Poznaj GiS: Miasta Gellonii

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
0665HIW0.png

W poprzednim numerze "Poznaj GiS" przedstawiliśmy Czytelnikom historię Gellonii do czasów poprzedzających powstanie Księstwa Sarmacji, w którego granicach znalazły się ziemie dumnych Gellonów. Dziś, pragniemy opowiedzieć o miejscowościach, które powstały na tym, pierwotnym terytorium Gellońskim. Choć to niewielki kawałek ziemi ulokowano tam ich aż pięć. Na przestrzeni lat pojawiały się i znikały. Do dnia dzisiejszego dotrwał tylko Fer, który w chwili obecnej pełni rolę stolicy Gellonii i Starosarmacji.

Zapraszamy do lektury.


JRH1CKTY.png

Krez

Krez - bliźniacze miasto Feru - swoją historię rozpoczyna wraz z wędrówkami Gelów z zachodu na wschód Wielkiej Sarmacji. To właśnie wtedy lud pod wodzą Gella trafił na wybrzeże Zatoki Słońca, gdzie znalazł miejsce idealne do zamieszkania. W miejscu tym powstała Gellońska osada, na cześć wodza zwana Gellą (choć w niektórych późniejszych źródłach można spotkać się również z nazwą: Kathar). Szacuje się, że miało to miejsce około I wieku naszej ery.

Pomimo, że prawa miejskie Krez uzyskał dopiero w XIII wieku, osada która stała się stolicą państwa Gellów, rozwijała się bezustannie - głównie dzięki rolnictwu, łowiectwu i handlowi. To, w połączeniu z doskonałą lokalizacją przyczyniło się do przekształcenia Krezu w miasto portowo-handlowe i dało mu silną pozycję w państwie.

Przez lata do stolicy Baronii, a następnie Hrabstwa Gellonii ściągały rzesze emigrantów z różnych stron świata. Często znajdowali oni tutaj swój nowy dom, dodając swój dorobek kulturalny do tego, który zastali. Ślady ich możemy odnaleźć na przykład w socjalistycznych zabudowaniach Nowego Krezu.

10 grudnia 2005 roku po likwidacji miejscowości i prowincji do stolicy zostali przetransportowani mieszkańcy z Wagarii oraz Murowanej Wsi. Wydawać by się mogło, że taki zastrzyk nowych mieszkańców uchroni stolicę przez chorobą. Tak się jednak nie stało.

Powoli lecz nieuchronnie stolica Gellonii zmierzała w stronę niebytu. Problemy zaczęły rosnąć wraz z pojawiającymi się "rankingami miejscowości", Krez nie radził sobie z uzyskaniem statusu miejscowości kwalifikowanej, co utrudniało pozyskiwanie nowych mieszkańców i tylko pogłębiało kryzys. W połowie 2012 roku sytuacja była tak zła, że nikt nawet nie pomyślał o tym, by wpisać miasto do nowego systemu. Ostatecznie 1 września 2012 roku, JKW Helwetyk Romański działając z ramienia Gellonii i Starosarmacji dokonał wpisu Krezu do rejestru miejscowości historycznych.

W tym samym czasie sprawujący urząd burmistrza bliźniaczego miasta Leszek Chojnacki de Ruth zaproponował przyłączenie Krezu do Feru. Do dziś dnia jednak nie udało się zrealizować tego projektu.

4Ox1r3vb.jpg
Powyżej: Zabytki Krezu (od lewej) Sobór Morski, Latarnia Edy, Klasztor Semnoteam


Fer

Obecna stolica Gellonii i Starosarmacji nie wyróżniała się zbytnio spośród innych miast regionu a mimo to, jako jedyna dotrwała do dnia dzisiejszego, a jej pozycja nie tylko nie zmalała, ale wręcz wzrosła, gdy 9 sierpnia 2012 roku Fer został stolicą Gellonii i Starosarmacji.

A wszystko zaczęło się, podobnie jak w przypadku bliźniaczego Krezu, około I wieku naszej ery. Wtedy właśnie podczas jednej z wędrówek Gella i pięciu jego kompanów, oczom wojowników ukazał się niezwykły ptak - Feniks - który oprowadził ich na wzgórze. Niestety finał tej wędrówki był straszny - ptak spłoną chwilę po tym, gdy jego szpony dotknęły ziemi. Geloni jednak, którzy byli świadkami samospalenia ptaka, uznali to za znak.

Przez rok pełnili wartę na wzgórzu oczekując na odrodzenie się feniksa z popiołów, a po tym czasie zaś zebrali dokładnie wszystkie popioły a w ich miejscu wybudowali zamek i klasztor w którym Gell osobiście złożył zebrane popioły. To właśnie z nich, jeśli wierzyć legendom, brała się moc zakonu Semnoteam. Przez lata ludzie wyczekiwali odrodzenia się feniksa do tej pory jednak nigdy się to nie wydarzyło, chociaż dość powszechna jest wśród Gellończyków opinia, że każdy Wielki Mistrz Zakonu jest wcieleniem niezwykłego ptaka.

