria, spisy, dodatkowe poradniki w IESie). Jak widać, formuła aktualizowania BIPu na osobnej stronie od lat zawodzi, dlatego też takie wyjście według nas jest najlepszym. Dodatkowo, odnosząc się do programu JKW Helwetyka Romańskiego, pragniemy zauważyć, że coś na kształt instytucji BIPu w DSG z podstronami mogłoby zostać użyte w procesie opróżniania Dziennika Praw z notatek urzędowo-informacyjnych o mniejszej ważności — w BIPie można by je przechowywać. Precyzyjny kształt takich prac pozostaje do omówienia, niemniej jednak, uważamy, że jest to warte uwagi, szczególnie ze względu na nieprzystępność strony głównej z punktu widzenia nowych mieszkańców, przede wszystkim własnie ze względu na brak wielu ważnych informacji.


2. Reforma kar w Kodeksie Sprawiedliwości

Podstawowymi karami stosowanymi w Księstwie Sarmacji są kary grzywny i więzienia - nasza reforma dotyczy tej drugiej. Nie licząc przypadków, gdy kara zostaje nałożona na doświadczonego bywalca mikronacji, izolacja wpływa na osadzonych bardzo negatywnie i bywa niekiedy, że zablokowanie dostępu do miejsc publicznych skutkuje niechęcią skazanego do powrotu do jakiejkolwiek aktywności mikronacyjnej. Takiej sytuacji, szczególnie niebezpiecznej w przypadku skazywania młodszych Sarmatów i za przestępstwa dokonane nieumyślnie, można uniknąć.
Uważamy, że w wielu przypadkach skazanych da się “uratować” i skuteczniej zresocjalizować, dając im możliwość skrócenia kary poprzez wykonywanie prac społecznych. Trybunał Koronny w szczególnych przypadkach mógłby orzec karę więzienia z możliwością skrócenia jej odbywania po wykonaniu konkretnego społecznie pożytecznego zadania. Listę takich prac przygotowałoby Ministerstwo Dziedzictwa Narodowego, a do przykładowych należeć mogłoby uzupełnianie sarmackiej wiki czy aktualizowanie poradników.
Aktywne odbywanie kary więzienia, połączone z możlwością jej skrócenia, z pewnością zostałoby lepiej przyjęte przez niektórych skazanych, niż kilkotygodniowa odsiadka, która de facto po kilku godzinach może skończyć się rezygnacją z pobytu w Sarmacji. Pamiętać należy, iż byłaby to jedynie opcja zależna od woli skazanego - nikt do żadnych prac nie byłby zmuszony. Nie ulega wątpliwości, że każdemu chętnemu należy dać taką możliwość rehabilitacji, która będzie miała zarówno zbawienny skutek dla niego samego, jak i całego Księstwa. Dodatkowo istotnym szczegółem jest fakt, że taki przywilej nie przysługiwałby skazanym na długie kary więzienia i za poważne przestępstwa.


3. Nowelizacja ustawy pod kątem korespondencji prywatnej

Ostatni wyrok Trybunału Koronnego, w którym pojawiła się taka, a nie inna, interpretacja korespondencji prywatnej, skłonił nas do rozważań nad tym punktem. Z niewiadomych przyczyn zasada tajemnicy korespondencji jest nieznana niektórym Sarmatom, szczególnie młodszym, i zdarzały się lub zdarzają sytuacje, gdy ktoś ujawnia treść rozmów prywatnych bez zgody drugiego rozmówcy. Opowiadamy się za nowelizacją ustawy w ten sposób, aby jasno wskazać, że powinniśmy karać za ujawnienie korespondencji prywatnej, jeśli przynajmniej jedna z jej stron nie wyraża na to zgody.
Rzecz jasna, dopuszczamy możliwość ujawnienia wiadomości prywatnych Prefekturze Generalnej lub Trybunałowi Koronnemu, jeżeli te zażądają tego i jeżeli będzie to konieczne dla wykonania czynności służbowych. Dodatkowo, chcemy, aby Trybunał Koronny miał możliwość odstąpienia od kary za łamanie tajemnicy korespondencji w przypadku, gdy ktoś ujawni informacje mogące zapobiec sytuacjom grożącym dobru prywatnemu Sarmatów lub dobru Księstwa. Podkreślamy jednak, że możliwość upubliczniania korespondencji prywatnej powinna dotyczyć jedynie sytuacji wyjątkowych.


