Spisek cz.7 [Kura pieskiem Represji]
Seria wydawnicza: Spisek

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Sarmaci, Sarmatki!

Przedstawiam Wam kolejną część Spisku. Zapraszam do czytania i komentowania, a także do zapoznania się z poprzednimi częściami. Link jest na końcu artykułu.

Brzetysław zadowolony ze swojej roli, przytargał ciało Avrila do jednej z byłych cel. Był bardzo podniecony tym, że może ukryć ciało, ale to wiązało się u niego z czymś zupełnie innym. Zawsze marzył o posiadaniu własnego, prywatnego nieboszczyka. Od zawsze zabijał biedne zwierzęta tylko i wyłącznie z powodu pragnienia rozprucia i zmumifikowania ich szczątków. Teraz mógł spełnić swe rządze na odwiecznym wrogu. Po wejściu do celi delikatnie wyciągnął ostry scyzoryk, który zaczął wbijać w ciało Avrila. Po chwili przestał, ponieważ usłyszał dźwięki, które pojawiły się w celi Siergiusza.

- Żyjesz, żyjesz? – odezwała się znajoma postać w celi. – No, żyj! Paczenko mnie ubije! – Brzetysław usłyszał jak mężczyzna cuci ledwo dyszącego byłego prefekta. Po zajrzeniu do celi zauważył sylwetkę Krzysztofa Kury.-, który według niego jest sługusem Paczenki. Nienawidził go mocno i to z wzajemnością bo Kura znowuż nie mógł znieść jego obecności. Nie wiedział co robić, bo sarmacka psina w celi Siergiusza jest jedną wielką bombą. Nim się zastanowił, Siergiusz zaczął coś bełkotać Kurze.
– Tesunmlia, rwrayuj, wrs . . . – szeptał niezrozumiale Siergiusz.

- Co mówisz? Musimy Cię stąd przetransportować – powiedział Kura i już zaczął się szykować do wyjścia. Brzetysław próbował wejść do celi, jednak przeszkodziła mu Karolina, która spojrzała do niego i pokazała mu aby się ukrył.

- O Karolina. Pomóż mi go stąd wynieść. Szłaś za mną?
- Oczywiście, że szłam – zaśmiała się. – Najpierw musisz zobaczyć kogo znalazłam w budynku. Sądzę, że to będą niewyobrażalne dowody sugerujące, że Teutonia przygotowuje przejęcie władzy.
- Wiedziałem. Byłem tego pewny – odpowiedział Kura i poszedł za Karolinę. Ta przyprowadziła go do piwnicy i weszła do pokoju z ciałem Avrila. Krzysztof podbiegł do niego i w tym momencie Karolina wyciągnęła broń.
- Karolina on nie żyje! – krzyknął Krzysztof i obrócił się. – Nie zrobisz tego – powiedział przerażony.
- Owszem zrobię! – zaśmiała się i nacisnęła na spust. Kura osunął się na leżącego martwego Avrila. Do pomieszczenia zbiegli Rihanna i Brzetysław.
- Zabiłaś go! Co my z kolejnym ciałem zrobimy! – krzyczała Rihanna
- Nie jest zabity, tylko ogłuszony. Brzetyslaw, weź go gdzieś przetransportuj, a my z Rihanną wyruszymy do Grodziska – powiedziała Karolina do Brzetysława. Brzetysław zaczął wynosić ciało, co było nieco utrudnione ze względu na wagę. Karolina i Rihanna udały się ku wyjściu, szykując bombę prasową.

###

W domu w którym przebywali Rattus i Calisto, otworzyły się drzwi. Wkroczył do niego niemalże identyczny mężczyzna jak Ivan. Małżeństwo było zaskoczone i podenerwowane, ponieważ wcześniej w wypadku zginął Ivan. Postać krążyła po salonie, oczekując prawdopodobnie na przybycie kogoś, ale pewniejsze było to, że on w tym mieszkaniu mieszka. Chwilę później stukania w domu ucichły.

- Już się uspokoiło chyba – szepnęła Calisto do Rattusa. – Może wyszedł?
- Jak wyszedł. Masz mózg? Przecież pewnie leży na kanapie.
- No, w sumie masz rację. Musimy poczekać na ro . . . – rozmowę przerwał klon Ivana, który wszedł do pokoju.

