Jesienna Mgła - pierwszy tydzień za nami.

Dzień V


Zwalczanie MW nieprzyjaciela

Samoloty wrogiego państwa zaatakowały porty wojenne w Anheim oraz Sola. Okręty Książęcej Marynarki Wojennej natychmiast rozpoczęły przygotowanie do wyjścia na morze i do walki.


Jest to scenariusz przeprowadzonych dzisiaj szkoleń w ramach rozpoczynającej się morskiej fazy ćwiczenia "Jesienna Mgła ". Z portu w Anheim wyszły jednostki bojowe dywizjonu Okrętów Bojowych i Okrętów Wsparcia Flotylli Obrony oraz jednostki przeciwminowe Dywizjonu Flotylli Obrony Wybrzeża. Z kolei w Sola port opuściły okręty Dywizjonu Niszczycieli i Dywizjonu Fregat Ksiązecej Marynarki Wojennej.

Okręty z Flotylli Okrętów z Anheim zaraz po wyjściu z portu utworzyły okrętową grupę zadaniową, której celem będzie prowadzenie kompleksowej operacji obronnej od strony morza. Do zadań grupy należy między innymi utrzymanie drożności morskich szlaków komunikacyjnych, zapewniając tym samym możliwość przyjścia drogą morską wsparcia . Grupa w składzie m.in. Niszczyciela rakietowego OKS „Mangnus" oraz fregat OKS „Antol" oraz OKS „Feldel” prowadzić będzie walkę z okrętami podwodnymi oraz z lotnictwem przeciwnika. Ponadto okręty grupy zadaniowej zwalczać będą jednostki pływające Marynarki Wojennej Czerwonych, w tym jej okręty bojowe oraz jednostki desantowe i transportowe. Z bazy morskiej w Sola wyszedł na morze również okręt podwodny OKS „Kondor", który podczas ćwiczenia reprezentował będzie przeciwnika.

Z portu wojennego w Anheim i w Sola wyszły trałowce oraz niszczyciel min z 12 i 13 Dywizjonu Trałowców. Ich zadaniem będzie zarówno oczyszczanie z min morskich akwenów podejściowych do portów oraz wyznaczonych brzegów dla wsparcia , które ma dotrzeć do Niebieskich drogą morską, jak również stawianie min morskich celem utrudnienia dotarcia do brzegów sił desantowych przeciwnika – Czerwonych . Z portu w Fer wyszły również okręty transportowe ,których głównym zadaniem będzie pozorowanie sił desantowych przeciwnika.

Na lotnisko Brygady Lotnictwa KMW w Punta przebazowano także śmigłowce zwalczania okrętów podwodnych SH-60B, które wspierać będą działania fregaty rakietowej i korwety w poszukiwaniu i zwalczaniu wrogich okrętów podwodnych. Wspierać je będą także operujące z tego samego lotniska załogi śmigłowca pokładowego SH-2G Super Seasprite. Z tego samego lotniska Książęcej Marynarki Wojennej między innymi loty rozpoznawcze na rzecz sił własnych będą wykonywały samoloty patrolowo-rozpoznawcze P-3 Orion


Kawaleria Powietrzna w ćwiczeniu Jesienna Mgła

Jednym z elementów biorącym udział w ćwiczeniu Jesienna Mgła jest 3 Taktyczna Grupa Bojowa. Tworzą ją żołnierze 1 Brygady Gwardii Książęcej .


W dniach od 24 do 31 października ,czarnolescy kawalerzyści będą brali udział w połączonym szkoleniu z komponentem lotniczym. W ramach ćwiczenia doskonalą swoje umiejętności zdobyte .
Zadanie, które wykonywali tego dnia, polegało na przeprowadzeniu szturmu powietrzno-lądowego na obiekt opanowany przez grupę dywersyjno-rozpoznawczą. Pierwsza grupa żołnierzy desantowała się z przyziemienia z pokładu śmigłowców UH-60. Po wykonaniu uderzenia na budynek, kolejna grupa kawalerzystów opanowała dach szturmowanego obiektu wykorzystując do tego celu technikę desantowania na linie. Ten pododdział na miejsce akcji przetransportowały śmigłowce CH-53. Szturm na obiekt trwał nie dłużej niż kilka minut. Podobnie jak inne zadania na ćwiczeniu ,,Jesienna Mgła ” także to, czarnolescy kawalerzyści wykonali szybko, sprawie i profesjonalnie.