4. Głosy ważone

Obecne przepisy dotyczące wartości głosów są nie do końca sprawiedliwe. Naszym zdaniem słusznym jest rozdział obywateli aktywnych i nieaktywnych, niemniej gradacja siły głosu pod względem stareństwa szlacheckiego również powinna być rozważona. Jest chyba oczywistym, że młody aktywny obywatel nie jest równy aktywnej diuczessie z blisko dziesięcioletnim stażem, czy nawet baronetowi z stażem niemal dwuletnim (bez nazwisk, ale same konkretne przykłady). Po pierwsze, tytuły szlacheckie i arystokartyczne nie są nadawane za ładny uśmiech, dość powiedzieć, że nawet niektórzy stale aktywni Sarmaci nie doczekali wysokich laurów. Po drugie, osoba z dłuższym stażem lepiej rozumie rzeczywistość wirtualną i swój więcej warty głos najpewniej rozdysponuje w sposób korzystny dla Księstwa, a stopień szlachectwa w pewnym stopniu znamionuje doświadczenie. Stąd też jesteśmy zdania, iż w Księstwie powinien istenieć system głosów ważonych, gdzie aktywni arystokraci mieliby siłę głosu 8, aktywni szlachcice 6, aktywni obywatele 4, a wszyscy nieaktywni 1. Rozważamy też problem nagłych przedwyborczych powrotów do aktywności, gdyż wystarczy z poziomu kilkunastu postów wskoczyć na poziom dwudziestu w okresie przewidzianym ustawą, by mieć siłę głosu 6 zamiast 1. Tacy powracający nie powinni mieć siły głosu równej ludziom aktywnym przez dłuższy czas przed wyborami.


5. Kanclerz spoza Sejmu

Chcemy, aby istniała możliwość wyboru kanclerza spoza posłów Sejmu. Urzad kanclerski jest dostatecznie czasochłonny i nie ma potrzeby koniecznego łączenia go z pracą posła. Specyfika rzeczywistości mikronacji sprawia, że proponowane przez nas rozwiązanie oferuje większą elastyczność pracy Rady Ministrów oraz Sejmu. Mimo proponowanej zmiany, kanclerz, jako przedstawiciel Rady Ministrów, powinien zachować prerogatywę ustawodawczą oraz możliwość przemawiania w Sejmie. Model takie byłby zbliżony do modelu premiera RP, z tą róznicą, iż kanclerz Księstwa Sarmacji powinien być członkiem partii politycznej, a najlepiej jej liderem - pozwoliłoby to uniknąć “sterowania z tylnego siedzenia”, gdyż przywództwo partii i RM byłoby wówczas transparentne. Dodatkowym zabezpieczeniem byłyby przepisy o wotum zaufania, które dalej pozostałyby w mocy.


6. Młodzi Sarmaci w składzie Rządu

Jako iż Księstwo nie cierpi na nadmiar mieszkańców, a w kolejnych Radach Ministrów na przestrzeni ostatnich lat wielu doświadczonych Sarmatów zasiadało przez kilka kadencji, uznaliśmy, że pora na lekkie odświeżenie. Aby dać młodszym mieszkańcom możliwość zdobywania doświadczenia i poczucie, że dojście do władzy nie jest niemożliwe, chcemy mieć jedną lud dwie młode utalentowane osoby w składzie Rady Ministrów. Nie tylko sprawi to, że będą oni czuli w Sarmacji szersze możliwości, ale też w krytycznych momentach zapewni Sarmacji “ławkę rezerwowych”, którzy w razie potrzeby zastąpią urzędnika, którego dopadnie realioza lub będzie on zwyczajnie zmęczony pełnieniem swojej funkcji.
Chęć prowadzenia takiej praktyki nie oznacza, że nie podoba nam się, że ktoś piastuje wysokie stanowisko przez długi czas - chcemy zwyczajnie zabezpieczyć Sarmację na wypadek nieobecności ważnych urzędników, tak by inni mogli zająć ich miejsce, a Rada Ministrów jest takim właśnie wrażliwym miejscem, gdzie odrobina doświadczenia na pewno nie zaszkodzi.