Być może wierzenia mieszkańców mają w sobie ziarnko prawdy, bo gdy inne miasta upadały Fer rozwijał się i rósł w siłę, choć nie bez znaczenia był tu również udział wielkich Gellończyków zarządzających miastem na przestrzeni najtrudniejszych lat jego istnienia. Wśród nich wyróżnić można między innymi P.K (znanego dziś jako Piotr Paweł I), Tomasza Chojnackiego, Macieja Żmudę, Matwieja Skarbnikowa oraz Leszka Chojnackiego de Ruth. Bez względu jednak na to, jaka jest prawda Gellonia jest najbardziej rozpoznawalną i znaczącą historyczną krainą GiSu.

TqaNJ6NY.jpg
Powyżej Zabytki Feru (od lewej): Zamek Hrabiów Gellonii, Klasztor Zakonu Semnoteam oraz Kamienny Krąg


Murowana Wieś

Historia wioski sięga XVIII wieku. Wtedy to do Sarmacji przybyli uciekający przed prześladowaniami Masoni. W Krezie, do którego zawitał statek, na którym podróżowali, nie znaleźli dla siebie miejsca z uwagi na wpływy Zakonu Semnoteam, postanowili więc wybudować osadę na uboczu i powoli przekonywać ludność tubylczą do swoich przekonań. Wówczas właśnie powstało murowane ogrodzenie osady, zbudowane na planie trójkąta równobocznego oraz niewielka kapliczka w jego centrum.

Nie wiadomo, jak rozrosłaby się ta osada, gdyby Masoni znaleźli dla siebie odpowiednią liczbę uczniów. Nie udało im się to jednak i porzuciwszy plany oraz dotychczasowo postawione budowle odeszli w nieznane pozostawiając za sobą jedynie jednego brata, który miał strzec tajemnic ukrytych w podziemiach. Historia Masonów, kończy się niewiele później, wraz z ostatnimi zapiskami pozostawionego na straży Wolnomularza.

Lata mijały, a mur i kościółek niszczały w pobliżu nieświadomych niczego Gellończyków. Do września 2003 roku. To właśnie wtedy Matwiej Skarbnikow podczas swojego lotu balonem nad Gellonią odkrył trójkątny mur i kapliczkę, którą okalał. Zaciekawiony wybrał się w podróż do tego miejsca, gdzie przeprowadził bardzo wnikliwe badania. Odkrył między innymi wejście do podziemi, w których znalazł rozmaite rękopisy. To właśnie na podstawie tego znaleziska udało się ustalić wcześniejsze dzieje tej osady.

Historia i klimat odkrytego miejsca tak zafascynowały (teraz już) diuka Skarbnikowa, że postanowił wybudować tam wieś. Podzielił się swoimi panami z ówczesnym namiestnikiem Gellonii - Wieńczysławem Wieńsko, który dnia 23.09.2003 roku wydał zgodę na lokację Murowanej Wsi.

Przez blisko 2 lata wioska rozwijała się, przeżywała wzloty i upadki, do czasu aż 10 grudnia 2005 roku, książę Sarmacji (znany dziś jako) JKW Helwetyk Romański ogłosił jej likwidację. Wraz z Murowaną Wsią do historii przeszło również 12 innych miejscowości oraz 4 prowincje. Rozpoczęły się zmiany w Księstwie Sarmacji.

2ULe01uh.jpg
Powyżej: Zabytki Murowanej Wsi (od lewej) fragment Muru Trójkątnego oraz Bezimienna Kapliczka


Jurgen-Szmurgen

Historia Jurgen-Szmurgen zaczyna się dopiero 10 czerwca 2004 roku. To właśnie wtedy u źródeł niezwykle czystej wody bogato nasyconej minerałami wybudowano pijalnie wód mineralnych, a w okół niej powstała wieś. Niezwykle malownicze położenie miejscowości oraz jej bogactwa sprawiły, że szybko stała się bardzo modnym kurortem rekreacyjno-uzdrowiskowym.

Położona na obrzeżu Puszczy Gellońskiej wioska przyciągała turystów przez cały rok. Wiosną ściągali tam fani górskich wędrówek, kolarstwa oraz ludzie spragnieni wypoczynku od zgiełku miast. Lato pełne było miłośników kajakarstwa oraz wszelkiego rodzaju kuracjuszy. Jesienią dominowali grzybiarze, zimą zaś miłośnicy sportów zimowych, którzy w tej pofałdowanej części Gellonii znaleźli prawdziwy raj na ziemi. Cały rok nie brakowała zaś wędkarzy, którzy z najczystszej rzeki Sarmacji - Sarmy - wyciągali dorodne ryby, z których wiele gatunków występuje tylko w okolicach miejscowości.

Niestety, życie mieszkańców cały rok usługujących turystom ma swoje cienie. Wyczerpani zawrotnym tempem mieszkańcy Jurgen-Szmurgen w końcu powiedzieli dość i przestali przyjmować turystów oraz kuracjuszy. Brak ich aktywności został odnotowany na szczeblu prowincji i 2 kwietnia 2005 roku Namiestnik Hrabstwa Gellonii Matwiej diuk Skarbinkow zlikwidował tę miejscowość.