Choć tego typu szkolenie dla żołnierzy 1 Brygady Gwardii Książęcej jest typowe i często powtarzane, każdorazowo pozwala udoskonalić stosowaną technikę. Tak też było tym razem.

Ćwiczenie ,,Jesienna Mgła ” prowadzone jest w wymiarze lądowym, powietrznym i morskim. Rozgrywa się na kilku poligonach w całym kraju. Bierze w nim udział prawie 28.000 tys. żołnierzy. Dla wszystkich uczestników jest to niepowtarzalna okazja, by nie tylko, doskonalić stricte żołnierskie umiejętności, ale przede wszystkim poznać się wzajemnie i udoskonalić procedury współdziałania.


Skrzydła dla wsparcia.

Jesienna Mgła to ćwiczenie, które zawiera wymiar powietrzny połączonej operacji lotniczej z udziałem statków powietrznych wszystkich rodzajów sił zbrojnych.


Podczas wykonywania zadań lotniczych w ramach ćwiczenia wojska przekazane zostały w operacyjne podporządkowanie Dowódcy Centrum Operacji Powietrznych - Komponentu Powietrznego. Siły Powietrzne od początku największego ćwiczenia Książęcych Sił Zbrojnych w tym roku wykonują misje polegające na walce o uzyskanie panowania w powietrzu, a w konsekwencji - utrzymaniu przewagi na korzyść wojsk własnych. Ponadto myśliwce, samoloty wielozadaniowe i myśliwsko-bombowe z baz lotnictwa taktycznego, wykonują zadania związane z wezwaniem z pola walki przez komponent lądowy (ang. CAS – Close Air Support), niszczeniem celów naziemnych, prowadzeniem patrolu bojowego oraz wsparciem lotniczym Marynarki Wojennej. Zadania te w trakcie „Jesiennej Mgły” wykonywane są nad terytorium całego kraju.

Na niebie Athoskiego poligonu pojawiły się w dniu dzisiejszym tj. 24 października wielozadaniowe myśliwce F-16 z 11 Grupy Myśliwskiej i 13 Grupy Myśliwskiej . Realizując scenariusz epizodów powietrznych piloci ćwiczyli zwalczanie celów naziemnych, misje bezpośredniego wsparcia wojsk własnych (lądowych) oraz walkę powietrzną imitując statki powietrzne przeciwnika.

Powietrzny wymiar ćwiczenia „Jesienna Mgła ” to także współdziałanie lotnictwa transportowego z wojskami powietrzno-desantowymi. Przykładem takiego działania będzie desantowanie ok. 300 spadochroniarzy z 6 Brygady Desantowo-Szturmowej z pokładu samolotów C-295 z 271 Dywizjonu Lotniczego oraz C-130 z 321 Dywizjonu Transportowego . Podobne zadania w czasie ćwiczeń wykonuje powołana do życia Brygada Lotnictwa Wojsk Lądowych przy użyciu śmigłowców będących na jej wyposażeniu.

Kooperacja komponentu powietrznego i lądowego pokazuje jak w soczewce ideę współpracy połączonych sił sojuszniczych w operacji obronnej, co jest jednym z głównych celów ćwiczenia „Jesienna Mgła ”.

Dzień VII


Sapersko-chemiczny oddział specjalny

Sapersko-chemiczny oddział specjalny w trakcie ćwiczenia Jesienna Mgła .


