Piraci z Tropicany: Obława

Drzwi otworzyły się. Do pomieszczenia wpadł oddział żołnierzy El Presidente, ubranych w barwy Republiki, z długimi halabardami w dłoniach. Amber poderwał się z krzesła i zdjął ze ściany wiszącą tam szpadę. Liberi wyszarpnął zza pasa pistolet i wypalił sierżantowi prosto w twarz. Żołdacy zawahali się po utracie dowódcy. Kosztowało to życie dwóch stojących najbliżej Lupusa.
Wtedy usłyszeli okrzyki, jakby rozkazy, dochodzące z ulicy. Żołnierze zaczęli się wycofywać. Było to zrozumiałe. W zamkniętym pomieszczeniu nie mogli wykorzystać przewagi liczebnej, a ich osadzona na długich drzewcach broń była bezużyteczna. Wtedy pirat i szuler usłyszeli szczęk odbezpieczanych muszkietów. Amber z Liberim wymienili przerażone spojrzenia.
- Ognia! – Huk salwy zagłuszył wszystko.

***

Biały gołąb odleciał. Rattus na pewno przekaże dalej wiadomość o niebezpieczeństwie. O nich Kazakov nie musiał się martwić. Pierwsze fregaty jakie wypłynął z Soli Ivan zamierzał powstrzymać sam ze swą załogą, gdyż jego okręt stał w najbliższej zatoce. Musiał jeszcze chwilę grać rolę lojalnego Sarmacji bankiera, a potem przedostanie się do swoich piratów i znowu wypłynie w morze!
Tak, morze było dla Kazakova całym życiem. Wychowywał się pływając wraz ze swymi braćmi Kozakami, na czajkach i rabując najdalsze krańce Al – Rajnu. Potem zaczął służyć na prawdziwym okręcie, aż w końcu doprowadził do buntu załogi i po raz kolejny został piratem.

***

Von Thorn – Broniek nie był zbyt zadowolony z tego, co się zaczęło dziać w mieście. Szedł właśnie brukowaną drogą, kiedy obok niego przebiegł oddział muszkieterów. Od tego momentu co chwilę słyszał odgłosy wystrzałów i szczęk szpad. Przerażeni mieszczanie szukali schronienia w swych domach, ryglując drzwi i okna. On jednak się nie bał. Był szlachcicem i nie można mu było nic zrobić bez prawomocnego wyroku sądu.

W końcu po Soli zaczęli chodzić heroldowie. Obwieszczali prezydencki wyrok śmierci na wszystkich piratów i ludzi im pomagających. Zbyszko zdziwił się – Czy te fujary z pałacu już kompletnie powariowały? Po Buddusie mógł spodziewać się wszystkiego, ale nie otwartego wypowiedzenia wojny panom Tropicany!

Poprzednie części:

1.http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/6860/19
2.http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/6867/10
3.http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/6888/7
Już wkrótce:

•Historia Białej Gwardii Słońca znanej też jako Zakon Rycerzy Sarmackich
•Legendy Gellonii
•A może też początek powieści political fiction, ale nic nie obiecuję
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 792,00 lt
Ten artykuł lubią: Rattus Norvegicus-Chojnacki, Marian Dąbrowski, Marek von Thorn-Chojnacki, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Paulus Buddus, Laurẽt Gedeon I, Adam Jerzy Piastowski, Simon Peter Liberi, Krzysztof St. M. Kwazi, Ivan von Lichtenstein, Zbyszko Gustolúpulo.
Komentarze
Paulus Buddus
co prawda fabuła mieści się tylko w kilku akapitach, ale i tak jest ciekawie :) propozycja: proszę justować tekst lepiej się czyta i może jakieś obrazki? :)
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Dziękuję za radę :) Obrazki będą, ale na razie mam z nimi pewne problemy, więc nie wiem kiedy.
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Proszę nie dawać takich wskazówek! Wyjustowany tekst wyglada estetyczniej, ale czyta się niewygodnie ze względu na rożne przerwy miedzy słowami!
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
No to może zrobimy głosowanie. Kto za wyjustowanym, a kto przeciw? :)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Mnie to bez różnicy ;) Pewnie tyle samo zwolenników co i przeciwników justowania.

Kozacy na statkach i morskie przygody, a to zaskoczenie... ciekawe czy potrafią pływać ;)
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Ja tam zazwyczaj justuję. Bo tak. Bo tak i już. Ale co kto lubi ;)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Justowanie to mało ważna kwestia :D ważne, że przygody takie ciekawe :>
Odpowiedz Permalink
Tomasz Liberi
Czekam na kolejne części ....
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.