4bbHuHTb.jpg
Powyżej: Pijalnia wód mineralnych w Jurgen-Szmurgen


Glony

Glony - osada, o której tak na prawdę wiemy tylko tyle, ile zechcieli nam powiedzieć jej mieszkańcy, czyli niewiele. Oczywiście nie jest to spowodowane ich złą wolą, a jedynie z tradycją ustnego przekazywania historii. Przez wiele lat w tych opowieściach zatarły się granice między wydarzeniami historycznymi, a wierzeniami ludności wioski. Jest jednak kilka informacji, które udało nam się potwierdzić ponad wszelką wątpliwość i właśnie tymi informacjami pragniemy się z Wami, drodzy Czytelnicy podzielić.

Przede wszystkim należy zauważyć, że miejscowość leży w samym środku owianych złą sławą bagien. Dróżki prowadzące do Glonów są wąskie, podmokłe i niebezpieczne, co w połączeniu z legendami o duchach sprawiało, że podróżnicy mający przejechać przez Glony woleli nadłożyć drogi i omijać bagna. Sama lokacja nie pozwalała na stworzenie we wsi zapierających dech w piersiach budowli. Ludzie mieszkali tam w małych chatkach, a jedynym kamiennym tworem był posąg Wodnika, który czuwał nad bezpieczeństwem mieszkańców. Skromne życie doczesne mieszkańców kontrastowało z kunsztem malarskim i poetyckim, który znany był w całej Sarmacji. Niestety niewiele tworów mieszkańców przetrwało do dzisiejszego dnia, większość poległa w nierównej walce z niechęcią ludu do pisma oraz wilgocią.

Najwyższą władzę w wiosce sprawował Arcykapłan, którego głównymi zadaniami było obłaskawianie mrocznych mocy zamieszkujących bagna oraz leczenie mieszkańców. Drugą ważna osobą w Glonach był Sołtys, który był jedynym urzędnikiem wybieranym przez władze prowincji. Miał on odpowiadać za odpowiednie wykorzystania funduszy oraz infrastrukturę wioski. I dopóki stanowisko to było obsadzone prowincja pozwalała mieszkańcom Glonów żyć na bagnach.

Stan ten zmienił się na początku 2005 roku. Wówczas to po długich i bezowocnych poszukiwaniach nowego sołtysa 2 kwietnia miejscowość zlikwidowano. Aktu tego dokonał ówczesny Namiestnik Hrabstwa Gellonii (znany obecnie jako) Matwiej diuk Skarbnikow. Po przesiedleniu mieszkańców innych miejscowości na bagnach utworzono rezerwat ścisły, któremu nadano miano zlikwidowanej miejscowości. Dzięki wyznaczeniu specjalnych tras turystycznych możemy podziwiać uroki tego miejsca nie ingerując jednocześnie w życie zamieszkujących je stworzeń.


KDfS5IY1.png
Powyżej (od lewej): Widok na rozlewiska otaczające bagna, plan bagien z zaznaczoną kropką lokalizacją Glonów oraz trzęsawiska w pobliżu miejscowości.


Źródła:
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
8 346,00 lt
Ten artykuł lubią: Siergiusz Asketil, Leszek de Ruth, Wojciech Wiśnicki, Laurẽt Gedeon I, Zbyszko Gustolúpulo, Adunaphel Kovall, Rattus Norvegicus-Chojnacki, Mirosław Kryński, Teodozjusz Azoramath-Arped, Adrian Maksymilian Józef Alatriste, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Fortynbras Axel Neekerinainen, Albert Felimi-Liderski, Paulus Buddus, Yutte Pónkrokk.
Komentarze
Leszek de Ruth
Calisto, jesteś nieoceniona. Po prostu miazga, więcej takich artykułów! :D
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Jak zwykle najwyższy poziom :D
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Kocham taką twórczość! <3
Odpowiedz Permalink
Tomasz Liberi
Cudowne krajobrazy, mógłbym oglądać bez końca :)
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Tak podsumowując fakty to Murowana Wieś jest częścią Krezu, a Krez jest częścią Feru.
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
No właśnie nie . Krez nie jest częścią Feru. Z tego co rozawiałam z Leszkiem plan się nie powiodł i do połączenia jeszcze nie doszło.
Odpowiedz Permalink
Teodozjusz Azoramath-Arped
Szczęka mi opadła!
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Wow! Czyli Biała Gwardia ma siedzibę w budynku z prochami feniksa!
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
W rzeczy samej :>
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
aj aj aj artykuł świetny i też miałem zrobuić taki cykl arty nt miast Baridasu, ale na święta dopiero no nic odczekam trochę :) super się czyta - zresztą jak zawsze :)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
To świetna nowina. Może pewnego dnia uda się odkryć zapomniane karty historii wszystkich Sarmackich miejscowości :)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Eee... zasercowałam się przez pomyłkę :(
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Hej
Bardzo ciekawe i konkretne opracowanie.
Nawet laik nie ma problemu ze zrozumieniem zawartości tekstu. I szerokiej wiedzy historycznej za wartej w opracowaniu.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.