6-letni Rum na ćwiczeniu .? Tak! Rum od czterech lat jest na wojskowym etacie.
To pies - saper, weteran wielu misji Specjalizuje się w wykrywaniu materiałów wybuchowych. Podczas odbywających się ćwiczeń razem ze swoim przewodnikiem kapralem Piotrem Wolskim znalazł się w składzie stworzonego doraźnie oddziału rozminowania specjalnego.
Oprócz żołnierzy ze specjalnej kompanii EOD 3 Pułku Saperów dysponującymi wykrywaczami, kombinezonami pirotechnicznymi, robotami saperskimi i innym sprzętem w skład oddziału weszli także specjaliści z 3 Batalionu Chemicznego.

Zadaniem 50 osobowego pododdziału, który do końca 2016 roku ma być w pełni wyposażony i gotowy do użycia, jest interweniowanie w przypadku znalezienia na terenie odpowiedzialności niebezpiecznych urządzeń wybuchowych lub środków chemicznych lub biologicznych. Trwające ćwiczenia „Jesienna Mgła” stały się okazją do przeprowadzenia na poligonie w Zommerland zajęć zgrywających.
Szkolenie miało charakter praktyczny. Oto w jednym z kilku budynków położonych w lesie natrafiono na podejrzane beczki z substancją chemiczną. Podejrzewano, że to śmiertelnie toksyczna substancja pozostawiona celowo przez wycofującego się przeciwnika. Na domiar złego teren w około budynku został zaminowany.
Do akcji wkroczyli saperzy wspomagani przez Ruma. Oczyścili teren. Do działania mogli przystąpić chemicy . Niebezpieczna beczka oraz kilka podejrzanych pakunków zostało zabezpieczonych w szczelnych pojemnikach.
Oddział rozminowania specjalnego wkracza do akcji na sygnał z dowództwa. Nie zawsze musi to być neutralizowanie niebezpiecznych akcesoriów pozostawionych przez przeciwnika w trakcie działań militarnych. W świecie panuje teraz olbrzymi zagrożenie terrorystyczne. Może się zdarzyć, że żołnierze oddziału zostaną wykorzystani w warunkach pokojowych w celu ratowani życia cywilów – mówi pułkownik Bogdan Pap, szef Oddziału Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych w Dowództwie Książęcych Wojsk Lądowych.

Największe w wojsku ćwiczenia „Jesienna Mgła” odbywające się co jaki czas, są nie tylko typową operacją militarną lecz okazją do testowani nowych rodzajów sprzętu, wprowadzania i sprawdzania nowych rozwiązań organizacyjnych i zgrywania nowo powstałych grup zadaniowych i komponentów.
Pułkownik Janusz Wałach - szef Obrony Przed Bronią Masowego Rażenia Dowództwa Książęcych Wojsk Lądowych uważa, że nie tylko wojna i terroryzm mogą nieść zagrożenie a co za tym idzie spowodować, że taki spec oddział wojskowy może być użyty.
Olbrzymia ilość substancji chemiczny używanych i przechowywanych w przemyśle oraz ich transportowanie po drogach publicznych niesie duże ryzyko i możliwość zaistnienia sytuacji krytycznych. Wtedy taki oddział jak ten może zostać użyty i przyczynić się do zminimalizowania jej skutków- mówi pułkownik Wałach.


Szpital na peryferiach

Choć ulokowany jest niemal w samym centrum poligonu, tuż obok stołówki, można nazwać go szpitalem na peryferiach.


