Piraci z Tropicany: Sarmacja nie będzie tolerowała piractwa!

Kolacja w pałacu El Presidente była tego dnia bardzo uroczysta. Goszczono dzisiaj wysłanniczkę Sarmacji, Calisto Norvegicus - Chojnacką. Przy długim, szwedzkim stole zasiedli dygnitarze obu państw, po lewej stronie Sarmaci, po prawej Tropicańczycy. Wśród potraw dominowało mięso, a szczególnie przysmak Tropicany, pasztet z tutejszego króliczka. Podczas jedzenia wszyscy rozmawiali ze sobą, jak to zwykle podczas posiłku. Wymieniano się najnowszymi nowinami z obu krajów. Wszyscy jednak starali się zachować ostrożność. Każdy dyplomata, nawet kiedy rozmawia o pogodzie, stara się zdobyć jak największą liczbę delikatnych informacji.

Przy El Presidente Juniorezie siedział jego minister Paulus Buddus oraz Calisto. Oni rozmawiali o sprawach, z którymi Sarmatka przyjechała. Chodziło o sojusz przeciwko Czarnym Książętom z Trzyczaszkowa. Zarówno Sarmacji jak i Tropicanie zaszli oni mocno za skórę.

- W takim razie myślę, że możemy też zawrzeć kontrakt handlowy - powiedziała Calisto.

- Świetnie - wykrzyknął Juniorez, ale Buddus uciszył go ruchem ręki. Mimo swojego młodego wieku El Presidente był we wszystkim posłuszny Paulusowi, tak że państwem rządził w praktyce wyłącznie potężny minister.

- Musicie jednak zacząć tępić piratów - stwierdziła twardo dyplomatka.

- Ależ ich tępimy - odpowiedział Buddus. - Niestety to robactwo jest sprytne i odradza się jak ogon jaszczurki.

- Niech ekscelencja nie kłamie! Od dawna wiemy, kto wspiera piratów. Wiemy kto pobiera od nich dziesiątą część łupów! Wiemy skąd w tym pałacu znalazły się największe skarby Sarmacji, Scholandii, czy Dremlandu! Nasz książę przed moim wyjazdem wyraził się jasno, a ja powtórzę jego słowa: Sarmacja nie będzie tolerowała piractwa!

Buddus zbladł. Pomyślał o tym, że prawie całego bogactwo Republice dostarczali piraci. Bez nich nie zdoła dokończyć rozbudowy pałacu, a to oznacza, że El Presidente będzie niezadowolony i może nawet zainteresuje się sprawami państwowymi! Potem jednak rozsądek podszepnął mu: "Piraci oddają nam tylko dziesiątą część łupów. Ileż skarbów mogli przez te wieki rozbojów zgromadzić u siebie? A jeżeli je zdobędziesz co najmniej połowa przypadnie tobie."

- Dobrze - rzekł. - Zajmiemy się piratami. Jednak co bardziej zasłużonym zostanie wystawiony list żelazny, aby mogli służyć w wojnie z Trzyczaszkowem jako korsarze.

- Mogę się na to zgodzić - Uśmiechnęła się Calisto - Teraz już udam się na spoczynek, a jutro omówimy dokładnie sprawę sojuszu. Dobranoc El Presidente i dobranoc ekscelencji. - Wstała i podeszła do Kazakova, który stał obok.

- Zajmij ich rozmową - szepnęła. - I postaraj się wyciągnąć jak najwięcej.

Poprzednie części:
http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/6867/
http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/6860/
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 343,00 lt
Ten artykuł lubią: Ivan von Lichtenstein, Jack von Horn, Laurẽt Gedeon I, Michel von Vincis-d’Agnou, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Adam Jerzy Piastowski, Adunaphel Kovall, Zbyszko Gustolúpulo, Paulus Buddus, Rattus Norvegicus-Chojnacki.
Komentarze
Ivan von Lichtenstein
No, Kazakov jest, serce jest.
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Dyplomatka :) No... może to nie to samo co piratka, ale też niezłe :>
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
kurcze, aż się zaczerwieniłem bo ja taka szara myszka a tutaj takie godności :) i to przy samej Calisto :D :)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Ale z tego Buddusa materialista :P
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Nie wiem jak, ale umknęło mi...
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Jednak już nadrabiam :D
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
Ciekawe, ciekawe akcja się zagęszczą :)
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.