7. Instytut Edukacji Sarmackiej a obywatelstwo

Prawie nikt, kto pojawia się w Sarmacji po raz pierwszy, nie wie o co tu chodzi i co ma robić. W przeważającej większości przypadków niedobór informacji dostępnych od ręki oraz konieczność przebrnięcia przez masywne forum zniechęca do pozostania w Księstwie. Ponadto, aby uzyskać obywatelstwo należy napisać na forum określoną liczbę postów. Aby uniknąć męczenia nowych mieszkańców wymyślaniem takich postów (które często, nie licząc postów powitalnych, są wątpliwej jakości i treści i zaśmiecają Forum) oraz poprawić poziom wiedzy o Sarmacji i mikronacjach w ogóle, proponujemy test obywatelski, który w przypadku 100% poprawnych odpowiedzi gwarantowałby szybkie nadanie obywatelstwa. Oczywiście, taki przywilej przysługiwałby jedynie raz. Test byłby dla chętnych i byłby odrębny i trudniejszy od testu głównego w IES.


8. Polityka marketingu wewnętrznego - dbanie o wizualia strony Księstwa

Chcemy, aby Ministerstwo Dziedzictwa Narodowego dbało o wizualny aspekt naszego istnienia. Niedopuszczalnym jest bałagan w rotatorze, zbyt długie wiszenie w nim grafik, lub ich brak estetyki. Takie rzeczy odstraszają i z pewnością zmniejszają odsetek osób które zostają Księstwie na dłużej. Ponadto, odstrasza także nieestetyczne Forum. Niemożliwym jest edytowania wszystkich nieprawidłowych postów przez Prefekturę, stąd chcemy przywiązywać szczególną uwagę przynajmniej do tytułów. Już teraz istnieją zasady ich pisania - rozpoczynanie od wielkiej litery, nieużywanie wielkich liter ciągiem, etc. - my chcemy jedynie dbać o stosowanie się do nich. Forum Centralne i strona główna Księstwa nie są ircem czy kanałem korespondencji prywatnej, gdzie można pisać co się chce i jak się chce. Na niedbałości tracimy wszyscy. Ponadto pracujemy nad nowym projektem strony Księstwa, uwzględniającym nie tylko kwestię estetyki czy funkcjonalności informacyjnej (opisane wyżej, w punkcie dotyczącym BIP), ale także użyteczności - zarówno dla imigrantów jak i doświadczonych Sarmatów.


Program ten można streścić jednym słowem - usprawnienia. Są one wycelowane w te aspekty życia Sarmacji, które bezpośrednio dotyczą kwestii wczesnej fazy pobytu nowych Sarmatów oraz egzystencję już bardziej doświadczonych mieszkańców.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
6 143,00 lt
Ten artykuł lubią: Maria von Primisz, Ignacy Urban de Ruth, Leszek de Ruth, Markus Arped, Avril von Levengothon, Rattus Norvegicus-Chojnacki, Zbyszko Gustolúpulo, Yutte Pónkrokk, Laurẽt Gedeon I, Wojciech Wiśnicki, Julian Fer at Atera, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser.
Komentarze
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
E, punkt trzeci to jawna kradziez z mojego programu :( Choć moze mam sie cieszyć, ze nie tylko ja mam takie poglady.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
E, Panie, nie tylko pańskiego. E?
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
Ignacy, nie antagonizujmy. Nie chodzi przecież o kradzież, a o dzielenie poglądów. Przecież podobny pogląd popiera także NSZZ Represja.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Nie antagonizuję, tylko bezczelnie i prosto z mostu się pastwię. Po kimś tak mam :c
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Każdy kolejny Obywatel Sarmacji jest wyzwaniem dla społeczności, a społeczność jest wyzwaniem dla nowo przybyłych mieszkańców :)
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Ad. 1, 6 i 7. Wyciągnijmy wnioski z permanentnej nieaktualności Instytutu Edukacji Sarmackiej (o Biuletynie Informacji Publicznej łaskawie nie wspominając). Zdecydowanie należy odświeżyć administrację, ale bez zmiany — uproszczenia — podstawowych mechanizmów pozostanie to w sferze deklaracji. Słowo-klucz: szerokie grono biurokratów.