Na polanie otoczonej wysokimi drzewami wygląda niepozornie. Kiedy jednak przekroczymy próg pierwszego z namiotów, zobaczymy, że ze szpitalem na peryferiach ma niewiele wspólnego. W 5 nowych połączonych ze sobą namiotach i kontenerze są miejsca dla chorych lub rannych oraz sala zabiegowa
Szpital polowy wystawiony przez 9 Morskiego Batalion Medyczny może pomieścić co najmniej 8, a w razie potrzeb nawet 25 pacjentów. Kieruje nim kpt. Rafał Kij, lekarz z Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków. Kontener z salą zabiegową wyposażony jest m.in.: w zestaw przeciwwstrząsowy, opatrunków, sprzęt do zabezpieczenia urazów kończyn i kręgosłupa, defibrylator. Można tu przeprowadzać drobne zabiegi chirurgiczne. Placówka jest zakwalifikowana jako szpital polowy pierwszego poziomu ewakuacji medycznej. To tu najpierw trafiają chorzy lub ranni. W kontenerze zabiegowym możemy wykonać reanimację, podtrzymywać funkcje życiowe, monitorować między innymi pracę serca, tak aby przygotować pacjenta do transportu w miarę stabilnym stanie – mówi por. Dawid Parzyt , lekarz koordynator szpitala z Centrum Wsparcia Teleinformatycznego i Dowodzenia KMW.
Personel szpitala pierwszego poziomu ewakuacji medycznej decyduje o dalszym postępowaniu wobec poszkodowanych. Lekko ranni, których życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, pozostają na miejscu, pozostali w zależności od stanu przewiezieni będą do szpitali odpowiednio drugiego, trzeciego lub czwartego poziomu ewakuacji medycznej. Szpital czwartego poziomu jest obiektem o najwyższym stopniu specjalizacji – podczas ćwiczeń Jesienna Mgła na poligonie w Athos jest nim placówka 10 Szpitala Wojskowego w Czarnolesie.

Ranni transportowani mogą być zarówno karetkami (szpital ma trzy zespoły wyjazdowe) lub stacjonującym nieopodal śmigłowcem ratowniczym UH-1 .

O stan pacjentów pozostających w szpitalu pierwszego poziomu ewakuacji troszczy się szef izby chorych. W ramach ćwiczeń Jesienna Mgła jest ich aż trzech, tak aby wspólnie trenować poszczególne procedury medyczne. Jak dotąd na cwiczeniu nie zanotowaliśmy w szpitalu ani jednego poważnego przypadku. Żołnierze zgłaszają się z przeziębieniami, infekcjami i drobnymi urazami – mówi chor. Marta Komik szef izby chorych z Komendy Portu Wojennego w Sola.

Zalety techniczne szpitala polowego podkreślają st. chor. Krzysztof Chód z 9 Morskiego Batalionu Medycznego: Atutem jest szybkość rozwinięcia placówki. Po przywiezieniu na miejsce pierwsi pacjenci mogą być przyjęci po zaledwie 8 godzinach, tyle bowiem czasu potrzebuje sprawna ekipa do postawienia namiotów, kontenera oraz podłączenia aparatury.
Kontener (lub kontenery) mogą być ustawione w dowolnej konfiguracji najlepiej dostosowanej do aktualnych potrzeb placówki. Szpital dysponuje niezależnymi zespołami prądotwórczymi, klimatyzatorami oraz filtrowentylacją. Kontener może być rozłożony ręcznie lub za pomocą specjalnych urządzeń elektrycznych, ponadto posiada system samoczynnego układu podnoszenia. Natomiast namioty wykonane są ze specjalnej powłoki poliestrowej odpornej na ogień, pleśń, wodę, promieniowanie UV. Ta powłoka blokuje także widmo widzialne oraz promieniowanie podczerwone, co powoduje, że szpital jest trudno wykrywalny w warunkach bojowych. Na poligonie w Athos szpital rozwinięty jest pierwszy raz.


QRF gotowi do działania

Załogi śmigłowców z 2 Pułku Śmigłowców w trakcie ćwiczenia Jesienna Mgła w ciągu zaledwie 15 minut od ogłoszenia alarmu bojowego są gotowe do wykonywania zadań. Działają jako QRF (ang. Quick Reaction Forces) czyli siły szybkiego reagowania.