- Co wy tu robicie? – zapytał się klon Ivana. – Miałem pomóc jakimś ludziom upodobnić się do tutejszych, ale wy?
- Ivan, Ty do cholery miałeś nie żyć! – krzyczała Calisto
- Jaki Ivan? Jestem Władzio. Ivan to mój brat bliźniak. Zresztą on mi zabrał tożsamość. Czekaj, co mówiłaś – on nie żyje? – zapytał się Calisto z pewnym błyskiem w oku.
- No, tak jakoś zmarł niedawno.
- Wiem, że wiecie jak zginął. I pewnie Wy jeszcze maczaliście w tym palce, ale mnie to w zupełności nie interesuje. Mam misję do spełnienia. – mówił i wyciągnął pełen zestaw dziwnych peruk, masek, ubrań. – Musicie wyglądać jak tutejsi, a ostatnia moda zupełnie wyszła z kanonu sarmackiego – zaśmiał się Władzio.
- Ty chyba sobie jaja robisz! – krzyknął Rattus widząc, że została przygotowana mu przedziwna szata z krzywym wycięciem na kroczu.
- Nie, musisz to ubrać. Musicie wbić się w tłum i zacząć tutaj żyć.
- Jak to żyć? – zapytała się Calisto
- Dopóki Was stąd nie wyciągną, musicie zacząć zarabiać pieniądze. Od kiedy region został zamknięty, policja raz na 2 dni sprawdza wszystkie domostwa. – odpowiedział Władziu. Małżeństwo chwile później było przebrano. Calisto miała na sobie sukienkę, pociętą we wszystkie strony i perukę o kolorze różowo-niebieskim, a Rattus szatę krzywo wycięta w kroku oraz perukę o kolorze fioletowym.
- Serio, tak tutaj chodzą?
- Musicie się przyzwyczaić. Słyszę, że chyba wrócił Roger do domu.- powiedział Władziu. – Zejdźcie na dół i się z nimi skonsultujcie. – Calisto i Rattus zeszli do salonu, gdzie ich powitał krewny Iva. Po chwili znajdowali się w aucie, które zmierzało do centrum miasta.
###

Paralaksa zapłakana siedziała w gabinecie Helwetyka. Była cała zakrwawiona i nie przypominała tej samej, pięknej dziewczyny. Przesłuchanie dalej ciągnęło się, a dziewczyna nic nie chciała powiedzieć, bo prawdopodobnie nie miała o czym gadać. Helwetyk stał nad nią i znów zaczął się znęcać.

- Chcesz znów pojeździć łbem po ziemi?! – krzyknął prefekt do Paralaksy. – Wszyscy doskonale wiemy, że stoisz za tymi zabójstwami!
- Ja nic nie wiem. Powtarzam Wam cały czas.
- Znasz tą osobę? – pokazał Helwetyk zdjęcie starszej kobiety.
- To moja matka. Co jej zrobiliście?!
- Jeszcze nic, ale jeśli nie wyjawisz gdzie znajduje się Siergiusz, Avril i nasz były już kanclerz, może skończyć bardzo źle. – mówił. Paralaksa w głowie zaczęła układać plan rozmowy z Helwetykiem. Zależało jej na matce, ale nie chciała wyjawiać sekretów. Jednak wiedziała, że coś może powiedzieć. Kiedy jeszcze mieszkała z Rolandem słyszała o możliwym spisku w Teutoni.

- Jedźcie do Teutoni. Tam znajduje się źródło.
- Coś więcej. Mów!
- Nie wiem nic więcej – płakała Paralaksa. – Wiem tylko, że tam się coś święci. Może Kura, może Beznadziej, ale na Wandę nie wiem kto jest głównym pomysłodawca.
- Może Twój mąż Roland?
- On mnie zostawił. Nie mam z nim kontaktu od dawna.
- Ale o siatce szpiegowskiej przecież wiesz.
- Przecież mówię cały czas, że nic nie wiem. Powiedziałam Ci już, że Teutonia.
- Dobrze, damy Ci spokój. Wyprowadzić ja i przyprowadzić Radzieckiego – krzyknął do strażników Helwetyk. Paralaksa po chwili została wyprowadzona, a Prezerwatyw z radością w oczach wchodził do gabinetu. Siedząc w celi kobieta usłyszała krzyki w gabinecie prefekta.

Zapraszam do przeczytania poprzednich części:
Spisek cz.6
Spisek cz.5
Spisek cz.4
Spisek cz.3
Spisek cz.2
Spisek cz.1

cVFsv832.png
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
4 696,00 lt
Ten artykuł lubią: Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Siergiusz Asketil, Marek von Thorn-Chojnacki, Krzysztof St. M. Kwazi, Krzysztof Kura, Avril von Levengothon, Karolina Aleksandra, Laurencjusz Ma Hi at Atera.
Komentarze
Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki
Oj się dzieje
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Fajne,chcemy więcej.
Odpowiedz Permalink
Ivusia Buddusówna
Ach ta Paralaksa! Co ona uczyniła!
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
Te zwroty akcji, dobrze że mam mocne serce bo inaczej...
Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Fajnie się to czyta, polecam.
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Dziękuję za słowa poparcia. Kolejna część w okolicach śroody/czwartku.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.