Ad. 2. Zamysł słuszny, obawiałbym się natomiast o możliwość jego realizacji w praktyce. Uwaga na marginesie: bardzo niewiele przestępstw można popełnić nieumyślnie.

Ad. 3. Pełna zgoda.

Ad. 4. Teza, jakoby „osoba z dłuższym stażem lepiej (rozumiała) rzeczywistość wirtualną i swój więcej warty głos najpewniej rozdysponuje w sposób korzystny dla Księstwa, a stopień szlachectwa w pewnym stopniu znamionuje doświadczenie”, niekoniecznie daje się obronić. Niezbyt słuszna wydaje się także możliwość odcinania kuponów za zasługi sprzed lat. Jako NSZZ „Represja” proponujemy głosy ważone premiujące aktualną pracę dla Sarmacji — wsie lenne nadane w okresie poprzednich 12 miesięcy. To rozwiązanie ma fundamentalną zaletę i przewagę — mobilizuje do stałej, konkretnej pracy dla Sarmacji. Problem „przedwyborczych powrotów” już został, w znacznym stopniu, o ile nie całkowicie, rozwiązany — przez co m.in. diuka Torpeda nie ma na naszej liście (smuteczek).

Ad. 5. Być może plusy przewyższają minusy.

Ad. 7. Tytułem uwagi na marginesie: zdanie testu nie mogłoby gwarantować uzyskania obywatelstwa sarmackiego. Nadawanie obywatelstwa stanowi prerogatywę Jego Książęcej Mości, a domniemuję, że zmiana Konstytucji jest poza tematem. Niekoniecznie również każdy, kto posiada wystarczającą wiedzę, spełnia pozostałe warunki bycia Sarmatą.

Ad. 8. Pełna zgoda.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Cytuję:
Jest chyba oczywistym, że młody aktywny obywatel nie jest równy aktywnej diuczessie z blisko dziesięcioletnim stażem, czy nawet baronetowi z stażem niemal dwuletnim...
Tak - emerytom często niewiele się chce, dlatego młody obywatel bywa aktywniejszy od nich.
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
@Helwetyk:

Ad. ad. 1, 6 i 7 - słowo kulcz to usprawnienie. Nie chciałem tu wyciągać moich starych przemyśleń na temat wartości dużej ilości informacji na stronach KS, tych z czasów mojego Marszałkowania na Dworze JKW PIIG. Tych informacji nie ma wcale, więc argument o permanentnej nieaktualności czy trudnościach w uzupełnianiu jest na razie niewłaściwy. Moje dawne rozważania, a właściwie bardzo konkretne spostrzeżenia, o którym wspomniałem powyżej, zakładały minimum informacji i jak najmniejsze nasycenie zmiennymi. Być może problem z zachowaniem tych pryncypiów wynika z braku jakiejkolwiek strategii w produkcji informacji, co oczywiście jest zawarte w programie TPF - vide projekt nowej strony (projekt nie tylko na poziomie wizualnym, ale i użytkowym, co zostało wspomniane).

Ad. ad. 2. Słuszną jest uwaga, iż nieumyślność jest trudna do zdefiniowania i udowodnienia - mieliśmy na myśli przestępstwa dokonane w nerwach, co się często Sarmatom zdarza, oraz miało to na celu podkreślenie wyjątkowości sytuacji, w których można takie rehabilitacyjne rozwiązanie zastosować. Podkreślenie miało na celu oddzielenie pomniejszych przewin od takich, za które nie da się łatwo odpokutować stworzeniem wpisu w wiki.