2 Pułk Śmigłowców jako komponent Brygady Lotnictwa Książęcych Wojsk Lądowych wydzieliła do ćwiczeń Śmigłowcową Grupę Zadaniową, która wykonuje zadania nad Zommerlandzkim poligonem. Dowódcą Grupy jest podpułkownik pilot Krzysztof Zew. Głównym zadaniem, które zostało postawione przed załogami śmigłowców, jest bezpośrednie wsparcie lotnicze na wezwanie CAS (ang. Close Air Support). Ponadto ćwiczone są procedury związane z wezwaniem z pola walki CCA (ang. Close Combat Attack), które drogą radiową przekazywane jest od żołnierza naprowadzającego statki powietrzne na cele naziemne (JTAC - ang. Joint Terminal Attack Controller) Piloci bazy wykonują od 4-6 lotów dziennie, pełniąc dyżury w systemie zmianowym.

Baza utrzymuje w składzie QRF cztery pary śmigłowców EC-665, w gotowości do użycia w ciągu 15 minut. Major pilot Marcin Kur, dowódca Eskadry Śmigłowców stwierdził, że postawione przed załogami w czasie ćwiczenia zadania są wykonywane tak jak w warunkach bojowych, w jakich niejednokrotnie brała udział jednostka. Ogłoszenie alarmu bojowego oznacza, że będące w dyżurze załogi muszą bardzo szybko i sprawnie przemieścić się do śmigłowców i przygotować je do startu, aby jak najszybciej udać się w rejon wykonywania misji lotniczej.

Baza lotnicza w czasie ćwiczenia dysponuje ośmioma parami śmigłowcowa EC-665 oraz trzema parami 0H-58 , w tym dwoma w wersji chemicznej przeznaczonymi do wykonywania zasłon dymnych. Kolejne zadania stawiane przed załogami są realizowane terminowo, a dynamiczny rozwój scenariusza ćwiczenia jest wyzwaniem dla pilotów, załóg, techników i całej obsługi, którzy są dumą Lotnictwa Wojsk Lądowych.


Dzień X



Atak spod wody

Wrogi okręt podwodny zagraża bezpieczeństwu transportu morskiemu Niebieskich . Istnieje obawa utraty płynności dostaw surowców, materiałów wojennych, logistycznych i humanitarnych. Do akcji wkracza lotnictwo morskie


W prawdopodobny rejon działania okrętu podwodnego Czerwonych zostają skierowane 4 śmigłowce ZOP SH-60B , oraz 2 śmigłowce pokładowe SH-2G oraz samolot patrolowo-rozpoznawczy P-3 Orion to kolejny epizod ćwiczony przez siły Książęcej Marynarki Wojennej podczas manewrów Jesienna Mgła

We środę , 29 października, śmigłowce Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej przeprowadziły operację poszukiwania i zwalczania okrętów podwodnych przeciwnika. W ćwiczeniu wrogą jednostkę symulował okręt podwodny OKS”Kondor”. W poszukiwaniach zanurzonego okrętu śmigłowce ZOP SH-60B wykorzystywały opuszczaną stację hydroakustyczną, detektor anomalii magnetycznych oraz wyrzucane pławy radiohydroakustyczne, a śmigłowiec pokładowy SH-2G i samolot patrolowo-rozpoznawczy P-3 Orion detektor anomalii magnetycznych oraz wyrzucane pławy radiohydroakustyczne. Po zlokalizowaniu okrętów podwodnego, do jego zniszczenia bądź zmuszenia go do wynurzenia śmigłowce mogły użyć następującego uzbrojenia: bomb głębinowych , lub torped przeciwko okrętom podwodnym.
Okręty podwodne należą do najniebezpieczniejszych jednostek morskich. Stwarzają potencjalne zagrożenie na bardzo dużym obszarze morza. Samo prawdopodobieństwo ich obecności może spowodować paraliż transportu morskiego i konieczność zaangażowania znacznych sił strony przeciwnej do walki z nimi. O ich potencjale stanowi skrytość działania, silne i skuteczne uzbrojenie oraz duża autonomiczność.


Niewidzialni strzelcy

Pole walki to nie tylko nacierające kompanie kołowych transporterów opancerzonych Stryker, salwy z wyrzutni artyleryjskich Himars , czy wsparcie lotnictwa.



Swoje zadania wykonują też żołnierze, którzy w terminologii wojskowej określani są strzelcami wyborowymi.