Ad. ad. 4. Punkt ten nie jest przewidziany z myślą o nagłym powrocie diuka de Mirii czy markiza Jakoba, a z myślą o takich osobach jak diuczessy Calisto czy Karolina, które trwają na wysokim poziomie aktywności i mimo to zostają w prawie wyborczym zrównane z ludźmi znacznie mniej zasłużonymi. To niesprawiedliwe i zakrawa na dyskryminację. Chodzi o zasadę, gdyż kwestie techniczne zawsze można dopracować. Postulat uwzględniania długofalowej aktywności, właśnie na przestrzeni poprzedniego roku, wydaje się słuszny.

Ad. ad. 5. Plusy obecnego rozwiązania przewyższają jego minusy, czy plusy proponowanej zmiany przewyższają jej minusy? Proszę zauważyć, że ta propozycja nie oznacza konieczności wyboru Kanclerza spoza parlamentu, a jedynie możliwość, ewentualność, która w praktyce może nie być wykorzystywana często, ale jednak dale pewne pole manewru. Wiadomym jest, że wzorem parlamentu polskiego, Kanclerzem byłby jednak wybierany najczęściej któryś z posłów. Nasza propozycja to wyjście awaryjne, które ma ułatwiać pewne sprawy techniczne w sprawowaniu władzy. Czy to nie program NSZZ Represji zakłada uproszczenia administracyjne idące w kierunku ułatwienia rządzenia?

Ad. ad. 7. Fakt, tu słowo gwarantować również nieco na wyrost. Chodzi o maksymalne przyspieszenie procedur imigracyjnych. A co do argumentu, iż nawet z dużą wiedzą nie każdy stanowi materiał na dobrego Sarmatę - ale na pewno tak wiedza nie zaszkodzi, a z pewnością lepiej wpłynie na proces imigracji (ten pozaurzędowy, socjalizacyjny), niż klepanie bezsensownych postów na forum, bo trzeba nabić licznik. To nie PRL, że trzeba wyrobić normę.


@Kwazi: vide ad. ad. 4 powyżej.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Ad. 1, 6 i 7. Usprawnienie — ale jakie? Dotychczasowy model: konkretnie odpowiedzialnej, jednej osoby, ujętej w ścisłej (jak by nie spojrzeć) hierarchii rządowej, za każdym razem przestawał działać wraz z zaprzestaniem aktywności przez konkretną osobę. Czy będzie to BIP, czy będzie to IES, czy będzie to SOBOS — mechanizm był ten sam. Zakładanie, że tym razem będzie inaczej, byłoby przejawem nieuprawnionego optymizmu. Model Wiki (w sensie zarządzania treścią) należy wdrożyć wszędzie tam, gdzie jest to możliwe.

Ad. 4. Owszem. Ale w takim przypadku należy uznać, że dla zwiększenia siły głosu liczą się tylko „aktualne” nadania — co proponujemy w naszym programie. Realizuje to postulat „sprawiedliwości” (cudzysłów tylko dlatego, że można się tu spierać o pryncypia) systemu wyborczego, jednocześnie nie przyznając nieuprawnionej przewagi diukom sprzed lat, których twórczy wkład w społeczność zakończył się dawno temu.

Ad. 5. Nie chcę teraz przypominać argumentów za tym, by Kanclerz był wybierany z grona posłów — bo to dość nudne i wynikające, w zasadzie, z niuansów. Być może warto zrezygnować akurat z tego wymogu. Stanowiska partii w tym przedmiocie nie mamy; „prywatnie” nie jestem temu fundamentalnie przeciwny.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Wiśnicki
Na początku przepraszam, że dopiero teraz cokolwiek, ale praca nie pozwoliła mi wcześniej, a biurowym pracownikiem z dostępem do internetu niestety nie jestem.

Tak na początek, przed drzemką.

  • ad.2. Czy ja wiem, osobiście nie do końca widzę jakieś przeszkody by to w praktyce było ciężko wykonać. Do zrobienia jest dużo, zrobienia i zaktualizowania. Dodatkowo z czasem kolejne poradniki na przykład będą się przedawniać. Wydaje mi się, że będziemy mogli się cieszyć, jak nagle okaże się, że nie ma czego aktualizować (w co jakoś średnio wierzę? :D). Przygotowanie samej listy to raczej nie jakiś przerastający problem. Co do efektów pracy, podlegałyby ocenie, czy to przez TK, czy to przez RM, a może ten i ten organ. To już kwestie do przedyskutowania, ale jak wyżej - nie widzę tu problemów nie do przeskoczenia.

  • ad.4. Tak jak wspomniał Leszek, nie chodzi tu o promowanie nieaktywnych diuków powracających po latach. Chodzi o ludzi którzy działają, mają pojęcie co i jak i przeszli przez etap pomysłów twórczych, ale niekoniecznie właściwych. Każdy taki etap przechodzi moim zdaniem na początku, albo prawie każdy. Nawet mam szerszy obraz, na przykładzie innej społeczności skupionej wokół pewnej niszowej gry - nowi mają dużo pomysłów, często obrażają się wręcz prawie, że ich starsi stażem krytykują, a z czasem patrząc wstecz zaczynają wszystko widzieć inaczej. Dzięki doświadczeniu właśnie. Bardzo podobnie jest w KS, mimo że to nie gra tylko symulacja państwa.

  • ad.6. Praktykę tą stosowała już, może nie każdemu znana (szczególnie dla młodych stażem), Sarmacka Konfederacja Rojalistyczna. I to z pozytywnymi efektami. Jeśli tylko ktoś przejawia chęci oraz oczywiście też potencjał, to należy dać mu szansę. Nie mówimy tutaj o stanowisku Ministra na dzień dobry, ale Sekretarz w jakimś resorcie zgodnym z zainteresowaniami "nowego" - dlaczego nie. Z początku pod czujnym okiem Ministra, a z czasem z coraz większą swobodą gdy już nabierze doświadczenia. Nie zamykajmy się na tych samych ministrów co wybory, w młodych drzemie potencjał (niczym w Karolinie jako bilardzistce, jeszcze Nas poogrywa :D).

  • ad.7. Jak wyżej kolega Leszek - gwarancja to nie do końca właściwe słowo. Ale plusów wydaje mi się jest dużo, nawet jak to na przykład tylko odrobinę przyśpieszy. Na przykład obniżony próg postów wymaganych. Samo to, że mieszkaniec się przygotował i bardzo dobrze zdał taki test - pokazuje że mu zależy. A o to chyba właśnie chodzi, żeby się wkręcić w temat KS, poznać to środowisko. Ucząc się, zdając ten test - taki mieszkaniec bardziej będzie się czuł częścią naszego społeczeństwa. :) Dodatkowo - wypełni to taką jakby pustkę z początku. Sam niemal trzy lata temu miałem taką sytuację u siebie. Przychodzi taki nowy, niby jakieś propozycje są, ale nie do końca wie on co ma robić. Ja z początku wręcz mało się udzielałem, bo niezbyt lubię pisać o czymś o czym pojęcia nie mam, przez co nawet trochę schodów było z początku, nawet z samym obywatelstwem (aż mi się przypomniał komentarz Helwetyka pod moim pierwszym artykułem.. hm, no ale, bo się tu zaraz sentymentalny za bardzo zrobię a nie w tym rzecz). Później się "oswoiłem" z otoczeniem, poznałem je, i jakoś udzielanie się samo przyszło. ;) Taki egzamin pomógłby wdrożyć się w sprawy KS, bo dałby podstawową wiedzę. A te kilka postów mniej - to zawsze fajny motywator, żeby podejść do egzaminu. Bo tak o bez żadnych korzyści to nie jestem pewien czy nowy będzie chciał się przygotowywać do zdania takowego egazaminu.

Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem i nic nie przeoczyłem, choć po nieprzespanej nocy to dość możliwe. Jak odeśpię, można spodziewać się "więcej". Na wszelkie pytania chętnie odpowiem, także śmiało. :)
Odpowiedz Permalink
Ivan von Lichtenstein
Ale czemu wschodni wiatr?
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
@Ivan: bo Fer jest na wschodzie.
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Głosuj na Laurencjusza Ma Hi von Vincis-Kazakov

http://www.sarmacja.org/wybory/karta/11
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.