Typowymi zadaniami, jakie realizują strzelcy wyborowi, są zwiad i obserwacja, zwalczanie przeciwnika, wyznaczenie celów ataku oraz – w niektórych przypadkach, przy wykorzystaniu wielkokalibrowych karabinów wyborowych – niszczenie sprzętu. Sekcja strzelców wyborowych wyposażona jest m.in. w wielokalibrowy karabinek wyborowy Barretta M95 kalibru 12,7 mm, karabin wyborowy Sako TRG-42.338 kalibru 7,62 mm oraz karabinek Bor kalibru 7,62 mm.

Wydzielona do wsparcia 1 plutonu zmotoryzowanego 4 kompanii zmotoryzowanej 2 batalionu zmotoryzowanego, para (strzelec wyborowy z obserwatorem) otrzymała zadanie obserwacji z ukrycia przedpola oraz przechwycenie działalności małych grup dywersyjno-rozpoznawczych lub na komendę dowódcy likwidacji wskazanych obiektów i priorytetowych celów. W tym etapie ćwiczenia stanowią ochronę wojsk własnych, które przechodząc do kontrataku mają za zadanie neutralizację sił przeciwnika. „Nabyte doświadczenia w różnych warunkach atmosferycznych i topograficznych pozwalają mi stwierdzić z przekonaniem graniczącym z pewnością, że jesteśmy w stanie wykonać każde postawione przed nami zadania i nie zawahamy się wykorzystać naszych umiejętności w celu zapewnienia naszym pododdziałom niezbędnej osłony i niewidzialnej pomocy” – powiedział dowódca drużyny strzelców wyborowych.

Oczekując na rozwój sytuacji taktycznej na ćwiczeniu , strzelcy wyborowi doskonalą umiejętności w zapamiętywaniu przedmiotów terenowych Unisławawowskiego poligonu przy udziale czynników rozpraszających uwagę i koncentrację. Prowadzą również zajęcia z czytania map topograficznych, polegające na poprawnym odczytywaniu i rozpoznawaniu znaków informacyjnych naniesionych na mapie. Powodzenie prowadzonych operacji wojskowych w dużym stopniu polega na aktywnym i pasywnym rozpoznaniu przeciwnika, dlatego tak ważne stają się predyspozycje i doświadczenie „niewidzialnych”.


Powietrzna Erka zawsze gotowa

W ramach zabezpieczenia ćwiczeń Jesienna Mgła na lądowisku w Athos od 22 października stacjonuje śmigłowiec UH-1 z 2 Grupy Poszukiwawczo Ratowniczej.


Powstała w 2009 roku 2 GRP pochodzi z Fer. W trakcie wykonywania zadań lotniczych nad poligonem zespół jest gotów do podjęcia akcji ratunkowej lub poszukiwawczej w ciągu zaledwie 15 minut od wezwania. Nie jest to jedyne zadanie 2 GPR - dyżur na poligonie w Athos pełniony jest doraźnie, natomiast dyżur stały nadal trwa w Fer .

Ratownicy dzień zaczynają od sprawdzenia wstępnego śmigłowca już na godzinę przed objęciem dyżuru. Wczesnym ranem wstępnej kontroli maszyny dokonują technik pokładowy oraz ratownik. Następnie dowódca załogi uczestniczy w odprawie, na której dowiaduje się o bieżących zadaniach oraz prognozowanych warunkach atmosferycznych. Po powrocie dowódcy odbywa się główne sprawdzenie śmigłowca. Lotnicy kontrolują wtedy układ nawigacyjny, sterowanie silnikiem, a także wyposażenie dodatkowe m.in. sprzęt medyczny. Uruchamiają silnik i po chwili w powietrzu sprawdzają zachowanie śmigłowca podczas wykonywania podstawowych manewrów. Podczas zawisu jeden z członków załogi opuszcza się na ziemię na linie wciągarki, by po chwili znaleźć się z powrotem w maszynie. W ten sposób testuje się poprawność działania wyciągarki. Jeszcze kilka manewrów w powietrzu i śmigłowiec powoli obniża się i staje na pasie lotniska. Od tej chwili jest gotowy nieść pomoc żołnierzom ćwiczącym na poligonie i załogom statków powietrznych latających w okolicy.
W trakcie wykonywania lotów nad poligonem przez ćwiczące statki powietrzne załoga pozostaje w 15-minutowej gotowości do startu. Kiedy loty się zakończą czas ten wydłuża się do 50 minut. To pozwala na odpoczynek. W związku z tym, że UH-1 jest po prostu większą karetką ze śmigłami, procedura sprawdzania maszyny przed każdym dyżurem jest dłuższa od zwykłej checklisty dla innych śmigłowców . O tym że nie jest to zwykły śmigłowiec przekonuje nas dowódca załogi porucznik pilot Mariola Tracz: „Na pokładzie znajdują się lekarz oraz ratownik medyczny. Dysponujemy sprzętem pozwalającym ratować życie. Nasz śmigłowiec może zabrać dwie osoby leżące lub cztery siedzące”.
Wyposażenie ratownicze śmigłowca robi wrażenie. Na pokładzie znajdują się m.in. defibrylator czy różnego rodzaju ssaki oraz aparatura monitorująca podstawowe funkcje życiowe transportowanego pacjenta. Gdyby stan pacjenta pogorszył się lekarz z ratownikiem będą umieli zrobić z nich użytek.
Śmigłowcem pacjent może być szybciej niż tradycyjną karetką odtransportowany do szpitala praktycznie z każdego rodzaju terenu. Gdy maszyna nie może wylądować, po rannego schodzi ratownik. Jeżeli stan pacjenta nie pozwala na wciągnięcie za pomocą uprzęży, na pokład śmigłowca dostaje się na specjalnych noszach. Śmigłowce z poszczególnych grup poszukiwawczo ratowniczych pełnią dyżury w służbie SAR (z ang. Search and Rescue – poszukiwanie i ratunek). Maszyny przystosowane do ratowania rozbitków na morzu nazywane są M-SAR i należą do Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, pozostałe ratujące życie nad lądem to A-SAR. Śmigłowiec z 2 Grupy Poszukiwawczo – Ratowniczej dyżur pełni jako A-SAR.

Fotogaleria
nA77uV79.jpg

94OrfF6q.jpg

r1MQydS1.jpg

T390GSUl.jpg

CP6yTir9.jpg

7A7str14.jpg

sioPxxgP.jpg

WVRmQqXE.jpg

fko7bv5G.jpg

pZ8dF3mm.jpg

jG99Dh76.jpg
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
4 200,00 lt
Ten artykuł lubią: Jack von Horn, Gotfryd Slavik de Ruth, Julian Fer at Atera, Karolina Aleksandra, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Laurẽt Gedeon I, Wojciech Wiśnicki, Marek von Thorn-Chojnacki, Tomasz Ivo Hugo.
Komentarze
Jack von Horn
Jak tam wojsko zmęczone?
I dobrze im więcej potu na ćwiczeniach tym mniej krwi na polu walki.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Czołem
Faktycznie wojsko zmęczone, ale po pierwszym tygodniu można śmiało stwierdzić iż udało się w 80 % wykonać plan.
Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Czekam na "17 mgnień wiosny". Zdecydowanie lepsza będzie pogoda.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Super
Odpowiedz Permalink
Wojciech Wiśnicki
Tak co do zmęczenia przypomniało mi się coś... Przynajmniej się kanarki we łbach nie lęgną, i pierdy w dupie - z którymi nie wiadomo co zrobić, jak wojsko zmęczone. :D
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Czołem
Kto wie co pokaże Wiosna ale przed nami jeszcze Zima :P
Co do tzw. pierdów w dupie nic lepszego na to się nie znajdzie jak Zaprawa; a powszechnie wiadomo że poligon to taka duża zaprawa, tylko prze 24h prze 7 dni w tygodniu :)
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.